Wrażliwiec w przedszkolu

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.11, 15:46
Mój synek ma 3 lata i 2 miesiące, od poniedziałku zaczęliśmy przedszkole. Pierwsze 3 dni chodziłam z nim, na 1-2 h, mały siedział na moich kolanach pierwszego dnia, potem trochę się oswoił i usiadł obok na ławce, na dywanie, ale nie chciał bawić się w kółeczko z dziećmi (nie liczyłam zresztą na to), generalnie gdzie byłam ja tam i on. Drugiego dnia i trzeciego było ciut lepiej, tzn. już nie siedział mi kurczowo na kolanach, ale w trakcie wolnej zabawy bawił sie sam autkami, z tymże musiałam być obok (2m). Czwartek był pierwszym dniem kiedy został sam, na początku płakał jak wychodziłam i zostawiłam go z Panią, ale już po chwili przestał, potem nie płakał do mojego powrotu. Był wczoraj 2h, Pani go chwaliła, mówiła że ładnie rysował, bawił się w kóleczku z dziećmi jak śpiewali, ale był cały czas przy Pani. Jak przyszłam po niego to nie podbiegł do mnie, tylko skończył kolorować i dopiero podszedł do mnie. W domu nie przeżywał przedszkola, wieczorem powiedziałam mu że jutro znowu pójdzie i po obiedzie go odbiorę, popatrzył na mnie i powiedział że już nie będzie płakał.
Dzisiaj był przed 9, też płakał, w sumie nawet histeryzował, ale jak wyszłam to słyszałam że się uspokaja, po 10 minutach zadzwoniłam do Pani i powiedziała że caly czas chodzi za nią, ale już nie płacze. Kiedy przyszłam po niego o 12.40 był spokojny, ale ! nic nie jadł w trakcie pobytu w przedszkolu, nawet herbaty nie chciał się napić. Potrzeby fizjolog zgłaszał i z tym nie było problemu. Pani powiedziała że raczej nie bawił sie z dziećmi, obserwował, ładnie kolorował ( ale w domu nie lubi kolorować po minucie go to nudzi- woli biegać i bawic się autami). Synek jest dzieckiem bardzo wrażliwym, wrażliwym społecznie, jest taki od urodzenia. Jak myślicie jest szansa że się zaadaptuje,? bo martwi mnie to niejedzenie:(:( ja rozumiem że on może być na uboczu, ale chciałabym by jak ma na to ochotę to podszedł do autek i bawił sie jednym, a nie siedział i kolorował, jeśli nie ma na to ochoty ( to tylko moje podejrzenia że nie ma ochoty, ale jak każda mama znam swoje dziecko b. dobrze...).
mamusie i tatusiowie wrażliwców jak u was wyglądały pierwsze dni w przedszkolu?
    • verdana Re: Wrażliwiec w przedszkolu 02.09.11, 16:06
      Ja mam wrazenie, ze adaptacja przebiega wręcz blyskawicznie.
      I że nie synek jest wrazliwcem, tylko Tu:)
    • Gość: domza2 Re: Wrażliwiec w przedszkolu IP: *.rzeszow.vectranet.pl 04.09.11, 10:26
      POdzielam zdanie Verdany. Synek kolorował, skąd podejrzenie, że robił coś czego nie lubi? Dziecko zainteresowało się w przedszkolu czymś innym niż w domu i będzie w przedszkolu próbował nowych rzeczy i zachowywał się inaczej. Niejedzenie w okresie adaptacyjnym też jest normalne - tyle nowych wrażeń. Wszystko się ułoży, głowa do góry i nie szufladkuj dziecka jako "wrażliwca", bo chyba wcale takim nie jest.
    • Gość: magdalenka Re: Wrażliwiec w przedszkolu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.11, 21:10
      Dziękuję dziewczyny, podniosłyście mnie na duchu:):)
      to moje pierwsze dziecko zaczynające przedszkole. A wrażliwości mu nie przypisuję tylko wiem jak moje dziecko reaguje w wielu nowych sytuacjach, jak reaguje na nowych ludzi, etc. Bardzo chciałabym by w przedszkolu mu się podobało, by znalazł sobie kolegów. My mieszkamy na wsi i tutaj maluchów nie ma zbyt wielu, niestety.
      Na najbliższy plac zabaw mam 3 km, więc też z dwójką maluchów (mam jeszcze córkę, która nie ma roku) na nim nie bywam codziennie, a kilka razy w tyg...stąd pomysł z przedszkolem
      jeszcze raz dziękuję za Wasze opinie sa one dla mnie cenne i podnoszą mnie na duchu
    • Gość: magdalenka Re: Wrażliwiec w przedszkolu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.11, 11:27
      Przepraszam że marudzę, ale bardzo pomaga mi spojrzenie innych osób na to co przeżywa/jak zachowuje się mój synek, zawsze to bardziej obiektywne i inne spojrzenie na sytuację
      A więc do rzeczy
      mały chodzi już w sumie 3 tyg do przedszkola, oprócz pierwszych płaczów przy rozstaniu nastały 2 tygodnie kiedy młody wcale nie płakał, nie przeżywał w sumie w dzień przedszkola, nie budził się w nocy
      No i nawet trochę zaczął jeść- tzn. na śniadanie same suche płatki popijane herbatą, ale to i tak sukces, bo wcześniej nie jadł nic
      Od wczoraj znowu regres- przyszłam po niego a pani mówi że popłakiwał
      przytuliłam go, poszliśmy do szatni, mówię mu że czasami ludzie mają gorszy dzień i czasami każdemu zdarza się płakać, takie jest życie
      poszliśmy do domu
      w domu ok, ale był bardzo spragniony uwagi etc, rozumiem...
      ale rano dzisiaj nie chciał znowu iść do przedszkola, nie chciał się ubrać:( w koncu zagadując go i opowiadając historyjki wyszykowałam go, maż go zawiózł i tutaj znowu zdziwinie bo płakał i nie chciał iść
      Pani go zajęła i poszła z nim umyć recę, uspokoił się, mąż pojechał do pracy
      po 1,5 h dzwonię do przedszkola by zapytać się jak synek ma sie dzisiaj, i Pani mówi że trochę popłakuje, że jak go zajmie to jest lepiej, ale wymaga uwagi, powiedziała że jak go przytuliła to aż odetchnął z ulgi, taki przyulasek
      A wczoraj zapytany dlaczego płakał powiedział że chciał do mamy:(:(
      tak mi smutno, czy to normalne w trakcie adaptacji?
      dodam że w przedszkolu nic się nie wydarzyło, przynajmniej nic mi nie wiadomo

      • mariola1315 Re: Wrażliwiec w przedszkolu 22.09.11, 11:35
        Nie przejmuj się, to normalne.
        Moje pierwsze dziecko jak poszło do przedszkola miało 3,5 roku. Nie chciał kompletnie nic jeśc ani pic.
        Po kilku dniach było już lepiej.
        Natomiast średni syn,który teraz chodzi do grupy pięciolatków ma swoje dni w których idzie z uśmiechem na twarzy do przedszkola, a ma również i takie,że wręcz wciągam go do sali, pani go trzyma a ja wychodzę,
        Ja wiem,że on po chwili uspokaja się i bawi się zabawkami:-)

        Dziecku mogło się znudzic byc w tym samym miejscu codziennie, po trzech tygodniach wpadło juz w taką rutynę i może chciec zmiany - uważa,że w domu będzie mu lepiej.
        Nie załamuj się, prowadzaj dziecko do przedszkola. Wieczorami rozmawiaj z synkiem i pytaj jak było, czy się podobało itd.
        Będzie dobrze:-) Według mnie adaptacja idzie Wam doskonale:-)


      • Gość: mamama Re: Wrażliwiec w przedszkolu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.11, 11:45
        u nas również po około 3 tygodniach nastąpił kryzys. Zaczął się płacz, nie wiadomo skąd i dlaczego. Czasem tak bywa. Głowa do góry, będzie dobrze! to normalne, ze czasem tak się dzieie. No i jak dziewczyny powyżej - uważam, że to Ty jesteś przewrażliwiona i przesadzasz. Dziecko się przyzwyczai, napewno.
        • verdana Re: Wrażliwiec w przedszkolu 22.09.11, 12:14
          Absolutnie normalne. Takie kryzysy może przerzywać dziecko nie tylko w czasie adaptacji, ale cały okres przedszkolny.
          Tak jak pomysle, to ja czasem, jak mam iść do pracy, którą zresztą lubię, to też mam podobne stany. Gdybym nie była dorosla, to błagałabm, aby mi pozwolono zostać w domu...
      • kachape Re: Wrażliwiec w przedszkolu 22.09.11, 22:45
        po pierwsze brawa dla synka za naprawdę dobre zaadaptowanie się
        w kwestii regresu - mogą sie zdarzać. Może skróć np d dwoch godzin pobyt? wide dużą otwartośc personelu, to ważne.
        przez dwa dni iech pobędzie tylko chwilkę. wspolnie sie umówcie że np po zupie przjdziesz czy po określonych zajćiach (jeśli jest szczegółowy harmonogram dnia)
        kwestie jedzenia może można rozwiązać dawaniem z domu czegoś co lubi - serka, kanapeczki, owocu - czegoś przygotowanego pzrzez mamae. ale to po konsultacji z paniami
        pozdrawiam
        i powiem tak - przejmuj się przejmuj, bo łzy są do przejmowania. ale też, ze świadomością, że przedszkole jest synkowi bardzo potrzebne i po prostu fajne i trzeba mu pomóc o tym się przekonać!
    • el_elefante Re: Wrażliwiec w przedszkolu 22.09.11, 12:37
      Jest lepiej, niż w przypadku mojego "wrażliwca", który tęsknił przez cały pierwszy rok. Bardzo ważne okazało się zapewnianie go że na pewno, na mój dusiu i że jak babcie kocham, że mama po niego przyjdzie po podwieczorku i że pani nie pozwoli go nikomu innemu zabrać. Trochę było gorzej gdy zaczęli wychodzić grupą na podwórko - bo coś było nie tak, że wychodzimy a mamy nie ma. Gdy wychodzili po podwieczorku, siadał na ławeczce i czekał na mamę.
      Teraz idzie z chęcią, w szatni bierze kolegę (albo dwóch) za rękę i wędrują sami do sali.
      Z twojego też będzie fajny przedszkolak :)
    • Gość: domza2 Re: Wrażliwiec w przedszkolu IP: *.rzeszow.vectranet.pl 23.09.11, 10:12
      To zupełnie naturalne. Zwykle taki "regres" przychodzi po 3 -4 tygodniach, kiedy dziecko już rozumie, że przedszkole jest codziennie i stanowi pewnego rodzaju rutynę. To mija. Najważniejsze to "nie pęknąć" i nie zostawić dziecka w domu, bo powrotny start jest wtedy baaardzo trudny. Rób wszystko tak jak dotychczas, dziecko z pewnością zaadoptuje się już całkowicie. pozdr
    • Gość: magdalenka Re: Wrażliwiec w przedszkolu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.11, 10:25
      Dziękuję:) jesteście kochane i podnosicie mnie na duchu!
      na razie bez zmian, popłakiwanie jest, w nocy raz sie obudził, mąż poszedł spać z nim
      bo ja mam jeszcze jednego cyckoholika i muszę być dostępna...:)
      jakby co będę pisać po kolejne rady
      jeszcze raz dziękuję, to wiele dla mnie znaczy jak piszecie że to normalne
      • mariela1987 Re: Wrażliwiec w przedszkolu 05.10.11, 12:24
        ja nie widzę tu żadnego problemu. Adaptacja przebiega tak jak powinna... Nie masz sie czym martwic:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja