marsjanka.2
04.09.11, 18:51
Moj prawie 4-latek wlasnie rozpoczal edukacje przedszkolna. Ogolnie jest bardzo zadowolony,zero placzu ,ładnie je,bawi sie itd...Jednak pierwszej nocy po rozpoczęciu roku bardzo przeżywal.Mial atak histerii jakby przez sen,poplakiwal w nocy itd..W weekend ok.
Ale w dzien jest jakis inny niż przedtem,zrobił sie nerwowy o byle pierdoły.Nie wiem czy to wplyw stresu..Ale dzis w swoim 4-letnim zyciu chyba pierwszy raz na maksa mnie wyprowadził z równowagi.O rana wszystko sie nawarstwiało.Fukał na mnie z byle powodu itd..Ale to co zrobil po prostu przeszło moje wyobrażenia. Po wyłączeniu mu bajki z uzasadnieniem, ze jedziemy na działkę popadł w płacz a następnie podbiegł do mnie i mnie kopnął!!
Przysiegam, byłam w szoku,zaczełam go szarpać za ręce, wrzeszczeć,wyzywać od g...rzy,ktorym sie poprzewracalo w głowie,,nie odzywalam sie caly dzien,zabronilam oczywiscie tv przez parę dni i jeszcze wielu rzeczy.
Mam wyrzuty sumienia,ale z drugiej strony po prostu zaszokowalo mnie skad mu przyszla taka rzecz do glowy..Wzielam to do siebie bardzo osobiscie,po prostu kopnac wlasna matke to niewybaczalne....
Nie wiem czemu napisalam na forum,chcac sie pozalic, chcac moze troche wyrzucic z siebie to , ze dzis poczulam jakby moje wychowanie nie mialo sensu..Do tej pory syn naprawde byl super grzeczny itd...
Przperaszam za smecenie,troche mi ulzylo...
Sama działałam jak w szale.