Gość: alishou
IP: *.dynamic.chello.pl
09.09.11, 10:13
Mam problem z 2-latkiem. Poszedl teraz do "przedszkola". Kiedy na okreseie adaptacyjnym bylam w sali bylo ok. Jak tylko wychodzilam, byla histeria i krzyk. Teraz zaczal sie rok przedszkolny. Od tygodnia zostaje na ok. 4 godziny sam i sam pobyt w przedszkolu jest super. Ma swoja Pania, bawi sie, smieje, biega, gada, ale rano, przed wyjsciem jest histeria straszna, placz, krzyk, rzucanie sie , ze on nie idzie.
Najgorzej jest w nocy, bo zaczal sie wybudzac i wpadac wlasnie w taka histerie jak przed wyjsciem. Trwa to ok. 40 minut. Czasem powtarza sie w nnocy 2-3 razy i jest podobnie, czasem krocej. Generalnie odkad chodzi sam do przedszkola, to sypia gorzej.
Nie wiem wtedy o co mu chodzi w tych nocnych histeriach, bo wszystko jest na nie, rzuca sie po lozku, nic nie chce, a jak chce np. mleko, to jak mu daje to wpada znowu w histerie ze nie chce.
I nie wiem, na ile rzeczywiscie ma to zwiazek z przedszkolem, i na ile to narmalne jest i trzeba to przetrwac.