dzieci rok po roku i dylemat

14.09.11, 10:55
Mam dwoje dzieci rok po roku – córkę w wieku 1,9 roku i syna w wieku 2 miesięcy, i dylemat co dalej z opieką nad nimi. Obecnie jest z nami opiekunka córki – studentka, która zajmuje się córką od ponad roku. Dziewczyna jest w porządku, lubię ją i ma dobry kontakt z córką, ale widzę jak powoli spada jej motywacja i jak coraz mniej jej się chce. Poza tym to jej ostatni rok studiów i mam wrażenie, ze chce się u nas przechować do końca i odejść w czerwcu przyszłego roku.
Ja najpóźniej w marcu – kwietniu muszę wrócić do pracy i zupełnie nie wiem co dalej z dzieciakami. Bardzo bronię się przed posłaniem córki do żłobka, nawet prywatnego – planowałam znaleźć opiekę do dwójki, ale znajoma rodziców, która zajmuje się dziećmi, a której to zaproponowałam stwierdziła, że to nierealne. Radziła mi znaleźć inne rozwiązanie mówiąc, iż przy tak małej różnicy wieku, żadne z dzieci nie będzie tak naprawdę zaopiekowane. Powrócił więc temat żłobka dla córki, ale zastanawiam się czy córka nie będzie czuła się „odesłana” z domu w związku z pojawieniem się konkurencji. Czy 7 miesięcy kiedy jesteśmy w domu razem wystarczy by zaakceptowała nową sytuację i potraktowała żłobek jako kolejny etap? Jeśli żłobek jest jedynym wyjściem, jak prawidłowo przeprowadzić adaptację – posłać córkę odpowiednio wcześniej, kiedy jeszcze będę na wychowawczym i będę ją mogła odbierać po np. 4 godzinach, czy jak najdłużej być z nią i synem w domu? Będę wdzięczna za każdą uwagę, bo mam ogromny mętlik w głowie.
    • joa66 Re: dzieci rok po roku i dylemat 14.09.11, 11:31
      Tylko teoretyzuję (mam jedno dziecko) ale skoro matki są w stanie zaopiekować się dwójką, to dlaczego nie opiekunka?

      żłobek chyba jest kiepskim pomysłem ze względu na ewentualne przynoszone choroby.

      Zastanowiłabym się nad podwyżką wynagrodzenia dla obecnej (lub nowej ) niani plus ewentualnie dodatkowo pani do sprzątania, prasowania itp (zakładam, że Ciebie stać skoro rozważasz opiekunkę do jednego dziecka i żłobek, nawet prywatny)
      • listeczkowa Re: dzieci rok po roku i dylemat 14.09.11, 11:39
        Moim zdaniem rozdzielanie takich dzieci jest bez sensu, sama mam małe dzieci i wiem, że nie jest łatwo, jednak między dziećmi musi też tworzyć się więź, zrywanie takich naturalnych więzi jest nieporozumieniem, opiekunka powinna zająć się 2 dzieci, posyłanie 1 do instytucji wydaje mi się straszne, miałyby wspaniałą sytuację będąc razem w domu, nawet z obcą osobą nie byłyby same mając siebie, wynajmowanie opiekunki dla 1 dziecka z 2 do żłobka uważam za bezsensowne, nawet jeśli miałyby być jakieś niedociągnięcia takiej opieki jest to dużo korzystniejsze dla tych dzieci niż odrywanie ich czy jednego z nich od rodziny, poza tym na 100 % zacznie tam chorować i ściągać choróbska do domu, to pewne, więc radziałabym znaleźć taką opiekunkę, która się tego podejmie. Czasem mamy, które mają 1 dziecko i nie pracują podejmują się takiej opieki, to by było na pewno dużo lepsze niż odrywanie rodzeństwa od siebie i posyłanie do "przechowalni" za przeproszeniem, miałyby też kontakt z trzecim dzieckiem.
        • Gość: Beata Re: dzieci rok po roku i dylemat IP: *.ip.netia.com.pl 14.09.11, 13:22
          Tez mam dzieci rok po roku. Starsza córka jak miała 2,5 roku poszła do żłobka (wrzesień 2010), młodsza została w domu ze mną, a potem z nianią. Po roku od tej decyzji uważam, że bardzo dobrze zrobiliśmy z Mężem. Starsza chorowała, ale ja mogłam przez pół roku zostać na wychowawczym i opiekowałam się dwójką. W styczniu 2011 wróciłam do pracy. Starsza przestała chorować i zaczęło podobać jej się w żłobku. Młodsza nie płakała jak zostawała z nianią. Jeśli chodzi o kontakt między córkami to nie widzę, żeby żłobek coś popsuł. Zawsze razem chętnie się bawiły i bawią. Starszej od początku tłumaczyliśmy, że każdy ma swoje obowiązki czy przywileje i ona może chodzić do żłobka bo jest duża, a młodsza musi jeszcze urosnąć. Dlatego starsza potraktowała żłobek jako nagrodę :) Jedynie co było przerażające to ciągłe choroby. Młodsza nie łapała wszystkiego, ale i tak było ciężko. Za to starsza zrobiła się bardzo samodzielna i teraz w przedszkolu w ogóle nie ma problemów.
          Prawdą jest, że nianie niechętnie chcą opiekować się dwójką dzieci. Nasza wzbrania się za każdym razem, choć ma więcej płacone za dwójkę.
          • aura1508 Re: dzieci rok po roku i dylemat 14.09.11, 14:41
            Między moimi maluchami jest równo 1,5 roku różnicy. Jak się urodziła młodsza, starsza też siedziała ze mną w domu. W zeszłym roku starsza dostała się do przedszkola, młodsza jakimś cudem do żłobka także miałam wrócić do pracy od września 2010 ale....żal mi było młodszej. Żłobek to nie jest dobre miejsce dla rocznego maluszka. Postanowiliśmy z mężem zaryzykować i przedłużyłam wychowawczy :-) Zrobiłam najlepszą rzecz na świecie :-) Starsza pierwszy rok przedszkolny ciągle mi chorowała, nawet nie chcę myśleć co by było gdybym wtedy była w pracy....kto by z dziećmi siedział bo niestety nie mam nikogo, kto mógłby się zająć dziećmi. A młodsza jest cały czas ze mną. Za rok rozpocznie przedszkole a ja spokojnie wrócę do pracy :-D
            Decyzja był bardzo trudna ponieważ nie zarabiamy z mężem kokosów. W zasadzie 50% wynagrodzenia odeszło ale....rozpisałam sobie na kartce plusy i minusy wychowawczego i okazało się co potwierdzam w praktyce, że było warto. Jeszcze rok przede mną a potem już spokojnie wrócę do pracy. Cieszę się, że mogłam oddać swoim maluszkom swój czas do 3 roku życia :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja