Gość: mamcia
IP: *.mifam.com.pl
15.09.11, 09:55
Witam, mam pytanie, o podobne doświadczenia, i o to , jak rozumiec, czy reagować...moja 10 letnia córka zawsze miąła tzw.trudny charakterk. jest dosyć apodyktyczna, trudno od zawsze radzial sobie z emocjami i uczuciami, wybuchowa, wrazliwa ( ale głównie na swoim punkcie), wydaje mi sie , ze sporo w niej egoizmu, al tez przez tych pare lat wspolnego zycia wiele rzeczy udało nam sie wspólnie wypracować, żeby żyło nam się milej, bez ciągłych awantur itd..oczywiście to bardzo zwięzły i nie kompletny opis...ogólnie wydaje mie się, ze razem z męzem tworzymy dziewczynom ( bo córka mam jeszcze młodszą o 2,5 roku siostre) całkiem sensowne warunki i emocjonalne i materialne...staramy się dawać dzieciakom jasne reguły bycia w naszej rodzinie, ale dajemy im tez dużo przestrzeni i swobody. Ostatnio jednak zastanawiam się, skąd wc tego u mojej starszej córki takie zachowania: prosi mnie, bym rozczesała jej włosy, bo sobie nie radzi (juz widze napięcie na jej buzi), czesze (to nic przyjemnego mieć rozczesywane skudlone włosy) i tu zaczyna się totalnie pozbawione kontroli krzyczenie na mnie, wrzask, że ją ciągnę, wyrywanie szczotki...oddaje mówię, ok, nie daje rady inaczej - zaczyna się wrzask na mnie w drugą strone: czemu nie chcesz mnie czesać, jesteś wredna, MASZ mnie uczesać itd...spirala się nakręca, mimo, że próbujemy ją zatrzymac na zasadzie: zjedz najpierw śniadanie -potem zobaczymy co da sie z tym zrobić...nie to tylko nasila akcje...córka wykrzykuje wobec nas roszczeniowe teksty i np krzyczy, że nas nienawidzi, jesteśmy głupi i okropni.... ogólnie jest w tym wszystkim jakaś totalna niewspołmierność reakcji ( tak mi się zdaje). Zauważyłam równiez, ze córka czasem okazując swoje odczucia ( niechęć, złość, itd) z przyjemnościa wpatruje sie jednocześnie w szybę, w której się odbija jej twarz i jakby "ćwiczy minki", jakby sprawdzała, jakie może zrobić jej wyraz twarzy wrażenie...wiem, trochę to dziwnie wszystko brzmi, ale zaczynam się niepokoić. Zwłaszcza, że zauważyłam, ze podczas takich "bezsensownych awantur" moja druga córka siedzi przerażona patrząc na szalejąca jak huragan siostrę..i często mówi, że się jej wtedy boi...Nie zakazuje dziecku przeżywać wściekłości itd, ale wydaje mi się, ze przekracza to wszystko trochę jakieś granice...moje zaczyna na pewno i nie wiem, jak sobie z tym radzić...