Problem szkolny

16.09.11, 16:11
Przedwczoraj syn wrócił ze szkoły, II kl SP. Skarżył się, że jego kolega, Kuba (inny tym razem niz w poprzednim watku) na przerwie naskoczył mu na plecy i tłukł niby dla żartu piesciami po głowie, wykrecil mu reke, az moj prawie sie poplakal. Ten sam kolega, siedzac w klasie w ławce za moim synem, kopie mu w krzesło, kłuje ołówkiem w plecy, gnębi mojego, mowi ze jest "głupi jak cholera". Mój nigdy nie reaguje agresywnie (po pierwsze taki typ, po drugie taki sposób wychowania), ale powoli ma dość. Upomnienia i uwagi nauczycielki pod adresem Kuby nie daja efektu. Kuba oglonie zachowuje sie bardzo zle, zwaszcza w tym roku. Wiele dzieci skarzy sie na niego rodzicom. Mamy, ktore towarzysza klasie przy okazji roznych wyjsc mowia, ze jest nie do ogarniecia, pyskuje, nie slucha polecen. Najciekawsza jest postawa jego mamy. Pyta Kube o to co dziweje sie w szkole, Kuba kamie w zywe oczy. Wymyslil np, ze to moj syn kopnal go bez powodu w krocze, ze to on odwraca sie do niego w klasie i go zaczepia. Nie jestem rodzicem, ktory slepo wierzy we wszystko co mu dzieco powie, widze jakie ma wady itp. Znam jednak mojego syna, spedzam z nim wiele czasu, odbywamy wiele rozmow i kazdy kto go zna mowi, ze on pierwszy by nie zaczepil, jest na to zbyt posluszny i troche wstydliwy i w sytuacjach poza domem naprawde bardzo grzeczny. Zreszta, dzieciaki w klasie poswiadczaja, ze moj syn nigdy nie jest prowodyrem, wrecz nie rozumie dlaczego stal sie obiektem atakow kolegi, bo wczesniej nigdy w zyciu sie w takiej sytuacji nie znalazl.
Mama Kuby, w zwiazku z tytm, ze bardzo duzo pracuje, nie widuje swojego dziecka w sytuacjach szkolnych. Dzwoni czasem do ktorejs z innych mam i dopytuje sie o zachowanie syna. Utrzymuje jednak, ze wszyscy sprzysiegli sie przeciwko niemu, ze uwzieli sie na niego, ze dokuczaja mu i obarczaja wina za grzechy i grzeszki innych. slepo wierzy w kamstewka swojego dziecka, broni go nie znajc faktow, nawet nie bardzo chce je poznac, bo zaraz kwituje, ze wszyscy sa nastawieni przeciwko niemu.

Jak rozwiazac skutecznie i w miare dyplomatycznie sytuacje? I przede wszystkim-jak pomoc mojemu dziecku?
    • scher Re: Problem szkolny 16.09.11, 16:36
      Intuicja ci nic nie podpowiada? Przecież trzeba iść do tego Kuby i go odstraszyć.
      • verdana Re: Problem szkolny 16.09.11, 17:49
        Naprawdę, dorosły straszacy 8-latka to jest wizja prawdziwego pedagoga.
      • mama_myszkina Re: Problem szkolny 16.09.11, 20:11
        Uważaj, bo tato Kuby moze potem postraszyć syna Autorki wątku, a przypadkiem moze się okazać większy i silniejszy :D:D:D

        Cóż, zamiast argumentów z epoki kamienia łupanego polecam rozmowę z wychowawczynią. Ona powinna zauwazyć, co tak naprawdę się dzieje i udzielić informacji. Powinna też reagowac, jeśli dzieje się źle!
        • scher Re: Problem szkolny 17.09.11, 13:37
          mama_myszkina napisała:

          > Cóż, zamiast argumentów z epoki kamienia łupanego polecam rozmowę z wychowawczynią.

          Oczywiście. Odstraszyć agresora to zachowanie niegodne człowieka cywilizowanego ;)
          Dużo skuteczniejsze będzie zaprząc do walki całą szkolną biurokrację:

          Po pierwsze należy założyć dziecku KIPU (w Hallowej nowomomowie Karta Indywidualnych Potrzeb Ucznia; wzór pod tym linkiem) w celu udzielenia mu pomocy.*

          Po drugie obu chłopców należy wpisać do centralnej bazy SIO (System Informacji Oświatowej) jako zamieszanych w przemoc** i wymagających pomocy*. Odniesie to ten pozytywny skutek, że władze państwowe zawsze już, sięgając do centralnej bazy SIO, wiedzieć będą, że obywatel X już w dzieciństwie zdradzał skłonność do przemocy.** Zapobiegnie to w przyszłości powierzeniu obywatelowi X funkcji państwowych, których piastowanie wymaga nieskazitelnego charakteru, oraz umożliwi skuteczny nadzór gminnej komisji ds. przeciwdziałania przemocy nad założoną przez niego rodziną.

          Po trzecie obu chłopców trzeba uznać za uczniów o specjalnych potrzebach edukacyjnych i opracować dla nich indywidualny program edukacyjno-terapeutyczny (IPET), plan działań wspierających (PDW), zależy założyć im również kartę indywidualnych potrzeb, inaczej zwaną kartą potrzeb i świadczeń. Wszystkie wskazówki, jak to zrobić, nauczycielka znajdzie pod tym linkiem.

          Masz zupełną rację - tylko psy po prostacku jeżą sierść w celu odstraszenia agresora. Tylko prostacka locha odruchowo broni swojego potomstwa. W cywilizowanym świecie należy udzielić sprawcy i poszkodowanemu pomocy*. Tym się musi zająć sztab fachowców. Nie jesteśmy przecież lochami, prawda?

          Słowniczek:

          *Pomoc - zwana inaczej "wsparciem". W nowomowie oświatowej całokształt możliwych do zastosowania przez nauczyciela działań wychowawczych wobec ucznia. Synonim wychowania. W cywilizowanym świecie pomoc wyklucza dyscyplinowanie, które wg najnowszych trendów oficjalnie panującej w szkołach pedagogiki nie jest już składową wychowania. Warunkiem skuteczności udzielonej uczniowi pomocy jest jej pełne i drobiazgowe udokumentowanie.*****

          **Przemoc - w cywilizowanym systemie oświaty niemalże każde działanie dziecka może być kwalifikowane jako przemoc. Do przemocy zalicza się w szczególności chłopięce przepychanko-siłowanki, zwroty typu "jesteś głupi", tzw. wywalenie języka, kopnięcie w kostkę, czy odmowa wspólnej zabawy. Za przemoc uznaje się również działanie w samoobronie, jak również odstraszanie agresora. Mianem przemocy określa się współcześnie także ukaranie*** dziecka przez nauczyciela albo rodzica. Obowiązkiem szkoły jest objąć wtedy dziecko systemem pomocy*, w szczególności pomocą psychologiczno-pedagogiczną.****

          *** Karanie (a. karcenie) - emanacja czystego zła, niedopuszczalna w nowoczesnym systemie oświaty. Dąży się też do wyeliminowania tego zjawiska w rodzinach poprzez objęcie rodziców systemem pomocy psychologiczno-pedagogicznej.****

          **** Pomoc psychologiczno-pedagogiczna - szczególny rodzaj pomocy* dziecku polegający na zastąpieniu wpojenia mu wartości i ukształtowania kręgosłupa moralnego wyjaśnianiem mu psychologicznych uwarunkowań każdego jego zachowania i uczynienia go wyznawcą Tolerancji i Postępu. W stosunku do dorosłych system planowej reedukacji tych członków społeczeństwa (w szczególności rodzin), którzy jeszcze nie wyznają Tolerancji i Postępu.

          ***** Dokumentowanie - podstawowe zadanie szkoły, ważniejsze od nauczania i wychowania. Współcześnie każdą czynność podjętą przez nauczyciela bez właściwego udokumentowania uważa się za niebyłą, a nawet nielegalną.
          • jagienka_77 Re: Problem szkolny 17.09.11, 23:39
            Wszyscy zaniemowili po wpisie scher :)
          • kamooola Re: Problem szkolny 18.09.11, 21:09
            > ***** Dokumentowanie - podstawowe zadanie szkoły, ważniejsze od nauczania i wyc
            > howania. Współcześnie każdą czynność podjętą przez nauczyciela bez właściwego u
            > dokumentowania uważa się za niebyłą, a nawet nielegalną.
            >

            qrka, to akurat sama prawda jest...niestety!
    • triss_merigold6 Re: Problem szkolny 16.09.11, 22:31
      Naucz syna oddawać. Albo przynajmniej daj temu nieszczęsnemu dziecku przyzwolenie na siłowe rozwiązanie sprawy z upierdliwym i agresywnym kolegą. Odda raz porządnie i kolega zrozumie przekaz. Dyplomatycznie się nie da.
      BTW matki, które zabraniają chłopakom jakichkolwiek siłowych rozwiązań, skazują ich na bycie wiecznymi popychadłami wśród rówieśników.
      • mama_myszkina Re: Problem szkolny 16.09.11, 22:34
        triss_merigold6 napisała:

        > Naucz syna oddawać. Albo przynajmniej daj temu nieszczęsnemu dziecku przyzwolen
        > ie na siłowe rozwiązanie sprawy z upierdliwym i agresywnym kolegą. Odda raz por
        > ządnie i kolega zrozumie przekaz. Dyplomatycznie się nie da.
        > BTW matki, które zabraniają chłopakom jakichkolwiek siłowych rozwiązań, skazują
        > ich na bycie wiecznymi popychadłami wśród rówieśników.

        Oraz nauczy się, że silniejszy ma rację.
        • verdana Re: Problem szkolny 16.09.11, 22:38
          Odsawać dziecko moze z własnej potrzeby - nie nalezy tego zabraniać, ale nie zachęcałabym. Choćby dlatego,z e dziecko moze zostać dotkliwie pobite przez silniejszego kolegę.
          • jagienka_77 Re: Problem szkolny 17.09.11, 00:35
            Dodam, że wzięłam tego Kubę na bok, i stanowczym tonem powiedziłam, cedząc każde słowo, że jak jeszcze raz dokuczy mojemu dziecku, skończą się żarty, zadzwonię do jego rodziców i będzie miał powazne kłopoty.

            Jak widać, rodzice nie sa jednak żadnym problemem dla dziecka, skoro tak ślepo go bronią i wierzą w to, co mówi.
            • scher Re: Problem szkolny 17.09.11, 10:25
              jagienka_77 napisała:

              > Dodam, że wzięłam tego Kubę na bok, i stanowczym tonem powiedziłam, cedząc każde
              > słowo, że jak jeszcze raz dokuczy mojemu dziecku, skończą się żarty

              Właśnie coś takiego miałem na myśli. Twoje dziecko musi mieć pewność, że stoisz za nim murem i jesteś gotowa go bronić.
        • jagienka_77 Re: Problem szkolny 17.09.11, 00:47
          > BTW matki, które zabraniają chłopakom jakichkolwiek siłowych rozwiązań, s
          > kazują
          > > ich na bycie wiecznymi popychadłami wśród rówieśników.

          Prawdę mówiąc, nie zabraniam mu takich rozwiązań, ale tez go do nich specjalnie nie namawiam. On nie bierze takiej opcji pod uwagę, myslę że jednak jest to bardziej zaleta niz wada.
      • jagienka_77 Re: Problem szkolny 17.09.11, 00:40
        Mój syn oddawać nie chce. Mówi, że nie chce miec złych "ocen" z zachowania, ma w sobie jakąś taką ambicję, aby być "ponad to". Mowi tez ze inne dzieci bronią się i tłuką się z tym kolega, ale na mojego najbardziej sie zawziął własnie dlatego, że mu nie oddaje.
        Zastanawia mnie czy jest jakiś sposób na przekonanie mamy Kuby, że jej dziecko wcale nie jest niewinnym aniołkiem, za jakiego go uwaza?
        • mama_myszkina Re: Problem szkolny 17.09.11, 02:21
          Jest różnica pomiędzy obroną a oddawaniem. Oddawanie to odpłacanie na zasadzie ząb za ząb. Obrona, wiadomo, jest konieczna.
    • mama303 Re: Problem szkolny 17.09.11, 09:07
      Uważam, że należy porozmawiać z nauczycielką. Ona jest na miejscu i powinna reagować!
    • Gość: ja Re: Problem szkolny IP: 213.76.149.* 17.09.11, 11:24
      Moje dziecko miało podobny problem z tym, że na podwórku. Kolega mu dokuczał, śmiał sie z niego itd. Ja wkroczyłam do akcji, opierdzieliłam małe gó...no. Nie dość, że dał spokój synowi to teraz sie mnie boi. Na pewno to niewychowawcze ale poskutkowało. W koncu własnemu dziecku trzeba pomóc.
      • scher Re: Problem szkolny 17.09.11, 12:27
        Gość portalu: ja napisał(a):

        > Nie dość, że dał spokój synowi to teraz sie mnie boi. Na pewno to niewychowawcze
        > ale poskutkowało. W koncu własnemu dziecku trzeba pomóc.

        Zaraz na ciebie skoczą wyznawczynie Postępu i Tolerancji ;)
    • Gość: aga Re: Problem szkolny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.11, 09:11
      Dwukrotnie miałam podobną sytuację. Raz (byłam wtedy ósmoklasistką) z przyjaciółką złoiłyśmy skórę chłopakowi, który dokuczał namiętnie mojej młodszej siostrze. Od tej pory omijał siostrę z daleka, wybrał sobie inną dziewczynkę do dokuczania. Druga sytuacja dotyczyła mojego własnego syna - dryblas ze starszej klasy dokuczał mu, bił go i wyzywał - wizyty w domu gnojka i straszenie policją nie skutkowały, w szkole tym bardziej. Mąż wziął więc sprawy w swoje ręce - zaciągnął gó...arza w ciemny kąt i wściekły powiedział, że jeśli jeszcze raz zaczepi syna, naśle na niego łysych zbirów, wywiozą go do lasu, zwiążą, wpi... i zostawią gołego w tym lesie.
      Jak ręką odjął.
      Wiem, zupełnie niewychowawcze, ale gdy inne środki zawodzą posunęłabym się do takiego rozwiązania. Przecież chodzi o zdrowie dziecka.
      • jagienka_77 Re: Problem szkolny 19.09.11, 22:40
        Dziś bylam z ta sprawa u wychowawczyni mojego syna. Nakreslilam problem jak w pierwszym poscie. Wychowawczyni powiedziala, ze zwroci uwage na chlopca, ale jego zachowanie jest okropne juz od dawna. Rozmawiala na ten temat z matka Kuby (po tym, jak jakiejs dziewczynce wbił rysik w policzek), ale ona wykazuje dużą akceptacje dla takiego zachowania tlumaczac, ze to "taki wiek", oraz wydaje sie dosc bezradna w poradzeniu sobie z chłopcem.

        Doraźnie, Kuba zostanie przesadzony do pierwszej ławki przy biurku wychowawczyni (z dala od mojego syna).

        Dodatkowo, powiedzialam mojemu dziecku, ze nie bede miala mu za zle gdyby dostal zla ocene z zachowania z racji bronienia sięprzed Kubą (lub kimkolwiek).

        Zobaczymy jak sprawy potoczą sie dalej...
        • Gość: Elea Re: Problem szkolny IP: 91.221.214.* 20.09.11, 10:59
          Jak Twój syn będzie oddawał, zostanie zaliczony do tych złych (gratuluję mądrego dziecka), nikt nie będzie analizował że to dobry miły chłopiec któremu po wielu udrękach nerwy puściły. A tłumaczenie nauczycielki "że to taki wiek" zapowiada że raczej nie będzie mieszać się w sprawę chłopca agresora.
    • justyna_dabrowska Re: Problem szkolny 20.09.11, 11:39
      Sądzę, że wszystko co PAni robi w tej sprawie jest rozsądne i adekwatne. Obowiązkiem nauczyciela jest zapewnic dzieciom bezpieczeństwo., Jesli mama Kuby jest bezradna nauczycielka powinna wskazać mamie Kuby drogi szukania kompetentnego wsparcia. Warto za jakiś czas zapytać nauczycielki jak się sprawy maja - ja nie bardzo umiałam rozmawiać z wychowawczynią więc pisałam do niej listy. Pomogło.

      Pozdr
      jd
Inne wątki na temat:
Pełna wersja