moje dziecko mnie nie potrzebuje

21.09.11, 21:05
Witam! Tydzien temu wróciłam do pracy. Moją 8,5 miesięczną córeczką opiekuje się moja mama. Specjalnie w tym celu zamieszkala ze mna, ma sie nia zajmowac przez pol roku, a potem po woli bedziemy ja oswajac z prywatnym przedszkolem.
Moj maz zostawil mnie gdy bylam w ciazy, teraz po prawie roku przeprasza i chce wrocic. Zanim to sie stalo byl fajnym facetem i mam wrazenie, ze jakis kryzys spowodowal ta zmiane, ale teraz juz nie chce z nim byc. Nie potrafie mu ponownie zaufac. Wiem, ze odszedl do innej kobiety, boje sie, ze to sie potworzy...Cos sie we mnie wypalilo. Poza tym interesuje sie dzieckiem tylko telefonicznie, nie ma dla niej faktycznie czasu.
W kazdym razie urlop macierzynski spedzialam sama w odleglym miescie, ale chyba z 1/3 spedzilam u rodzicow w rodzinnym miescie. Drugie tyle oni odwiedzali mnie u mnie. Zalezalo mi by dziecko rozwijalo sie wsrod ludzi.
Zawsze staralam sie dostosowac do corki, bo nie ma sensu walczyc z tak malym dzieckiem. Nosilam ja w chuscie zajmujac sie obiadem, praniem itp. bawilam sie z nia, karmie dalej piersia. Byla fajnym ulozonym dzieckiem, smiala rezolutna, malo plakala, madra.
Jednak ja z natury, jestem raczej bardzo spokojna, nie potrzeba mi wiele rozrywek cenie spokojny regularny tryb zycia. Natomiast moja mama zawsze byla szalona i aktywna, zwariowana, jakby 20 latka. Wydaje mi sie, ze charakter mojej mamy bardziej spasowal mojej corce.
Moja corka ja uwielbiala od zawsze.
Wrocilam do pracy, a corka jakby sie na mnie obrazila, nie chce bym u mnie na rekach, poplakuje, czego praktycznie wczesniej nie robila (ale rozumiem, ze to stres zwiazany ze zmiana), jest jakby rozbita. Ingoruje mnie, jak ja wezme od razu wyciaga rece do babci. Po dwoch godzinach jest jakby lepiej, znowu zachowuje sie bardziej jak kiedys, ale potem znow za dwie godziny idzie spac i rano ja musze zostawic.
To wszystko sprawilo, ze zaczelam kwestionowac swoja postawe jako matki, moze to normalne i tak reaguje na rozstanie, a moze ja cos robilam zle? Czasami mam wrazenie, ze malej byloby lepiej gdyby moja mama wziela ja do siebie do rodzinnego miasta i sama sie nia zajela.
Mam metlik w glowie, rozsadek walczy z uczuciami. Jesli moje dziecko potrzebuje teraz babci to ok, ja sobie ze swoimi uczuciami poradze, tylko czy ja cos dotad robilam zle? Czy tez takie zachowanie jest normalna reakcja na rozstanie. Bo spodziewalabym sie jednak placzu gdy wychodze do pracy, albo gdy tam jestem, a nie po powrocie...
Sama nie wiem co o tym myslec.
    • verenne Re: moje dziecko mnie nie potrzebuje 21.09.11, 21:32
      Wiesz... moja Młoda też nie płakała, jak zaczęła zostawać z babcią po moim powrocie do pracy. Ja się cieszyłam... nie chcę patrzeć na płacz i cierpienie mojego dziecka, byłam szczęśliwa, że tak dobrze zniosła rozstanie.
      Spróbuj popatrzeć w ten sposób - naprawdę nie pękałoby ci serce, jak byś wychodząc rano do pracy była żegnana rykiem małej? Czułabyś się lepiej? A dziecko?
      Rozumiem w sumie twoje mysli, ale za bardzo się nakręcasz, a już to, że może lepiej żeby babcia zabrała małą do siebie... straszne to... :/ Myślę, ze jesteś zestresowana nową sytuacja...
      Wyluzuj i ciesz się, że dziecko załapało fajny kontakt z babcią. Będzie starsza, to zobaczysz, jak będzie marudziła. Jak moja dziś - 'Mamo, dlaczego ty masz teraz urlopu?" ;)
      • agnes83_b Re: moje dziecko mnie nie potrzebuje 21.09.11, 21:37
        Ja się cieszę, że nie płacze, bardzo. Celowo tyle siedziałam u rodziców, by się mała do mamy przyzwyczaiła, choć wiesz 30 lat i podmieszkiwanie u rodziców to nie jest moje marzenie:) Z tym oddaniem do mamy, to z bólem serca, ale cokolwiek by było jej dobrze, ale nie, nie zrobię tego. Po prostu to wszystko spowodowało, że zwątpiłam i zastanawiam się, czy oby jestem dobrą matką.
        Dzięki za pocieszenie, dobrze słyszeć, że to moze normalna reakacja:)
      • verenne Re: moje dziecko mnie nie potrzebuje 21.09.11, 22:11
        MIało być: "Mamo dlaczego ty teraz NIE masz urlopu?" ;)
    • Gość: malina Re: moje dziecko mnie nie potrzebuje IP: *.dynamic.chello.pl 21.09.11, 21:34
      Nie ma dla dziecka lepszej opiekunki, pocieszycielki i "utulanki" od jego własnej matki. Nic lepszego jeszcze nie wymyślono. Fajnie, że mała akceptuje szaloną babcię i że woli zabawy z nią od spokojnego towarzystwa mamy... każdy by wolał. Moje dzieci (3,5 i 6 l), kiedy zbieram się do wyjścia mówią mniej więcej coś takiego: "Mamusiuuuuuu, idź już, chcemy się bawić z babcią". Wychodząc jestem spokojna, że zostawiam dzieci w dobrych rękach. Dlatego nie bierz tego do siebie. Lepiej, że jest tak, niż gdyby dziecko płakało w nieskończoność lub np. odmawiało jedzenia z powodu nieobecności mamy. Natomiast, jeżeli bardzo Ci zależy na zmianie postawy dziecka, po prostu spędzaj z nim więcej czasu w sposób dla niego atrakcyjny i dynamiczny. Gwarantuję, że po tygodniu będziesz widziała zmianę. Nosek do góry:)
    • Gość: monika Re: moje dziecko mnie nie potrzebuje IP: *.ip.jarsat.pl 21.09.11, 22:41
      przechodzilam cos podobnego dwa razy, raz moja duzo mlodsza siostra, ktora sie opiekowalam, jako, ze mama pracowala, plakala przy rozstawaniu ze mna. mama musiala ja trzymac sila. a potem lezalam w ciazy z drugim synkiem, a pierwszy sie ode mnie odzwyczail, oj jak to bolalo. ale klik-klak - tak sie odkrecaly te sytuacje. dzieci male sa o wiele elastyczniejsze, ale to dziala w obie strony, odzwyczajaja sie i przyzwyczajaja w tym samym tempie :-) nie ma takiej opcji, zeby dziecko nie potrzebowalo mamy. babcia kochajacej mamy nie zastapi. domysly o preferencjach coreczki, ktora jest malenstwem jeszcze i dziala po porstu instynktownie, porzuc natychmiast, bo sie tylko dobijasz. nie mozesz coreczce odmawiac tej mocnej relacji z babcia, ale badz spokojna, ze to Ty jestes nr 1.
      a foszki dzieci po powrocie z pracy albo przy odbieraniu z przedszkola tez byly. u mlodszego nadal bywaja.
      lepiej zostawiac dziecko w dobrym humorze i sie nawet poplakac sie z tego powodu, niz plakac przez to, ze wlasnie zostawilas dziecko na sile ;-)
    • kachape Re: moje dziecko mnie nie potrzebuje 21.09.11, 23:02
      potrzbuje. i to bardzo. te łzy i nerwy po Twoim powrocie to właśnie nic innego jak eksplozja uczuć z którą taki bąk jak ona nie bardzo nawet wie jak sobie poradzić. To na pewno trudne, ale tez najzupełniej normalne.
      różnica temperamentów Twojego i Twojej mamy - no cóż, pokazuja córce dwa różne typy osobowości, wzorce kobiecości. Dają możliwość obserwacji różnych reakcji na różne sytuacje, różnych upodobań dotyczących spędzania wolnego czasu itp. rewelacja. I z relacjiz babcią czerpie co innego, z relacji z tobą - jedynej, niepowtarzalnej i najważniejszej - co innego. Nie powrównuj się z babcią, nie zapędzaj sie sama w takie rewiry...
      co zaś do męża - swoją drogą czemu zamieściłaś tu te informacje? - to zupełnie inna historia do poważnego rozważenia.
      powodzenia
      • agnes83_b Re: moje dziecko mnie nie potrzebuje 22.09.11, 06:07
        By podkreślić, że mała wiele czasu spędziła tylko ze mną, bez męża wracającego wieczorem do domu. Poza tym przeszło mi przez głowę, że jestem taka uwrażliwiona na rozstanie z córką i przeżywam jej domniemane odrzucenie może przez rozejście z mężem....
        Dzięki za pocieszenie, mam nadzieję, że jakoś to sobie pookładam w głowie by nie przenieść takich swoich fiksacji na córkę:/
        • verdana Re: moje dziecko mnie nie potrzebuje 22.09.11, 08:38
          Zachowanie Twojej córki jest normalną formą zachowania dziecka, tęskniacego za mamą. Cóerce jest dobrze z babcia, więc nie placze, ale gdy wracasz, jest obrazona - nie że wróciłaś, tylko, ze ją zostawiłaś. Poczytaj sobie o dzieciach, to klasyka gatunku - dziecko nie chce iść do Ciebie własnie dlatego,z ę Cię potrzybowalo i potrzebuje, a Ty je "porzuciłas".
          Nie wiem, czy miałas kiedyś kota:) To zachowanie typowe takze dla kotów - gdy ukochany pan wyjeżdża, kot może nie okazywać uczuć, ale gdy wraca, o, wtedy kot jest nadęty i obrazony, bo tęsknil. A po pewnym czasie rzuca się w objęcia własciciela i nie chce zejść...
          Widać to miedzygatunkowe.
          • el_elefante Re: moje dziecko mnie nie potrzebuje 22.09.11, 09:19
            To szczera prawda z tym kotem. Jeżeli od kogoś można się uczyć skutecznego obrażania się, to tylko od kota. No i od mojej żony :) Nic nie mówi, ale wszystko się zmienia: skład chemiczny powietrza, gęstość ładunków elektrostatycznych na meblach, ciśnienie, wilgotność i temperatura, a szklanki w kuchni zaczynają mętnieć.

            A wracając do wątku - zazdrość przez ciebie przemawia, trochę głupia bo bezzasadna. Dziecko ma różne fazy ale to ty zawsze jesteś najważniejsza i najfajniejsza babcia tego nie zmieni. Głowa do góry - tak najlepiej wam wszystkim pomożesz :)
        • klarci Re: moje dziecko mnie nie potrzebuje 24.09.11, 20:44

          > Poza tym przeszło mi przez głowę, że jestem taka uwrażliwion
          > a na rozstanie z córką i przeżywam jej domniemane odrzucenie może przez rozejśc
          > ie z mężem....
          nasunęła mi się podobna myśl. możliwe, że córka czuje Twoje emocje i dlatego tak reaguje.
          a na pewno nie dlatego, że Cię nie potrzebuje.
          nie wiem, czy to nie ściema, ale swego czasu szedł taki program o zaklinaczu dzieci i tam widać było jak przeszłość rodziców mogła wpływać na zachowania dzieci. myślę, że coś w tym jest.
          chyba musisz rozliczyć się z przeszłością.
          a córka na pewno Cię potrzebuje i bardzo kocha :)
          tylko może łatwiej jej odnaleźć się w wesołej rzeczywistości babci, niż zatroskanej mamy.
          co nie znaczy, że jesteś czemuś winna.
    • forumowiczka.to.ja Re: moje dziecko mnie nie potrzebuje 22.09.11, 09:10
      Och jak ja Cię rozumiem! Pamietam jak mój synek "szedł" do babci, jak ja wróciłam do pracy, miał wówczas 7 m-cy. Jak wychodziłam to luzik, jak wracałam - obojętność, jestem to jestem. Bardzo mnie to bolało, przeżywałam to. Wręcz zaczęłam się zastanawiać, czy może nie jest mu lepiej z babcią, skoro mnie tak mało emocjonalnie traktuje....Synek się przyzwyczaił do tej nowosci - mama wychodzi i wraca, i kochamy się nadal, jak nie wiem co. Obecnie chodzi do żłobka, jest super chłopcem, już prawie nie płacze, świetnie się tam bawi, a jak ja przychodzę, to leci do mnie z rączkami szeroko i woła "mama!!!". To jest piękne.
      Taki nasz los, że musimy być wyrozumiałe dla wszelkch fochów, zmian nastrojów, nerwów itp.
      I to co dziewczyny napisały: nie porównuj się do babci, na pewno, na 100% jesteś dla swojego dziecka najlepszym opiekunem, nie ma nikogo lepszego, choćby nie wiem jaki był rozrywkowy itp. Ty jesteś mamą, i Ty kochasz ją najpełniej.
      Pozwolę sobie jeszcze na małą dygresję, kochasz swojego byłego męża, zastanawiasz się co zrobiłaś źle, że Cię zostawił. Tutaj też zmień nastawienie, naprawdę nie ma żadnej winy kobiety, którą facet zostawia w ciąży (nie mówimy o patologiach). Nie ma Twojej winy w tym, że on odszedł do innej kobiety. Otwórz się na świat, na życie, jesteś młoda, ciesz się z pięknej córki, wszystko powoli się ułoży, nie łaś się na taki, przepraszam, ochłap, który się wyszalał jak Ty go najbardziej potrzebowałaś, a teraz, kiedy "najgorsze" za Tobą (ciąża, poród, noworodek+noce itp) łaskawie chce wrócić.
      Pozdrawiam!
    • Gość: Jagna Re: moje dziecko mnie nie potrzebuje IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.09.11, 20:20
      Ja uważam, że to może być dlatego, że dziecko do 3 lat ma taką psychikę, że potrzebuje związku silnego z jedną osobą najbliższą. Tak ważne jest w tym czasie, aby mogło być właśnie z mamą, dlatego też różne wychowawcze urlopy w tym czasie, itp. To jest udowodnione przez psychologów. Dla dziecka do 3 lat nie jest ważne np. towarzystwo czy konakty z rówieśnikami (ważne, ale dopiero powżej 3 r.ż) a do 3 lat ważne, aby dziecko miało stały kontakt i więź z 1 osobą. Dlatego tak reaguje. Oczywiście, dobrze, że jest z babcią, a nie z opiekunką, ale najlepiej jednak, gdyby było z Tobą. Niestety jest tak, że dziś mamy muszą często pracować i nie mogą być ze swoim dzieckiem, które może mieć z tego powodu różne problemy emocjonalne. Kontynuuj karmienie piersią, powinno pomóc zarówno Tobie jak i córce, poukładać relacje, emocjonalnie uspokoić.
      • verdana Re: moje dziecko mnie nie potrzebuje 22.09.11, 20:59
        Nie, nie jest udowodnione.
        Dziecko potrzebuje w tym wieku osób najbliższych, niekoniecznie jednej i niekoniecznie matki.
        Nigdy matki nie zajmowały się przez trzy lata dziećmi - mialy na głowie gospodarstwo, inne dzieci, a trzylatki uwazano za dosyć dorosłe, aby zajęły sie soba same, w towarzystwie innych dzieci. A kobiety zamozne zazwyczaj miewały niańki i guwernantki.
        I jakoś całe stulecia dzieci wyrastały całkiem normalnie.
    • Gość: Ryba Re: moje dziecko mnie nie potrzebuje IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 22.09.11, 23:09
      Agnes, nie wyciągaj pochopnych wniosków. Twoja córeczka jest jeszcze bardzo malutka, spędzałaś z nią bardzo dużo czasu, radzi sobie z rozstaniem jak umie (a umie jeszcze niewiele). Moje dzieci też się czasem na mnie boczyły jak były młodsze. Uwierz, gorzej jak musisz wyjechać na kilka dni, a po powrocie słyszysz relację "dobrze że wróciłaś bo dziś już chłopcy byli smutni". Serce boli bardziej od smutku dzieci niż własnego.
      Mam wrażenie, że wciąż jesteś rozbita po rozstaniu z mężem i widzisz świat i siebie w czarnych barwach. Może poszukaj pomocy żebyś mogła z kimś o tym porozmawiać? Małej też na dobre wyjdzie jak odzyskasz psychiczną formę. Trzymaj się ciepło.
    • esr-esr Re: moje dziecko mnie nie potrzebuje 24.09.11, 13:59
      małe dzieci często zmieniają ulubione osoby - u mnie w domu raz byłam to ja, a raz mąż. u Ciebie teraz jest faza na babcię, a Ty dodatkowo "obrywasz" za to, że wróciłaś do pracy. myślę, że każde dziecko tak ma, co najwyżej w różny sposób pokazuje emocje. moja córa się wczepiała w nogawkę spodni, Twoja ma lekkiego focha. nie ma powodu do wyrzutów sumienia, przecież pracować musisz (pewnie też chcesz). zostawiasz dziecko z zaufaną osobą, dodatkowo taką która potrafi i chce zapewnić dziecku masę pozytywnych wrażeń - nie stresuj się niepotrzebnie, tak małemu dziecku matki nikt nie zastąpi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja