swoja_wlasna
23.09.11, 19:32
Mój dzieć ma 18 miesięcy.
Byliśmy dziś na spacerze z jego kolegą, który jest trzy tygodnie młodszy.
Staś zaczepiał kolegę np. podbiegając i go łapiąc (przy tym go szczypał). Osobiście myślę, że nie była ta agresja tylko w sumie nie wiem co, może forma wyrażenia sympatii? I jest to jedyne dziecko któremu tak robił. Powstrzymywałam go, ale też nie zawsze, bo czasem Staś podbiegał tylko go przytulić.
Andreas, ten kolega, w takich chwilach tylko stał, raz tylko lekko odsunął Stasia. Później się bał już jak Staś się zbliżał.
Powiedziałam znajomej, że Andreas może oddać Stasiowi. Ale ona powiedziała, że ona nie chce go uczyć oddawania, bo później sam będzie agresywny. Że ona woli aby był w takiej sytuacji bierny. Tzn. nie żeby się dawał klepać kolegom, ale wtedy po prostu odchodził.
A ja sobie myślę, że chciałabym, żeby moje dziecko umiało się obronić. Przy małych dzieciach to pewnie w większości nieszkodliwe przepychanki, ale nie chciałabym aby np. w szkole mój syn będąc z jakiegoś powodu popchnięty, uderzony itd. po prostu odwrócił się i odszedł.
Koleżanka mi powiedziała, że tak jej poradziła mama która jest w Rumunii przedszkolanką.
Czy moja postawa jest faktycznie błędna?