Gość: magda
IP: *.dynamic.chello.pl
26.09.11, 10:09
Mój syn w zeszłym roku szkolnym rozpoczął nauke w szkolnej zerówce. Pomimo tego, że okazał sie być najmłodszym uczniem w grupie (urodził sie pod koniec grudnia) świetnie sobie poradził. Zarówno emocjonalnie jak i intelektualnie nie odstawał od grupy, uwielbiał chodzić do szkoły, pod koniec roku był jednym z najlepiej radzących sobie z czytaniem dzieci. Zdobył wielu serdecznych kolegów z którymi regularnie spotykał sie w ciągu wakacji, i bardzo cieszył sie na rozpoczęcie nauki w I klasie. Niestety wraz z nastaniem września pojawił sie wielki problem.
Nie chce chodzić do szkoły, płacze codziennie zarówno na lekcjach i jak i na przerwach. Ponadto, nie chce powiedzieć nam jaki ma problem. Dużo z nim rozmawiam, próbowałam dociec w czym tkwi problem na wszystkie znane mi sposoby. Niestety moje dziecko nie potrafi albo nie chce mi powiedzieć co dzieje sie złego. Kiedy pytam dlaczego płacze, lub co go martwi jego odpowiedz zawsze brzmi inaczej ( tesknie za toba, jest za glosno, nie lubie juz swietlicy, bo nie lubie na ciebie czekac... itp )
Zaczynam podejrzewac ze mój syn nie był emocjonalnie gotowy na zmianę jaką jest I klasa. Choć nic na to nie wskazywało w zeszłym roku, dziś przeżywa dramat niemal każdego dnia a ja bardzo sie o niego martwie.
Jak moge mu pomóc uporać sie z tym problemem i ułatwić odnalezienie sie w nowej sytuacji?
Z góry dziekuje za kazda podpowiedz.