Sprzątanie zabawek

IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 26.09.11, 21:45
jak to jest ze sprzataniem zabawek?
Od małego moje dziecko roznosiło całe mnóstwo zabawek po całym domu, było tak, ze uczyłam go sprzatam wieczorem przed spaniem, ale od jakiegos dłuzszego czasu ucze ze jak bawi sie jakas zabawka to powtem ja odklada na miejsce zeby zaczac sie bawic nna. Ma 5 lat, zabawki sa po całym domu wszedzie i duzo, bawi sie umnie w pokoju za chwile idzie do swojego i bierze nastepne układa cale sterty tych zabawek.
I jak to ma wygladac, bawi sie umnie i nagle patrze bawi sie u siebie z nowa sterta zabawek, wiec przerywam ta zabawe i prosze zeby pozbieram po poprzedniej i tak wkółko i ciagle wszedzie pełno tych zabawek. Jak sobie z tym radzicie?
    • verdana Re: Sprzątanie zabawek 26.09.11, 21:59
      Nigdy nie próbowaam sobie radzić. Sama jestem baaganiarą i myśl o tym, ze powinnam sama, zanim zacznę cokolwiek robic, posprzatać po tym, co robilam poprzednio, napawa mnie chęcią rzucenia się pod ciężarówkę.
      Ale nie wiem, czy moja postawa jest warta polecenia. Wiem natomiast, ze oszczędza sporo nerwów sobie i dziecku...
      A sreio uwazam, ze trzeba dziecko nauczyć sprzatać raz dziennie, przed spaniem, a nie cały dzień. Nierealne w przypadku większości dzieci, jedyne co można zyskać to stałe awantury.
      • aqua48 Re: Sprzątanie zabawek 27.09.11, 17:05
        My mieszkaliśmy z małymi dziećmi na bardzo małej powierzchni i było dokładnie tak: skończyłeś się bawić klockami, to proszę je sprzątnąć jeśli chcesz teraz czytać, albo rysować. Dzieci się szybko nauczyły porządku i zauważyłam, że same tłumaczyły innym dzieciom, które przychodziły w gości, że zanim się wyjmie układankę, to trzeba posprzątać autka...
    • el_elefante Re: Sprzątanie zabawek 28.09.11, 12:17
      Ja napiszę nieco przewrotnie, pewnie wielu się z tym nie zgodzi, ale... nie do końca rozumiem, czemu na służyć to całe zamieszanie ze sprzątaniem. Jak dziecko samo z siebie sprząta i nie ma z tym problemu bo łatwo się nauczyło, to ok. Widocznie ma taki charakter, bardzo wygodny. Inne nie są tak uporządkowane i sprzątanie w kółko wszystkiego to dla nich męczarnia. I ja takie egzemplarze doskonale rozumiem, bo do dziś pamiętam jak bawiłem się autkami czy żołnierzykami. Cały duży pokój był polem bitwy, ustawianym pracowicie przez dwie godziny, który musiałem koniecznie wieczorem posprzątać, bo z jakiegoś powodu, niezrozumiałego dla kilkulatka, nie mogło to wszystko zostać sobie spokojnie do rana. To oczywiście tylko pojedynczy przykład.
      Osobiście nie widzę za bardzo ani możliwości ani potrzeby sprzątania za każdym razem zabawki przed wzięciem innej, bez nacisków, upominania, nagród, kar i całej tej reszty. Po co? Są wszak ważniejsze rzeczy w życiu małego (i dużego też) człowieka, niż stojące równo autka i posegregowane w pudełkach klocki. Wystarczą dwie sytuacje związane ze sprzątaniem, dla utrzymania względnego porządku w domu. Jedna jest wtedy, gdy ilość porozkładanych zabawek uniemożliwia kolejna zabawę - zwykła, zdroworozsądkowa konieczność poskładania przynajmniej części rzeczy żeby zrobić trochę miejsca - nie ma problemów ze zrozumieniem. Druga występuje raz w tygodniu, gdy sprzątamy całe mieszkanie - no bo od czasu do czasu trzeba przejechać tym odkurzaczem. Wtedy jest czas sprzątania dla wszystkich, przy czym zabawki też sprzątamy razem, bo dziecku nie wystarczy powiedzieć "posprzątaj", trzeba pokazać po kolei i trochę pomóc. Bawimy się razem i sprzątamy razem - uczciwy układ.

      Podsumowując - posprzątać od czasu do czasu trzeba, ale robienie z tego problemu jest przesadą. Nie ciosanie kołków na głowie dziecka i wieczne męczenie "sprzątnij to, sprzątnij tamto" owocuje tym, że nie trzeba robić awantury ani obiecywać nagród gdy rzeczywiście już do sprzątania dojdzie.

      Howgh!
      ;)
      • joshima Re: Sprzątanie zabawek 28.09.11, 13:48
        el_elefante napisał:

        > do dziś pamiętam jak bawiłem się autkami czy żołnierzykami. Ca
        > ły duży pokój był polem bitwy, ustawianym pracowicie przez dwie godziny, który
        > musiałem koniecznie wieczorem posprzątać, bo z jakiegoś powodu, niezrozumiałego
        > dla kilkulatka, nie mogło to wszystko zostać sobie spokojnie do rana.
        Jeśli dziecko dysponuje własna przestrzenią i pozostawienie zabawek w "nieładzie" jest uzasadnione czymś innym niż lenistwo czy bałaganiarstwo, to ja jestem za. Jednak często chodzi o przestrzeń wspólną a wtedy chodzi nie tylko o zasady.

        > Osobiście nie widzę za bardzo ani możliwości ani potrzeby sprzątania za każdym
        > razem zabawki przed wzięciem innej,
        A ja widzę. jeśli kolejna zabawka nie jest częścią wcześniej rozpoczętej zabawy. Często jest jednak tak, że dziecko porzuca poprzednie zabawki i rozpoczyna coś zupełnie innego. Dotyczy to szczególnie młodszych dzieci.

        > Są wszak ważniejsze rzeczy w życiu małego (i dużego też)
        > człowieka, niż stojące równo autka i posegregowane w pudełkach klocki.
        Tak. Jest na przykład szacunek dla innych i dla ich prawa do w miarę swobodnego korzystania ze wspólnej przestrzeni. Nie sądzisz, że tego też warto uczyć?
        • el_elefante Re: Sprzątanie zabawek 28.09.11, 14:18
          OK, tak długo jak mowa jest o przestrzeni wspólnej (jakkolwiek rozumianej), jestem skłonny przychylić się do Twojej opinii. Z małym zastrzeżeniem - bez zbytniej przesady. Medal "przestrzeń wspólna" ma wszak dwie strony.
          • joshima Re: Sprzątanie zabawek 28.09.11, 17:24
            Myślę, że wspólne sprzątanie wieczorem i pilnowanie, by dało się gdzie nogę postawić i na czymś usiąść nie jest zbytnią przesadą :)
            • verdana Re: Sprzątanie zabawek 28.09.11, 18:07
              To zalezy.
              Jezeli zabawki sa poprostu porozrzucane, to oczywiscie. Ale jesli te porozrzucane zabawki to dla dziecka forteca, albo garaż, albo obca planeta, którą się bawi - to naprawdę, lepiej zostawić je do jutra.
              Nie wyobrazam sobie sprzatania i segregowania wszystkich materiałów za każdym razem, gdy skończe pracę i rozkładania ich ponownie następnego dnia. Do części zabaw dziecka trzeba podchodzić w ten sam sposób.
              Nigdy nie zapomne mojej kolezanki, ktorej dzieci miały wiele pudełek klockow lego,, starannie posegregowanych, tak jak w momencie zakupu do firmowych pudełek. Najmniej tworczy sposób wykorzystania klockow na świecie - ale porządek musiał być.
              • joshima Re: Sprzątanie zabawek 28.09.11, 20:27
                verdana napisała:

                > To zalezy.
                > Jezeli zabawki sa poprostu porozrzucane, to oczywiscie. Ale jesli te porozrzuca
                > ne zabawki to dla dziecka forteca, albo garaż, albo obca planeta, którą się baw
                > i - to naprawdę, lepiej zostawić je do jutra.
                Hmmm. Wydaje mi się, że napisałam to z grubsza samo.

                > Nie wyobrazam sobie sprzatania i segregowania wszystkich materiałów za każdym r
                > azem, gdy skończe pracę i rozkładania ich ponownie następnego dnia.
                A ja sobie wyobrażam, jeśli korzystam ze stołu w jadalni albo np. biurka męża. Łatwo mi to sobie wyobrazić.
              • el_elefante Re: Sprzątanie zabawek 29.09.11, 09:52
                Nawet jeżeli są zwyczajnie porozrzucane, to ja równie zwyczajnie często nie mam chęci gonić dziecka do sprzątania za każdym razem. Jeśli wieczorem po deszczowym dniu mieszkanie wygląda jak po przejściu małej trąbki powietrznej, no to nie ma wyjścia, trochę trzeba, żeby jakoś się przemieszczać. Czasem, np. gdy szykujemy obiad na stole, trzeba usunąć z niego jakieś autka, farbki, kartki, myszy, pieski i inny inwentarz, wtedy wyjątkowo działa polecenie natury ogólnej typu "zabierz to stąd" albo "zanieś to do swojego pokoju". Generalnie jednak w zupełności wystarcza sprzątanie mieszkania raz w tygodniu, co jest związane z maksymalnym pułapem energii, którą jestem w stanie przeznaczyć na ten cel. Najwyraźniej jest to cecha dziedziczna (chyba nastąpiła kumulacja genów ojca i matki) więc nie robimy z tego tragedii. Jak już wspomniałem, są ważniejsze rzeczy w życiu niż porządek na półce, nie umniejszając wagi wspomnianego przez joshimę szacunku :)
    • domza2 Re: Sprzątanie zabawek 29.09.11, 13:45
      U nas jak u Aqua48 - zanim wyciągniesz coś innego , kiedy już definitywnie zakończyła się zabawa klockami, a widzę, że chcesz rysować, chowamy klocki. Moje dziecko ma duży pokój, ale sprzątanie uczy nie tylko porządku, ładu, organizacji, ale także dziecku łatwiej się skoncentrować gdy ma mniej rzeczy na podłodze/stoliku. Dzieci nie nauczone zachowania ładu często mają problem z koncentracją i wcale im się nie dziwię. Moja córa ma 2 lata 3 msc i bardzo ładnie sprząta i też innym mówi, aby najpierw pochowali to, czym już się nie bawimy. Myślę, że nie ma problemu by nauczyć sprzątania. Trzeba po prostu od małego uczyć tego codziennie, pomagać, pokazywać, konsekwentnie. W sytuacji opisanej przez Ciebie nie każę sprzątać u siebie, by przyjść do mnie z zabawkami. Ale kiedy wracamy do pokoju dziecka, a u mnie leży pełno zabawek to zarządzam pozbieranie ich.
      • ewa_mama_jasia Re: Sprzątanie zabawek 29.09.11, 13:53
        Kiedy mój miał 2,5 roku też przepieknie sprzątał, sam z siebie, jedną zabawkę chował, drugą wyciągał. Skończyło isę gdzieś w okolicy 4 lat. Teraz wystarczy chwila, żeby zrobić totalny bajzel w kilku pokojach.
    • alannda Re: Sprzątanie zabawek 29.09.11, 14:05
      Ja kupilam malemu do pokoju piec duzych, plastikowych pudel z IKEA na zabawki. Sprzatamy raz w tygodniu, kiedy odkurzam cale mieszkanie. Wtedy wszystkie zabawki laduja w pudlach, poza konstrukcjami z klockow, ktore na czas odkurzania przekladam na lozko. I jeszcze codziennie wieczorem sprzatamy ta czesc podlogi, po ktorej Maly wedruje w nocy do lazienki, zeby sie o nic zaspany nie potknal. W salonie tez mam takie pudla:) Polecam, sprzatanie szybkie i latwe, a ile dziecko ma radosci z wygrzebania jakiegos skarbu, jak znajdzie cos o czy juz zapomnialo;-)
      • Gość: Maja Re: Sprzątanie zabawek IP: *.speedsoft.pl 30.09.11, 09:02
        my również mamy pojemniki z ikeii na zabawki ale codziennie wieczorem wszystko chowamy - najczęściej to ja chowam z mniejszą lub większą pomocą chłopców, zresztą ja odkurzam codziennie albo co drugi dzień, przy małych dzieciach brudzi się strasznie, wszechobecne okruchy i inne cuda są dla mnie nie do zniesienia :).
    • jakierzymskie Re: Sprzątanie zabawek 30.09.11, 17:24
      Moje dzieciaczki sprzątają w pokoju raz dziennie, przed kolacją. W sumie to starsza sprząta młody bardziej przeszkadza niż pomaga, ale ma swój udział w sprzątaniu. W ciągu dnia się nie czepiam jeśli chodzi o zabawki w ich pokoju, natomiast jeśli chodzi o resztę porozrzucaną po całym domu to albo sama sprzątam, albo wrzucam do ich pokoju albo mówię żeby zabrali bo przeszkadza. Teraz starsza musi mieć też posprzątane przed odrabianiem lekcji, żeby ją nic nadmiernie nie rozpraszało. Mają stałą porę sprzątania, to tak jak z myciem, kolacją...Cały dzień w ich królestwie jest ich bałagan, nie czepiam się.
    • maderta Re: Sprzątanie zabawek 06.10.11, 09:14
      Moje dwa sposoby:
      1. Ograniczam ilość zabawek, tzn. proszę córkę, by sama wybrała zabawki, któryi aktualnie najchętniej się bawi, a resztę chowam na inny zcas, gdy te obecne się już znudzą. Gdy córka nie chce sama wybrać, robię to za nią informując ją jednocześnie, że miała szansę sama zdecydować, ale jej nie wykorzystała.
      2. Jeśli córka uparcie nie sprząta, otwieram balkon i fru zabawki lądują za nim.

      Dodam może tylko, że drugiego sposobu użyłam może 2-3 krotnie, teraz wystarczy tylko, że otwieram drzwi, a w 3 minuty mam wysprzątany dom z najmniejszej zabawki.
      • mariela1987 Re: Sprzątanie zabawek 06.10.11, 17:28
        jednocześnie niech sie bawi jedną zabawką albo jednym zestawem zabawek ( na przykład doek dla lalek sklada się z mebli, kilku lalek, domku....) a resztę odklada na miejsce. Ja tak ucze w przedszkolu- sprawdza sie w 100%. Dodatkowo jeszcze ( w przypadku rodzeństw bedzie to przydatne) niweluje to problem z tym kto sie zabawką bawił i kto ma ją posprzątac.

        Chociaż i na to jest sposób. U mnie jak sie nie chcą przyznac kto się bawił zabawką i ją zostawił na dywanie samotną :P to wtedy zabieram i nie ma.
        • joshima Re: Sprzątanie zabawek 06.10.11, 21:42
          mariela1987 napisała:

          > jednocześnie niech sie bawi jedną zabawką albo jednym zestawem zabawek ( na prz
          > ykład doek dla lalek sklada się z mebli, kilku lalek, domku....) a resztę odkla
          > da na miejsce.
          Bez sensu. A jesli dziecko chce rozłożyć tory kolejowe, z klocków pobudowac dodatkową infrastrukturę (domy perony i wiadukty) a obok zrobić park ad ride za pomocą resoraków, to już nie może, bo za dużo zabawek na raz używa?


          > Ja tak ucze w przedszkolu- sprawdza sie w 100%.
          Biedne dzieci. Zabijasz ich kreatywność dla własnej wygody.
    • Gość: tuszeani Re: Sprzątanie zabawek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.11, 17:54
      Pewnie ile ludzi tyle zdań na ten temat ;)

      Ja jestem straszną bałaganiarą z natury więc nauczyłam się że jeśli OD RAZU nie odłożę danej rzeczy na miejsce co zwykle nie kosztuje prawie nic, potem wala się latami w górze innych rzeczy które też nie zostały w porę odłożone i znalezienie czegokolwiek graniczy z cudem, nie mówiąc o tym że jest coraz trudniej funkcjonować w tym bałaganie. Bardzo bym chciała Młodego nauczyć podstawowych zasad porządku i szacunku dla ładu w przestrzeni własnej i wspólnej.

      Młody ma 15 miesięcy, na razie robimy to tak, że do wieczornego rytuału włączyliśmy porządkowanie zabawek. I co? Młody nie położy się dopóki widzi w dużym pokoju coś leżącego nie na swoim miejscu, nieważne czy to jest jego zabawka czy telefon, czy kubek, talerz itp. Zasada to zasada, obowiązuje nie tylko jego ;)

      Wydaje mi się jednak że od takiej zasady powinny być odstępstwa np. to pole bitwy pracowicie rozstawiane przez 2 godziny albo inna misternie skonstruowana forteca. Teraz na to jeszcze za wcześnie ale jeśli Młody później będzie umiał sensownie uzasadnić dlaczego nie chce schować zabawek na swoje miejsce, mamy zamiar mu na to pozwalać, oczywiście w granicach rozsądku.
      Oczywiście uważam też za grubą przesadę pakowanie zabawek do oryginalnych pudełek w podziale na pierwotne zestawy ;) Myślę raczej o jakimś kąciku / pudle / skrzyni w której we względnym ładzie te zabawki mieszkają zamiast walać się na środku pokoju. W sumie na ustalanie tego ładu już teraz Młodemu pozwalamy np. samochodzik parkuje na noc w otwieranym klocku :)
    • esr-esr Re: Sprzątanie zabawek 07.10.11, 10:04
      ja zlewałam do czasu aż 1. brzuch zaczął mi przeszkadzać w podnoszeniu zabawek wieczorem, 2. kilka razy o mało nie fiknęłam na jakimś klocku pozostawionym na mojej drodze. młoda uczy się odkładania zabawek na miejsce w przedszkolu, ja nagradzam brawami i zachęcam do tego w domu, ale bez strasznych nacisków. córa jest jeszcze w taki wieku, że musi bawić się pod moim okiem więc ma wygospodarowany kącik do zabaw w salonie, jak będzie starsza to będzie się bawić u siebie w pokoju i wtedy problem ze sprzątaniem będzie wyłącznie na jej głowie.
    • Gość: aniko Re: Sprzątanie zabawek IP: 193.109.212.* 14.10.11, 15:39
      Ja niestety jestem bałaganiarą, choć przyznam, że lubię ład i porządek. Problem częściowo rozwiązuje to, że dzieci mają swoje pokoje, a pokój młodszego, to pokój do zabawy, bo śpi z nami w sypialni. Bardzo lubi bawić się sama w swoim pokoju ale wszystko wala się wszędzie, a ja wieczorem nie mam ani chęci ani zapału do sprzątania czy nakłaniania dziecka, aby to zrobiło. Muszę sprzątnąć w przeddzień przyjścia pani do sprzątania, żeby miała jak wytrzepać dywan i odkurzyć. Absurdalnie, dopiero widmo pani sprzątającej zmusza mnie do ogarnięcia domu w przeddzień. Jedyne co robię na bieżąco to utrzymuję w czystości podłogę w kuchni. Reszta jakoś może nie tyle mnie nie rusza, co nie potrafię się zmusić:((
    • Gość: Delilah Re: Sprzątanie zabawek IP: *.icpnet.pl 22.10.11, 23:23
      najprościej nie kupować więcej zabawek :), część zabawek schować do pudeł, i np. oddać innym dzieciom. Oczywiście można dziecko uprzedzić wcześniej, że te zabawki z których wyrósł (powinien je wybrać) np. oddać innym dzieciom. Można mu też pomóc w wyborze, powiedzieć, że to dla dzieci, które nie mają żadnych zabawek i byłyby (mu) wdzięczne, że się chciałam z nimi nimi podzielić :)
      I częściowo problem z głowy, zamiast 100 zabawek do sprzątnięcia byłoby 20. Może to nie do końca sprawi, że zacznie dbać o porządek, ale przynajmniej będzie mniej, bo czy naprawdę dziecku potrzeba tyle zabawek, którymi można by było zapełnić 2 przedszkola?

      Jeszcze opcja, że możesz mu postawić ultimatum: "nie chcesz sprzątać, to zabieram ci zabawki, schować je pod klucz, zostawić może z 3-4 i parę książeczek".I pod żadnym pozorem nie kupować mu nowych, bo bałagan się zrobi od nowa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja