Gość: agnieszka
IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl
03.10.11, 10:56
Moja 4-letnia córka poszła do przedszkola 1 września. Wcześniej niestety nie miałam mozliwości wysłać jej. Mieszkamy w małej gminie na wsi.
Córka bardzo dobrze była przygotowana do pójścia do przedszkola. Prowadzana była do sal zabaw w których jesty możliwośc pozostawienia dziecka pod opieką pani. Chętnia tam zostawała i nigdy nie płakała. Od września poszła do przedszkola, które wcześniej ze mną poznała. Mimo wszystkich moich starań pierwsze dwa dni musiałam spędzić z córką w przedszkolu, bo płakała i pani wychowawczyni nie pozwoliła mi jej samej zostawić. Na sali było kilka innych mam które też musiały zostać, a jak któraś pociech zaczynała płakać to pani nie przytulala dziecka tylko od razu dzwoniła po rodzica. Kilka kolejnych dni zostawiałam małą z płaczem w przedszkolu. Po tygodniu miłam wrażenie że córka już się prawie zaklimatyzowała ale od dwóch tygodni znowu strasznie płacze. muszę odrywać ją na siłę od siebie. Pani mówi że przez cały dzień jest osowiała i nie chce uczestniczyc w zajęciach chyba ze sa to zajęcia z inną pania np. od korektywy, religi czy rytmiki. Córka chętnie opowiada co robi w przedszkolu z kim sie bawi, czego sie nauczyła ale kiedy usłyszy ze musi znowu iśc do przedszkola zaczyna płakać. Panie skarżą się żę płacze bo chce do mamy. Próbowały prowadzać ją ciocie ulubione ale i to nie pomogło. W domu śpi normalnie nic niepokojącego nie zauważyłam. PAnie w przedszkolu rozkładają ręce i mówią żęby czekać. Ale ile można czekać i patrzeć na taki płacz?
Dzisiaj mija już miesiąć a moje dziecko nadal strasznie płacze. nie wiem co mam zrobić?
Dodam, że nie mam zaufania do tych pań w przedszkolu. Moim zdaniem calkowicie olewaja swoje zadania jako pani przedszkolanki. niestety nie mam możliwość aby zmienić przedszkole. Córka się skarży że nie lubi pani, że pani nie chce jej przytulac.
Dodam jeszcze że córka od pierwszego roku zostawała pod opieką babci albo cioci.
Może ma ktoś pomysł?