Gość: Niewinna
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
03.10.11, 11:58
Mój syn ma 7 lat. Jest jedynakiem. Najwięcej czasu "uczuciowego" zawsze poświęcały mu kobiety (ja jako mama, babcie, ciocia). Tata też przytulił, ale najczęściej był od "konkretów". Nie wiem, czy z tego wynika problem, czy przyczyna tkwi gdzie indziej, ale aktualnie syn, gdy jest sam na sam z tatą, kolegami, to zachowuje się normalnie (wiem to z relacji męża). Natomiast gdy tylko ja się pojawiam w zasięgu jego wzroku, to po pierwsze zmienia mu się głos na bardziej piskliwy (dziecinny), a po drugie zaczyna gadać tak jakby za chwilę ktoś miał mu obciąć język i gada niemal non stop dla samego gadania (ta "dziecinność głosu" została zauważona przez osoby obce). Wtrąca się do mojej rozmowy z inną osobą dorosłą, przerywa rozmowę swoimi trzema groszami. Zachowuje się tak, jakby chciał podkreślić, że jestem jego mamą, a skoro jestem to nikt nie ma prawa anektować mnie i mojego czasu dla siebie, bo ma on być przeznaczony cały jedynie dla niego.
Co robić, jak postępować, żeby zachowanie syna nie było uzależnione od osób mu towarzyszących?