Gość: iglo
IP: *.acn.waw.pl
03.10.11, 13:49
Witam, zwracam się z prośbą o pomoc. Mój 5-letni syn jest a raczej był wesołym, miłym przedszkolakiem. Od kilku miesięcy prezentuje zachowania, które mnie niepokoją. Na prawie każde polecenie czy propozycję reaguje zrzędzeniem, marudzeniem i okazywaną na wszelkie możliwe sposoby niechęcią. Np. "Znowu muszę myć zęby? Dlaczego ciągle trzeba spać i spać? Znowu rosół? Dlaczego ciągle chodzimy do parku?" A kiedy zostajemy w domu pyta: "To już cały dzień będę siedział w domu?" W gruncie rzeczy reaguje tak samo na obowiązki jaki i ewentualne przyjemności. W przedszkolu zachowuje się poprawnie, często jest chwalony i nauczycielka nie ma z nim żadnego kłopotu. W domu wydaje się znudzony - niechętnie sięga po zabawki, nie umie znaleźć sobie zajęcia, snuje się po kątach i najchętniej oglądałby tv gdyby mu na to pozwolić (ma od dawna ustalony limit). Nawet na placu zabaw potrafi stać jak kołek przez 10 minut bo nic go tam nie cieszy. Martwi mnie jego zachowanie, a niekiedy boli, bo gdy napracuję się nad obiadem lub zabiorę go w atrakcyjne miejsce to często tak właśnie mi dziękuje. Tracę ochotę do robienia czegokolwiek dla niego. Oczywiście nie chodzi tu o mnie - nie oczekuję wdzięczności, ale ta jego obrażona i nadąsana mina w odpowiedzi na mój wysiłek czy pomysł odbierają mi motywację do dalszej aktywności. Będę wdzięczna za każdą radę i pomysł. Pozdrawiam!