żłobek początki - być z dzieckiem czy nie??

IP: *.147.253.160.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 07.10.11, 21:40
Witam, od wtorku mój synek 2 latka i 3 miesiące chodzi do żłobka. niestety jest to konieczność ponieważ jestem zmuszona pracować, ale mogę jeszcze jakiś czas byc w domu. Z dzieckiem nie było nigdy problemów, chętnie zostawal z babciami, ciociami, nie boi się obcych ani innych dzieci. Bardzo cieszył sie że bedzie chodził do żłobka. Byłam pewna że nie będzie problemów. Niestety jest inaczej. Pierwszego dnia bylismy razem wszystko pooglądać, bylismy tez razem na spacerze na placu zabaw i synek był zachwycony. Drugiego dnia poszedł chętnie bo był ciekawy, kiedy jednak zorientował się ze mnie nie ma bardzo płakal i wołal mamusię. Następnego dnia też plakal kiedy Pani zamknęła drzwi, płakał przez 1,5 godziny, uspokoił się i zaczął bawić dopiero kiedy dzieci wyszły na dwór. Po dworzu zabrałam go do domu więc nie musiał wracac do budynku. Dziś jest piątek i niestety po ponad godzinnej histerii panie powiedziały zebym zabrała dziecko do domu bo szkoda żeby tak plakało. NIe mam pojęcia co zrobić z t sytuacją. Szczerze przyznam że nie spodziewałam się aż takiej reakcji a i podejścia pań opiekunek też spodziewałam się innego... myślałam ze będę mogła być z dzieckiem przez te pierwsze dni i wprowadzić syna w nową sytację. Nibdy żłobek nie zabrania obecności mamy ale cztery panie wychowawczynie plus kierowniczka sugerują mi i przekonują ze takie siedzenie z dzieckiem wydłuży czas adaptacji i że będzie dobrze dopoki będe z nim a potem jak wyjdę to i tak będzie tak samo... mam trochę pojęcia o psychologii i rozwoju dziecka i nie zgadzam się z tym poglądem aczkolwiek zdałam się na wiedze i doświadczenie personelu, mimo to cały czas myslę tylko o tym że źle robię. Czy powinnam być konsekwentna i zostawiać dziecko samo czy jednak wymóc moją obecność przez kilka dni? Mi się nigdzie nie spieszy, mam tyle czasu ile dziecko będzie potrzebowało, ale wiem też że kiedy już się zaadoptuje bedzie musiało niestety spędzać w żłobku ok. 10 godzin. zalezy mi bardzo aby nie zraziło sie do przedszkola ani żlobka a obawiam sie ze to już sie stało.. proszę o szybką odpowiedź, poniewaz w poniedziałek musze podjąć jakies działania. z góry dziękuję za wszystkie rady
    • rulsanka Re: żłobek początki - być z dzieckiem czy nie?? 07.10.11, 22:46
      Jak najbardziej powinnaś być z dzieckiem, wychodzisz gdy się trochę od ciebie oderwie, wróć nie wcześniej niż po godzinie, ale jeżeli dziecko nie płacze to niech będą to 2-3 godziny na początek. Zadzwoń do pań i zapytaj jak dziecko. Następnego dnia wydłużaj nieobecność.
      Czy panie przytulają, noszą dzieci? Ciężko mi wyobrazić sobie, że przytulone dziecko nadal płacze. W moim żłobku nikt nigdy nie płakał dłużej niż chwilkę, bo był przytulany, zabawiany itp. Więc może problem jest z paniami? Tym bardziej, że dziecko jest już dość duże i zostawało już wcześniej z obcymi. Jest szansa na inny żłobek?
      • Gość: tuszeani Re: żłobek początki - być z dzieckiem czy nie?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.11, 11:09
        > Ciężko mi wyobrazić sobie, że przytulone dziecko nadal płacze.
        To chyba zależy od dziecka jednak. Mój Młody jak mu z czymś źle, potrafi szlochać długo nawet w naszych ramionach, tym bardziej ramiona pani w żłobku nie byłyby wystarczającą pociechą.
    • justyna_dabrowska Re: żłobek początki - być z dzieckiem czy nie?? 08.10.11, 00:06
      Ma pani PRAWO być z dzieckiem przez cały okres adaptacji który powinien trwac co najmniej dwa tygodnie. Można go pominąc tylko jesli dziecko tego nie potrzebuje. Wydawało mi się, że to już jest utrwalone w świadomości nauczycielek w przedszkolu - że już nie ma powodu by o tym dyskutować...To jest poważna zmiana w życiu dziecka i musi miec czas by się z nia oswoić.
      Także Pani potrzebuje na to czasu.
      Oto fragment tekstu Uli Malko na ten temat
      Oto kilka sposobów na ułatwienie dziecku adaptacji.
      1. PIERWSZA WIZYTA
      Zanim dziecko zacznie chodzić do przedszkola odwiedźcie je wspólnie. Sprawdźcie, może w przedszkolu organizowane są dni otwarte, jeśli nie, umówcie się na wizytę. Poznajcie panią przedszkolankę, może wasze dziecko będzie miało do niej jakieś pytania. Obejrzyjcie salę, łazienkę, jadalnię, przeczytajcie menu. Pamiętajcie, że maluch jest obok Was, słyszy i rozumie o czym mówicie, dlatego jeśli chcecie porozmawiać o dziecku zadbajcie by nie było go w pobliżu. Nigdy nie rozmawiajcie o dziecku w jego obecności. Jednocześnie ważne jest abyście mieli zaufanie do miejsca w którym wasze dziecko będzie przebywać tyle czasu. Jeśli macie zatem pytania do nauczycieli, albo dyrekcji umówcie się na osobne spotkanie by je zadać. Jak wy polubicie przedszkole, dziecku z pewnością będzie łatwiej w nim zostać.
      2. RAZEM W GRUPIE
      W wielu przedszkolach podczas dni otwartych organizowane są zajęcia dla dzieci na których dziecko może w waszej obecności zacząć oswajać się z nowym miejscem. Takie dni nie zawsze wystarczają, by dziecko przyzwyczaiło się do przedszkola, szczególnie, że często odbywają się kilka tygodni przed początkiem roku szkolnego. Dlatego warto zarezerwować sobie czas na początku września na wspólne chodzenie do przedszkola. Najpierw jednak ustalcie z kadrą jak dokładnie wyglądać będzie proces adaptacji.
      Ile dni spędzicie z dzieckiem razem w grupie? Czy przedszkole ma odgórnie ustalone ramy adaptacji, czy są one zależne od dziecka? Jak wygląda rytm dnia? O której są posiłki? Czy dzieci leżakują?
      Uprzedźcie dziecko jak będzie wyglądać ten czas. Natomiast podczas wspólnych dni w przedszkolu zamiast siedzieć w kącie na krzesełku dobrze jest razem z dzieckiem poznawać grupę. Jeśli dziecko kurczowo się was trzyma, nie odganiajcie go od siebie tylko chodźcie z nim po sali, bawcie się z innymi dziećmi. Gdy dziecko zobaczy, że czujecie się w grupie swobodnie i dobrze, będzie mu łatwiej zaufać, że jest to bezpieczne miejsce.
      3. PANI KASIA
      Jedną z podstaw sukcesu adaptacji dziecka do przedszkola jest wasza relacja z nauczycielkami. Pamiętajcie, że wraz z nimi będziecie wychowywać wasze dziecko. Ważne byście je dobrze poznali, szanowali i lubili. Dbajcie o kontakt z nimi, rozmawiajcie o waszym dziecku – co lubi, czego się boi. Dzielcie się spostrzeżeniami, ważnymi wydarzeniami w domu, które mogą wpływać na zachowanie malucha. Im lepiej nauczycielki poznają was i wasze dziecko tym lepiej będą odpowiadać na jego potrzeby. Sprawdźcie czy panie respektują ważne dla was normy i są uważne na potrzeby dzieci, nie zmuszają do jedzenia, spania, ani do brania udziału w zajęciach.
      4. CZAS
      Nigdy nie wiadomo ile czasu zajmie dziecku adaptacja do przedszkola. Warto zatem uprzedzić w pracy, że przez jakiś czas będziecie się spóźniać, a samemu uzbroić się w cierpliwość. Nie pospieszajcie, nie wywierajcie presji, dziecko musi móc się na was oprzeć i czuć, że ma przestrzeń i czas na to aby się oswajać z tą nową sytuacją.
      5. RYTUAŁY POŻEGNAŃ
      Gdy już nadejdzie czas kiedy dziecko zacznie zostawać w przedszkolu samo, nigdy nie wychodźcie bez pożegnania. Rozstania potrafią być trudne, ale są bardzo ważne i nie wolno od nich uciekać, ponieważ zaburza to poczucie bezpieczeństwa dziecka. Dla dzieci istotne jest, by rozstanie następowało stopniowo i proces był przewidywalny. Wielu dzieciom bardzo pomagają rytuały pożegnań, które dają poczucie kontroli nad sytuacją i pozwalają redukować strach poprzez budowanie przewidywalności.
      pozdr
      jd
      • Gość: gość Re: żłobek początki - być z dzieckiem czy nie?? IP: *.204.20.23.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 08.10.11, 13:59
        Dziekuję za wsparcie. upewniłam się, ze dobrze myslę. W poniedziałek będziemy sie adaptowac na moich zasadach :) Niestety na inny żlobek nie ma szans, nawet do tego dostaliśmy się cudem..
        Ogólnie Panie mają raczej dobre podejście. Tłumaczą dzieciom, bawią się. Nie wiem czy przytulają bo nie widziałam, ale wiem że mój syn jak jest rozgoryczony to nie da się nikomu dotknąć nawet mnie :/ Kiedy tylko pojawiam sie w zasięgu wzroku to wszystko nagle się odmienia... zaczyna się bawić i rozmawiac z paniami, więc to nie jest lęk przed samym żlobkiem tylko przed rozłąką. Do tej pory chętnie szedł rano nawet po przepłakanym czasie. Wczoraj jednak zmienial temat od razu jak zaczynalam mowić o Złobku :/ najgorsze jest to , że mnie bardzo ta sytuacja przygnębiła. Synek chyba widzi moją reakcję. Oczywiście jak idziemy rano to jestem usmiechnieta ..
        No nic, zobaczymy w przyszłym tygodniu.. Jeszcze raz dziękuję.
        • Gość: mouse Re: żłobek początki - być z dzieckiem czy nie?? IP: *.finemedia.pl 09.10.11, 12:00
          Wydaje mi się, że tak jak piszesz, Twój synek ma problem z rozstaniem z Tobą ;) Jeśli przy Tobie dobrze bawi się w żłobku powoli go zostawiaj. Ale nie od razu. Najpierw wyjdź do innego pomieszczenia, jak sobie da radę to wyjdź na godzinkę, potem na coraz dłużej, powoli, ale sukcesywnie. Ważne jest, żeby nie kojarzył miejsca źle, bo będzie ciężko. Ale też nie można przesadzić w drugą stronę, czyli być za długo z dzieckiem. Twój synek jest już duży, więc za każdym razem tłumacz mu, że idziecie się pobawić z dziećmi itp, że Ty wyjdziesz, ale wrócisz np. po obiedzie i bądź o tej porze ;) Wtedy dziecko zacznie powoli się przyzwyczajać, że pójście do żłobka to czas, kiedy się dobrze bawi, co prawda bez Ciebie, ale wie przecież, że zaraz wrócisz;)

          I przede wszystkim- nie denerwuj się! Twój synek powoli się przyzwyczai i da sobie radę. I to pewnie lepiej niż Ci się wydaje :) Pracowałam w żłobku i najczęściej bywało tak, że to rodzice bardziej przeżywali przyjście do żłobka niż maluchy. Nawet te, które wydawało się, że nie zaaklimatyzują się tak szybko dawały szybciej radę niż rodzice. Synek może wyczuwać Twoje przygnębienie, mimo, że idąc do żłobka się uśmiechasz itd.
          • Gość: gość Re: żłobek początki - być z dzieckiem czy nie?? IP: *.204.54.160.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 10.10.11, 17:59
            Myślę że mały super rozumie sytuację. ja też byłam bardzo dobrze nastawiona i wszyscy byli zadowoleni, teraz tylko mam wyrzuty sumienia i pretensje do siebie że dałam sobie wmówić ze jak nie będę z dzieckiem to pójdzie szybkciej i łatwiej. Nie jestem raczej z tych mam które się trzęsą nad dzieckiem i przeżywają wszystko, ale ta sytuacja mnie rozłożyła kompletnie :( ale dzięki waszemu wsparciu jakoś sie pozbieram tylko teraz dla odmiany mały się rozchorował i znowu przerwa :/ ale może dzięki temu zapomni o złym początku i jak pójdziemy drugi raz to już razem i po mojemu :)
            • silna135 Re: żłobek początki - być z dzieckiem czy nie?? 21.10.11, 23:10
              Czasem mamy muszą wrócić do pracy...dzieci wtedy muszą iść do przedzkola lub do żłoba i wiecie kto sobie najgorzej z tym radzi? rodzice!
              Dlatego wszystkim mamom maluszków z Warszawy i okolic szczerze polecam żłobek Dolina Elfów ( dolinaelfow.pl/ )
              Bogata oferta edukacyjna, zjaęcia plastyczne, język angielski, elementy ćwiczenia ruchu według Weroniki Sherborne to tylko niektóre z atutów żłobka.
              Wszystkim mamom, które obawiają się zostawiać maluszki pod opieką ( bądź co bądź obcych) polecam ofertę doliny elfów.
              • free.wrangler Re: żłobek początki - być z dzieckiem czy nie?? 02.11.11, 22:53
                Co dziecko to inna historia.... Mój starszy syn miał ten komfort, że mógł zostać z żoną do 3 roku życia a później od razu do przedszkola. Przedszkole samo zaproponowało 2tygodniowy okres adaptacyjny ( przez pierwszy tydzień mamy i tatusiowie chodzili z dziećmi w drugim tygodniu mamy mówiły ze idą do sklepu i wychodziliśmy na godzinkę max dwie, a od pierwszego września prawie bez dramatów zostawialiśmy dzieciaki pod opieką pań. Z córką natomiast było inaczej. żona musiała wrócić do pracy i rozważaliśmy opcje żłobka lub niani wybraliśmy ( już tu wspomnianą przez kogoś )Doline Elfów i tam przebiegało to już w ogóle bez awaryjnie. Fakt że córka była młodsza ale mam też wrażenie że przesympatyczne panie a także to co nowe przyciągnęło córkę,
              • Gość: basiaga Re: żłobek początki - być z dzieckiem czy nie?? IP: *.dynamic.chello.pl 22.11.11, 13:08
                Zgadzam się z Tobą, że to mama ma problem z rozstaniem z dzieckiem...dziecko jest jak gąbka i wyczuwa,że mama się boi go tam zostawić. Trzeba trochę luzu i zaufania, trochę popłacze i przestanie, przyzwyczai się do swoich cioć. A z drugiej strony, kto zapisuje dziecko do żłobka, jak nie pracuje i może z nim tam siedzieć cały dzień...
                Ja swoje czule całowałam i z uśmiechem na ustach oddawałam go w ręce cioci, nawet gdy płakał...wszystko zależy od zdrowego nastawienia mamy...
    • pszczolka1020 Re: żłobek początki - być z dzieckiem czy nie?? 27.10.11, 10:20
      Miałam taką samą sytuację jak Ty , od początku października zrezygnowała nam niania z dnia na dzień i mały musiał iść do żłobka, znalazłam mały punkt przedszkolny, mało dzieci , przyjazna atmosfera, mój mały ma 2 lata i 4 m-ce, od 7 m-ca był z nianią, ale zawsze płakał jak wychodziłam do pracy, ja miałam nie za dużo czasu na adaptację w przedszkolu, byłam spięta że będą sceny i wogóle, w pierwszy dzień byłam z nim chwilkę tam aż zaczął się bawić , potem zaczęłam go zostawiac po dwie godzinki, potem 5 godzin, płakał na początku ale najważniejsze że uspokajał się po krókim czasie i zajmował zabawą, wiadomo to stres dla dziecka, obce miejsce i osoby, ale po kilku dniach zrozumiał, że przyjdę po niego na pewno, i jestem w szoku, chodzi tam trzeci tydzień i jest super, bez płaczu rano bierze swoją czapkę w rękę( zamiast przytulanki) , buziak na pożegnanie i idzie dziarsko na salę, i chyba mu się tam podoba bardziej niż z nianią, a ja jestem spokojna bo tam się dużo uczy i ma fachową opiekę, a przede wszytskim lubi tam chodzić . Uważam że to mama powinna decydowac jak długo zostawać z dzieckiem w żłobku na początku, każde jest inne, a poza tym potrafi zaskoczyć , bo mój mnie zaskoczył bardzo szybką adaptacją przedszkolną.pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja