drugie dziecko w domu

IP: 79.162.212.* 08.10.11, 16:10
Witam serdecznie!niedawno urodzilam drugie dziecko -starsza córka ma 2,5 roczku bardzo ciezko to przezywa.Najpierw koszmarne noce mojego meza gdy bylam w szpitalu(do tej pory niestety tylko ja ja usypialam) gdy wrocilam do domupierwszy tydzien tez byl koszmarem pol nocy ryczala i chciala na rece,pozniej mnie bila i kopala i niechciala spac.Teraz juz minal miesiac mala dostaje diphergan na noc ale i tak budzi sie z rykiem.nasza rodzina jest juz na wykonczeniu nerwowym a szczegolnie ja-noworodek budzi sie do karmienia pozniej budzi sie starsza z rykiem i tak wkolko.Najgorsze jest to,że czuje złośc na moje starsze dziecko nie potrafie jej juz tak przytulic jak kiedys ciagle mi przeszkadza jej marudzenie-niewiem czy to zmeczenie,niewyspanie czy jakas depresja.Bardzo prosze o rade jak postepowac z córka co moge zrobic bo brak mi juz sił.
    • verdana Re: drugie dziecko w domu 08.10.11, 17:27
      Przede wszystkim córka ma powód, aby ryczeć. Spełniły się jej koszmarne sny - w domu pojawilo sie niowe dziecko, a matka dla starszego przestała mieć cierpliwość - bo ryczy. Ryczy przecież nie dlatego,z e jest niegrzeczna, ale dlatego, ze jest nieszczęśliwa, a Ty swoim zachowaniem tak naprawdę potwierdzasz to, ze ma realne powody, aby tak się czuć.
      Co mozesz zrobić - poprosić ojca o pomoc, niech także on wstaje w nocy do dzieci, albo zajmie się nimi po poludniu, abys mogła odpocząć. I przytulaj swoje starsze, okaz mu cierpliwość, nawet jeśli jej juz nie masz i postaraj sie zrozumiec, ze ona czuje się tak, jak Ty byś się czuła, gdyby mąż sprowadził do domu mlodszą kobietę.
    • niebioska Re: drugie dziecko w domu 08.10.11, 22:39
      Wcale nie jest powiedziane, że gdyby nie pojawiła się "konkurencja" - byłoby dużo lepiej...
      2,5 roku to naprawdę ciężki okres w życiu - zarówno dziecka, jak i rodziców. Mi nadzieję na przyszłość dała lektura "Rozwoju psychicznego dziecka", tzn. uświadomiła mi, że moje dziecko nie zmieniło się nagle w potwora - ryczącego, bijącego (na szczęście tylko rodziców) i wierzgającego, który jednocześnie! na coś się zgadza i nie zgadza, potwierdza i zaprzecza - a jedynie przechodzi w życiu baaardzo ciężki okres. Twoja córka przeżywa dodatkowy stres - musisz! mieć siłę, żeby ją przytulić i choć próbować zrozumieć. Pechowo dla was wszystko to zbiegło się w czasie.
      Za pół roku powinno być lepiej. Tak, wiem, ile trwa "pół roku"...
      A tymczasem przydałby ci się ktoś do pomocy. Ktoś, kto ugotuje, posprząta, weźmie noworodka na spacer - tak, żebyś mogła być choć chwilę sam na sam z córką.
    • joshima Re: drugie dziecko w domu 09.10.11, 14:32
      Gość portalu: papaja napisał(a):

      > Najgorsze jest to,że czuje złośc na moje starsze dziecko nie p
      > otrafie jej juz tak przytulic jak kiedys ciagle mi przeszkadza jej marudzenie

      To Wam z pewnością nie pomaga :(
    • maltry Re: drugie dziecko w domu 09.10.11, 22:08
      Poświęć starszemu dziecku więcej swojego czasu. Kiedy urodziłam syna starałam się poswięcać starszej córce (wtedy 3,2 lata) max swojego czasu. Było to niezmiernie trudne, ale niestety - za cenę wysprzątanego mieszkania, poprasowanych ubrań czy super obiadu z 2 dań starałam się być ze starszą córką jak najwięcej.
    • kachape Re: drugie dziecko w domu 09.10.11, 23:00
      no wiem.. mózg się lasuje od płaczu, czlowiek sam nie wyrabia na zakrętach i marzy o spokojnie przespanych choćby 4 godzinach. i niech nikt nie niego nie patrzy takim wzrokiem i nie stawia do pionu płaczem... chciałoby się mieć kupę czasu na wąchanie malucha, glaskanie, zaprzyjaźnianie się
      chciałoby się mieć masę czasu dla starszej, żeby było tak super jak jeszcze niedawno przed porodem, żeby się z nią bawić, śmiać, całowac i przytulać...
      a się tego wszystkiego nie ma....
      ja kiepsko to znosiłam. zastanawialam się co nas podkusiło, żeby tak szybko zdecydować się na drugie dziecko
      jak to zrobic,żebyśmy wszyscy nie zwariowali. Jak pokazać maluchowi jak się cieszymy ze jest jednocześnie nie raniąc starszaka....
      to naprawdę wyższa szkoła jazdy. nie będę radzić nic w kwestii posiłków itp, bo mnie na przyklad czasami gary relaksowały. ponadto chcąc nie chcąc, dla starszaka trzeba cos przyrządzić, także tak całkiem tej kuchni olać nie można, ale może spróbujcie przygotowywać z męem razem, albo on sam - na przyklad wieczorem, choćby zupę, czy połowę drugiego - upiec mięso np można a nazajutrz zostaje tylko wrzucenie ryżu,kaszy na wrzątek, jakiś pomidor i gotowe
      spacery osoby pomocnej z wózkiem stosowalam. rzadko bo rzadko, ale to były fajne momenty dla mnie i starszaka. choć szybko z nich zrezygnował, bo chciał chodzić na spacery i prowadzić wózek z bratem
      ogólnie uratowala nas chusta, maluch był blisko, spal przytulał się a jednocześnie mogłam sobie tańczyć ze starszakiem, bawić się, głaskać, czytać książeczki... polecam chustę gorąco!
      • jagienka_77 Re: drugie dziecko w domu 09.10.11, 23:21
        Ja sie zgadzam, ze to jest wyjątkowo trudne, uczona doświadczeniem staram sie "nacieszac" najmlodszym gdy jestesmy poza zasiegiem wzroku starszakow, czyli głownie, kiedy spią albo nie ma ich w domu... Niestety, tak juz jest ze co oczy nie widza, tego sercu nie zal. Gdy starszaki - ograniczam sie do przytulania itp wymuszonego przez karmienie, przewijanie i kapiel. ja wiem, ze nie tego sie chce, ale dzieki temu chlopaki dosc gladko przeszli nad narodzinami brata do porzadku dziennego
        • jagienka_77 Re: drugie dziecko w domu 09.10.11, 23:22
          "chłopaki przeszły" oczywiście
          • Gość: niebioska Re: drugie dziecko w domu IP: *.cli.nitronet.pl 11.10.11, 09:15
            jagienka_77 napisała:
            > "chłopaki przeszły" oczywiście

            oczywiście nie "przeszły" :)
            • jagienka_77 Re: drugie dziecko w domu 20.10.11, 17:28
              "chłopcy nie przeszli"
              "chłopaki nie przeszły"

              czyż nie?
    • justyna_dabrowska Re: drugie dziecko w domu 10.10.11, 22:38
      To jest naturalna reakcja i biologicznie bardzo uzasadniona. W koncu to rywal do "zasobów" czyli ramion mamy! Warto jak najwięcej cedować na rodzinę, męża - zwłaszcza obowiązków przy noworodku a jak najwięcej być sam na sam z córką...
      jak nie będzie obok konkurencji to córka będzie zupełnie inna. Gwarantuję:)

      pozdr
      jd
      • jagienka_77 Re: drugie dziecko w domu 11.10.11, 02:27
        Oczywiście mając świadomość tego, co dzieje się z życiem starszego dziecka (a wszyscy to podkreslaja) należy to respektowac i... przetrwac. Ja tylko zastanawiam sie, dlaczego nikt nie napisze, jak przetrwac ma w takiej sytuacji MATKA, ktora jest na skraju wytrzymałosci psychicznej i fizycznej i tez potrzebuje zrozumienia i wsparcia. Żal mi twojej starszej córeczki, na pewno biedula bardzo przezywa i jest jej strasznie ciezko, swiat wali jej sie na glowe.

        Ale i tobie wspołczuje szczerze, wiem jakie te pierwsze miesiace potrafia byc ciezkie. Nie ma taryfy ulgowej, maly czlowiek nie ulituje sie nad zmeczona, wyczerpana, slaniajaca sie na ostatnich nogach matka. Jesli masz kogo prosic o pomoc nie wahaj sie prosic, wyrywaj po pare chwil dla siebie na odpoczynek. Baw sie w "bierne" zabawy ze starsza coreczka - niech bedzie lekarka, a ty chora lezaca w szpitalu; niech bedzie fryzjerka, niech robi ci masaż. Bądź ciastem, z ktorego male rączki beda wyczarowywac potrawy, uzyj ciut wyobrazni, jesli jestes zbyt zmeczona, aby bawic sie aktywnie, co jest oczywiste, naturalne i zrozumiale. W czasie takiej zabawy mozna troche odetchnac, a spedza sie czas z dzieckiem i jest sie dla niego. No i naucz sie karmic malenstwo na pol-spiaco, mi niestety nie udalo sie to, ale szczerze zazdroszcze tym, ktore potrafią. Trzymam kciuki, bedzie lepiej, mówi ci to mama trojki łobuziaków :)
        Aha, i nie siedz za dlugo w internecie, to pożeracz czasu, na razie regeneruj sie przede wszystkim fizycznie :)
    • mskaiq Re: drugie dziecko w domu 11.10.11, 07:52
      A może pokazywać dobre strony tego że pojawiło się drugie dziecko,
      zainteresować ją tym dzieckiem, pozwolić jej być razem z drugim
      dzieckiem, pozwolić jej pokochać je.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • Gość: przemek Re: drugie dziecko w domu IP: *.173.22.214.tesatnet.pl 11.10.11, 21:57
        można bawic się w "stalina" tzn. udawać, że się śpi w mauzoleum:)
    • kiki1981 Re: drugie dziecko w domu 12.10.11, 23:27
      Witam, ja nic nie zaradzę bo sama się zmartwiłam. Za parę dni rodze a w domu mam 23m córeczkę. Strasznie obawiam się tego samego o czym Ty piszesz. U mnie na pomoc rodziny nie mam co liczyć, mąż pracuje na zmiany. Je jestem od urodzenia tylko z córką i ona poza mną świata nie widzi. Jedyne co mogę napisać to aby nie odtrącac starszego dziecka. Ja będę starała się jeszcze bardziej ją "rozpieszczać". Dziś pediatra mi doradziła aby przez piersze tyg. zajmowała się w większości starszym dzieckiem a małemu poświęcała czasu tyle ile trzeba, tzn. karmienie, kapiel, wymiana pieluch. Wiem, wiem to miłe nosić noworodka, spać z nim, przytulać, obserwowac ale starszak będzie zazdrosny. Poradzono mi również, aby starsza angazować w pomoc przy dziecku...na ile to mozliwe (podaj pieluchę, przynieś kocyk itp) aby czuła się przydatna i pomocna duzo trzeba chwalić i czasem przymykac oko ale z rozwagą. Sama nie wiem jak to będzie. Trzymam kciuki aby Wasza sytuacją się poprawiła.
      • ania26a Re: drugie dziecko w domu 13.10.11, 12:38
        ja też niebawem będę miała noworodka w domu :)
        i zastanawiam się jak to będzie synek ma 3,2 lata i zaczął chodzic do przedszkola (chęci ma różne dziś np. nie chciał iść, wczoraj płakał, ale są dni że szedł bez problemowo) a do tego młodszy brat to wiele zmian jak na 2 miesiące
        my planowaliśmy maluszka właśnie z takim odstępem czasu by Starszak poszedł do przedszkola, bym miała czas od rana dla maluszka a popołudniami dla Starszak

        myslę, ze w Twojej sytuacji musiałabyś poprosić o pomoc rodzinkę aby narazie odpocząć psychicznie ogarnąć i mieć więcej czasu dla córeczki
    • dulle_griet Re: drugie dziecko w domu 20.10.11, 14:38
      Różnica wieku miedzy moimi dziećmi jest taka sama jak miedzy twoimi, bardzo ci współczuję. Rzeczywiscie 2 i pół roku to bardzo cięzki okres w życiu dziecka, a jeszcze jak mu sie zafunduje rodzeństwo ... Przy jękach i marudzeniu starszego mówiłam mu, że rozumiem , że mu smutno i ze jest zły, ale jednocześnie ja się z tym też źle czuję i mnie to denerwuje. Czasami kiedy karmiłam młodszą, starszy zaczynał jeczeć "do mamy, do mamy, na kolanka", ja wtedy mówiłam, że muszę mała nakarmić ale może usiąśc obok i sie przytulić i jak skończę karmić to wezme go na kolanka. Po jakimś czasie marudził coraz mniej i czekał spokojnie aż przestanę karmić, przychodził i się tulił, a teraz (po 4 miesiącach) karmienie małej nie budzi w nim żadnych negatywnych emocji. Co do nocy, to niestety chyba tylko jedynie cierpliwość i spokój mogą przynieść dobre rezultaty, bo jak starsza bedzie widziała i czuła wasze zdenerwowanie, to będzie jeszcze bardziej nieszczęśliwa i niespokojna. Wiem, że jest trudno czasami sie opanować , ale pomaga mi uświadamianie sobie , ze sokoro dla mnie ta sytuacja jest trudna, to dla dziecka jest 1000X trudniejsza i muszę mu pomóc przez to przejść. Daję też dziecku i sobie prawo do złości i zdenerwowania, ważne tylko aby okazywanie tej złości i jej wyładowanie nie przekraczało pewnych granic . U nas pewnie tez pomogło - jeszcze przed narodzinami- "przekierowanie" starszaka na tatę, tzn. tata kąpał , usypiał itp.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja