Dodaj do ulubionych

w oczekiwaniu na orzeczenie o niepełnosprawności

IP: *.warszawa.vectranet.pl 10.10.11, 11:37
Piszę, bo mi ciężko i może ktoś miał podobny problem i wszystko dobrze się skończyło. Mam 5 letnią córkę. Ma stwierdzone zaburzenia SI ( robiłam jej rok temu diagnozę ) ma duży deficyt uwagi, jest bardzo nadwrazliwa słuchowo. w tym roku poszła do szkoły do grupy 5 latków, wcześniej chodziła tylko do klubiku. Postanowiłam dać diagnozę o problemach z i.s. i wszystko zaczęło się... szkoła zażądała opinii z poradni psych- pedagogicznej. Byliśmy na 3 spotkaniach. Ponieważ moja córka nie ma- bez orzeczenia- szans na terapię SI, zapytałam o orzeczenia a on stwierdził dziś po tej trzeciej wizycie, że może uda się ją pod to "podciągnąć", bo słabo wykonywała te zadania, tylko musiałaby wykonać jeszcze jeden test jakiś zupełnie inny niż ten, który teraz miała. Nie wiem na ile to moja sugestia i chęć pomocy w sytuacji brak dostepu do terapii, a na ile rzeczywista obserwacja...
Poczułam się źle... z jednej strony otworzyło by jej to drogę do rehabilitacji, z drugiej moje dziecko- niepełnosprawne intelektualnie.. to brzmi strasznie. Wiem , że ma deficyty, problemy z komunikacją, ale z drugiej strony zaczyna juz czytać, zna cyferki, etc. W przyszłym tygodniu dostanę tę opinię o jej rozwoju i ewentualna odpowiedź co z tym orzeczeniem. Nie umiem pogodzić się z myślami, nie wiem co myśleć.. Boje się, że jak uzyska to orzeczenie to już zawsze tak będzie...
Obserwuj wątek
      • joa66 Re: w oczekiwaniu na orzeczenie o niepełnosprawno 10.10.11, 13:10
        Mój syn też jako przedszkolak miał stwierdzone lekkie zaburzenia SI (jego objawy to przede wszystkim nadwrażliwość słuchowa i lekki lęk przed schodami). W przedszkolu dwa razy próbowaliśmy iść do "normalnego" kina i kończyło się to płaczem i ucieczką w pierwszej minucie reklam (za głośno) . żeby nie pozbawiać go kina chodziliśmy na stare filmy do kin studyjnych, Iluzjonu, na Flipa i Flapa, Chaplina, misia Yogi itp ( a np piżamkę kupowaliśmy z "aktualnym" bohaterem kreskówek i o dziwo dziecku to nie przeszkadzało było bardzo zadowolone).

        Ponieważ zaburzenia były lekkie, psycholog zalecił tylko różne ćwiczenia i zabawy , w której dziecko czuje swoje ciało w przestrzeni, równowagę itp.

        Teraz jest nastolatkiem (leworęcznym , z dysgrafią) , egzamin gimnazjalny zdał najlepiej w całej szkole, mógł wybrać sobie dowolne liceum. Ma swoje pasje i zainteresowania, jest fajnym , przyzwoitym , towarzyskim młodym człowiekiem
      • Gość: ewa Re: w oczekiwaniu na orzeczenie o niepełnosprawno IP: *.warszawa.vectranet.pl 10.10.11, 13:17
        Ma stwierdzone zaburzenia SI ale miała testy sprawdzające sprawność intelektualną robione przez psychologa i wypadły poniżej normy. Nie wiadomo w tej chwili czy jest to podstawą do dalszych testów i w ostateczności do orzeczenia o niepełnosprawności intelektualnej, dowiem się w przyszłym tygodniu jak będzie to wyglądać dalej. Nie wiem na ile psycholog rzeczywiście widzi taką niepełnosprawność a na ile próbuje nam pomóc by dostać się na bezpłatną terapię SI ( w szkole terapia jest tylko dla dzieci posiadających takie orzeczenie).
        Zaczęłam się po prostu martwić o rozwój córki... wcześniej wydawało mi się, ze nie jest tak źle. Sama nie wiem co myśleć..
      • verenne Re: w oczekiwaniu na orzeczenie o niepełnosprawno 10.10.11, 13:30
        Orzeczenie o stopniu niepełnosprawnosci dziecka m.in. uprawnia do terapii czy rehabilitacji, z tego, co wiem.
        Wiele dzieci ma takie orzeczenie i nie oznacza to, że kwalifikują się np do nauczania w szkole specjalnej. Ja bym podeszła do tematu spokojnie, przecież to nie jest coś złego, że chcesz dziecko rehabilitować, skoro tego potzrebuje.
        • joa66 Re: w oczekiwaniu na orzeczenie o niepełnosprawno 10.10.11, 14:16
          Moim zdaniem należy prosić o wiarygodną diagnozę a nie lekko naciąganą tylko po to, żeby uzyskać dostęp do terapii. I oczywiście znaleźć jak najlepszych i namądrzejszych specjalistów.

          Twoje dziecko najprawdopodobniej będzie wymagało od Ciebie więcej uwagi i uważnej obserwacji. Warto moim zdaniem zacząć się rozglądać za fajną i przyjazną szkołą.
          • verdana Re: w oczekiwaniu na orzeczenie o niepełnosprawno 10.10.11, 14:21
            Pieciolatek opóźniony intelektualnie, który zna już literki i cyferki? Pieciolatek z orzeczeniem deficytu uwag? Nie za wczesnie aby? pieciolatki sa z natury rzeczy obdarzone przez naturę deficytem uwagi, a na tle dzieci z doświadczeniem przedszkolnym dziecko bez niego wypada własnie w tym gorzej - czesto nie rozumie i nie umie wykonywac polecń skierowanych do grupy. Zaburzenia SI nie mają nić wspólnego z rozwojem intelektualnym.
            Nie za wcześnie na taką diagnozę? czy Ty sama widzisz jakiekolwiek opóźnienie? Terapia SI być moze jest dobra, ale na pewno nie warto dla jej uzyskania naciągac orzeczenia o opóźnieniu umyslowym.
            Wydaje mi się,z e jesli dziecko rzeczywiście jest opóźnione, to wymaga bardzo dobrego przebadania, a nie dosyć chaotycznych działań.
            Mój syn ma cholerny deficyt uwagi. Jest na doktoranckich.
            • zielonatosia Re: w oczekiwaniu na orzeczenie o niepełnosprawno 10.10.11, 18:37
              Moja córka ma orzeczenie o niepełnosprawności ze względu na wadę oun, rehabilitowana praktycznie od początku, nie odbiega mocno od typowych 5ciolatków, owszem ma zaburzenia SI, miała nadwrażliwość słuchową, manualnie słabo, ale w testach psychologicznych oceniana jest nie tylko ilościowo ale także jakościowo. Testy wykazują rozwój nieharmonijny, a to co innego niż opóźnienie intelektualne.
              Szczerze, nie istotne jest to co napiszą, ważne jest podjęcie rehabilitacji, ćwiczeń ect. Szkoda tylko, ze tak późno to wyszło, ale niestety ludzie boją się "takich diagnoz". Co do zaburzeń SI to mogą one utrudniać rozwój intelektualny dziecka, bo utrudniają procesy poznawcze.
      • Gość: ewa Re: w oczekiwaniu na orzeczenie o niepełnosprawno IP: *.warszawa.vectranet.pl 11.10.11, 11:03
        Dziękuję za odpowiedzi. Właśnie to co czuję to straszny chaos. Nie wiem co mam myśleć. Nie widzę żadnych opóźnień w rozwoju. córka normalnie mówi, czyta ( za wyjatkiem wyrazów z rz i cz) gorzej z liczeniem. Jest komunikatywna, przyjazna. Ma bardzo duży problem z uwagą słuchową, trzeba jej powtarzać kilka razy pytanie, w szkole jest bardzo rozkojarzona, nie wykonuje poleceń w grupie, wymaga indywidualnego nadzoru. Córka ma to do siebie, że się wycofuje, często nie odpowiada na pytania, "ucieka" w zabawę- nie wiem czemu tak jest. Po ostatnim spotkaniu odpowiedziała bezbłędnie na te pytania, które jej psycholog zadawał, podczas gdy na spotkaniu nie chciała powiedzieć. Z tego co słyszałam za drzwiami ten test był dość trudny: pytania typu co jest dłuższe: tydzień czy miesiąc, kiedy są dłuższe dni zimą czy latem, skąd jest węgiel, dodatkowo zadania polegające na dodawaniu, odejmowaniu, reszty nie słyszałam.
        • verdana Re: w oczekiwaniu na orzeczenie o niepełnosprawno 11.10.11, 11:25
          No daj Ty spokój - gdzie tu opóźnienie umysłowe? Być moze dziecko ma jakieś inne problemy, warto je zdjagnozować, ale zadna terapia nie jest warta diagnozowania na siłę opóźnienia.
          Cóż, nie wierzę w czytającą 5-latkę poniżej normy intelektualnej. Przyczyną rozkojarzenia moze byc tysiące rzeczy, łączne ze zbyt wysoką inteligencją.
        • zielonatosia Re: w oczekiwaniu na orzeczenie o niepełnosprawno 11.10.11, 20:11
          a ten test jest stary i dala przedziału wiekowego od 6-14 lat, moja też nim była badana w poradni. Swoją drogą pani w Poradni twierdziła, ze nie ma narzędzi do sprawdzenia rozwoju dla dzieci 4-5 letnich (moja córka ma 5 lat), swoją drogą było tam pytanie z czego są kotlety chyba, na co moja powiedziała, że z lodówki:D
        • joa66 Re: w oczekiwaniu na orzeczenie o niepełnosprawno 11.10.11, 20:27
          Ale Twoja córka nie ma doświadczenia przedszkolnego, które uczy m.in. słuchania "grupowego". Poza tym, paradoksalnie, im wieksza wiedza dziecka , tym trudniej mu odpowiedziec na pytanie typu 'skąd jest węgiel?" (z piwnicy?, z kopalni?, ze Śląska?, z procesów chemicznych?).

          Warto też porozmawiać z dobrym specjalistą od SI, który zdiagnozowałby problem i jego nasilenie. Moje dziecko wyrosło z nadwrażliwości na dźwieki (koło 7 roku życia). Z polecanych ćwiczeń poza turlaniem i bujaniem w kocu od czasu do czasu, młody niezaleznie od specjalisty, zaczał chodzić na jazde na kucach (godzinne spacery po lesie, z róznymi cwieczeniami na równowagę). Kuce wybralismy przypadkowo jako sposób wypoczynku na świeżym powietrzu, ale zostały pochwalone przez specjalistę SI - lęk przed schodami minał jak reka odjął.

          Nie chcę Cie zniechęcać do terapii , tym bardziej do właściwej diagnozy, ale sytuacja na pierwszy rzut oka nie daje powodu do paniki.
        • mamapodziomka Re: w oczekiwaniu na orzeczenie o niepełnosprawno 12.10.11, 20:11
          A mysleliscie o diagnozie w kierunku centralnych zaburzen sluchu (w odroznieniu od zaburzen sluchu fizycznego)?? Bo tak z pierwszego czytania bardziej mi na to wyglada niz nawet na zaburzenia SI, a juz bardzo nie na opoznienie rozwojowe.

          Moja corka ma wlasnie centralne zaburzenia sluchu i w sumie podobne problemy do twojej corci.
          • Gość: ewa Re: w oczekiwaniu na orzeczenie o niepełnosprawno IP: *.warszawa.vectranet.pl 13.10.11, 08:49
            Córka była badana przez foniatrę. Lekarz powiedział, że pod tym względem ok. Mnie samej wydaje się, ze słuch ma bardzo dobry. Słyszy ale "nie słucha". Myślałm o Tomatisie ale drogo jak cholera. Wczoraj dzwonił do mnie z PPP ten psycholog. Ma mieć test dodatkowy w poniedziałek. Kiedy zapytałam o ten, który miała powiedział, że owszem były tam pytania dla dzieci od 6 r. ż. i te są traktowane tylko poglądowo, były też i dla jej przedziału wiekowego. Nie wiem co mam myśleć. Boję się jak wypadnie. Najgorsze jest to, ze ona nie chce odpowiadać na pytania i koniec. Wczoraj zapytałam ją np wiesz z czego jest wędlina?- nie odpowiem Ci powiedziała. I tak kilka minut. A jak powiedziałam- jak powiesz to poskaczemy na trampolinie- od razu odpowiedź- z mięsa. Nie mam pojęcia dlaczego tak jest. W szkole jest ta samo. W szkole nie chce odpowiedzieć np. co to za literka a jak jest w domu wyciąga elementarz i mówi, że chce czytać. Nawet nauczycielka powiedziała mi, ze ona się nisko prezentuje intelektualnie.
            • Gość: tuszeani Re: w oczekiwaniu na orzeczenie o niepełnosprawno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.11, 10:42
              W Twoich opisach i dla mnie nie widać dziecka opóźnionego, zastanawiałabym się natomiast czy nie jest dzieckiem nadwrażliwym i właśnie inteligentniejszym od innych dzieci (skoro na pytania odpowiada bezbłędnie tyle że nie na zawołanie to gdzie tu opóźnienie???). Nie znam się na SI ale tak na zdrowy rozum pomysł że może chodzić o nierównomierny rozwój trzyma się kupy. To też jest często cecha dzieci bardzo inteligentnych.

              Nadwrażliwość na dźwięki może świadczyć o słuchu absolutnym, mój Młody (teraz 15m) od samego urodzenia budził się na równe nogi z rykiem np. od dźwięku ciężarówki przejeżdżającej za zamkniętym oknem (mieszkamy na szóstym piętrze wcale nie bezpośrednio przy ulicy) albo jakiegoś ptaka, reaguje niesamowicie na wszystkie dźwięki na które my nawet nie zwracamy uwagi. W szpitalu był jedynym dzieckiem które tak reagowało, inne spały smacznie przy tych samych dźwiękach. Mamy trochę znajomych z kręgów muzycznych i oni twierdzą że to jest cecha dzieci ze słuchem muzycznym. Znajomy który ma słuch absolutny mówi że u niego niektóre dźwięki powodują dyskomfort czysto fizyczny, rodzaj bólu i że to jest właśnie dobrodziejstwo inwentarza związanego z takim rodzajem słuchu.
                • Gość: ewa Re: w oczekiwaniu na orzeczenie o niepełnosprawno IP: *.warszawa.vectranet.pl 13.10.11, 17:33
                  Dzis rozmawiałam z psychologiem szkolnym. Jej zdaniem córka nie jest opóźniona. Zaproponowała, że będzie zabierać ją na terapię SI (mimo braku orzeczenia). Mówiła, że sama zrobi jej testy ale tak mniej więcej za rok. Dobrze, ze zrobi to ktoś ją pozna lepiej. Jej zdaniem jest jeszcze zbyt wcześnie na poddawanie jej takim badaniom. Zobaczymy jak wypadnie na teście poniedziałkowym.
                    • Gość: ewa Re: w oczekiwaniu na orzeczenie o niepełnosprawno IP: *.warszawa.vectranet.pl 14.10.11, 07:07
                      Ona już ma diagnozę, zrobiłam jej w ubiegłym roku. Ma stwierdzone zaburzenia SI i pomimo to szkoła zażądała takiej opinii z PPP (takie wymogi formalne). I psycholog w tej poradni powiedział mi, że napodst. testów jest poniżej normy- ot co.
                      Chodziła na terapię SI przez kilka miesięcy i pedagog specjalny (terapeutka) tez nie zauważyła opóźnień. Chwaliła ją. pokazywała mi jej prace. Córka ją bardzo lubiła.
                      • zielonatosia Re: w oczekiwaniu na orzeczenie o niepełnosprawno 14.10.11, 21:22
                        no cóż, napisze tak uczyłam ucznia z upośledzeniem umysłowym, który przez 7 lat był badany tym testem, efekt był taki, ze w III kl gimnazjum dali mu opinię, ze jest w normie, bo ... nauczył się tego testu na pamięć...
                        U mnie w poradni badanie psychologiczne opierało się na opinii psychologa, który prowadzi córkę od 2 r. ż, plus ten test o którym pisałaś wyżej.
                        Co do orzeczenia, rozumiem, ze boisz się etykietki dziecka niepełnosprawnego, ale tak naprawdę daje to jakieś szanse w szkole na wyrównanie różnic (oczywiście w sensownej szkole), żadna opinia nie jest na zawsze, poradnia może ją wydać na rok, ale częściej wydaje na dany etap kształcenia, czyli I-III, IV-VI SP, I-III Gim. Rodzic ma prawo wystąpić o badania częściej np.: co roku.
                        Myślę, że chyba problemem jest też twoje podejście do opinii :) A przecież to żadne wstyd, ja wychodzę z założenia, ze jedni ludzie mają mega zdolne dziecko, które chodzi na różne zajęcia, ja mam dziecko, któremu muszę pomóc, by mogło normalnie żyć. Wystarczy znaleźć powód do dumy, z tego co osiąga, i nie ważne jest czy to wybitne osiągnięcia dla ogółu, czy nie, ważne, że osiąga to ciężką pracą. Dzięki tej aprobacie ze strony rodzica dziecko czuje się dowartościowane i dumne ze swoich osiągnięć.
                        • Gość: ewa Re: w oczekiwaniu na orzeczenie o niepełnosprawno IP: *.warszawa.vectranet.pl 15.10.11, 11:32
                          Tak to jest dla mnie problem, bo to dla mnie początki. Ciężko mi to zaakceptować, nie dziecko, bo kocham ją taką jaką jest- dla mnie zawsze będzie najmądrzejsza i najlepsza. Godzę się na ewentualne orzeczenie ( nie żądam dodatkowych testów, nie kwestionuję) , bo chcę by miała dostęp do różnych form pomocy, ale emocje są. Owszem pojawił się lęk przed etykietowaniem, ale nie na tyle ślepy by się upierać i zaprzeczać faktom jakie ostatnio wypłynęły. Na pewno jeszcze szukam nadziei, że jednak jest ok, że moje dziecko "odstaje" od normy niewiele i wszystko się za kilka raz wyrówna. Jednego jestem pewna, że bardzo chcę jej pomóc. Zapisałam ja na trening Tomatisa, może to ułatwi jej funkcjonowanie w grupie, lepsze zrozumienie tego co ją otacza, lepszy komfort psychiczny . Dziękuję Wam wszystkim za bardzo mądre i budujące opinie:)
                              • Gość: ewa Re: w oczekiwaniu na orzeczenie o niepełnosprawno IP: *.warszawa.vectranet.pl 16.10.11, 07:41
                                Naprawdę kurde nie wiem już co myśleć o tym Tomatisie. Tylku ludzi chwali. Też nie wierzę w cuda, ale córka fakt ma lewe ucho dominujące myślałam, że może ten trening by jej pomógł. Mój maż też mi mówi, że to ściema. Ale nawet w Instytucie fizj. i patologii słuchu to się stosuje. Tylko, że czeka się ze 2 lata.
                                A wracając do tematu.. verdano dobrze to ubrałaś w słowa. Właśnie to miałam na mysli. Kurcze wczoraj na spacerze córka zaczęła po angielsku liczyc do 10- ciu, a mieli jak na razie tylko jedne zajęcia z ang. i nauczyła się tak od razu więc może naprawdę nie jest tak źle :)
                                • verdana Re: w oczekiwaniu na orzeczenie o niepełnosprawno 16.10.11, 11:26
                                  Ja przez 12 lat byłam pewna, ze mój syn jest mało inteligentny - miał słaba pamięć, marnie się uczył. Dobry psycholog (po wielu takich sobie) zrobil wreszcie kompetentnie dziecku testy. Cóż, miał IQ 145.
                                  Sadząc z tego co piszesz, to podejrzenia o opóxnienie w rozwoju są dziwne. A jak Ty rozmawiasz z córką, to jakie pytania zadaje? Co ja interesuje? Czy wyciąga wlasne wnioski z bajeczek i filmow?
                                  • Gość: ewa Re: w oczekiwaniu na orzeczenie o niepełnosprawno IP: *.warszawa.vectranet.pl 16.10.11, 12:07
                                    cóż.. moze jestem kiepskim obserwatorem ale wydaje mi się, że nie należy do dzieci bardzo błyskotliwych, raczej przeciętnych, choć może się mylę. Trzeba z niej czasem wyciągać odpowiedź. Zadaje różne pytania, raczej nie są to pytania natury naukowej, ale dotyczące różnych sfer życia- np. sytuacja konfliktowa w autobusie i ona pyta dlaczego ta Pani się zdenerowowała i o co. Ma dobrą raczej pamięć, szybko się uczyła piosenek ale śpiewając je potem często przekręcała słowa i do tej pory myli podobno brzmiące wyrazy. Jest typem wrażliwca, refleksyjna, zamyślona. Raczej pogodna, lubi zabawy ruchowe, jest posłuszna, nieśmiała, wstydzi się odpowiadać dzień dobry czasami, no i z racji zaburzeń SI niezdarna dość, ostatnio mało pewna siebie. Jak przychodzi do domu ze szkoły i zaczyna śpiewać jakąś piosenkę ze szkoły , i ja zaczynam ją chwalić, to często przerywa zawstydzona. Często właściwie od zawsze zadawała kilka razy to samo pytanie, kiedyś mnie to niepokoiło, teraz wiem, że ona po prostu to lubi. Wydaj mi się, że jest przeciętnym 5 latkiem, moze trochę niezdarnym, roztrzepanym...wnioski z bajek i filmów wyciąga trafne, czasem opowiada mi bajki na dobranoc, które sama wymyśli.
                                      • Gość: ewa już po teście:) IP: *.warszawa.vectranet.pl 17.10.11, 11:26
                                        No więc... jesteśmy już po teście. Dziś psycholog córkę pochwalił i powiedział, że w niektórych obszarach wypadła naprawdę wysoko, natomiast na pytania naprawdę proste nie odpowiadała. Generalnie (ostateczne wyniki będą po podliczeniu punktowym) będzie w opinii, że mieści się w normie. Dziś na teście czytała:) Zdaniem psychologa, jej rozwój jest nieharmonijny. Z jednej strony bardzo wysoko, a na innych obszarach nisko. Na orzeczenie -po tym teście- szans nie ma. Psycholog sugeruje u niej przekorę i podejrzewa, że nie odpowiadała nie koniecznie dlatego, że nie znała odpowiedzi ale bo po prostu nie chciała (ja znając ją podobnie sądzę). Szczerze poczułam ulgę.
                                        • verdana Re: już po teście:) 17.10.11, 11:31
                                          He, he.
                                          Moja córka w tescie słownym tak daleko wyszła poza skalę, ze nie dało się tego zmierzyć:) W części matematycznej wypadła na osobę zdecydowanie uposledzoną.
                                          I w niczym jest to w życiu nie przeszkadza , no może poza tym, ze nie umie odczytać godziny na zegarku. Żeby byla jasnośc - jest osobą dorosłą, po dwóch fakultetach...
                                          Syn nie odpowiadał na teście na pytanie, które kojarzyły mu się ze szkołą. Czyli - na zadanie 2+2 nie dawał odpowiedzi, a na znacznie trudniejsze, których w szkole jeszcze nie było - bez problemu. Być moze to jest podobny mechanizm.
                                            • Gość: ewa Jeszcze raz ja :/ IP: *.warszawa.vectranet.pl 28.10.11, 09:14
                                              Postanowiłam jeszcze raz Was zapytać o zdanie, bo mam taki mętlik w głowie, że szok. Byłam przedwczoraj na rozmowie z tym psychologiem z PPP, który przeprowadzał te testy i usłyszałam, że psycholog wziął pod uwagę wyniki z obu testów( również tych z przedziału od 6 rż, przypomnę, że pierwsze spotkanie to klapa- córka nie chciała odpowiadać praktycznie na żadne pytanie) Trochę mnie to zdziwiło, bo psycholog powiedział mi, że na ostatnim spotkaniu wg tych testów dla dzieci 5-6 lat wypadła duuużo lepiej, wykonała prawie wszystkie zadania( czytała, etc.) więc wiadomo, że to pierwsze spotkanie zaniży jej ostateczną opinię.
                                              Dalej mówił, że:
                                              1)przy pierwszym spotkaniu córka mówiła, cytuję" Proszę zamknąć okno, żeby nie było hałasów, bo nie mogę się skupić", "Proszę wyłączyć zegar , to mnie rozprasza"bo mnie rozprasza etc" ( uśmiałam się nieźle :) Nawet on stwierdził, że jest rezolutna i manipulowała nim.
                                              2)na cały szereg pytań w kolejnym długim zadaniu kazała zaznaczyć tylko druga odpowiedź (psycholog twierdził, że sobie mocno tym zaniżyła wyniki)
                                              3) na trzecim spotkaniu juz było ok i test wypadł dobrze. Psycholog sam był zdziwiony i powiedział, że w niektórych obszarach jest wysoko a w innych bardzo nisko.
                                              Reasumując: W przeliczeniu punktowym ze wszystkich testów wypadła nisko, na granicy, nawet poniżej normy.
                                              Wniosek: może mieć problemy w przyszłej nauce czytania i pisania- mówi psycholog. Na to ja się pytam- jak to ma się do tego, ze ona już czyta i pisze (tylko literki, wyrazów jeszcze nie, poza najprostszymi- mama, tata etc. ) , psycholog mówi- no właśnie tego nie wiem. Ona nie powinna- słaby analizator wzrokowy i słuchowy, więc nie powinna. Ręce mi opadły:/ Dalej zaczął mówić o zespole Aspergera, ale stwierdził, że ani to ani całościowe zaburzenia rozwoju nie wchodzą w grę, bo mała socjalizuje się bardzo dobrze, ma potrzeby przyjaźni i niema z nią żadnych problemów w szkole, poza problemami z uwagą. Poza tym była w wieku 3 lat diagnozowana w CZD w Międzylesiu pod kątem autyzmu i absolutnie wykluczono tego typu zaburzenia.
                                              I co byście na to powiedziały? Dziecko na podstawie testów może mieć problemy z nauką czytania a czyta. Spektrum autyzmu odpada. Policzył jej tez IQ i wyszło bardzo niskie- chyba 76. Poza ty,m wcześniej mi sam mówił, że pewnie będzie w normie i, że ona nie jest opóźniona a z testu wyszło, że jest na pograniczu debilizmu.
                                              Dodam, że córka ma świetną pamieć. Zauważyłam ostatnio jak przychodzi ze szkoły, śpiewa piosenki, bardzo lubi angielski i zapamiętuje doskonale- ostatnio mówię do niej- wiesz co to znaczy How are you, i mówię- jak się masz- a ona mi na to- nie mamo, to znaczy jak się czujesz.




                                              • verdana Re: Jeszcze raz ja :/ 29.10.11, 21:05
                                                Chciałabym, abyś zrozumiała jedną przykrą prawdę.
                                                Bycie psychologiem nie jest gwarancją inteligencji. Jak mowiła moja pediatra - ona leczy dziecko, a nie wyniki.
                                                Mój syn, którego chciałam posłać wczesniej do szkoly, został skierowany zamiast tego na zajęcia wyrównawcze, bowiem psycholog, badając go stwierdziła "ze nigdy nie nauczy sie pisać, bo ma niesprawne rece". Sprawdziła absolutnie wszystko, z wyjątkiem tego,że dziecko juz umiało pisać...
                                                Moje dziecko, biegle czytające w wieku 4,5 roku nie powinno miec dysleksji (dysortografi konkretnie) - a ma. Moje drugie dziecko, dorosłe, ktore nie potrafi napisać prostyo własnego nazwiska, nie powinno doskonale i precyzyjnie rysowac - a potrafi. Jak pisałam, ja sama w teście na inteligencję wypadłam doskonale, za wyjątkiem części matematycznej i moja matka została poinformowana, ze z matematyką w normalnym LO nie dam sobie nijak rady. Tydzień później zostałam laureatką olimpiady matematycznej...
                                                Co bym powiedziała - obserwuj dziecko, nie wyniki testu.
                                              • Gość: niedośniona Re: Jeszcze raz ja :/ IP: *.dynamic.chello.pl 29.10.11, 23:42
                                                Ewo, ale nauka czytania i pisania to NIE JEST tylko to, że ona zna literki. Czytanie i pisanie to jest SKŁADANIE tych liter do kupy w wyraz. I to w dodatku słuchowo, nie tylko wzrokowo. Tu właśnie jest ten słaby analizator wzrokowy i sluchowy. Pisałaś wcześniej, że Mała ma dominujące lewe oko. A rękę? ucho? nogę? Może ona - po prostu - ma skrzyżowaną lateralizację i jest zagrożona dysleksją? Może stąd te wszystkie problemy m.in. z późniejszym odpowiadaniem na pytania, z brakiem uwagi (dzieci dyslektyczne potrafią skoncentrować się tylko na początku jakiegoś polecenia... reszta do nich nie dociera;) ), z brakiem zainteresowania testami (nie licząc "rogacizny" tej Małej - lubię takie dzieci z charakterkiem)... Oczywiście nie wykluczamy tutaj diagnozy SI, która jest rzeczą stwierdzoną, a więc oczywistą:)
    • anouk.4 Re: w oczekiwaniu na orzeczenie o niepełnosprawno 29.10.11, 23:11
      ewo
      twój ostatni post jest bardzo niepokojący... nie rozumiem dlaczego nikt ci nie wyjaśnił na czym polega diagnoza i orzekanie w sprawach dzieci w wieku przedszkolnym.
      od początku- są metody do diagnozy dzieci przedszkolnych nie trzeba ich badać testem dla dzieci w wieku od 6 lat
      wynik który podajesz (czyli 74) wskazuje na inteligencję poniżej przeciętnej, ale nie wiem jakim testem był sprawdzany. i naprawdę nie mogę uwierzyć, że ktoś powiedział, że to jest prawie "debilizm"
      wynik taki umożliwia staranie się o opinię o wczesnym wspomaganiu rozwoju. uwierz mi, że nie zawsze dzieci objęte wczesnym wspomaganiem rozwoju ( a więc dodatkową pomocą terapeutyczną) są w późniejszych latach objęte kształceniem specjalnym.
      pozdr.
      • Gość: ewa Re: w oczekiwaniu na orzeczenie o niepełnosprawno IP: *.warszawa.vectranet.pl 30.10.11, 10:05
        Co do czytania, córka czyta już normalnie, całe czytanki. Składa słowa, robiła to na tescie, więc psycholog sam powiedział, że rzeczywiście czyta( wcześniej może mi nie wierzył). Potrafi składać wyrazy gdy ja je przeliteruję, gdy piszę jej na kartce tez czyta. Tu nie ma żadnych problemów. Wcześniej miała jedynie problem, ze nie wiedziała gdzie kończy się jedno słowo a zaczyna drugie. Pisze literki już dawno jak miała ze 3 lata zaczęła. Pod tym względem jest samoukiem, nigdy z nią nie siedziałam, jedynie co z mojej strony to kupno elementarza Falskiego i czytanie razem. Co ciekawe, liter małych drukowanych nauczyła się z gry dla dzieci zerówkowych, które opanowała w ciągu 1 dnia.
        Test IQ z którego wyszedł wynik 74 był z tego pierwszego nieszczęsnego testu(od 6 go roku życia)
        psycholog mi nie powiedział, ze to debilizm, ale, że poniżej normy. Ja się z tym nie zgadzam po prostu. Powiedział tylko, ze trzeba ją zostawić w zerówce na drugi rok i pracować. Ale teraz trochę się boję o nią, zaczynam się zastanawiać i analizuję jej zachowania. Może z czasem to minie i znowu wrócimy do normalności.
        Swoją drogą verdana ma rację. Mam drugie dziecko, z którym jak była na rehabilitacji(wzmożone napięcie) mieliśmy zajęcia z psychologiem i też sugerowano mi, że powinno już to i tamto. Za każdym tak było. A okazało się, że córka zaczęła mówić w wieku 10 miesięcy, dziś (17 miesięcy) mówi naprawdę bardzo duzo, rozwija się rewelacyjnie, idzie jak burza, więc i tu sugestie psychologa są na psu budę. Kurde zraziłam się do tej profesji! Jak można tak zdiagnozować dziecko, rysować wykresy i nie brać pod uwagę indywidualnych cech dziecka. Mnie się to nie mieści w głowie po prostu.
        • mruwa9 Re: w oczekiwaniu na orzeczenie o niepełnosprawno 30.10.11, 11:56
          a ja dodam do slow verdany, ze caly czas (i ty, i diagnostyka) , koncentruja sie na deficytach dziecka, a nie na tym, w czym dziecko jest dobre. To IMHO wypacza nie tylko rzeczywisty obraz dziecka, ale wtornie je okalecza, podkopujac jego samoocene i poczucie wlasnej wartosci. Dziecko ma umiejetnosci wykraczajace poza umiejetnosci jej rowiesnikow, a wy szukacie tego, co nie dziala, szukacie wad, zeby nie powiedziec- dziury w calym.
          Daruj sobie tych psychologow, testy IQ, wzmacniaj to, w czym dziecko jest dobre, niech sie czuje madre. Nie kazdy musi byc dobry we wszystkim. Moze Twoja corka nie bedzie wybitnym sportowcem, ale moze bedzie swietna humanistka, a moze scislowcem, moze pisarka, a moze naukowcem. Nawet z pewnymi deficytami, ktore wcale nie musza uposledzac jej rozwoju i socjalizacji.
          Kurcze, idzcie razem do parku, poszukajcie niedobitkow kasztanow, ugotujcie razem budyn na podwieczorek, obejrzyjcie razem film, zamiast chodzic od psychologa do psychologa, ktory bedzie wam wmawial, jakie to masz niedorozwiniete dziecko.
        • iwpal Re: w oczekiwaniu na orzeczenie o niepełnosprawno 30.10.11, 18:08
          >>>Gość portalu: ewa napisał(a):
          > Co do czytania, córka czyta już normalnie, całe czytanki (...)> Test IQ z którego wyszedł wynik 74 był z tego pierwszego nieszczęsnego testu(o > d 6 go roku życia)
          > psycholog mi nie powiedział, ze to debilizm, ale, że poniżej normy. Ja się z ty
          > m nie zgadzam po prostu. Powiedział tylko, ze trzeba ją zostawić w zerówce na d
          > rugi rok i pracować. Ale teraz trochę się boję o nią, zaczynam się zastanawia
          > ć i analizuję jej zachowania. Może z czasem to minie i znowu wrócimy do normalności.<<<

          II=74 to poniżej przeciętnej, ale w tzw.szerokich granicach normy. Przeciętna to 90-110.
          Poniżej 70 to tzw.niepelnosprawnośc intelektualna.
          Wyglada na to, ze Twoje dziecko rozwija sie bardzo nieharmonijnie, ze ma obszary bardzo dobrze rozwinięte i sporo takich które ją "ściągają w dół". W takim wypadku koniecznie trzeba pracować nad tymi słabymi, aby nie zaciemniały pozostałych, dobrych funkcji.
          Mam nadzieję, że po pierwszym "dole" i szoku z powodu diagnozy, dostaniecie taką opiekę w przedszkolu (teraz weszło w zycie nowe rozporządzenie ministra Edukacji, które zobowiązuje placówki do tworzenia zespołów wspomagania dziecka), która pomoze młodej lepiej fucnkjonowac, tak, aby to, co umie było widoczne,
          Doagnoza nie jest po to, by dokopać dziecku i rodzicowi, ale zeby pokazac, które obszary wymagają pracy.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka