dziecko nie potrafi sie bronić

13.10.11, 12:32
bardzo prosze o pomoc, jak nauczyc dziecko aby umialo sie obronic przed agresja innych. Mój synek ma 4 latka, jest wrażliwym spokojnym dzieckiem, przy tym bardzo pogodnym, kontaktowym. Nasz dom tez jest spokojny, nikt na nikogo nie wrzeszcy, nie mowiąc juz o jakiejkolwiek przemocy fizycznej czy psychicznej. Od malego bardzo rozważnie wybieralam synowi lektury, bajki w telewizji zaczął oglądać dopiero w wieku około 2 lat i tez tylko takie starannie wybrane np. klub przyjaciół myszki miki itp. Jak młody mial 2 latka to zaczęliśmy chodzic do klubu malucha 2 razy w tygodniu i tam zauważylam, że np. on nie umial walczyć o zabawki, jak mu jakieś dziecko wyrywało z rąk to on nie bardzo wiedzial co ma zrobić, ewentualnie szukal u mnie pomocy. W zeszłym roku poszedl do przedszkola. szybko się zaaklimatyzował, nawiązal przyjaźnie, lubi tam chodzić. Kilka razy zdarzylo sie, że jak go odbieralam i on mial ze soba jakąs zabawke i akurat jakies dziecko sie nia bawiło a on chcial ja zabrac do domu to nie umial jej temu dziecku odebrac. Tzn. mowil "oddaj mi zabawke bo ja musze iść do domu" ale jesli tam,ten dzieciak go nie posluchal to mlody nie wiedzial co robić. Skarżyl sie tez przez jakis czas, że go jakas dziewczynka bije, tlumaczylam, żeby jej powiedzial, że ma przestać, ajk nie pomoże może powiedzieć pani ale jak nadal będzie mu dokuczać to ma jej oddać. W tym roku na wczasach mialam okazje dokladnie zaobserwować problem - bawil sie z grupą dzieci, gonili sie, po jakims czasie do grupy dolączyla dziewczynka, byla dość agresywna, zaczepial dzieci, popychala, szrpala. Gdy trafilo na mojego syna on nie umial sie obronić, w pewnym momencie ona chwycila go za policzki i poszczypala a on stal jak slup. Tłumaczylismy muy z mężem, że ma sie bronić, jej oddać a on na to, że nie umie.
I tu moje pytanie - jak nauczyc dziecko samoobrony? Może to niepedagogiczne ale uważam, że w sytuacjach gdy jest przez kogoś bity powinien umieć sie bronić, oddać bo inaczej ktoś go skrzywdzi. Widzę, że moje dziecko jest calkiem pozbawione agresji.
Prosze o wszelkie porady, otwarta także jestem na KONSTRUKTYWNĄ krytykę moich dzialań.
    • mskaiq Re: dziecko nie potrafi sie bronić 13.10.11, 15:58
      Myślę że możesz to zmieć kiedy poziom lęku w Twoim dziecku osiągnie
      taki poziom że nastapi zaniechanie obecnego zachowania.
      Ale czy naprawdę chciałabyś aby to się stało ?
      Taka zmiana oznaczałaby bardzo wiele lęku, nieufność, obawę kontaktów
      z innymi dziećmi albo bardzo gwałtowne kontakty.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • Gość: figa.z.makiem Re: dziecko nie potrafi sie bronić IP: 195.74.79.* 13.10.11, 16:35
        Mały potrzebuje pomocy, to jasne jak słońce, ale nie będzie to wcale łatwe... To dzieci, które go biją, mają problem, a nie Twój syn. On natomiast jest grzecznym, mądrym i spokojnym dzieckiem. Tylko że... co z tego, skoro to on obrywa przez to, że ktoś ma złe wzorce w domu, czy mało uważnych rodziców, którzy nie wychowali dziecka odpowiednio?
        Niestety, jeśli mały nie poćwiczy, nie oberwie tak, że pęknie i odda, niewiele możesz zrobić.
        Zareagowałaś tak, jak powinnaś - wytłumaczyłaś mu, że ma zwrócić uwagę dziecku, później osobie dorosłej, a w razie braku efektów tych działań oddać. I dobrze zrobiłaś, jest to jak najbardziej "pedagogiczne podejście", bo nie można dziecku pozwolić wejść w rolę ofiary ;)
        Jeśli mały nie jest wyalienowany, radzi sobie w przedszkolu, ma kolegów, a z każdym drobiazgiem nie biega do przedszkolanki, po prostu jest bierny, bo nie wie co robić, to wszystko jest ok, musisz po prostu przeczekać czas, kiedy uczy się reagowania na bicie przez niegrzeczne dzieci. Może to trochę potrwać, ale mały w końcu odda, po prostu po każdym takim incydencie tłumacz mu na nowo, że grzeczne dzieci by go nie biły, a niegrzecznym można oddać. I że oddawanie nie jest złe, złe jest tylko zaczynanie.
        Myślę, że mogłaś mu często mówić: "grzeczne dzieci to", "grzeczne dzieci tamto", teraz musisz rozszerzyć mu pewne definicje, bo jeśli przez całe życie słyszał, że czegoś nie można robić, to teraz niezależnie od sytuacji zapala mu się czerwona lampka: don't do that ;)
        Problem nie jest tak duży, jak się wydaje, staraj się po prostu dalej tłumaczyć i nie wcinać się między dzieci, nawet kiedy mały obrywa, póki krew się nie leje. A jeśli już musisz z nim podejść, bo np. wychodzicie z przedszkola, a on przez pół godziny stoi jak słup soli, bo nie umie/boi się zabrać SWOJĄ zabawkę, to podejdź i powiedz mu, co ma zrobić, a mów tak długo, aż to zrobi.
        Przepraszam za długość wypowiedzi, ale problem jest mi bliski, niedawno przerabiałam to w pracy ;)
        • mskaiq Re: dziecko nie potrafi sie bronić 13.10.11, 17:00
          Świat nie wyglada tak prosto, nie da się go podzielic na grzecznych i
          niegrzecznych.
          A jak się komuś uda tak nauczyć własne dziecko to nauczy je
          rozczepienia a to mechanizm bardzo prymitywny, cofający dziecko w
          rozwoju.
          Serdeczne pozdrowienia.
    • asia_i_p Re: dziecko nie potrafi sie bronić 13.10.11, 16:56
      Chyba niepotrzebnie się obwiniasz, ale i niepotrzebnie sobie robisz nadzieję - są typy z natury nieagresywne, których żadnymi szybkimi sposobami się samoobrony nauczyć nie da. Nie każ mu oddawać, bo mu tylko dokładasz stresu - oprócz ataku musi sobie poradzić z twoimi oczekiwaniami (bo chociaż ty nie masz takiej intencji, on tak może twoje słowa odbierać). Ogranicz się do powiedzenia, że MOŻE się bronić, nie obarczaj go taką powinnością.
      Z czasem nauczy się bronić, nie w ten, to w inny sposób. Na razie postaw na omawianie z nim jego problemów, nie nalegaj na swoje rozwiązania (oddaj jej, powiedz jej to i to) tylko opowiedz o swoich pomysłach, on niech opowie o swoich i wspólnie wybierzcie rozwiązanie skuteczne, ale i wykonalne dla niego.
      • hanka_czarnooka Re: dziecko nie potrafi sie bronić 14.10.11, 08:44
        dziewczyny, bardzo dziekuję za mądre odpowiedzi, spojrzalam na problem z innej strony.
    • Gość: aniko Re: dziecko nie potrafi sie bronić IP: 193.109.212.* 14.10.11, 15:50
      Ja również mam syna zupełnie pozbawionego agresji. Pewnie, że bywało ciężko patrzeć jak sobie "nie radzi", nie umie odebrać swojej rzeczy nigdy nikogo nie popchnie, nie odda. Teraz cieszę się, że jest jaki jest i obecność takich właśnie dzieci i dorosłych czyni ten świat znośnym. Mój syn nie chciał nawet słuchać, że miałby komuś oddać, przemoc i agresja są mu zupełnie obce. Jednak jest lubiany, ma przyjaciół (takich prawdziwych), jest towarzyski. Nie jest najlepszy (z wiadomych względów) w koszykówce, ale dobrze gra tenisa, na perkusji. Nie dostrzega gierek, podłości i podstępów które są codziennością jego kolegów, a jak je nawet widzi to nie przejmuje się i potrafi zachować dystans. Uważam, że ma wspaniały charakter i świetnie sobie radzi taki jaki jest.
    • alfika Re: dziecko nie potrafi sie bronić 17.10.11, 08:41
      moje dziecko również nei walczyło i obrywało
      najczściej zabawa z dziećmi była i jest przyjemna ale pojawiają sie dzieci agresywne
      choćby najbliższa koleżanka mojej córki
      cały czas moje dziecko jest uczone, że bicie jest złe i dokuczanie jest złe
      ale siebie i innych bronić trzeba - jeśli ktoś własnie bije, zaczepia, dokucza
      tylko najpierw trzeba powiedzieć, że to boli - potem ostrzec, że zrobi się to samo
      skutecznie zadziałało - i przykro mi, i ulżyło, że akurat moje dziecko przez problem innych nie stanie się kozłm ofiarnym agresorów
      a może i takiego koziołka obroni - czyli zareaguje, do czego społeczeństwo zaczęło nareszcie dorastać
    • el_elefante Re: dziecko nie potrafi sie bronić 17.10.11, 11:28
      Nie zamierzam krytykować twoich działań, nie uważam, żeby zasługiwały na krytykę. Uważam natomiast, że w określeniu "samoobrona" mieści się dużo więcej, niż tylko uderzenie w odwecie. Powiedziałbym nawet, że jest to marginalny element samoobrony, który można brać pod uwagę gdy wszystko inne zawiedzie. Samoobrona zaczyna się od pewności siebie, asertywności i stanowczości. Z nich bierze się postawa, mówiąca: nie jestem kimś, kogo będziesz sobie popychał, nie pozwolę na to" - z jednej strony, a z drugiej sposób myślenia, którego podstawą jest założenie, że najlepszym sposobem na wygranie starcia jest uniknięcie go. Wyważenie tego wszystkiego jest sprawą delikatną i trudną i dokonywaną każdorazowo w odniesieniu do konkretnej sytuacji. Dlatego nie ma konkretnych recept. Każdy musi sobie sam wypracować tę umiejętność. A twoim zadaniem jest pomoc w rozwinięciu tego, od czego trzeba wyjść, czyli pewności siebie. Bez tego, namawianie do uderzenia agresora prowadzi donikąd. Z tym zaś, najprawdopodobniej okaże się, że wcale już nie trzeba oddawać ciosów.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja