Jak pomóc gimnazjalistce z problemami społecznymi

IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.10.11, 14:47
Witajcie,
od jakiegoś czasu borykam się z problemem wychowania mojej córki. Jestem po rozwodzie, córka mieszka ze mną. Od swojego ojca nauczyła się jedynego "słusznego" sposobu na załatwianie spraw - litość. Jestem już tym zmęczona, nie wiem co robić. W podstawówce szybko stała się outsiderem, stała na uboczu, była skonfliktowana z większością klasy. Myślałam, że jak zmieni szkołę (w podstawówce została dołączona do istniejącej 3 klasy) to się coś zmieni. Wybrałyśmy kameralną szkołę, gdzie jest niewiele klas i niewieli uczniów. Przez jakiś czas było dobrze, ale ostatnio okazało się, że demony przeszłości powróciły. Najpierw brała na litość mnie i męża (chcąć wymusić np. zwolnienie z obowiązków domowych oraz nauki). Dzisiaj byłam w szkole, okazało się że zaczęły się powtarzać sytuacje z podstawówki.

Co robić??? Ponieważ Kasia lubi czytać, pomyślałam, że podsunę jej książki, które może przekażą jej, czego ja nie pogtrafię - o tym jak współżyć z ludźmi, żeby się nie zamykać i że porażki nie przekreślają niczego. Podpowiecie mi?? Proszę!!!!
    • rulsanka Re: Jak pomóc gimnazjalistce z problemami społec 17.10.11, 15:12
      Z książek nie nauczy się jak żyć z ludźmi.
      Proponuję jakiś sport (sztuki walki, taniec), gdzie kontakty są w jakiś sposób schematyczne/sterowane przez instruktora. Po pierwsze oswoi się z kontaktem z ludźmi, a po drugie takie hobby bardzo podnosi poczucie wartości. Sporty zespołowe raczej nie. Mogą być inne zajęcia grupowe, np. malarstwo. Coś co dziewczyna lubi.
      • Gość: Beata Re: Jak pomóc gimnazjalistce z problemami społec IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.10.11, 15:29
        Już chodzi na zajęcia pływackie. Sprawia jej dużo frajdy.
        Zdaję sobie sprawę z tego, że książki nie zastąpią wszystkiego. ALe tak pomyślałam, że jak to co próbuję ja, nauczyciele, pedagog przekazać o współżyciu z ludźmi, będzie "potwierdzone" przez to co znajduje się w książkach, to może coś się w niej ruszy. Kasia uwielbia książki (hmmm, może też przez to, że jest w swoim świecie, może zamknąć się w pokoju i czytać) i mam nadzieję, że przeżycia książkowego bohatera, który przeżywa to co ona i otworzył się na innych i się "opłacało" może jej pomóc. Stąd moja prośba.
        • joa66 Re: Jak pomóc gimnazjalistce z problemami społec 17.10.11, 15:38
          Ale na czym konkretnie polega problem córki z rówieśnikami? Rozumiem, że to Was usiłuje brać na litość, ale chyba z tego powodu nie była skonfliktowana z całą klasą?


          • Gość: Beata Re: Jak pomóc gimnazjalistce z problemami społec IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.10.11, 15:50
            Zaborczość, nieustępliwość, izolowanie się (niechęć do wspólnego spędzania czasu), jak w domu opowiada o kontaktach z niektórymi osobami, to mówi że stara się zaznajomić ale nic z tego nie wychodzi, więc podejrzewam że może zachowywać się odpychająco. Generalnie jak coś jest nie po myśli Kasi to wiąże się z jej wielką niechęcią
        • rulsanka Re: Jak pomóc gimnazjalistce z problemami społec 17.10.11, 15:42
          Pływanie, owszem zdrowe, ale kontaktów społecznych w ten sposób się nie trenuje. To wyjątkowo indywidualny sport.
          Jako dziecko miałam podobne problemy jak twoja córka i wtedy też strasznie dużo czytałam. Stąd wiem o czym mowa i wiem, że nie tędy droga. Kontakty społeczne trzeba ćwiczyć, teoria tu nic nie da.
          • Gość: Beata Re: Jak pomóc gimnazjalistce z problemami społec IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.10.11, 15:51
            Rusałka, co tobie pomogło? Książki miały pozytywny/neutrealny/negatywny wpływ?
            • morekac Re: Jak pomóc gimnazjalistce z problemami społec 17.10.11, 20:16
              Cóz, człowiek z nosem w książce specjalnie interaktywny nie jest. Poza tym może wczytuje się w książkę, bo nie ma ochoty/boi się podejść/zagadać. Taki izolator przed światem.
            • rulsanka Re: Jak pomóc gimnazjalistce z problemami społec 17.10.11, 20:51
              Na początku był chór kościelny.
              Potem chodziłam na zajęcia teatralne (byłam beztalenciem jeśli chodzi o granie jakiejkolwiek roli, ale nie miałam tremy i umiałam świetnie deklamować - dostawałam więc rolę narratora)
              Uczestniczyłam w kółku literackim,
              Zapisałam się na taniec.
              Potem na fotografię, ceramikę i aikido. Wszystkie aktywności mi coś dały, ale w sumie aikido chyba najwięcej.
              A, i były też konie. Konie też mi wiele dały, bo o ile z innymi zwierzętami nawiązuje się kontakt jakoś tak subtelnie, to do konia trzeba było jak do ludzia :) Stanowczo i asertywnie.
              Moi rodzice się akurat niespecjalnie interesowali tym, że mam problemy z nawiązywaniem kontaktów. To znaczy była reakcja: aha, taka już jesteś. Natomiast ja sama miałam świadomość, że muszę się zmienić i udało mi się, choć zawsze mam wrażenie, że czegoś brak. Zajęcia wymyślałam sama i sama się na nie zapisywałam, począwszy od 4tej klasy podstawówki.
              Co do książek, to one mnie strasznie alienowały i wyszłam do ludzi dopiero gdy ograniczyłam czytanie. Coś za coś.
              • verdana Re: Jak pomóc gimnazjalistce z problemami społec 17.10.11, 21:05
                A ja wole czytac, niż się integrowac i bardzo mi z tym dobrze. Ograniczenie czytania jako panaceum na problemy może zaowocowac tym, ze dziecko nie bedzie na przerwach ani czytało, ani się integrowało - nie w czytaniu bowiem problem.
                • rulsanka Re: Jak pomóc gimnazjalistce z problemami społec 17.10.11, 21:22
                  Nie sugeruję, żeby dziewczyna ograniczała czytanie. Ja ograniczyłam, bo widziałam, że mi to szkodzi. To była moja własna decyzja, która wynikała z tego, że przestało mi właśnie być dobrze. Natomiast jeżeli jej celem jest poprawa kontaktów z ludźmi, to w książkach recepty nie znajdzie. Już prędzej w Cosmo albo Brawo Girl, przynajmniej będzie wiedziała czym się interesują koleżanki.
          • verdana Re: Jak pomóc gimnazjalistce z problemami społec 17.10.11, 15:51
            Sport jest dobry,o ile dziecko lubi sport. jak nie, to nie wróżę powodzenia.
            I o co własciwie chodzi? Jak moze gimnazjalistak brac "na litość" kolegów z klasy? Co konkretnie robi? Placze, udaję nieszczęśliwą. wybłaguje lepsze stopnie? Bo tak, to zupelnie nie rozumiem, jaki jest problem.
            Na pewno czytanie pouczających książek z własciwym morałem i bohaterką, która sobie dobrze radzi w niczym nie pomoże.
    • mskaiq Re: Jak pomóc gimnazjalistce z problemami społec 17.10.11, 17:49
      Myśle że warto pójść z nią do psychoterapeuty. Tam mogłaby poznać swoje problemy
      i popracować nad nimi.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • justyna_dabrowska Re: Jak pomóc gimnazjalistce z problemami społec 17.10.11, 17:55
      Nie bardzo rozumiem na czym problem polega, poprosze o więcej szczegółów.
      pozdr
      jd
      • Gość: Beata Re: Jak pomóc gimnazjalistce z problemami społec IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.10.11, 14:39
        Jak już pisałam, Kasia jest osobą, która, moim zdaniem, relacje z innymi opiera na niewłaściwych zasadach. Jest zaborcza - i to zarówno jeżeli chodzi o poglądy jak i rzeczy. Nieustępliwość jest tego przykładem. Oczywiście nie oznacza to, że jest całkowicie oderwana od rzeczywistości i nie potrafi sklecić dwóch zdań. Mówię jedynie o cechach Kasi, które mnie martwią.
        "Branie na litość" w klasie np. oznacza zachowywanie się jak nieszczęśnik, ofiara losu, której inni pomagają nie z sympatii tylko z żalu nad drugim. Jak już branie na litość przestało działać, Kasia zaczęła się izolować od innych dzieci i na przerwach siedzi sama. Obawia się do nich podejść, porozmawiać. Rozmawiałam z nią o tym, że często obawy przed odrzuceniem tak nas paraliżują, że nie podejmujemy prób nawiązania kontaktu i że warto próbować to zmienć. Dlatego pomyślałam o jakichś książkach, które mogłyby pokazać tę drogę. Bardzo się cieszę, że KAsia dużo czyta, kiedyś sporo czytałyśmy razem, teraz już trochę mniej, ale od czasu do czasu spędzamy czas nad książką.
        Te opisy zachowań Kasi nie są moim wymysłem, informacje te uzyskałam po rozmowie z wychowawcą (który nota bene bardzo się troszczy o dzieciaki).

        Być może robię coś źle, popełniam jakiś błąd - chciałabym wiedzieć jak pomóc mojemu dziecku.
        • morekac Re: Jak pomóc gimnazjalistce z problemami społec 18.10.11, 16:07
          ofia
          > ra losu, której inni pomagają nie z sympatii tylko z żalu nad drugim.
          Ja tam specjalnie nie wierzę w istnienie gimnazjalistów, którzy z żalu nad kolegą w klasie pomagają mu. Klasowego outsidera ignoruje się albo gnębi - ale na pewno mu się nie pomaga 'z litości'.
          Być może po prostu twoje dziecko nie potrafi nawiązać czy też podtrzymać kontaktów interpersonalnych, ale to trzeba przetrenować w praktyce, a nie przeczytać o tym w książce. Może po prostu dziewczyna jest nieśmiała?
          Osobiście szukałabym warsztatów dla takich osób - może gdzieś bywają? Taki trening w grupie podobnych osób - zbyt nieśmiałych, żeby podejść i zagadać.
          Druga sprawa - zajęcia pozaszkolne, albo i szkolne, ale nieobowiązkowe - np.wolontariat. Ale to już delikwent musi chcieć się w to zaangażować.
        • mskaiq Re: Jak pomóc gimnazjalistce z problemami społec 18.10.11, 17:08
          Z tego co piszesz widać że ma bardzo duże poczucie niższości. Ono zawsze jest
          związane z lękiem.
          Starcza jej odwagi tylko na proszenie, nie ma mowy o czymkolwiek więcej. Co za
          tym stoi nie wiadomo. Warto byłoby to wyciągnąć, żeby ona sama zobaczyła
          dlaczego tak działa ale lepiej nie robić tego samemu bo tak się nie uda.
          Nie znajdzie na to również odpowiedzi w ksiązkach chociaż w książkach z zakresu
          psychologii jest na to odpowiedź. Problem jest taki że ona nie jest świadoma co
          wywołuje u niej takie zachowanie. Ktoś musi jej to pokazać.
          Ona potrzebuje dobrego terapeuty. Z tego co wiem są w Polsce ośrodki gdzie taką
          pomoc można otrzymać za darmo.
          Serdeczne pozdrowienia.
    • mama_myszkina Re: Jak pomóc gimnazjalistce z problemami społec 17.10.11, 22:48
      Problem jest, ale chyba wyłącznie w Twojej głowie.

      przeczytaj to:

      Zaborczość, nieustępliwość, izolowanie się (niechęć do wspólnego spędzania czasu), jak w domu opowiada o kontaktach z niektórymi osobami, to mówi że stara się zaznajomić ale nic z tego nie wychodzi, więc podejrzewam że może zachowywać się odpychająco. Generalnie jak coś jest nie po myśli Kasi to wiąże się z jej wielką niechęcią

      Nie wiem, jaka matka pisze o córce, że skoro nie umie się zintegrowac, to na pewno jest jej wina. Mam tez wrażenie, że Tobie brakuje umiejętności interpersonalnych, bo zamiast starać się córkę zrozumieć, oceniasz ją wyjątkowo nieprzychylnie.

      Ja tez lubiłam dużo czytać, byłam intelektualnie dużo bardziej rozwinieta niż rówieśnicy, co skutecznie utrudniło integrację. Zwyczajnie nie interesowały mnie typowe rozrywki wieku gimnazjalnego, wolałam sobie poczytać.

      Kładziesz taki nacisk na 'integrowanie się', ze mam wrażenie, że to Ty masz z tym problem i własne lęki projektujesz na córkę. Skoro mówi, że nie wychodzi, to nie wychodzi. Przestań cisnąć i pogadaj z nią o książkach, bo może się okazac, że czegoś się od niej nauczysz.
      • Gość: Beata Re: Jak pomóc gimnazjalistce z problemami społec IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.10.11, 14:42
        Przykro mi że mnie tak surowo osądziłaś nie znając mnie. Piszę o mojej córce, której chcę pomóc. Próbuję tego od dłuższczego czasu, byłam u psychologa, który jest pomocny, ale szukam też innych porad. I nie mam nic przeciwko zamiłowaniu do książek, sama chętnie jest kupuję różne książki.
        • mama_myszkina Re: Jak pomóc gimnazjalistce z problemami społec 18.10.11, 16:56
          Gość portalu: Beata napisał(a):

          > Przykro mi że mnie tak surowo osądziłaś nie znając mnie. Piszę o mojej córce, k
          > tórej chcę pomóc. Próbuję tego od dłuższczego czasu, byłam u psychologa, który
          > jest pomocny, ale szukam też innych porad. I nie mam nic przeciwko zamiłowaniu
          > do książek, sama chętnie jest kupuję różne książki.

          A córka prosi Cię o tę pomoc czy tez narzucasz się uważając, że wiesz lepiej, jak powinn wyglądać jej kontakty z rówiesnikami?
          • verdana Re: Jak pomóc gimnazjalistce z problemami społec 18.10.11, 19:17
            Może zacznij od polubienia swojej córki. Tak naprawdę, to nawet ludzie obiektywnie niesympatyczni bywają lubiani - to, co piszesz o córce nie musi wcale automatycznie prowadzić do odrzucenia przez klasę. Poza tym jednoczesnie jest pewna siebie, zaborcza i nie daje się przekonać, a jednoczęsnie żąda litości? cos się w tym opisie mi nie zgadza.
            Natomiast widzę jedno - w pierwszym zdaniu oskarżyłaś córkę, zę jest podobna do Twojego ex, a to, jak wiadomo, nie jest zaletą...
            Wiem,z e ja kochasz i w to wierzę, widzę, że naprawdę chcesz jej pomóc, ale wydaje mi się, że sama uwarzasz córkę za wyjatkowo niesympatyczna osobę, wzbudzającą powszechną niechęć. Przyznam, ze zazwyczaj rodzic doszukuje sie problemow nie tylko w swoim dziecku, ale i w otoczeniu - Ty przyjmujesz, ze niechęć do Twojej córki jest absolutnie oczywista i zrozumiała - po prostu jej nie da się lubić. i to moze być największy problem
            • Gość: sebalda Re: Jak pomóc gimnazjalistce z problemami społec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.11, 20:15
              A jak córka zachowuje się w stosunku do Ciebie i innych bliskich? Z opisu wynika, że ma trudny charakter i w tym upatrujesz jej problemów, dawno nie czytalam tak negatywnej opinii matki na temat swojego dziecka, jakie są Wasze stosunki? Skoro się o nią martwisz i szukasz pomocy, zakładam, że nie okazujesz jej niechęci (tak jak to robisz tutaj), ale czasami nieświadomie i pozawerbalnie możesz jej wysyłać negatywne sygnały i to ją stopuje i stresuje.
              Znam to aż nadto dobrze, przy czym mama nie krytykowała mojego charakteru, ale wygląd i zaradność życiową. I nie robiła tego nigdy wprost. Pamiętam taką sytuację, gdy wróciłam z obozu i opowiedziałam mamie o chłopcu, w którym się zakochałam i to z wzajemnością. Pamiętam jej podniesione brwi i zdziwione spojrzenie, ktore mowiło: o, doprawdy? Spodobałaś się komuś? Całą radość i entuzjazm zgasiła natychmiast tym spojrzeniem. Kiedyś, gdy byłam starsza, tak jakoś mimochodem, między zdaniami powiedziła, że ja sobie nie poradzę z dzieckiem. Bardzo się myliła, bo mam dwoje wspaniałych dzieci, z których jestem wyjątkowo dumna, myślę, że poradziłam sobie naprawdę dobrze. Mama z jednej strony nie włączała mnie w prace domowe, nie uczyła gotowania, z drugiej właśnie tak mówiła, że sobie nie poradzę.
              Mam nadzieję, że rozumiesz mój przekaz. Możesz podświadomie projektować na córkę krytyczne nastawienie i ona ma przez to zaniżoną samoocenę. Na czym polega jej zaborczość, trudno mi to sobie wyobrazić, podaj konkretne przykłady.
              • verdana Re: Jak pomóc gimnazjalistce z problemami społec 18.10.11, 20:19
                Własnie. czytalam już wiele opinii wsciekłych na dziecko matek, w ktorych az buzowały emocje, bo byly na dziecko złe. I to rozumiem, kazdy czasem ma taki okres, ze jest o coś na dziecko wściekly.
                Ale Ty tak beznamiętnie oopisujesz wlasne dziecko jako kogos, kogo oczywiscie lubić po prostu nie można. Bez emocji. Dla Ciebie jest takie oczywiste,z e córka jest odrzucana w 100% z wlasnej winy.
                Dla mnie to sygnał, ze coś fatalnego dzieje się w rodzinie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja