zachowanie dziecka na zajęciach

IP: *.icpnet.pl 19.10.11, 13:23
Chodzę z córką (2l 9m.) na zajęcia dodatkowe, takie przygotowujące do życia przedszkolnego. Córka jest mądrą dziewczynką. Jednak zauważyłam, że zmieniła się ostatnio. Nie chce brać czynnego udziału w zajęciach, chyba że bawię się z nią. Nie zmuszam, nie daję za to kar. Jeśli chce tylko obserwować i oddalić się, pozwalam. Jednak panie namawiają ją. I ona wtedy pada na podłogę, mówiąc, że jej smutno. Wygląda to tak jakby krępował ją fakt, że jest w centrum zainteresowania. Wielokrotnie prosiłam panie, żeby nie namawiały. Żeby dały jej prawo zdecydować. Jest dzieckiem któremu trudno wpasować się w narzucone szablony zachowań, jednak w domu nie mamy z nią kłopotów - wypracowaliśmy pewne zasady, reguły i ona dobrze się w nich odnajduje. Zdarza się, że w domu też się smuci, obraża, ale jakoś to tak przechodzi bezboleśnie. W domu jest też bardziej pewna siebie natomiast w grupie rówieśników wyraźnie wstydzi się. Kiedy pani śpiewa tylko dla niej, odwraca wzrok, unika kontaktu, odchodzi, chce iść do domu. Natomiast w domu śpiewa wszystkie te piosenki i bawi się w zabawy, których nie zaakceptowałą na samych zajęciach.

Jak rozsądnie pokierować tą sytuacją, żeby nie robić jej niepotrzebnie krzywdy i nie wzbudzać jeszcze większego napięcia? Czy może ustalić coś z paniami? Pozwalać jej na takie wycofywanie się, przychodzenie do mnie, oddalanie od zabawy? Skoro ma to być zabawa, to chcę, żeby była, jednak w przedszkolu potem dzieci jest więcej, nie ma mamy. Czy ona sobie poradzi, mając takie trudności z przełamaniem barier?

Dodam, że w zeszłym roku tego nie było. Poczucie wstydu pojawiło się dopiero teraz.
    • verdana Re: zachowanie dziecka na zajęciach 19.10.11, 13:45
      Zaczęłabym od zabrania córki z zajęć - teoretycznia mają przygotować do przedszkola, praktycznie raczej zniechęcają dziecko, niż przygotowują.
      Być moze córka po prostu jest za mała na zajęcia w grupie - moj syn jeszcze w wieku trzech lat nie nadawał sie do przedszkola, a pare miesięcy później żadnych problemów w przedszkolu nie było.
      • Gość: julia Re: zachowanie dziecka na zajęciach IP: *.icpnet.pl 19.10.11, 16:34
        tylko jak wytłumaczyć fakt, że gdy była młodsza, radziła sobie doskonale, współpracowała, bawiła się z tymi samymi paniami i tymi samymi dziećmi (zadbałam, by grupa była w tym samym składzie), a teraz jakby się wycofała, wstydziła - rok temu była dojrzalsza niż teraz? A może to efekt jakiegoś etapu rozwoju
        • verdana Re: zachowanie dziecka na zajęciach 19.10.11, 19:34
          Niczym. Dzieci się zmieniają.
    • mskaiq Re: zachowanie dziecka na zajęciach 19.10.11, 22:03
      Nie wiem czy to jest poczucie wstydu. Czytając ten post odczuwam że masz bardzo
      wiele obaw o swoje dziecko, o to czy poradzi sobie w przedszkolu.
      Te obawy możesz nieświadomie przenosić na nią.
      W domu wypracowałaś system w którym ona porusza się dobrze i obawiasz się że
      poza tym systemem twoje dziecko nie poradzi sobie.
      Będąc ciagle blisko niej nie pozwalasz na separację od ciebie.
      Ona musi nauczyć się nie bać innych, być bezpieczna poza domem ipoza twoim
      systemem.
      Myśle że dla ciebie separacja od niej jest tak samo trudna jak jej od ciebie ale nie
      można tego zatrzymywać bo to jest konieczność.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • Gość: julia Re: zachowanie dziecka na zajęciach IP: *.icpnet.pl 20.10.11, 08:51
        dodam jeszcze, że ostatnio była na zajęciach nie ze mną a z opiekunką i było to samo, także chyba to nie jest dobra teoria i problem nie leży po mojej stronie
        • mskaiq Re: zachowanie dziecka na zajęciach 20.10.11, 10:04
          Tutaj nie ma mowy że problem leży po twojej stronie. Jesli ten poblem istnieje
          to potrzeba wiele czasu aby mogło się coś zmienić.
          Dobrze kiedy wysyłasz ją z opiekunką, powoli musi zostawać na coraz dłuższy
          czas bez ciebie i opiekunki w przedszkolu.
          Ona musi się nauczyć ufności do ludzi a może to nastąpić tylko kiedy ty bedziesz
          reprezentowała taką ufność.
          Dziecko bardzo naśladuje, ono widzi co czujesz, jakie są twoje reakcje. Jak idziesz
          z nią do przedszkola czy nawet kiedy idzie z opiekunką to ona może to
          interpretować że tam jest jakieś niebezpieczeństwo bo jakby go nie było to nikt nie
          musiałby z nia być w przedszkolu.
          Warto aby miała jak najwięcej kontaktów poza domowych i warto aby pozostawała
          sama, zeby mogła sama się przekonać że kontakty z ludźmi nie są zagrażające.
          Serdeczne pozdrowienia.
    • zabulin Re: zachowanie dziecka na zajęciach 23.10.11, 20:12
      zgadzam się z verdana.
      Mieliśmy podobny problem z synem. Poszedł w wieku 2 l 8 m-cy do klubu maluchawszedł chętnie,dosłwonie wpadł wzachwyt gdy był czas na zajecia plastyczne.

      A potem panie puściły muzykę i dzieci ustawiły się w kółko i zaczeły śpiewac na przywitanie taką piosenkę" Witaj M.., witaj M. bądź wśród nas..."
      Wszyscy zaczęli na niego patzreć a on stanął jakby wmurowany w dywan. Strasznie się speszył. Codziennie mówił, zenie będzie tnczył NIGDY.

      W marcu go stamtąd zabraliśmy,a we wrześniu poszedł już normalnie do innego przedszkola. Obawiałm się tych zajęć z rytmiki, itp.
      Ostatnio pani powiedziała mi, ze jest pierwszy w zabawach ruchowo-tanecznych :-)
    • Gość: rulsanka Re: zachowanie dziecka na zajęciach IP: *.ip.netia.com.pl 24.10.11, 08:59
      Problem może być w obecności mamy lub innej bliskiej osoby.
      Przedszkole to przedszkole. Obecność rodziców jest możliwa w czasie adaptacji, ale docelowo dzieci mają być same.
      Mój syn niezbyt chętnie bawi się na zajęciach gdy ja jestem z nim. Na przedszkolnych adaptacjach z rodzicami był na zmianę odważny i schowany za spódnicę/na rękach. Przy czym odwaga wynikała z tego, że już wcześniej chodził do żłobka i społecznie jest bardzo rozwinięty.
      Natomiast sam radzi sobie w przedszkolu świetnie!
      Proponuję wybrać klub malucha lub przedszkole, w którym dziecko będzie mogło zostawać samo. Obserwacje dziecka, które jest z rodzicami, są mało miarodajne. A poza tym panie mają mało psychologiczne podejście, skoro na siłę "adaptują" dziecko. Może wychodzą z założenia, że za to im płacą?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja