Mój 7 latek ciągle rozmawia na lekcjach..

IP: *.adsl.inetia.pl 19.10.11, 16:00
witam.Poszły dzieci do pierwszej klasy noi się zaczęło..Klasa nie należy do najgrzeczniejszych , chodzą tam dzieci z rodzin także patologicznych, czy niepełnych.Klasa od początku rozmawiała na lekcjach , nie reagując na upomnienia-zupełnie.Tłumaczymy to tym ze: dopiero co skończyły przedszkole, muszą nauczyć sie siedzieć w ławce itp..Od pani nauczycielki ciągle wysłuchuję ze rozmawia z kolegą, ciągle ich pani musi przesadzać.Pisali sprawdzian-mało co napisali, bo gadali.Tłumaczymy mu w domu jak się ma zachować, jak to wszystko w w szkole wygląda , prosimy, i wszystko na nic.Pewnie problem jest stary jak świat, ale niewiem powiem szczerze -jak mam to rozwiązać.Macie jakiś pomysł mamy?
    • morekac Re: Mój 7 latek ciągle rozmawia na lekcjach.. 19.10.11, 16:38
      A to dzieci z rodzin patologicznych albo niepełnych są bardziej rozmowne?
      BTW: skoro rozwodzi się jakieś 30% małżeństw, to mam wrażenie, że takie dzieci są w każdej klasie.
      IMO: dopóki pani nie znajdzie na nich sposobu, ty swoim truciem niewiele zdziałasz.
    • joa66 Re: Mój 7 latek ciągle rozmawia na lekcjach.. 19.10.11, 17:25
      Macie jakiś pomysł mamy?


      Najprościej byłoby znaleźc partnerów / partnerki dla samotnych rodziców w klasie i problem powinien zniknąć. Może biuro matrymonialne?
    • mama_myszkina Re: Mój 7 latek ciągle rozmawia na lekcjach.. 19.10.11, 22:47
      Klasa nie należy do najgrzeczniejszych , chodzą tam dzieci z rodzin także patologicznych, czy niepełnych.

      He he he, dobre.
      Ja jestem z niepełnej rodziny. Na lekcjach siedziałam jak trusia i miałam najlepsze oceny nie tylko w klasie, ale i w całej szkole. Nie jestem wyjątkiem.

      Problem jest chyba gdzie indziej.
    • mskaiq Re: Mój 7 latek ciągle rozmawia na lekcjach.. 20.10.11, 10:10
      On wiele razy usłyszał że nie można rozmawiać na lekcjach i od ciebie i od pani.
      On to próbuje to robić, wypiera chęć rozmawiania, chce słuchać cioebie i pani.
      Niestety jest to najgorsza metoda, wyparta potrzeba nie rozmawiania staje się
      tak silna że nie jest w stanie sobie z tym poradzić.
      Pozwól im rozmawiać a problem szybko zniknie.
      Seedeczne pozdrowienia.
      • scher Re: Mój 7 latek ciągle rozmawia na lekcjach.. 20.10.11, 17:20
        mskaiq napisał:

        > Pozwól im rozmawiać a problem szybko zniknie.

        Znów z twoich postów powiewa absurdem.
        • mskaiq Re: Mój 7 latek ciągle rozmawia na lekcjach.. 20.10.11, 21:28
          To jest tylko pozorny absurd.
          Wiele problemów z zachowaniem się dziecka bierze się z tego że dziecko nie
          radzi sobie z trudnymi problemami i je wypiera.
          Dziecku wydaje się oczywiste że jak mama, nauczyciel proszą żeby nie
          rozmawiać na lekcjach to tego nie będzie robiło.
          Ale chęć do pogadania przychodzi ale dziecko pamięta że nie można gadać
          i odrzuca tą chęć.
          Ta potrzeba jednak pojawia się coaz mocniej ale dziecko powstrzymuje ją
          spina się aby do tego nie dopuścić aż w końcu nie wytrzymuje i wybucha,
          wtedy już nic nie przerwie dziecka rozmowy.
          Ten proces znany jest psychologii od dawna i nie ma szkoły terapeutycznej
          któraby go nie akceptowała.
          Jak można dziecku pomóc w takiej sytuacji ?
          F. Perls, jeden z twórcow terapi gestalt pisze "Dopóki walczy się z objawem,
          będzie on narastał."
          Jeśli pani bedzie walczyła z gadaniem to na lekcjach będzie ono tylko
          narastało, a nie zmniejszy sie.
          Jeśli dziecko nie będzie czuło presji że ma nie gadać to problem zniknie. Nie
          można zabraniać gadania, trzeba pozwolić dziecku jak musi się odezwać do
          kolegi to niech się cichutko odezwie.
          Wtedy zniknie presja że nie można rozmawiać na lekcjach i zniknie problem z
          gadaniem na lekcjach.
          Serdeczne pozdowienia.


          • scher Re: Mój 7 latek ciągle rozmawia na lekcjach.. 20.10.11, 21:51
            mskaiq napisał:

            > Ta potrzeba jednak pojawia się coaz mocniej ale dziecko powstrzymuje ją
            > spina się aby do tego nie dopuścić aż w końcu nie wytrzymuje i wybucha,
            > wtedy już nic nie przerwie dziecka rozmowy.

            No tak, "psychologia" potrafi usprawiedliwić każde naganne zachowanie człowieka.
            Na szczęście istnieją jeszcze rodzice, dla których normy etyczne ważniejsze są niż odkrycia "naukowców".
          • joa66 Re: Mój 7 latek ciągle rozmawia na lekcjach.. 21.10.11, 07:14
            Życie nie wygląda tak, że albo wypieramy swoje potrzeby , albo im się poddajemy.
            Można też akceptować i rozumiec swoje potrzeby i jednoczesnie nad nimi panowac (albo przynajmniej próbowac panować) tak , aby szanowac granice innych ludzi.

            I taka umiejętnośc nie spada na nas z nieba w wieku 18 lat , nad tym sie pracuje , od dziecka. Oczywiście z założeniem, ze perfekcji pewnie nie osiagnie sie nigdy i na pewno nie mozna oczekiwac cudów dziecka. Ale między cierpliwością i zrozumieniem, że dziecko dopiero się tego uczy a tym, że ignorujemy/akceptujemy niewłaściwe zachowania jest ogromna różnica.
    • sabciasal Re: Mój 7 latek ciągle rozmawia na lekcjach.. 20.10.11, 12:21
      chodzą tam dzieci z rodzin także patologicznych, czy niepełnych

      odpuszczę sobie, bo już dostałaś. ale przyznam, ze aż mną wstrząsnęło.
      a co do meritum: to problem pani, jak wyegzekwować zainteresowanie i posłuch. wszystkie pierwszaki (również te z niepatologicznych i nierozbitych rodzin) gadają. ty możesz jedynie potwierdzać, że w tej sprawie pani ma racje i dziecko ma jej słuchać. ale odpuść sobie kazania, wskazuj raczej na konsekwencje.
    • justyna_dabrowska Re: Mój 7 latek ciągle rozmawia na lekcjach.. 20.10.11, 19:29
      To jest problem pani i jej odpowiedzialnośc. To nauczyciel odpowieda za porządek w klasie. A Pani odpowiada za to, co dzieje sie w domu.

      Na marginesie - uczulam, by nie etykietować dzieci. Jeśli PAni tak myśli o tych innych dzieciach to i Pani dziecko zacznie tak mysleć. Stąd krótka droga do tego, by czuć się lepszym od innych, a to dziecku nie przysporzy przyjaciół

      Patologia ma rózne oblicza

      pozdr

      jd
      • scher Re: Mój 7 latek ciągle rozmawia na lekcjach.. 20.10.11, 21:48
        justyna_dabrowska napisała:

        > To jest problem pani i jej odpowiedzialnośc.

        No tak, więc niech dziecko gada na lekcjach, to nie jest problem rodziców.
        Słuchajcie psychologów, będziecie zimą w trampkach chodzić, drodzy rodzice :)
        • angazetka Re: Mój 7 latek ciągle rozmawia na lekcjach.. 20.10.11, 21:50
          Tak, gadanie na lekcji to nie jest problem rodzica. Nie wiem, czy zauważyłeś - rodzica tam nie ma. Ma zerowe możliwości działania. Pani nauczycielka za to ma spore, może niech pomyśli, a nie tylko uwagi pisze?
          • scher Re: Mój 7 latek ciągle rozmawia na lekcjach.. 20.10.11, 21:56
            angazetka napisała:

            > Nie wiem, czy zauważyłeś - rodzica tam nie ma.

            Ja jakoś potrafię wpływać na zachowanie się moich dzieci w szkole, choć mnie tam nie ma. Myślę, że większość rodziców, nie tylko ja, opanowała dość dobrze metody oddziaływania pośredniego.

            A kto nie potrafi, wmawia sobie, że to nie jego problem. A tymczasem jak powiadają, złe ziele szybko rośnie.
            • joa66 Re: Mój 7 latek ciągle rozmawia na lekcjach.. 21.10.11, 07:05
              Moim zdaniem:

              Pomijając przypadki naprawdę złego zachowania typu agresja czy chamstwo, naprawdę nie uważam, że rodzic musi wiedzieć, że jego dziecko w ostatni czwartek rozmawiało na lekcji matematyki, a w zeszłym miesiącu czytało ksiązke pod ławką. To załatwia nauczyciel bezpośrednio z uczniem.

              ALE ...


              Jeżeli dziecko notorycznie by gadało na lekcjach, przeszkadzało innym, lekcewazyło polecenia nauczyciela, to nie jest tylko sprawa nauczyciela i szkoły "bo rodzica tam nie ma" - w takich przypadkach rodzic musi się włączyć.
              • scher Re: Mój 7 latek ciągle rozmawia na lekcjach.. 22.10.11, 08:17
                Uważam dokładnie tak samo.
              • mskaiq Re: Mój 7 latek ciągle rozmawia na lekcjach.. 22.10.11, 11:42
                Problem jest tylko taki że dom jaki szkoła posługują sie tą sama metodą
                rozwiązania problemu tzn zakazem.
                To jest chyba widoczne że ten rodzaj rozwiązania problemu nie przynosi
                skutku.
                Niektórzy próbuja iśc troche dalej, karać dziecko, zastraszać, wprowadzać
                dyscyplinę. Te metody mogą czasem pracować ale przynoszą wiele innych
                problemów, często o wiele dotkliwszych.
                Serdeczne pozdowienia.
                • scher Re: Mój 7 latek ciągle rozmawia na lekcjach.. 22.10.11, 12:00
                  mskaiq napisał:

                  > Niektórzy próbuja iśc troche dalej, karać dziecko, zastraszać, wprowadzać
                  > dyscyplinę. Te metody mogą czasem pracować ale przynoszą wiele innych
                  > problemów, często o wiele dotkliwszych.

                  Jakie ty teorie snujesz... Utożsamiasz karcenie z zastraszaniem, nie bierzesz pod uwagę, że dziecko można dyscyplinować źle, można też dyscyplinować dobrze.
    • zosiasamosia_wawka Re: Mój 7 latek ciągle rozmawia na lekcjach.. 22.10.11, 09:24
      Mam dziecko w 1 klasie - 6 latke. Moje dziecko tez gada.Zwracam jej uwagę i jest coraz lepiej.
      Wewnętrznie jestem przekonana że siedzenie bez rozmowy 45 min to dla małych dzieci ale i doroslych to jednak coś nienaturalnego. Owszem dorosły może sobie z tym poradzić, niemniej jednak musi być ciekawy wykład itd ale tak bez interakcji 45 minut to trudne.
      Moim zdaniem problemem sa duże klasy gdyby tych dzieci nie było 27 a 15 czyli mniejsze gdyby każdy mógłby się wypowiedzieć nie czułby tak dużego napięcia. Nie byłoby dużego szumu gdyby nawet się odzywały nie w temacie.
      Tak jak jest obecnie to w dużej klasie każdy coś powie średnio głosno to jest problem dla nauczyciela przede wszytskim że go zagłuszają i nie panuje nad dużą klasą.
      Wyobrażacie sobie tak siedzieć jako 6 latki do do 12 stej z zasznurowanymi buziami
      i z możliwością pogadania na przerwie..?Dal mnie to nienaturalne.
      Widziałam programy w telewizji gdzie sa małe klasy, dzieci wstają i się przemieszczają czasami i mogą się wypowiedzieć na dany temat, nie robią szumu bo jest ich mało...

      Także spójrzmy też inaczej na problem...dla mnie to jednak problem zbyt dużych klas...



Inne wątki na temat:
Pełna wersja