5 lat, nie rozmawia z dziećmi, nie bawi się

20.10.11, 11:41
mój syn poszedł teraz pierwszy raz do przedszkola. Chodzi chętnie, jest zadowolony. Pod względem nauki radzi sobie świetnie. Problem jest w kontaktach z dziećmi /jest jedynakiem/. Bawi się z nimi, a raczej obok nich. Nie rozmawia z dziećmi, rzadko odpowiada na zadane przez nich pytania. tak było zawsze. Jeśli przychodziły do nas do domu dzieci, to syn bawił się, ale raczej osobno. Każde dziecko nim rządzi, zabiera zabawki. A ja nie mogę już patrzeć na to wszystko.
Jak pomóc? Rozmowy nie pomagają, bo jak przychodzi co do czego, to dalej jest tak samo.
    • justyna_dabrowska Re: 5 lat, nie rozmawia z dziećmi, nie bawi się 20.10.11, 19:36
      Oczywiscie że rozmowy nie pomagają, bo o czym tu rozmawiać? Tak juz mają jedynacy że inne dzieci i grupa to dla nich troche kosmos. Im więcej doświadzcenia w grupie tym bardziej się to jedynactwo przekuwa na bycie bardziej uspołecznionym. Ale to wymaga czasu.
      Najważniejsze, że synkoi jest dobrze, reszta się sama pomalutku dokona tylko pod warunkiem, że PAni będzie miała do tego zdrowy i spokojny dystans.
      Pozdrawiam
      jd
      • Gość: rulsanka Re: 5 lat, nie rozmawia z dziećmi, nie bawi się IP: *.adsl.inetia.pl 20.10.11, 22:05
        Czy to możliwe, żeby to wynikało z jedynactwa? Autorka pisze, że tak było zawsze i że dziecko spotykało się z innymi dziećmi i nie bawiło się z nimi. Dla mnie to dziwne, ale potrzebna jest nie rozmowa, tylko bardziej zdecydowane działanie. Diagnoza pod kątem autyzmu?
        Ja jestem jedynaczką i w dzieciństwie mieszkaliśmy na odludziu, więc kontaktów z dziećmi miałam mało. Mimo to pamiętam głód towarzystwa i łatwość nawiązywania kontaktu z jakimkolwiek dzieckiem w okresie, kiedy byłam w wieku przedszkolnym. Dopiero w szkole były problemy, bo trafiłam do trudnej klasy.
        Poza tym mało to jedynaków? I wszystkie bawią się osobno? Mój jedynak owszem, bał się dzieci do wieku 2 lat. Ale nawet w wieku 1,5 nawiązywał kontakty z dziećmi znajomych i bawił się z nimi. Oczywiście po wstępnym oswojeniu. W wieku 2 lat poszedł do żłobka i w ciągu roku nawiązał kilka przyjaźni i 3 miłości!
        • asia_i_p Re: 5 lat, nie rozmawia z dziećmi, nie bawi się 21.10.11, 12:40
          Mam takie dziecko - córka. Też się bałam autyzmu, konkretnie Zespołu Aspergera, ale dziewczyny na forum Inny Świat trochę mnie naprostowały, wyjaśniły, że ten autysta stojący z boku to tylko stereotyp i że nie wszystkie problemy w kontakcie społecznym wynikają z autyzmu.
          Moja córka jest nieśmiała. Biorąc pod uwagę, że i mąż jest nieśmiały i ja, miała na to duże szanse, i z genów i przez obserwację rodziców. Założyłam, że nie ma problemu. Nie wyrywałam się z pomocą, nie zmuszałam do kontaktów z dziećmi. Teraz, prawie sześciolatka, dalej jest nieśmiała, ale już bawi się z dziećmi, już daje się wciągać do rozmowy dorosłym.

          Niektórzy tak mają, nie każdy ma głód towarzystwa i łatwość nawiązywania kontaktów.
      • iwpal Re: 5 lat, nie rozmawia z dziećmi, nie bawi się 20.10.11, 22:12
        >>justyna_dabrowska napisała:
        Oczywiscie że rozmowy nie pomagają, bo o czym tu rozmawiać? Tak juz mają jedynacy że inne dzieci i grupa to dla nich troche kosmos.<<<

        a ten stereotyp to skąd sie bierze?
        z literatury?
        jedynacy to nie zwierzątka trzymane w klatkach
        dziecko autorki wymaga obejrzenia przez specjaliste - bez paniki, ale ze stanowczością
        • mama_myszkina Re: 5 lat, nie rozmawia z dziećmi, nie bawi się 21.10.11, 11:26
          Zgadzam się.

          Ja także jestem jedynaczką i nie miałam problemów z byciem uspołecznioną. Równie dobrze można by powiedzieć, że to dzieci narazone na ciągłą rywalizację z rodzenstwem wyrastają na samolubów dbających jedynie o własny interes (bo tak było kiedy musiały o wszystko rywalizować z rodzenstwem).

          Oba sterotypy są złe.
          • xher Re: 5 lat, nie rozmawia z dziećmi, nie bawi się 21.10.11, 11:54
            Syn jest wrażliwy i nie ma siły przebicia. Nie jest przebojową "gwiazdą". Ja sama byłam nieśmiała, mąż w dzieciństwie też. Dziś w przedszkolu widziałam jak chce wejść w istniejącą grupę, coś zagadywał. Niestety nikt go nie słuchał i syn zrezygnowany i smutny odszedł. Nie chcę, żeby zamknął się w sobie, ale nie mogę też wszystkiego za niego robić. Mogę tylko pomóc. Tylko jak?
            Nie przypisujmy małomównym, nieśmiałym dzieciom autyzmu!
            • mskaiq Re: 5 lat, nie rozmawia z dziećmi, nie bawi się 21.10.11, 12:30
              A jak on się bawi z toba ? Czy też jest wycofany, czy chetnie to robi ? Warto mu
              organizować jak najwiecej kontaktów w których możnaby mu pomóc nawiązywać
              kontakt z innymii i być w tych kontaktach.
              Serdeczne pozdrowienia.
            • mama_myszkina Re: 5 lat, nie rozmawia z dziećmi, nie bawi się 21.10.11, 12:48
              Spokojnie, to wymaga czasu.

              Skoro i Ty i mąż byliście nieśmiali to trudno wymagać od dziecka przebojowości. ;)

              Dzieci szybko rosną i się zmieniają, zmieniają sie też ich zachowania społeczne.
            • asia_i_p Re: 5 lat, nie rozmawia z dziećmi, nie bawi się 21.10.11, 12:50
              Pewna jesteś tej rezygnacji i smutku? Bo moja nieśmiała córka, też bez siły przebicia, nie przeżywała tego tak bardzo - jej łatwiej było być z boku. Wciągała się powoli, wtedy, kiedy czuła się bezpiecznie.
              Moja rada - nie rób z tego problemu. Nie uogólniaj takich smutków - traktuj jako jednorazowy przypadek, pociesz. Nie rozliczaj dziecka w żaden sposób z kim rozmawiało, jak się bawiło, akceptuj, jeśli twierdzi, że bawiło się z kolegami, a ty widziałaś, że po prostu stało obok. On się przystosuje, tylko zajmie mu to więcej czasu - i lepiej, żeby mógł się zająć tylko tym, a nie musiał się troszczyć, że martwi mamę.
              Jak się rzeczywiście boisz autyzmu, to o nim poczytaj w Necie - bo jednak autyzm i nieśmiałość to dwie rzeczy trudne do pomylenia, zbieżność mają w zasadzie tylko w tym jednym punkcie, że dziecko ma kłopoty z zaistnieniem w grupie. Ale już przyczyny i objawy tych kłopotów są zupełnie różne. Dość powiedzieć, że jak pytałam dziewczyny na forum Inny Świat, czy w zachowaniu mojej córki jest coś niepokojącego, nieśmiałość nie niepokoiła ich tak bardzo, dużo bardziej nadwrażliwość na dźwięki (zanikła z wiekiem) i wybiórczy apetyt (w normie jednak, jak na jej wiek i jak na dziecko takiego koszmarnego niejadka, jak ja).
              • an_ni Re: 5 lat, nie rozmawia z dziećmi, nie bawi się 21.10.11, 14:19
                zgadzam sie z Asia w 100%
                tez mam taka niesmiala corke jedynaczke, obserwatorke, ktora woli kontakt ze starszymi i z doroslymi niz z dziecmi
                a syn autorki postu mial jeszcze za malo czasu (od wrzesnia ledwo 1,5 miesiaca) zeby sie nauczyc kontaktow w grupie! trzeba dac mu czas
          • asia_i_p Re: 5 lat, nie rozmawia z dziećmi, nie bawi się 21.10.11, 12:43
            A ja jestem jedynaczką, i miałam. I moja jedynaczka też ma.

            Oprócz dusz towarzystwa i autystyków, są jeszcze nieśmiali obserwatorzy. Naprawdę istniejemy. I kochamy was wszystkich, dusze towarzystwa ;) , tylko że nam łatwiej i milej patrzeć z boku. I wbrew pozorom to nie jest tak, że cierpimy jakieś męki i tylko czekamy, aż nas ktoś wyrwie z tej skorupy - po prostu jesteśmy inni. Nam jest przyjemnie patrzeć, włączyć się ostrożnie, po pewnym czasie. Przyjemnie obserwować, zamiast brylować w centrum uwagi i być obserwowanym.
            • demonii.larua Re: 5 lat, nie rozmawia z dziećmi, nie bawi się 21.10.11, 21:49
              A widzisz, mój najmłodszy z czwórki też jest obserwatorem. O ile w domu bywa bardziej otwarty to wszelkie nowe kontakty towarzyskie, sytuacje życiowe których nie zna wymagają od niego czasu :) I jemu to nie przeszkadza, więc mi również nie. W przedszkolu podobnie, na początku bawił się sam - teraz powoli dobija do dzieci ale też bez szału, co najfajniejsze dzieciaki tą jego odmienność traktują naturalnie i panie również.
              • asia_i_p Re: 5 lat, nie rozmawia z dziećmi, nie bawi się 22.10.11, 18:29
                Jak patrzę po sobie, mężu i mojej Ance, to tacy obserwatorzy z reguły intrygują i są raczej lubiani.
    • hanulllka Re: 5 lat, nie rozmawia z dziećmi, nie bawi się 21.10.11, 15:00
      Twoje dziecko ma taki temperament i wydaje mi się, że cechy osobowości są tu większym determinantem aniżeli fakt bycia jedynakiem. Ponieważ wcześniej nie miał potrzeby (możliwości) bycia towarzyskim, teraz w tej nowej sytuacji jest mu trudniej niż innym dzieciom. Są ludzi, którzy lepiej czują się w samotności, na uboczu. Nie ma w tym nic złego, nie doszukiwałabym się też żadnych zespołów, autyzmu itp. Jedyne, co możesz zrobić to pracować z synem nad tym, uczyć kontaktu z innymi, pokazywać, jak fajnie jest się bawić w większej grupie, że można np. stworzyć drużynę superbohaterów, albo pobawić się w chowanego, albo zagrać w "Dwa ognie" dziewczyny kontra chłopacy... Może, jak będziecie częściej wychodzić do ludzi, do dzieci, syn się do nich przekona? Można też odgrywać scenki koleżeńskie, pokazać jakiś film czy książkę, w której ukazane są zalety zabawy w grupie,a potem o tym swobodnie porozmawiać.
      Ważne moim zdaniem to nauczenia dziecka asertywności - to że trzyma się z boku, nie znaczy, że ma pozwalać sobą pomiatać.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja