histerie i napady dwuletniego dziecka

IP: *.wolv.cable.virginmedia.com 09.11.11, 22:57
jestem mamą dwuletniej Weroniki. Córcia jest bardzo zdolna- szybko sie uczy, jest bystra, sprytna, pomocna i często pomoga mi w domowych obowiązkach. Mój problem polega na jej atakach złości, płaczu i momentami agresji. Kiedy tylko córci odmówię czegoś reaguje na wszystko wpierw złością a potem histerycznym płaczem, który obejmuje również rzucanie się na ziemię i bicie w co popadnie (na szczęście raczej rzadko próbuje uderzyć mnie czy kogoś bliskiego). Wszelkie moje prośby czy sugestje spotykają się z "nie chcę" i córcia potrafi aferować się tak dosłownie godzinami. Próbowałam ją przetrzymać, ignorować, uparcie egzekwować daną prośbę skierowaną do niej, wprowadzałam kary np. karnej poduszki i jedyne co było od niej wymagane to żeby córka się uspokoiła i przeprosiła za zachowanie (z tym, że zawsze jej powtarzam po kilkanaście razy za co i co zrobiła źle... Częsciej wygrywam tą "wojnę" jednak jest to okupione moimi nerwami i mnóstwem straconego czasu, gdyż te afery zdarzają sie każdego dnia nie zależnie od pory- czy środek nocy czy też środek dnia. Ja się przyznam szczerze że staram się jak mogę by córci zapewnić wszystko co mogę i każdą wolną chwilę po pracy staram się spędzać z nią. Gdyby ktoś mógł mi poradzić w jaki sposób mam z tym walczyć i co mam zrobić byłabym naprawdę wdzięczna, bo moje nerwy i siły są na wykończeniu
    • wrzesniowamama07 Re: histerie i napady dwuletniego dziecka 10.11.11, 09:24
      Typowy bunt dwulatka

      co robić? Przeczekać.

      Są dwie szkoły, co najmniej - ja stosowałam metodę życzliwego olewania ataków. Tzn. jak następował, mówiłam spokojnym głosem, próbowałam odwrócić uwagę - jak nie skutkowało, uprzedzałam że jestem w pokoju obok i jak szanowny buntownik skończy wrzaski i płacze, może przyjść się przytulić. I przychodził, czasem po pół godzinie, z gilem do pasa i uśmiechem od ucha do ucha, wdrapywał się na kolana i przytulał i bawiliśmy się jak gdyby nigdy nic.

      Nie przyszło mi do głowy żeby wymagać przeprosin za coś, co jest naturalnym etapem rozwoju dziecka. To nie jest złe zachowanie, to jest czas histerycznego odkrywania i demonstrowania swojej odrębności.

      Dodam, że mój syn został całkowicie "ujarzmiony" - to nie znaczy, że jest aniołem, ale wie że histerią, wrzaskami, rzucaniem się na podłogę, biciem niczego nie wskóra.

      • rulsanka Re: histerie i napady dwuletniego dziecka 10.11.11, 09:43
        A ja tam ustepowalam przy niektorych histeriach i mam aniola. Wiadomo, nie zawsze da sie i powinno sie ustapic. Ale histerie sa rozne i nie mozna zachowywac sie zawsze tak samo. Jak widze, ze dziecko rozpacza, bo naprawde jest mu przykro - to (jesli moge) ustapie (zazwyczaj na zasadzie kompromisu). Doskonale umiem rozroznic probe manipulacji od histerii z rozpaczy i od histerii ze zmeczenia.
        Dzieci histeryzuja bo inaczej nie potrafia okazac silnych emocji. Nie zawsze jest to proba wymuszenia. Dlatego rodzic powinien uzyc swojego rozumu i intuicji, kazda sytuacje ocenic z osobna. Nie kazde ustepstwo jest porazka, wrecz przeciwnie, moze przynosic duze korzysci wychowawcze.
        • Gość: Agnieszka Re: histerie i napady dwuletniego dziecka IP: *.wolv.cable.virginmedia.com 10.11.11, 11:42
          Rozumiem co masz na myśli kochana, ale ja opisałam tu ataki w których nie możesz ustapić, bo np noża do ręki dziecka nie dasz. Kiedy mała ma atak, bo np zsiusiała sie na podłogę (co czasem sie jej zdarza, zwłaszcza, że uczy sie dopiero korzystać z toalety) za to nikt się nie złości. Mój problem jest z atakami kiedy coś się jej nie spodoba, bo czegoś nie wolno- i nie chodzi mi tu o jakieś głupoty, bo niektórych rzeczy musi i tak spróbować sama żeby faktycznie się przekonać dlaczego mama tak mówi. Ale na pewne rzeczy trzeba powiedzieć "nie" i wtedy się zaczyna histeria w której próba odwrócenia uwagi jest nieskuteczna. Staram się to przeczekać jednak nie zawsze sie to podoba moim sąsiadom, zwłaszcza kiedy córcia zrobi afere w środku nocy. Ostatnio mialam wizyte pana z piętra nade mną, że zgłosi mnie na jakieś służby, że dziecko bije, jednak przy ostatnim ataku zaprosilam go do domu i sam byl świadkiem zachowania małej i póki co od tamtej pory nic nie mówił o podaniu mnie na policje czy gdzieś indziej. Ale tu też chodzi o to, że jestem obecnie w ciąży i przez moją córcię wpadam tylko w niepotrzebne nerwy, które nie służa ani mi ani dziecku. Do tego pracuję na dzienniej zmianie i każdy wieczór praktycznie kończy się godziową, dwu lub trzy-godzinną aferą w wykonaniu corci. A mi opadaja nie tylko już ręce ale także siły i zdarza mi się w pracy chodzić pół-przytomnej po nocnej aferze...
          • rulsanka Re: histerie i napady dwuletniego dziecka 10.11.11, 11:47
            Alez dam noz :) Plastikowy... Albo obiadowy, nieostry. Naprawde tepym nozem nie da sie zrobic sobie wiekszej krzywdy niz lyzeczka. Oczywiscie na poczatku pod nadzorem. Ale juz poltoraroczniakowi moglam dac tepy nozyk i pieczarke lub jablko do krojenia i zajac sie czyms innym (wczesniej musialam nad nim stac). Mlody wiedzial, ze z nozem sie nie chodzi i nie biega (pod tym wzgledem nie bylo ustepstw), podobnie zreszta jak z lyzeczka, kredka i patykami.
        • asia_i_p Re: histerie i napady dwuletniego dziecka 10.11.11, 19:51
          Jak ustępowałaś i pomagało, to to był teatr, a nie histerie. Przy klasycznej histerii ustąpienie nic nie daje, bo to nie jest wyliczone na wymuszenie czegokolwiek, tylko to jest autentyczny wybuch emocji i na ustąpienie jest już za późno. (Dlatego też nie ma sensu domaganie się za to przeprosin).
          • asia_i_p Re: histerie i napady dwuletniego dziecka 10.11.11, 19:52
            Zresztą u nas większość histerii nie była przy zakazach, tylko "bo poszłaś mamo w lewo, a miałaś w prawo" albo "za nic mi nie chce się to udać" i nie było pola do ustępstw. Przydałby się zawracacz czasu bardziej.
      • Gość: Agnieszka Re: histerie i napady dwuletniego dziecka IP: *.wolv.cable.virginmedia.com 10.11.11, 11:32
        Ja również nie używam podniesionego tonu, staram sie mówić stanowczo jednak nie krzyczeć bo zlością wiem że wywołam efekt odwrotny. Problem polega na tym, że w momencie kiedy córcia dostaje swojego ataku jej uwagi nie da sie odwrócić niczym, bo doslownie wszystko jest na "nie". Próbowałam z partnerem np zaproponować jej kolorowanie, czy pobawienie sie w coś, ale jakakolwiek propozycja jest na nie. W sumie bunt córci trwa już od bardzo dawna i porady szukałam wpierw u mojej mamy, która wychowała nas czwórkę i do tego ma w chwili obecnej 4 wnuków a moja córcia ja naprawde uwielbia, jednak nawet moja mama mówi, że pierwszy raz w zyciu spotyka się z takim zachowaniem jakie niestety ale ja mam na codzień. Nawet opiekunki ze żłobka zauważyły że córcia buntuje się bardziej niż inne dzieci i poleciły mi by udać się z maleńką do psychologa dziecięcego, jednak tutaj ta sprawa nie należy do najtańszych...
        • Gość: basca Re: histerie i napady dwuletniego dziecka IP: *.ghnet.pl 10.11.11, 12:20
          Tez starałabym się pokazać dziecku, czemu nie może czegoś dostać: nóż - pokazuje że jest ostry, pozwalam delikatnie dotknąć. Ale rozumiem, że czasami nie da się wyjaśnić. Jeśli dochodzi do histerii, to jestem obok - "nie skaczę" wokół dziecka, ale też już nie mówię o wydarzeniu, nie mówię o przeproszeniu. Uważam, że dziecko nie panuje nad sobą w histerii - więc nie jest ona od niego zależna, nie ma za co przepraszać. Jeśli powoli się uspokaja zmieniam temat - próbuje znaleźć jakaś zabawę.
          Jeśli te histerię są zbyt częste, to poszłabym jednak do psychologa/psychiatry lub neurologa. Rozmawiałaś może z pediatrą?
          Tez zwracałabym większą uwagę na rytm dnia, czy jest uporządkowany - rytuały w tym wieku są ważne, mało zmian, mało tv. Do histerii często dochodzi jak dziecko jest głodne, zmęczone, ma za dużo bodźców.
          • Gość: basca Re: histerie i napady dwuletniego dziecka IP: *.ghnet.pl 10.11.11, 12:54
            ps. Zastanawiam się też, czy stresogennie na Twoją córkę nie działa żłobek i obecnie Twoja ciąża.
            Może pomocne będzie więcej zabaw relaksujących - masaże, dłuższa kąpiel w wodzie, basen, bujanie, zawijanie w kocyk i turlanie:)
            • morekac Re: histerie i napady dwuletniego dziecka 10.11.11, 13:07
              A histerie mogą przydarzać się częściej, kiedy dziecko jest zmęczone, głodne itp. - też warto się nad tym zastanowić.
          • joshima Re: histerie i napady dwuletniego dziecka 10.11.11, 14:35
            Gość portalu: basca napisał(a):

            > Tez starałabym się pokazać dziecku, czemu nie może czegoś dostać: nóż - pokazuj
            > e że jest ostry, pozwalam delikatnie dotknąć. Ale rozumiem, że czasami nie da s
            > ię wyjaśnić. Jeśli dochodzi do histerii, to jestem obok - "nie skaczę" wokół dz
            > iecka, ale też już nie mówię o wydarzeniu, nie mówię o przeproszeniu. Uważam, ż
            > e dziecko nie panuje nad sobą w histerii - więc nie jest ona od niego zależna,
            > nie ma za co przepraszać.
            Chyba nic więcej bym nie dodała, więc już nie będę więcej pisać.
        • morekac Re: histerie i napady dwuletniego dziecka 10.11.11, 13:05
          Próbowałam z partnerem np zaproponowa
          > ć jej kolorowanie, czy pobawienie sie w coś, ale jakakolwiek propozycja jest na
          > nie.
          Ty też pewnie nie masz ochoty na kolorowanie i inne przyjemne robótki, kiedy w tobie aż kipi, prawda? To dlaczego proponujesz to dziecku? Raczej nie zadziała. Możesz próbować nie dopuścić do wybuchu złości odwracając jej uwagę, bądź też zagadując - ale w momencie kiedy z dziecko dostaje histerii, jest za późno.
          Albo naucz ją innego wyrażania złości typu uderzanie w poduszkę (to może trochę potrwać - dziecko ma 2 lata), albo przejdź nad tym do porządku dziennego i kup sobie zatyczki do uszu. Niektóre dzieci tak mają - muszą sobie upuścić nieco pary wrzaskiem.
          Ale nie każ się przepraszać (to tak, jakby miała przepraszać za to, że ma 2 lata), a już na pewni nie powtarzaj po kilkanaście raz, co to ona takiego źle zrobiła. Lepiej pochwal, kiedy uspokoi się 5 sekund wcześniej niż zwykle.
          Inna sprawa, to możesz próbować mówić :Widzę, że jesteś zła. - ale wydaje mi się, że 2-latek jeszcze nie jest na tyle sprawny uczuciowo- komunikacyjnie, żeby o tym rozmawiać. To raczej niezła metoda - ale dla starszych wyjców...
          • Gość: rulsanka Re: histerie i napady dwuletniego dziecka IP: *.ip.netia.com.pl 10.11.11, 13:45
            > Inna sprawa, to możesz próbować mówić :Widzę, że jesteś zła. - ale wydaje mi się, że 2-latek jeszcze nie jest na tyle sprawny uczuciowo- komunikacyjnie, żeby o tym rozmawiać. To raczej niezła metoda - ale dla starszych wyjców...<
            Metoda jest dobra, choc lepiej mowic np. "zdenerwowalas sie, bo nie mozesz bawic sie zapalkami?" czyli uczucie i powod.
            Moj syn (3,5 roku).
            Ja: Widze ze jestes zly...
            On: Ale ja nie jestem zly. Jestem zdenerwowany i obrazony :D
            • morekac Re: histerie i napady dwuletniego dziecka 10.11.11, 13:57
              U mojej, ale 5-6 latki sprawdzało się takie przypuszczające "Chyba jesteś trochę zła/smutna?" - i dziecię zaczynało się wygadywać.
              No, ale właśnie nie wiem, czy da się porozmawiać z 2-latką o jej uczuciach - mimo wszystko 3,5 latek jest prawie 2-krotnie starszy. ;-)
              Można oczywiście próbować pomóc dziecku nazywać uczucia, ale nie należy zakładać, że to zadziała teraz i zaraz.
              • joshima Re: histerie i napady dwuletniego dziecka 10.11.11, 14:38
                morekac napisała:

                > No, ale właśnie nie wiem, czy da się porozmawiać z 2-latką o jej uczuciach - mi
                > mo wszystko 3,5 latek jest prawie 2-krotnie starszy. ;-)

                Z dzieckiem można rozmawiać o uczuciach tylko pod jednym warunkiem. Trzeba odpowiednio wcześniej pomóc mu je rozpoznawać i nazywać ;) W przeciwnym razie to nawet z dziesięciolatkiem Ci nie pójdzie łatwo.
            • joshima Re: histerie i napady dwuletniego dziecka 10.11.11, 14:36
              OK, tylko dlaczego właściwie dwulatek nie może bawić się zapałkami? Kosztują grosze a tyle frajdy z wkładaniem do pudełka, wysypywaniem itp.
              • Gość: basca Re: histerie i napady dwuletniego dziecka IP: *.ghnet.pl 10.11.11, 18:16
                Może dlatego że są zapałkami - służą do zapalania ognia, a nie zwykłymi patyczkami?
                Tak jak można nie pozwalać bawić się tabletkami, choć również mogą dostarczać frajdy z wkładania i wyciągania do pudełka.
                • joshima Re: histerie i napady dwuletniego dziecka 17.05.12, 00:31
                  Gość portalu: basca napisał(a):

                  > Może dlatego że są zapałkami - służą do zapalania ognia, a nie zwykłymi patyczk
                  > ami?
                  Uważasz, że dwulatek sam z siebie będzie potrafił je zapalić? Moja córka bawi się zapałkami od zawsze. Pilnowałam tylko, żeby nie brała do buzi. Teraz ma 3 lata i zapałki wypadły z kręgu zainteresowań a ja uniknęłam bezsensownej walki o bzdet.

                  Do tabletek nie ma co porównywać, bo w ich przypadku groźne jest przypadkowe (albo i celowe) połknięcie, a połykać dwulatek akurat potrafi.
              • Gość: rulsanka Re: histerie i napady dwuletniego dziecka IP: *.adsl.inetia.pl 10.11.11, 19:40
                Dwulatek może się pobawić zapałkami, o ile ich nie je. Sama się bawiłam z młodym zapałkami (akurat wypalonymi, bo takie znaleźliśmy. W naszym domu nie ma zapałek). Ale już np. trzylatek jest w stanie zapalić zapałkę. A ponieważ moje naprawdę rozsądne dziecko miało kilka razy zapędy destrukcyjne, to jednak zapałek bez kontroli bym nie dawała. Pod kontrolą rodzica ok.
    • rulsanka Re: histerie i napady dwuletniego dziecka 10.11.11, 09:37
      "Wszelkie moje prośby czy sugestje spotykają się z "nie chcę" i córcia potrafi aferować się tak dosłownie godzinami. Próbowałam ją przetrzymać, ignorować, uparcie egzekwować daną prośbę skierowaną do niej, wprowadzałam kary np. karnej poduszki i jedyne co było od niej wymagane to żeby córka się uspokoiła i przeprosiła za zachowanie (z tym, że zawsze jej powtarzam po kilkanaście razy za co i co zrobiła źle..."

      A probowalas ustepowac? Dac o co prosi, ale np. na chwile? Szukac kompromisow? (np. zeby umyc trzeba, ale mozemy chwilke poczekac) Zmniejszyc do minimum ilosc nakazow i zakazow? Bo to najlepszy sposob :)
      Kary zawsze beda sie spotykaly z buntem... A walka rodzi walke. Z kolei kompromisy i ustepowanie ucza dziecko wspolpracy i ustepstw.
      Ja dwulatkowi np. dawalam do reki delikatne przedmioty, ktore latwo zniszczyc...Pomimo, ze najpierw powiedzialam, ze nie dam. Jesli bardzo mu zalezalo, zmienialam taktyke. Dawalam mu ta rzecz pod warunkiem np. ze pobawi sie tylko chwileczke i np. na lozku. W wiekszosci przypadkow da sie ustapic w jakims stopniu. Np. gotowanie. Mlody ryczal, ze chce stac na krzesle przy kuchence. Oczywiscie nie wolno... Mogl stanac z dala. A gdy naczynia juz byly chlodniejsze, pozwolilam mu stanac blizej... Na probe odwrocilam sie i widzialam jak dotknal jeszcze troche goracej patelni. Troche sie oparzyl. Teraz juz wie, ze jak mama ostrzega, ze cos jest gorace/niebezpieczne, to znaczy ze jest. Nie osiagnelam tego zakazami. Ja mu nie zabranialam dotknac. Jego wola. Pokrzywe tez obmacal. :)
      Dziecko w pewnych okresach ma wiecej tendencji do histerii, jest bardziej niestabline emocjonalnie i do konca tego nie unikniesz. Ale z mojego doswiadczenia: im bardziej sie naprezasz i upierasz, tym bardziej dziecko jest nieznosne, a twoje nerwy w strzepach.
      Ja moje dziecko wychowuje praktycznie bez nagrod i kar. Czlowiek to nie zwierze, zeby go tresowac (choc ja akurat umiem uczyc zwierzeta bez tresury).
      Moje dziecko ma juz 3,5 roku i na palcach jednej reki moge policzyc kary jakie dostal (lacznie z tymi w przedszkolu i zlobku). Przechodzil okresy buntu, jak kazde dziecko. Bunty sa w skokach rozwojowych, potem dziecko jest juz normalne i grzeczne.
      Zmuszanie do przepraszania kloci sie z sama idea przepraszania. Przepraszamy, bo jest nam zal i wstyd. Dwulatek jest za maly na takie przemyslenia i moze jedynie przeprosic pro forma, bo mama tak chce.
    • mskaiq Re: histerie i napady dwuletniego dziecka 10.11.11, 10:43
      Napisałaś wygrywasz wojnę. Ktoś ją wobec tego przegrywa. Czy myślisz
      że pomagasz jej kiedy wygrywasz wojnę, kiedy wymuszasz na niej.
      Karząc jej przepraszać nie uczysz jej wybaczenia. Wybaczenia uczy się
      kiedy samemu się wybacza.
      Doświadczenia bycia kontrolowanym, ocenianym, zmuszanym do działania
      na zawołanie wywołuje uczucie złości, bezradnoscii i agresywne fantazje.
      Taki obraz siebie budujesz w niej.
      Wiem że to co robisz jest po to aby jej pomóc, nauczyć ale nie uczysz tego co
      myślisz.
      Wojna z własnym dzieckiem nie pomaga ani dziecku ani Tobie bo wojna zawsze
      przynosi tylko straty.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • joshima Re: histerie i napady dwuletniego dziecka 10.11.11, 14:22
      A czy te wojny z córką toczą się o rzeczy naprawdę istotne o które warto je toczyć?
    • justyna_dabrowska Re: histerie i napady dwuletniego dziecka 10.11.11, 17:12
      W tej wojnie obie strony są przegrane. Obie sa ofiarami. Radziłabym spróbowac wczuć się w położenie dwulatka. Spróbować z empatia spojrzec na to co się dzieje jego oczami. Spróbowac zadac sobie pytanie - "czego moje dziecko w tej chwili potrzebuje?" zamiast "co zrobic by przestało sie tak zachowywać".
      Zachowanie jest tylko objawem, swoistym komunikatem do nas - nie warto się na nim zatrzymywać. Trzeba odpowiadac na to czego dziecko potzrebuje - uspokojenia? upewnienia że my may ster w rękach? akceptacji? bezpieczenstwa? uwagi? zaciekawienia? ukojenia? współczucia?

      Polecam lekturę tekstów w naszej zakładce o dwulatkach a także tego co można znaleźc na stronie dzikiedzieci.pl

      pozdr
      jd
    • Gość: Mirosław Re: histerie i napady dwuletniego dziecka IP: *.darnet.pl 15.05.12, 19:01
      Sposoby na ataki histerii dzieci
      "1. Nie zwracaj szczególnej uwagi na histeryczne zachowania dziecka (może to wzmacniać taki schemat zachowań). Pozostaw dziecko na chwile samo (ale nie w sposób odrzucający). Możesz dać mu na przykład jasny komunikat, że ma pozostać w swoim pokoju do czasu, aż się uspokoi, a wtedy wspólnie zrobicie coś ciekawego.
      2. Kiedy dziecko jest spokojne, poświęcaj mu odpowiednio dużo uwagi i zainteresowania, włączaj je w życie rodzinne, stawiając przed nim różne zadania i obowiązki (odpowiednio do wieku i możliwości). Dziecko musi czuć się w rodzinie ważne i potrzebne, znać swoje miejsce, stawiane przed nim oczekiwania i posiadane przywileje.
      2. W przypadku dziecka nerwowego, rozdrażnionego, zastosuj Rescue Remedy w pastylkach. RESCUE PASTYLKI są naturalne i bezpieczne! Skutecznie zredukują napięcie emocjonalne u Twojego malucha". Według drbach.pl
    • Gość: Adina Re: histerie i napady dwuletniego dziecka IP: *.Red-2-138-178.dynamicIP.rima-tde.net 16.05.12, 11:27
      A czy w diecie twojego dziecka nie ma zbyt duzo cukrow, białej maki i przetworzonego jedzenia? To bardzo sprzyja wybuchom agresji gdyz po pierwsze sa to głownie szybko spalajace sie cukry proste a dwa przetworzone zarcie nawet wzbogacone sztucznie witaminami nie dostarcza szybko rozwijajacemu sie organizmowi niezbednych minerałow.
      • Gość: gość Baśka Re: histerie i napady dwuletniego dziecka IP: *.dynamic.chello.pl 16.05.12, 15:16
        Witam czytając Twój post to jakbyś pisala o mojej córce.
        Zachowuje się identycznie ,.przeszło jej gryzienie nas i walenie głową o wszystko
        przy próbie jakiegokolwiek zakazu. Jest tylko spokój wtedy gdy jest tak jak ona chce.
        Mam nadzieje że minie jej tak jak gryzienie i bicie.Ale zaczynam tracić cierpliwość.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja