Gość: alishou
IP: *.dynamic.chello.pl
15.11.11, 10:22
Witam, mam synka - 2,2 obecnie.
Zaczynami powoli przymierzać sie do nocnika. Wczesniej specjalnie nie robilam nic w tym kierunku, bo po 1.nie chcial w ogole siadac, po 2. - chcialam, zeby w miare swiadomie zaczynam z niego korzystac. Nie wazne z reszta.
Chodzi o co innego - Maly zaczal siadac. Wie kiedy chce kupke, potrafi przerwac czynnosc i isc ja zrobic, ALE - idzie zawsze w jakies ustronne miejsce (najczesciej swoj pokoj), zamyka drzwi i robi w pieluche. Probowalam go sadzac wtedy na nocnik w pokoju jak jest sam, jak jestem z nim w innym pokoju - NIC. Posiedzi, mowi ze zrobil, albo ze zrobi ale nic z tego. Konczymy siedzenie - idzie do pokoju, zamyka sie i robi w pieluszke.
Dodam, ze nie zmuszam go, nie namawiam jakos specjalnie, nie robie z tego jakiegos "halo". Zachecam, zeby usiadl (on z reszta na pytanie czy chce na nocniczek zrobic kupke albo do kibelka - ma nakladke - mowi, ze tak; ze jak tata bedzie duzy), on siada, posiedzi, i na tym koniec.
Rozmawiamy o tym, ze kupke robi sie na nocniczek i takie tam, ale NAPRAWDE - bardzo na luzie.
Zastanawia mnie raczej, czy on jest gotowy czy nie. Wiem, ze to glupie, bo niby to ja powinnam wiedziec, ale - zglupialam :)
Wg takich orientacyjnych kryteriow - jest, ale wg tego co robi - to jakos nie specjalnie mu ten nocnik "lezy".
Moze to kwestia przyzwyczajenia? On od niedawna zdecydowal sie w ogole usiasc na nocnik i na nakladke....
Jak mozna zachecic go? Nie chce przekupiac go TV czy jedzeniem, bon ie o to chodzi. Jak raz troche siskow mu polecialo to sie cieszylismy itp.