Gość: młodamama
IP: *.dynamic.chello.pl
30.11.11, 20:44
Witam
jestem mamą dwóch maluszków jeden ma obecnie półtora roku a druga 3m-ce. Starszy dopiero od niedawna tak jakby odnalazł się w nowej rodzinnej sytuacji ale pierwsze 2mce to było coś strasznego. Ja przy tym też stałam się bardziej nerwowa i przestało mnie cieszyć macierzyństwo. Teraz jest jakby lepiej.
Starszy syn uzywal smoczka do zasypiania przez pierwsze poł roku, potem smoczek zamienił się w paluszek a potem w misia. Przy czym miś miał ssane łapki tylko do wieczornego snu, w dzień zasypiał bez. Od kiedy pojawił sie maluszek,starszy ssie wszystko co popadnie-rogi poduszek, skarpetki, koszulke, maskotki, sznurki, wszystko co ma "odpowiedni" kształt. Najczęściej gdy maluszek je,zasypia wtedy co jest pod reka wędruje do buzi. Nie wiem czy powinnam na to reagowac, zabraniac? Najczesciej mi go po prostu żal jak wiem,że w danym momencie nie mogę się nim zająć a on leży obok i ssie poduszkę albo chodzi ze skarpetką w buzi (sam sobie w tym celu zdejmuje).
Starszy ostatnio zaczął też głośno wokalizować,niestety najczęściej w najmniej odpowiednich momentach i mam wrażenie,że maluszek na jego krzyki,piski reaguje bardziej nerwowo. Siedzi, bawi się, gada do siebie a nagle następuje krzyk,przy czym może to być okrzyk "mama"w głośnych wysokich tonach. Gdy próbuję uśpić maluszka starszy najczęściej jest obok i stuka czymś w kaloryfer, jeździ samochodzikami albo biega głośno coś mówiąc albo krzycząc. Czy półtoraroczne dziecko może zrozumieć i jak co znaczy,"nie krzycz"?