cibora
06.12.11, 17:51
Witam.
Nie mam pojęcia co robić. Staś ma trzy i pół roku i posiłki to jakiś koszmar. Pomijając fakt, że mógłby jeść non stop makaron z masłem (na palcach można policzyć inne produkty) to największym problemem jest to, że nie chce jeść sam. I ja nie wiem czy karmić go czy nie. Pięknie posługuje się łyżeczką, chyba od 8 miesiąca życia, nigdy nie zabraniałam, jak chciał sam, nigdy nie krzyczałam, że wylał, wysypał, zaplamił. Chciał rękami-proszę bardzo, chciał jak piesek tylko buzią-nie ma problemu, nożem i widelcem-ok. Zazwyczaj mogłam się z nim dogadać "Zacznij sam, a ja Cię dokarmię" i te ostatnie 2-3 łyżeczki dokarmiałam. A od jakiegoś miesiąca w ogóle dogadać się nie można - wrzask, pisk, nie pomaga nic, łącznie z przegłodzeniem (na zasadzie "nie chcesz sam to nie będziesz jadł"), bo wtedy wścieka się non stop. Może to się wiąże z tym, że miesiąc temu zmarł mój Tata, ulubiony Dziadzio i akurat tak sobie odbija frustrację i Jego brak? I nie wiem czy po prostu odpuścić, wrócić do karmienia? (np. do pieluchy nocnej wróciliśmy, bo znowu zaczął sikać).
Pomóżcie, bo nie mam siły.
Z góry dziękuję za pomoc i pozdrawiam.
Agnieszka
--
Staś (03.05.2008)