pani mnie poszrpała (przedszkole)

08.12.11, 10:23
Witajcie, podczas wczorajszego mycia zauważyłam u mojego 4,5 letniego synka dwa czerwone ślady na przedramieniu. Powiedział mi,że pani w przedszkolu go złapała i szarpała aż krew poleciała. Wierzyć mi się do końca nie chciało, więc delikatnie zadawałam kolejne pytania. Zazwyczaj jak zmyśla, to udaje mi się go zapędzić w kozi róg i sam przyznaje że oszukiwał. Dotychczas było tak,że za każdym razem gdy synek został w przedszkolu podrapany, druga wychowawczyni nas informowała,że była bójka i ktoś go tam podrapał. Wiem i widzę,że przywiązuje bardzo dużą wagę do bezpieczeństwa. Podczas kąpieli przyszedł mąż, który go zazwyczaj myje i powiedział,że to stary ślad i że syn mu mówił,że kolega go uszczypnął.Wczoraj jednak uparcie powtarzał,że to pani, opisał całą sytuację: rozmawiałem z K. a pani zaczęła mnie szarpać. Dzisiaj rano mówił,że lubi tę panią ale go poszczypała. Wiem,że mój syn do aniołków nie należy, ale szarpanie przez nauczyciela jest karygodne.
Zgłosiliśmy to pani dyrektor, która mówi,że pani nie ma od niecałych 3 tygodni, ale to wyjaśni z drugą nauczycielką. Pytanie co jeśli tamta nic nie widziała. Czuję jednak,że coś musiało takiego być. Myślę,że bał się powiedzieć wcześniej, bo prawdopodobnie był niegrzeczny i pani zareagowała na to, ale chyba ździebko ją poniosło. Co o tym myślicie? Co powinnam zrobić?
PS trochę może z ta krwią przesadził
    • Gość: mama.zosi Re: pani mnie poszrpała (przedszkole) IP: *.um.warszawa.pl 08.12.11, 11:10
      Wierzyc sie nie chce. A jakie to przedszkole? Prywatne czy publiczne? Jesli publiczne, to obawiam sie, ze wiele nie zrobisz, mozesz zgłosic do dyrekcji, a pani i tak pewnie dalej bedzie pracowac... W prywatnym zazwyczaj kadra ma sie bardziej na bacznosci i na takie zachowanie sobie ( chyba) nie pozwala. Ja mam doswiadczenia tylko z jednego przedszkola ( Warszawa, niepubliczna Żyrafa) i tam przez 3 lata nie mielismy ani jednego takiego przypadku ( mówie o moim dziecku, ale ze bylismy w kontakcie i z innymi rodzicami, a to z okazji Mikołajek, a to innych imprez "rodzinnych", gdzie spotykały sie i dzieci, i rodzice, i nigdy o podobnym przypadku nie słyszałam...)
      Moim zdaniem nie powinnas tej sprawy zostawic, ale wszystko wyjasnic do konca. Nauczyciel nie ma prawa sie tak zachowywac.
      • ewa_mama_jasia Re: pani mnie poszrpała (przedszkole) 08.12.11, 11:29
        Jesli pub
        > liczne, to obawiam sie, ze wiele nie zrobisz, mozesz zgłosic do dyrekcji, a pan
        > i i tak pewnie dalej bedzie pracowac... W prywatnym zazwyczaj kadra ma sie bard
        > ziej na bacznosci i na takie zachowanie sobie ( chyba) nie pozwala.
        No patrz, a mój przez 3 lata w publicznym przedszkolu też nie miał takiej sytuacji. I o podobnych tez nie słyszałam. Za to w prywatnym, gdzie przez te 3 lata co roku chodził przez 1 miesiąc wakacyjny, został przez panią posądzony (niesłusznie zresztą, pani potem niechętnie sama przyznała ze się myliła) o to, że kopał leżące dziecko.
    • joshima Re: pani mnie poszrpała (przedszkole) 08.12.11, 12:06
      A może jej nie poniosło, tylko chciała go przytrzymać a on się wyrywał? A gdyby leciała krew to byłyby strupy a nie siniaki.
    • Gość: mamajasia Re: pani mnie poszrpała (przedszkole) IP: 195.8.217.* 08.12.11, 12:23
      Ja jestem mama 5 latka i wydaje mi sie,ze jednak Twoj synek cos sciemnia.
      teraz jest okres wymyslania historii, i to jest normalne. Moj synek tez wymyslal rozne dziwne rzeczy:)
      A skoro slad mial, a pani nie bylo okolo 3 tyg w przedszkolu, to chyba nie mogla to byc jej "sprawka". takei slady zwykle znikaja po kilku dniach od zdarzenia. Przynajmiej mi sie tak wydaje. Ale warto porozmawiac z pania.
    • saguaro70 Re: pani mnie poszrpała (przedszkole) 08.12.11, 20:22
      Kiedy dziecko sciemnia, łatwo się zorientować. Ucieka wzrokiem, mówi bez składu i składu.
      Zawsze musisz wierzyć własnemu dziecku. Przychylam się do opinii syna. Coś tam musiało zajść. Nawet, jeśli ów incydent nie nastąpił, to zainteresuj się czemu Twój syn tej pani nie lubi. Bo jak mówi, poszarpała, znaczy, że coś dzieje. Ale myślę, że mały mówi prawdę.
      Zareaguj w sposób zdecydowany.
      Pozdrawiam cieplutko :):)
    • el_elefante Re: pani mnie poszrpała (przedszkole) 09.12.11, 08:55
      Ja bym doradzał delikatność. Nie wiesz co się wydarzyło i czy coś w ogóle się wydarzyło wartego uwagi. Cały opis w ogóle jest trochę niejasny. Według mnie to nie daje podstaw do zdecydowanych interwencji, które niekoniecznie rzecz wyjaśnią a pogorszyć mogą. Próby wyjaśniania z przedszkolanką "bo mój syn powiedział, że pani go poszarpała" mogą rzeczywiście coś wyjaśnić, ale mogą też zasiać jakąś niechęć tej pani do dziecka. Ja wiem, profesjonalizm i te rzeczy, ale człowiek jest człowiekiem. Jeżeli nie masz poza tym żadnych zastrzeżeń do pracy przedszkolanki (ani inni rodzice), to daj temu spokój. Gdyby incydent się powtórzył, albo wystąpiły widoczne złe relacje dziecka z przedszkolem, można będzie coś przedsięwziąć.
    • justyna_dabrowska Re: pani mnie poszrpała (przedszkole) 09.12.11, 12:00
      Ja bym zareagowała. Jęsli synek zmyśla, to Pani powie, że to zmyślił. Normalna rzecz w tym wieku. Jęsli jednak nie zmyslił, to wasza reakcja będzie jasnym sygnałem, że nie zostawiacie takich rzeczy bez reakcji.
      Mozna domniemywać, że jakis dorosły mógł synka chwycic mocno za ramię - dorośli często tak próbują "okiełznać" dziecko.
      Poza tym nie drążyłabym tematu z dzieckiem, tylko obserwowała co się dzieje.
      Pozdr
      jd
Inne wątki na temat:
Pełna wersja