schodzenie ze schodów - tyłem, przodem?

09.12.11, 08:45
oczywiście nie jest to wielki "problem" dla mnie, a jedynie głośne myślenie.
Rzecz dotyczy 15miesięczniaka, który namiętnie wchodzi z schodzi ze schodów (jako, że mamy taki układ domu, że schody są w centralnej jego części) - nie sam, zawsze przy asyście nas, rodziców, dziadków czy niani. My uczymy go wchodzenia i schodzenia przodem, tak, jak wchodzą i schodzą dorośli, ale teściowa mocno krytykuje nasze praktyki, twierdząc, że Mały powinien być uczony schodzenia tyłem (jak po drabinie). Mały świetnie sobie radzi ze schodzeniem (wchodzenie opanował już dużo wcześniej) przodem, jedną ręką trzyma się poręczy, drugą trzyma nas za rękę.
Teściowa ma rację? powinno się uczyć dziecko schodzenia tyłem?
    • el_elefante Re: schodzenie ze schodów - tyłem, przodem? 09.12.11, 09:02
      Prawda jak to zwykle bywa, leży gdzieś pośrodku. Radzi sobie przodem? Super. Niemniej schodzenie tyłem też jest pewną umiejętnością i przydać mu się może, jeśli nie na schodach w domu, to gdzieś indziej, gdzie np. nie ma poręczy albo schodek jest wyższy. Albo na placu zabaw, gdzie są różne drabinki i kładki. Co stoi na przeszkodzie, aby umiał i przodem i tyłem? Niech babcia uczy, skoro ma ochotę a młodzież nie protestuje. Młodzież swój rozum ma.
      • tabakierka2 Re: schodzenie ze schodów - tyłem, przodem? 09.12.11, 09:10
        el_elefante napisał:

        > Prawda jak to zwykle bywa, leży gdzieś pośrodku. Radzi sobie przodem? Super. Ni
        > emniej schodzenie tyłem też jest pewną umiejętnością i przydać mu się może, jeś
        > li nie na schodach w domu, to gdzieś indziej, gdzie np. nie ma poręczy albo sch
        > odek jest wyższy.

        z wyższego skacze :)

        Co st
        > oi na przeszkodzie, aby umiał i przodem i tyłem? Niech babcia uczy, skoro ma oc
        > hotę
        a młodzież nie protestuje. Młodzież swój rozum ma.

        ochota babci pozostaje rzeczą dyskusyjną, bo to my MAMY dziecia nauczyć schodzenia tyłem, pomimo braku chęci dziecka do takiegoż (chociaż z kanapy/ łóżka schodzi tyłem) - synek wydaje się być dumny (?) ze schodzenia przodem właśnie.
        Niemniej dzięki za opinię ;) Teściowa wychowała 4 własnych dzieci i 5 wnuków od rodzeństwa męża, nasz syn to nasze pierwsze dziecko, stąd moja potrzeba poradzenia się:)
    • joshima Re: schodzenie ze schodów - tyłem, przodem? 09.12.11, 09:07
      Jeśli świetnie sobie radzi a Ty masz pewność, że nie będzie próbował sam ucz przodem. Moje dziecko uczyło się schodzić po schodach tyłem, bo w żłobku, gdzie do pokonania było 6 stopni panie wolały z gromadką nie ryzykować.
      • tabakierka2 Re: schodzenie ze schodów - tyłem, przodem? 09.12.11, 09:13
        joshima napisała:

        > Jeśli świetnie sobie radzi a Ty masz pewność, że nie będzie próbował sam ucz pr
        > zodem. Moje dziecko uczyło się schodzić po schodach tyłem, bo w żłobku, gdzie d
        > o pokonania było 6 stopni panie wolały z gromadką nie ryzykować.
        >

        takiej pewności to chyba nigdy się nie ma, bo dziecko jak to dziecko - ale póki co nawet jak się na schody zapuści (mówię o schodzeniu, bo wchodzi b. sprawnie), na komendę 'stój', stoi... pytanie, czy kiedyś nas nie zaskoczy ;)
        • joshima Re: schodzenie ze schodów - tyłem, przodem? 09.12.11, 09:49
          A tak obok tematu? Czemu nie zainstalujesz bramek?
          • tabakierka2 Re: schodzenie ze schodów - tyłem, przodem? 09.12.11, 10:09
            joshima napisała:

            > A tak obok tematu? Czemu nie zainstalujesz bramek?
            >

            mamy bramkę w salonie, która zapobiega wychodzeniu Małego z tego pokoju (tutaj toczy się życie rodzinne), natomiast zainstalowanie bramek żeby zapobiec wchodzeniu/schodzeniu ze schodów nie jest możliwe (względy układu klatki schodowej) - w skrócie: musielibyśmy zainstalować 6 bramek wkręcanych w ściany. Trudno to wyjaśnić zaocznie :)
    • Gość: natt Re: schodzenie ze schodów - tyłem, przodem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.11, 10:20
      To temat na forum Opieka i pielęgnacja a rozwój dziecka. Moim zdaniem powinien wypowiedziec sie fizjolog..
      • tabakierka2 Re: schodzenie ze schodów - tyłem, przodem? 09.12.11, 10:29
        Gość portalu: natt napisał(a):

        > To temat na forum Opieka i pielęgnacja a rozwój dziecka. Moim zdaniem powinien
        > wypowiedziec sie fizjolog..

        bardziej zależało mi na opinii mam i tatusiów :)
        a propos tego, co piszesz - w Książce Zdrowia Dziecka na jednej z tylnych stron normy podają, że bodajże 18miesięczne dziecko 'powinno' umieć wchodzić/schodzić ze schodów trzymane za rękę (nie mam możliwości, żeby teraz zajrzeć, ale pamiętam taki zapis w ocenie rozwoju psycho-motoryki niemowlaka) - jeśli mialoby schodzić tyłem, i nie umiałoby przodem, to nie spełnia tej normy (?) Głośno myślę...
        • Gość: natt Re: schodzenie ze schodów - tyłem, przodem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.11, 11:17
          21 miesiąc
          Rozwój ruchowy
          Dziecko wchodzi po schodach samo trzymając się poręczy a schodzi ze schodów z obustronnym podparciem z pomocą dorosłego. Przykuca przy zabawie. Dziecko ustawia wieżę z 4-5 klocków, zaczyna szeregować klocki poziomo.

          24 miesiąc
          Rozwój ruchowy
          Dziecko chodzi i biega pewnie, schodzi po schodach bez pomocy dorosłego oparte o poręcz dostawiając jedną nogę do drugiej (krok dostawny). Dziecko umie już kopać piłkę na polecenie słowne. Buduje wieżę z 6 klocków. Chętnie bazgrze



    • justyna_dabrowska Re: schodzenie ze schodów - tyłem, przodem? 09.12.11, 11:52
      -Jak słyszę, że "teściowa krytykuje" to myślę, że rozmowa powinna byc nie o schodzeniu ze schodów tylko o komunikacji w rodzinie...
      Ale wracając do tematu - jesli dziecko dobrze sobie radzi to świetnie, wchodźcie z nim po schodzach tak, jak to robicie. A jesli przy okazji nauczy sie też schodzic tyłem - to drugie dobrze. Wiem, że istnieją różne tabelki z wyznacznikami rozwoju ale dzieci tych tabelek nie czytają. Jedne odkrywają że fajnie jest schodzic trzymając sie poręczy, inne ssuwają się na pupie a jeszcze inne schodzą tyłem. Nie formatujmy tego tak bardzo tylko starajmy się dbac o bezpieczeństwo i opierac na zdrowym rozsądku. I tak, póki co, mały chodzi po schodach w asyście, prawda? Sami zauważycie kiedy będzie już sobie radził z tym (przodem lub tyłem) tak, że będzie można mu pozwolic na absolutna samodzielność w tej sprawie.
      pozdr
      jd
      • tabakierka2 Re: schodzenie ze schodów - tyłem, przodem? 09.12.11, 12:13
        :)
        dziękuję, Pani Justyno.
        Norm 'dotknęłam' wyłącznie po to, żeby odpowiedzieć na post natt - skoro normy mówią o schodzeniu za rękę, a trudno to zrobić idąc po schodach tyłem, to chyba nie jest to problem z punktu widzenia 'fizjologii', w sensie nie szkodzi to dziecku. Nie zamierzałam szufladkować dziecka ani uczyć go czegoś na siłę, bo tak mówi norma.

        Dlaczego temat powinien dotyczyć komunikacji w rodzinie?
        teściowa ma prawo wyrazić swoje zdanie ( wychowywała dzieci moich szwagrów i uczyła wnuki schodzenia tyłem i uważa, że tak powinno się dziecko uczyć schodzić) tak samo, jak i my - rodzice, możemy uważać, że skoro dziecko samo CHCE schodzić przodem, to tak też będziemy doskonalić tę jego umiejętność. Nie wiem, czy jest tu jakiś problem. Ot, różnica zdań, jak w każdej rodzinie. Wojny z tego powodu między nami nie ma :) chyba, że zauważyła Pani coś, czego ja (my) nie zauważamy ;)

        Pozdrawiam!
        • joshima Re: schodzenie ze schodów - tyłem, przodem? 09.12.11, 12:40
          Poprostu tekst: "teściowa mocno krytykuje nasze praktyki, twierdząc, że.." sugeruje, że jednak jest konflikt. IMO czym innym jest różnica zdań a czym innym "mocno krytykuje". No chyba, że tylko się tak niefortunnie wysłowiłaś.
          • tabakierka2 Re: schodzenie ze schodów - tyłem, przodem? 09.12.11, 12:55
            joshima napisała:

            > Poprostu tekst: "teściowa mocno krytykuje nasze praktyki, twierdząc, że.." suge
            > ruje, że jednak jest konflikt. IMO czym innym jest różnica zdań a czym innym "m
            > ocno krytykuje". No chyba, że tylko się tak niefortunnie wysłowiłaś.
            >

            może powinnam napisać - mocno skrytykowała nasze praktyki uczenia syna schodzenia przodem;) sytuacja miała miejsce raz, z mojej wypowiedzi mogło wynikać, że codziennie krytykuje. A to była bardziej rozmowa na zasadzie 'ja robię tak' ' a my robimy tak';)
            Chyba (?) nie ma konfliktu, chociaż to nigdy nie wiadomo ;)
    • rycerzowa Re: schodzenie ze schodów - tyłem, przodem? 09.12.11, 14:58
      Tu teściowa! ;-)
      Z tym schodzeniem tyłem, to chodzi, oczywiście, o schodzenie na czworakach?
      Jeśli mały umie już wchodzić i schodzić "dorośle", to trudno byłoby go cofnąć w rozwoju do pozycji raczka.

      Moja wnuczka, obecnie 20 m-cy, wchodzi i schodzi samodzielnie, krokiem dostawnym, trzymając się poręczy. Na schodach podwórkowych chodzi w te i we wte bez trzymanki (z reguły są mniej strome).
      Czasem przy poręczy zrobi krok do tyłu w dół lub w górę, o jeden schodek. Nikt jej tego nie uczył. Zdrowego dziecka nie trzeba uczyć rozwoju ruchowego, samo załapie.

      "Uczyłam" chodzenia po schodach przodem i tyłem, na czworakach, gdy wnuczka miała 14 m-cy, gdy przez kilkanaście dni mieliśmy dostęp do czystych schodów. Uczenie polegało na zachęcaniu, by pięła się w górę poprzez położenie wyżej atrakcyjnej zabawki, tudzież pilnowaniu, by jeśli schodzi w dół, to tylko tyłem. Chyba większość rodziców uczy maluchy,
      że jeśli w dół, to tylko na czworakach i tylko tyłem.

      Twojej teściowej chodzi może o to, by maluch wchodził i schodził po schodach samodzielnie, jedynie asekurowany, a więc na czworakach, i w górę i w dół. Pewnego dnia zaskoczy, wstanie, chwyci się poręczy i pójdzie sam. Być może teściowa nie uważa za słuszne prowadzenie maluszka po schodach za rączki. Ale to tylko " być może".
      • tabakierka2 Re: schodzenie ze schodów - tyłem, przodem? 12.12.11, 07:24
        rycerzowa napisała:

        > Twojej teściowej chodzi może o to, by maluch wchodził i schodził po schodach sa
        > modzielnie, jedynie asekurowany, a więc na czworakach, i w górę i w dół. Pewneg
        > o dnia zaskoczy, wstanie, chwyci się poręczy i pójdzie sam. Być może teściowa n
        > ie uważa za słuszne prowadzenie maluszka po schodach za rączki. Ale to tylko
        > " być może".

        Z tego, co ja zrozumiałam, chodzi jej o to, żebyśmy nauczyli go schodzenia ze schodów tyłem (tak, na czworakach, jeśli można to tak nazwać - tak, jak po drabinie;)) - tak, jak uczyliśmy go zsuwania się z kanapy/łóżka tyłem.
        Tylko pytanie czy uczyć go 'na siłę' takiego schodzenia, skoro on sam wchodzi na dwóch nóżkach (trzyma się poręczy, a jedno z nas idzie za nim) i trzyma (podciąga się) poręczy? :) Tyłem nijak schodzić nie chce;) motywować go nie musieliśmy, bo on sam z siebie b. interesował się schodami, odkąd zaczął raczkować.
    • Gość: noemi Re: schodzenie ze schodów - tyłem, przodem? IP: *.smgr.pl 12.12.11, 22:48
      Gdy nasz syn miał 8-10 miesięcy uwielbiał schodzić z kanapy głową w dół, co kończyło się upadkiem i guzem.
      Nauczyliśmy go wtedy schodzenia tyłem, dla bezpieczeństwa. Schody tez pokonywał tyłem.
      Naprawdę nie przeszkodziło mu to w nauce schodzenia przodem. Wręcz przeciwnie. Gdy miał 1,5 roku nie potrzebował naszej asysty.
      Ja uważam, że dziecko powinno znać jeden sposób i drugi.

      Kiedyś weszłam do sklepu, w którym był kącik dla dzieci, na takim wysokim podeście, schodki były nieregularne, jedne większe inne mniejsze. Ekspedientka uprzedziła mnie, żebym uważała, bo mnóstwo dzieci spada z tych schodów.

      Kiedy mój 1,5 roczniak już się znudził zabawą, postanowił zejść. Miałam go na oku, ale stałam w sporej odległości od niego. Zanim zdążyłam dobiec, mały był już bezpiecznie na dole. Część schodków pokonał przodem, potem ocenił, że za wysokie i zsunął się tyłem. Byłam z niego dumna.

      Także ja jestem za tym, żeby uczyć dzieci różnych, bezpiecznych sposobów poruszania się. O tym, że warto, przeczytałam w książce P. Zawitkowskiego, mojego idola :)
    • rycerzowa Re: schodzenie ze schodów - tyłem, przodem? 12.12.11, 23:38
      tabakierka2 napisała:

      > motywować go nie musieliśmy, bo on sam z siebie b. interesował się schodami, odkąd zaczął raczkować.

      Ale wtedy przecież nie schodził przodem, bo jak?
      Chodzić, choćby z trzymanką, jeszcze nie umiał, a raczkować w dół, na łeb na pysk, to się nie da.
      Wtedy był czas na "naukę" schodzenia tyłem ze schodów.
      Teraz on jest na to za "mądry".

      Możesz próbować z drabinką na placu zabaw.
      Warto umieć poruszać się do tyłu w pozycji "na płask". I nie chodzi tylko o względy bezpieczeństwa. Po prostu to ćwiczenie jest ważne ze względów rozwojowych.
      • tabakierka2 Re: schodzenie ze schodów - tyłem, przodem? 13.12.11, 08:23
        rycerzowa napisała:

        > tabakierka2 napisała:
        >
        > > motywować go nie musieliśmy, bo on sam z siebie b. interesował się schoda
        > mi, odkąd zaczął raczkować.
        >
        > Ale wtedy przecież nie schodził przodem, bo jak?

        w ogóle nie schodził jeśli tak to można określić;)
        po prostu go znosiliśmy na rękach.


        > Wtedy był czas na "naukę" schodzenia tyłem ze schodów.
        > Teraz on jest na to za "mądry".

        tylko po co?
        i na siłę? w sumie nie wiem, czy wtedy Mały w ogóle chciałby schodzić, już się nie dowiem;)
        • an_o Re: schodzenie ze schodów - tyłem, przodem? 17.12.11, 02:03
          Eee tam, moja cora obecnie 3letnia schodzila z kanapy tylem, a po schodach zawsze przodem. Nigdy nie przyszlo mi do glowy zmuszac jej, czy przestawiac na inny sposob chodzenia, mimo, ze dzieci mojej najlepszej kumpeli byly uczone schodzenia tylem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja