1margot1
12.12.11, 06:16
Moja córka ma 6 lat, jest w szkolnej zerówce. Razem z nią chodzi corka naszych sąsiadów, wczesniej chodziły razem do przedszkola 2 lata (moja córka zaczęła rok wcześniej). Tamta to najmłodsza z rodzeństwa, ma juz dorosle siostry, moja ma 2 letnią siostrzyczkę. Od zawsze było tak, że jak moja coś opowiedziala to tamta mówiła tą samą historię ze sobą w roli głównej. Myślałam, że ucieka w świat fantazji, bo rodzice nie mają dla niej czasu (ojciec pracuje a po prazy stoi pod sklepem z piwem, matka łapie się dorywczo czego może, siostry w pracy lub z narzeczonymi), ale im są starsze tym sytuacja jest coraz gorsza. W przedszkolu tamta opuszczała większość dni w tyg, bo np nie chciało jej sie wstać, albo jak wstała to fajna bajka w tv była to nie szła. Moja to mądra, uzdolniona (czytała w wieku 4 lat) buntowniczka, typ władczy, ale jest lubiana przez dzieci i nauczycielki. Tamta nauczyła sie wykorzystywać swoją nieśmiałość i dzieki temu dostawała wszelkie nagrody które jej sie nie należały -nawet parę razy na zebraniu pani powiedziała, że X dostała nagrodę w konkursie na obrazek, bo po co ma jej być przykro i po co ma płakać, to tylko dziecko. Moja sie starała, tak jak inne, ale wygrała X. Nie ważne, nie chcę żeby wyszło, że uważam tylko swoje dziecko za najważniejsze -poszkodowana była cała grupa. Poszły do szkoły i problem rośnie. X płacze jak jej mama sie spóźni 2 min by ją odebrać i wtedy dostaje na pociechę czerwoną kropkę, a reszta klasy musi bardzo sie starać by tą kropkę zarobić. Albo np pani prosi o sprzątanie, każdy ma co innego sprzątać. Jak pani nie widzi X wysypuje klocki/itp i sprząta na nowo, podczas gdy reszta już skończyła i znów ma kropkę, bo miała najwięcej do sprzątania. Rozmawiam z innymi mamami i okazuje sie, że każde dziecko się na to skarży. Ja rozumiem, że pani może chce dobrze, bo widzi, że X zahukana a reszta radzi sobie dość dobrze, ale czy to jest dobre? Moja zaczyna narzekać, że nie chce iść do szkoły bo jest jej przykro, że X znów niesprawiedliwie dostanie pochwałę.
Rozmowa z mamą X nic nie da, kobieta jest lata świetlne za teraźniejszością, ma prawie 50 lat i nie idzie z nią normalnie pogadać.