asienka95
12.12.11, 12:50
Synek (2,5), jedynak, w czasie gdy ja jestem w pracy, jest w domu z ukochaną nianią.
To złote dziecko, nie mam z nim najmniejszych problemów wychowawczych, ale to pewnie efekt wielkiej miłości i uwagi, jaką mu poświęcamy (rodzice, niania, dziadkowie). :) Ale nie o tym chciałam... Czasami spotykamy się ze znajomymi z dziećmi w jego wieku. Bywało tak, że się świetnie z nimi bawił, a ostatnio ma etap: nie ma dzieci. I nie ważne, czy są to dzieci zaprzyjaźnione, czy obce. Nie chce podać ręki, negatywnie reaguje nawet na to, gdy mówię, że dziewczynka coś tam chciała zrobić. Mówi: nie ma dziewczynki, nie ma dzieci itp.
Widzę tu zazdrość, no i pewnie taki etap... Czy coś jeszcze?
Oczywiście staram się tłumaczyć, że inne dzieci też są, mają swoje zabawki, mamę, potrzeby. Ale nic na siłę. Jak się chce się bawić - trudno.