4 latek bije mamę -pomocy!

IP: *.dynamic.chello.pl 17.12.11, 17:08
Witam, już nie raz pisałam na forum ( m.in. post : Nerwowe dziecko od urodzenia). Problem od jakiegoś czasu mam taki., iż mój syn nie akceptuje mnie... To znaczy nie mogę do niego się odezwać, bawić, umyć .... Od razu jest histeria- bije mnie , szczypie itd.
Wszystko tata musi z nim robić. W tej chwili próbujemy z mężem metody na przeczekanie, karne 3 min. w ciszy. W sumie w naszym życiu nie zauważyłam jakiejś wielkiej zmiany.
Nie wiem, dlaczego jest agresywny wobec mnie... Jestem załamana. Jakakolwiek próba nawiązania kontaktu w obecności taty przeważnie kończy się histerią, szczypaniem, kopaniem mnie itd.

Gdy synek jest za mną sam, zachowuje się grzeczniej.... choć nie idealnie. JAK POMÓC SOBIE I JEMU ?????
    • mruwa9 Re: 4 latek bije mamę -pomocy! 17.12.11, 17:38
      nie znam poprzednich watkow, ale tak spontanicznie narzuca mi sie jeden wniosek: bo tata sie nie boi dziecka ,a ty sie boisz. Boisz sie , ze zdecydowaniem go skrzywdzisz, moze boisz sie jego humorow i robisz wszystko, zeby dziecko nei wpadlo we wscieklosc. tata sie nie boi i dlatego potrafi wyraznie postawic granice, a tego dziecko potrzebuje.
      karne minuty sa bez sensu i jak widzisz, nieskuteczne. Miedzy wina a kara musi istniec zwiazek przyczynowo-skutkowy. A od kar za zle zachowanie lepsze sa nagrody za dobre zachowanie. Zeby wzmacniac to, co dobre i co chcemy utrwalic. Nagroda jest pochwala, okazanie radosci, poswiecenie dziecku uwagi, zauwazenie tego, co dobre. Ale przede wszystkim nie mozesz sie znizac w swoim obrazalstwie do poziomu 3-latka, musisz miec odwage wziac frustracje i zlosc dziecka na klate, umiec stawiac granice. Nie pozwalac maluchowi na szczypanie i bicie. Zadnych karnych jezykow, tylko chwycic za lapki i zdecydowanie, asertywnie powiedziec: nie! nie wolno! I nie przestraszyc sie, ani nie stracic nad soba panowania, jesli dziecko wpadnie we wscieklosc.
      • Gość: Asia 78 Re: 4 latek bije mamę -pomocy! IP: *.dynamic.chello.pl 17.12.11, 21:50
        mruwa9 - z jednej strony masz rację - jestem przerażona zachowaniem synka,a le nie obrażam się na niego , próbuję złapać z nim kontakt : rysować , grać w gry, - ALE ON NIE CHCE... a z drugiej strony z biciem walczę już chyba z rok, a teraz jest jeszcze gorzej... często chwytam go za łapki i mówię, że nie wolno bić, to on jest jeszcze bardziej wściekły i chwyta mnie automatycznie za włosy i ciągnie.... a jak oswobodzę łapki z włosów i podnoszę się to mnie szczypnie w łydkę lub kopnie... itd Jestem załamana , nie wiem co robić... jest w synku bardzo dużo agresji.... zapisałam się nawet do SZKOŁY DLA RODZICÓW - ale terapia w grupie z innymi rodzicami niewiele mi pomaga. Zastanawiam się nad indywidualnym spotkaniem z psychologiem...

        PS. Ostatnio histeryzował 20 min. i uderzył mnie tylko dlatego, że w jego mniemaniu "ośmieliłam się" zanucić piosenkę, która leciała na MINI MINI. "A mnie nie wolno śpiewać bo synek sobie tego nie życzy" !!!
        • wrzesniowamama07 Re: 4 latek bije mamę -pomocy! 17.12.11, 22:30
          Nie jestem zwolenniczką bicia dzieci - od razu uprzedzam

          ale wyczuwam bardziej niż wiem, że w Twoim przypadku problem tkwi w tym, że dziecko ma zaburzone widzenie siebie "w stadzie". Kto jest kierownikiem stada? Kto rządzi? Tata? Nie, w pełnej rodzinie tata i mama razem. A miejsce potomka w hierarchii stada jest dużo niżej.

          Sorry za zwierzęcą analogię, ale dziesiątki tysięcy lat ewolucji nie mogą się mylić. Dziecko tylko wtedy jest szczęśliwe i bezpieczne, jak zna swoje miejsce w rodzinie. Nawet jak czasy się zmieniły, i dzieci siedzą z dorosłymi przy stole (jeszcze sto lat temu - nie do pomyślenia), to nie są kierownikami stada.

          W Twojej konkretnej sytuacji radziłabym zadawać ból (a raczej powodować żeby syn sobie go sam zadał) w sytuacji gdy próbuje Cię skrzywdzić. Moje dziecko (ja jestem sama, i zdecydowanie jestem kierownikiem stada) próbowało akcji z biciem ręką (innych akcji nie podjęło). Rok temu, miał trzy lata. Nie uciekałam, podstawiałam rękę z napiętym mięśniem albo kant dłoni - cokolwiek, co wiedziałam że sprawi mu prawdziwy ból, im mocniej mi przywali tym mocniej jego zaboli.

          Masz męża - i to on powinien dziecku wyjaśnić, że na matkę się ręki nie podnosi. Jeśli syn w ogóle jest agresywny, poszłabym z nim do psychologa i szukała przyczyn w zaburzeniach osobowości.

          Jeśli tę agresję kieruje tylko przeciw Tobie, zgnoiłabym go, raz a dobrze. Nie mówię o karze fizycznej, choć nie wiem czy ja bym się opanowała. Kipisz w zabawkach, z zabraniem wszystkiego co lubi, natychmiast i nieodwołalnie, a w każdym razie na bardzo długo. Szlaban na bajki, szlaban na wszystkie przyjemności.

          Moje dziecko ma 4,5 roku, chłopak. Wiem, że by pojął za co został ukarany i dlaczego. A ja wolałabym stracić tysiąc złotych czy dwa wsadzone w ulubione zabawki, niż za kilkanaście lat składać doniesienie na policji że syn mnie bije...
          • wrzesniowamama07 Re: 4 latek bije mamę -pomocy! 17.12.11, 22:52
            oczywiście tego słowa "zgnoiłabym" użyłam wyłącznie jako metafory. Chodzi mi o sprowadzenie do parteru, szarpnięcie za dywan, tak żeby stracił równowagę (psychicznie) i mógł ją odzyskać już na warunkach postawionych przez rodziców.

            Ale to tylko wtedy, gdy agresja jest wobec jednej osoby. Bo jeśli to szerszy problem, to tylko specjalista, byle szybko
          • mskaiq Re: 4 latek bije mamę -pomocy! 18.12.11, 09:57
            Myśle że o wiele ważniejsza w życiu jest miłości, szacunek, zrozumienie,
            wspólpraca a nie siła i umiejętność zadawania bólu, podporzadkowywania
            sobie innych ludzi.
            O wiele ważniejsze jest kiedy dziecko przybiegnie do matkio z pełnym zaufaniem,
            kiedy może się do niej przytulić, kiedy czuje się kochane, zrozumiane i chce
            samemu kochać.
            Wtedy nie ma stadła z jego kierownikiem i podlegającą mu resztą, jest kochająca
            się rodzina, z która chce się być.
            Serdeczne pozdrowienia.

            • wrzesniowamama07 Re: 4 latek bije mamę -pomocy! 18.12.11, 10:10
              Tiaaa...

              powiedz to mamie, którą dziecko leje, i histeryzuje jak śpiewa piosenkę

              Moje dziecko ma przytulanie, całowanie, chuchanie i dmuchanie ile dusza zapragnie. Gdy mu ręka leciała - mimo tego, że był kochany i przytulany - nie wahałam się sprawić, żeby go zabolało. Żeby wbiło mu się do głowy (małej, trzyletniej głowy), że to matka jest silniejsza, bardziej sprawna i że nie pozwoli zadać sobie bólu.

              Dodam, że od tamtego czasu nie ma żadnych prób bicia. Tamtych też nie było dużo.

              A rodzina to stado. Jeśli są przestrzegane podstawowe reguły rządzące stadem, dobrze funkcjonują również więzi rodzinne, ta rodzinna "nadbudowa". Jak nie działa podstawa, to w tyłek sobie można wsadzić miłość, przywiązanie, czułość i to wszystko.

              Dziecko, które próbuje bić matkę, jeśli nie ma zaburzeń osobowości, trzeba po prostu zmusić, żeby uznało swoje miejsce. W stadzie, albo w rodzinie - to tylko kwestia nomenklatury. To brutalny wykład, ale szczerze mówiąc chyba adekwatny do sytuacji, w której rodzice nie potrafią sobie poradzić z małym agresorem
              • mskaiq Re: 4 latek bije mamę -pomocy! 18.12.11, 16:26
                Nie wbijesz biciem do głowy dziecka aby kochało matkę. Możesz nauczyć
                dziecka strachu przed matką.
                Strach przed matką może spowodowac że u dziecka może pojawić się
                osobowość zależna, masochistyczna, psychopatyczna, paranoidalna,
                obsesyjna, schizoidalna, itp.
                Wszędzie w tych osobowościach dominuje strach. U dziecka trzyletniego
                te problemy mogą być jeszcze nie widoczne.
                Serdeczne pozdrowienia.
                • wrzesniowamama07 Re: 4 latek bije mamę -pomocy! 18.12.11, 18:34
                  A przepraszam - w którym miejscu przeczytałaś u mnie, że biję dziecko? Wręcz przeciwnie - jednej z mam odradzałam metodę klapsów w tym wątku, pasującą jak pięść do nosa do nauki niebicia.

                  Matka, którą dziecko próbuje uderzyć, ma kilka wyjść:
                  - próbować przytrzymać małą rączkę - dobre rozwiązanie dla roczniaka, dwulatka
                  - biernie czekać i przeżywać, że uderzył
                  - spróbować ustawić się tak, żeby dziecko ucierpiało bardziej i nauczyło się że matki bić nie można bo boli

                  Ja wybrałam trzecią drogę, gdy moje dziecko było na tyle duże, żeby zapamiętać lekcję. Daleka stąd droga do "wbijaniu dziecku biciem do głowy, żeby kochało matkę". Oraz do osobowości paranoidalnej. Dziecko zapamiętało że jak ręka leci na matkę to potem bardzo boli. Jaka tu przemoc?

                  Idę się przyglądnąć mojemu 4,5-latkowi pod kątem osobowości paranoidalnej.

          • rulsanka Re: 4 latek bije mamę -pomocy! 18.12.11, 10:30
            Zabranie dziecku wszystkich zabawek to sadyzm najczystszej wody, zaburzający poczucie bezpieczeństwa i nieadekwatny do przewinienia. Solidny klaps byłby niewinną igraszką w porównaniu z taką przemocą psychiczną. I w tym przypadku myślę, że warto spróbować. Bicie jest złe, gdy jest karą za np. bałagan w pokoju. Ale jeśli chodzi o reakcję "ty mnie uderzasz, to licz się z tym, że mogę oddać" to jest to dość naturalne rozwiązanie sprawy i bez niepotrzebnych nerwów z obu stron.
            • wrzesniowamama07 Re: 4 latek bije mamę -pomocy! 18.12.11, 10:39
              Zabranie zabawek w przypadku, gdy nie jest to incydent tylko utrwalony zwyczaj którego nie idzie wykorzenić innymi sposobami jest ostatecznością. Nieuzasadnioną? Bardzo wątpię. Bicie i zadawanie bólu matce to przekroczenie ostatniej granicy jak dla mnie. Gorsze przewinienie niż kradzież i skrajne nieposłuszeństwo
            • wrzesniowamama07 Re: 4 latek bije mamę -pomocy! 18.12.11, 10:54
              dodam jeszcze, że "klaps" za bicie mamy (i kogokolwiek) któremu towarzyszy zapewne "nie wolno bić" musi być karą dość skuteczną.

              Dlatego ja się opowiadam za skutecznym sprawieniem bólu przy takiej okazji - ale to dziecko powinno sobie sprawić ból, a nie rodzic uderzyć
              • Gość: domza2 Re: 4 latek bije mamę -pomocy! IP: *.rzeszow.vectranet.pl 18.12.11, 14:01
                Dziecko powinno sobie zadać ból - cóż za szczyt demagogii? Kiedy podstawiasz dziecku rękę na kant (czemu nie żyletkę, skoro to ma być ból solidny) to dzieje się to bez twego udziału?
                Serdeczne współczucia dla twojego dziecka - nie dziwię się, że nie ponawia żadnych prób uderzania. Lęk jest wielką siłą i motywacją. Nic więc prostszego w wychowaniu - wystarczy nauczyć się go wzbudzać, aby każdy znał swoje miejsce w stadzie.
                • wrzesniowamama07 Re: 4 latek bije mamę -pomocy! 18.12.11, 14:10
                  No sorrry, ależ tu dopiero powiało demagogią. Jest różnica między kantem dłoni a żyletką. Ból ma być na tyle dotkliwy, żeby odstraszał od ponowienia próby uderzenia. Tak, na zasadzie absolutnie podprogowego skojarzenia - spróbujesz uderzyć, a więc zadać ból, musisz się liczyć z tym że ciebie zaboli bardziej. Gdzie tu krzywda dziecka? To wychowanie, proszę pani - przez wskazówkę, że istnieją proste konsekwencje.

                  Możesz współczuć mojemu dziecku, uśmiechniętemu, szczęśliwemu czterolatkowi, nie mam nic na przeciw. Zabolało go raz, drugi, trzeci - więcej nie próbował. Jak dla mnie - warto było zapłacić taką cenę.

                  • Gość: Asia78 Re: 4 latek bije mamę -pomocy! IP: *.dynamic.chello.pl 18.12.11, 14:23
                    Czytając komentarze mam sprzeczne uczucia ... przerzucacie się tylko czy bić dziecko czy nie bić... ALE NIE O TO MI CHODZI !
                    Dlaczego tak mój synek się zachowuje ?? Staram się dać mu dużo miłości , czułości, wracam dość wcześnie z pracy itd Może najpierw przeczytajcie mój wątek : "nerwowe dziecko od urodzenia" i "Siusianie w majtki z nerwów"
                    • Gość: basca Re: 4 latek bije mamę -pomocy! IP: *.ghnet.pl 18.12.11, 14:34
                      A czemu nie pójdziesz do DOBREGO psychologa?
                      Skoro problem Cie przerasta, wcześniej również dziecko dawało się we znaki.
                      Być może jest za natury bardziej agresywne, nerwowe...
                    • wrzesniowamama07 Re: 4 latek bije mamę -pomocy! 18.12.11, 14:38
                      Moim zdaniem, jeśli Cię ono interesuje, Twoje dziecko nie widzi w Tobie ważnej dla siebie osoby, czyli takiej która stoi wyżej w hierarchii. Taki był sens mojej wypowiedzi. Po prostu żaden znany mi (a znam bardzo wiele czterolatków, poniekąd zawodowo) zdrowy czterolatek nie przejawia cienia agresji wobec swojej mamy. Dwulatkom, nawet trzylatkom to się mogło sporadycznie zdarzyć, ale nie jako norma. A u Ciebie wydaje się to normą. Stąd moje przerysowane słowa o stadzie. Bo czterolatek już powinien być świadomy naturalnej hierarchii.

                      Ja swojego dziecka nie biję. Bardzo je kocham, okazuję mu mnóstwo czułości. Nie muszę go karcić, mamy mało "zderzeń", choć jest bardzo charakterny i oczywiście spięcia się zdarzają. Ale dwa lata temu, rok temu nie chroniłam go przed konsekwencjami jego własnych czynów, czy to były ataki histerii (leżał i ryczał do momentu aż się uspokoił, ja byłam na pierwsze zawołanie, ale już w momencie jak był spokojny), czy to próby uderzenia mnie.

                      A co Ty robisz jak mały Cię bije i terroryzuje? Bo może problem leży gdzieś w Twojej reakcji?
                      • wrzesniowamama07 Re: 4 latek bije mamę -pomocy! 18.12.11, 14:51
                        Sięgnęłam do jednego z Twoich wątków, którego wczoraj nie znalazłam, zacytuję Twoją wypowiedź

                        No i byliśmy u psychiatry...
                        powiedziała , że mój synek nie ma nerwicy.
                        Tylko jak na swój wiek jest niedojrzały - w porównaniu z rówieśnikami.
                        A poza tym stwierdziła,że musimy być bardziej konsekwentni w wychowaniu. Stwierdziła , że histeria i napady furii dlatego że nie jesteśmy konsekwentni w wychowaniu.
                        Na moje argumenty , iż synek boi się przedszkola i po powrocie histeryzuje, popuszcza w majtki, rzuca zabawkami ze złości, żle sypia w nocy itd - nic nie odpowiedziała !!!! W sumie ta wizyta niczego nie wniosła !! Wsystko sprowadzało się do tego, ze nie jesteśmy konsekwentni - dlatego synek histeryzuje !


                        Widzisz - psychiatra mówi o konsekwencji w wychowywaniu. Ja pisałam o wyciąganiu konsekwencji, czyli: zrobisz A, stanie się B...

                        Najważniejszą rzeczą w wychowaniu dziecka (oprócz morza miłości) jest konsekwencja bo ona daje dziecku poczucie bezpieczeństwa. A histeria u dziecka świadczy przede wszystkim o zachwianym poczuciu bezpieczeństwa. I to, że Cię bije i atakuje też - on po prostu nie wie, że Ty jesteś Alfą i Omegą. Dzieci które to wiedzą, czują się bezpiecznie.

                        • iwpal Re: 4 latek bije mamę -pomocy! 18.12.11, 15:00
                          >>No i byliśmy u psychiatry...
                          > powiedziała , że mój synek nie ma nerwicy.
                          > Tylko jak na swój wiek jest niedojrzały - w porównaniu z rówieśnikami.
                          > A poza tym stwierdziła,że musimy być bardziej konsekwentni w wychowaniu. Stwier
                          > dziła , że histeria i napady furii dlatego że nie jesteśmy konsekwentni w wycho
                          > waniu.
                          > Na moje argumenty , iż synek boi się przedszkola i po powrocie histeryzuje, pop
                          > uszcza w majtki, rzuca zabawkami ze złości, żle sypia w nocy itd - nic nie odpo
                          > wiedziała !!!! W sumie ta wizyta niczego nie wniosła !! Wsystko sprowadzało się
                          > do tego, ze nie jesteśmy konsekwentni - dlatego synek histeryzuje ! [/b]
                          > <<

                          Do psychologa po pomoc!
                          Psychiatra stawia diagnozy kliniczne (typu nerwica, autyzm, zaburzenia zachowania itp. nazywa choroby i jezeli jest konieczne leczenie - to wprowadza), tym razem niczego nie znalazł, w zwiazku z tym konieczne jest udanie sie do psychologa, który pomoze Wam poukładać na swoim miejscu relacje z dzieckiem "trudnym, nerwowym od urodzenia", ponieważ wychowanie takiego niestandardowego dziecka jest dla wielu rodziców ogromnym wyzwaniem.
                          Dlaczego Ciebie bije, szczypie, gryzie? Bo mu na to pozwoliłas.
                          Dlaczego synek boi sie przedszkola? Moze dlatego, że tam próbują wyciągać konsekwencje i nie pozwalają mu na robienie tego, co chce? W domu moze wszystkich porozstawiac po kątach, bo mu na to pozwalacie, a w przedszkolu nie mogą sobie pozwolic na to, by jeden 4-latek ustawial całą grupę.
                          Tylko stabilna postawa rodziców moze dac dziecku poczucie bezpieczenstwa, jezeli rodzice robia ze strachu przed własnym dzieckiem wyłacznie to, czego ono chce - to ma absolutnie zaburzone poczucie ról i bezpieczeństwa, ma poczucie, że to ono rządzi, a w rezultacie, ze gdyby co sie stało, to tez ono bedzie musiało innych obronic. A jak ma to zrobić małe dziecko wobec dwojga doroslych?
                          Koniecznie idźcie po pomoc do psychologa
                          • wrzesniowamama07 Re: 4 latek bije mamę -pomocy! 18.12.11, 15:04
                            zgadzam się.

                            I dodam, że jeśli mama mówi "ale ja mu na to nie pozwalam" - to tylko słowa. Pozwala, skoro on to robi. Matka (rodzice) są od tego, żeby mu takie zachowanie uniemożliwić, albo sprawić żeby sam z niego zrezygnował.

                            W sumie też się podpisuję pod poradą o dobrym psychologu, skoro ten problem trwa i ma tyle wymiarów.
                    • mruwa9 Re: 4 latek bije mamę -pomocy! 18.12.11, 16:41
                      Gość portalu: Asia78 napisał(a):

                      > Dlaczego tak mój synek się zachowuje ??

                      Pisalam wyzej: BO SIE GO BOISZ I MU NA TO POZWALASZ.
                      Mozna dziecko kochac, mozna mu okazywac czulosc, ale jednoczesnie TRZEBA (to psi obowiazek kazdego rodzica) umiec stawiac granice, umiec powiedziec NIE i umiec owo NIE wyegzekwowac, spokojnie, ale asertywnie. Nie bac sie furii i zlosci dziecka i nie znizac sie do jego poziomu. Przyzwalaniem na wszystko, histerycznym unikaniem akcji zlosci i agresji , nie zlikwidujesz problemu. Ojciec dziecka sie go nie boi, potrafi stawiac granice i dlatego radzi sobie lepiej. Bo i dziecko czuje sie bezpieczniej, poruszajac sie w okreslonych granicach. Przyzwalanie na wszystko jest jak wrzucenie dziecka do oceanu: nic go nie ogranicza, ma wokol siebie nieskonczona przestrzen, ale nie czuje sie bezpiecznie, bo nie ma stabilnego oparcia.
                      Powtarzam po raz kolejny: nie wolno ci sie bac wlasnego dziecka ani miec oporow przed wytyczaniem granic.
    • mskaiq Re: 4 latek bije mamę -pomocy! 18.12.11, 15:44
      Asia78 napisała:
      >Czytając komentarze mam sprzeczne uczucia ... przerzucacie się tylko czy bić dziecko czy nie > bić Dlaczego tak mój synek się zachowuje ?? Staram się dać mu dużo miłości , czułości, >wracam dość wcześnie z pracy itd Może najpierw przeczytajcie mój wątek : "nerwowe >dziecko od urodzenia" i "Siusianie w majtki z nerwów"

      Idź do psychoterapeuty. Żeby zrozumieć dlaczego tak działa dziecko najpierw
      musisz zrozumieć siebie.
      Wtedy również zrozumiesz dlaczego nie mozna stosować przemocy.
      Serdeczne pozdrowienia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja