Gość: mama2ipół
IP: *.adsl.inetia.pl
19.12.11, 01:44
łobuz nieprzeciętny. Córka ma 2,5 roku, od 3 miesięcy chodzi do przedszkola, małego, prywantego także często mam okazje pogadać z jakąś panią opiekunką. Córka ma niespożytą energię, jest jak na 2,5 roku b. sprawna fizycznie(ku mojemu przerażeniu skacze z łóżka na podłgę, robi fikołki zjeżdza ze jeżdzalni w każdej możliwej pozycji, łącznie głową w dół sprawnie biega i skacze) do tego ma szalone pomysły. O ile rozumiem że 1,5 dziecko wiele rzeczy musi sprawdzić o tyle chyba 2,5 latka może zapamiętać sobie, że nie można na okrągło rozwijać rolek toaletowych z toalety po całym domu, wyciągać chusteczek hignienicznych z pudełka do ostatniej, latać na golasa po domu i nie chceć się ubrać i przede wszystkim reagować na słowo NIE przy każdej próbie nowego pomysłu. W jej przypadku niestety nie wychodzi. Ignoruje wszelkie reguły i prośby. niestety panie w przedszkolu również się skarżą, że córka bardzo się nie słucha a do tego jest prowodyrem do głupot np grzebania rękami w zupie podczas obiadu. Inne dzieci ją naśladują. Na leżakowaniu nie chce spać (choć tak przez 1,5 miesiąca spała i to było zbawienne) tylko urządza sobie trampoline z leżaka albo robi fikołki i nie daje spać innym dzieciom. w przedszkolu wykłóca się co chce robić, jeśli akurat zajęcia zorganizowane przez panie jej nie odpowiadają. Jest uparta i nieprzejednana. Natomiast jeśli jest coś co ona uznaje za atrakcyjne to jest bardzo samodzielna i precyzyjna. Dobrze pamięta reguły wszelkich zabaw z dziećmi i bardzo je lubi. Jest wygadana, dzięki temu że poszła do przedszkola poznała bardzo dużo piosenek widze że się rozwineła. Dodam że jest w grupie dzieci 2,5-4 lat. Dzieci przerabiają jakiś program i codziennie mają zajęcia 15 minut. Córka chociaż chce zajmować się czymś innym i "nie uważa" i tak dobrze wie o czym jest mowa, ma dobrą. Ogólnie panie ją chwalą ( choć wiem dobrze że nie mają z nią lekko), tylko jak popracować nad tym posłuszeństwem, bo ciągłe upominanie po prostu nie działa.Ponoszenie jakby konsekwencji za np. to że szaleje i się przewróci albo potłucze też na nią niedziałają (jakoś nieprzeciętnie szybko przestaje ją wszystko boleć, nawet jak zleciała z krzesła i sobie język zębami rozcieła to po godzinie już jej wszystko przeszło). Jakie nagrody lub kary można zastosować u dwuipółlatki?