proby rzadzenia doroslymi przez 4 i 3/4 latke

27.12.11, 10:03
Jakie macie patenty na takie zachowania?
Moja pasierbica po okresie buntu i naporu/ a nastepnie wielkiej milosci zaczyna akcje:
1. masz to zrobic bo ja ci kaze, na nie jest obowiazkowo wycie ( to zlewam),ale potem zaczyna sie:
2. wyrzuca mnie z pokoju/mieszkania ( to moj moj pokoj i moj dom)
3. jak cos jest nie po jej mysli/ czegos odmowie potrafi mnie uderzyc, ugryzc,
4. nie mam szans spokojnie zjesc/ wypic/ siknac bo bez przerwy na mnie wisi, choc za kazdym razem tlumacze ze jak zjem/wypije to do niej przyjde.
Z jednej strony poki co jestem w tym domu gosciem i wielkiego wplywu na jej wychowanie nie mam,ale jak reagowac na takie zagrywki?
    • wrzesniowamama07 Re: proby rzadzenia doroslymi przez 4 i 3/4 latke 27.12.11, 11:24
      jak jesteś gościem, to reaguj jak gość. Dla gościa dziecko nie jest pasierbicą
    • joshima Re: proby rzadzenia doroslymi przez 4 i 3/4 latke 27.12.11, 12:25
      Respektowałabym żądanie opuszczenia pokoju, mieszkania już nie. Nie zgodziłabym się na bicie i gryzienie. Ostatecznie nie jest tak trudno powstrzymać kilkulatka kiedy się zamierza. Jeśli chodzi o inne żądania rozmawiałabym z dzieckiem tłumacząc, że są inne formy i do prośby jesteś skłonna czasem się przychylić.

      Jeśli chodzi o spokojne jedzenie czy picie. Nie możecie robić tego w tym samym czasie? Musisz się przed nią zamykać w toalecie?
      • anula36 Re: proby rzadzenia doroslymi przez 4 i 3/4 latke 27.12.11, 13:33
        dzieki,mniej wiecej tak staram sie dzialac.
        Niestety nie jestesmy w stanie konsumowac jednoczesnie, a nawet jesli sie to uda zaraz slysze "pokarm mnie", wiec na to samo wychodzi.
        co do toalety - moze mam przerost potrzeby intymnosci,ale tak, mam potrzebe sie zamknac i spokojnie wysikac, czy zmienic podpaske, tym bardziej, ze nie widze zadnego logicznego uzasadnienia dla faktu zeby prawie 5 latka mi przy tym asystowala, poza spelnieniem kaprysu samej zainteresowanej.
        • mruwa9 Re: proby rzadzenia doroslymi przez 4 i 3/4 latke 27.12.11, 14:50
          jesli chodzi o toalete- pozostaje asertywnosc. Stanowcze wypraszanie malej z lazienki, plus komentarz, ze w lazience chcesz zostac sama, bo nikt nie lubi , gdy mu towarzysza swiadkowie w toalecie.
          Co do reszty- nie wiem. jako macocha poruszasz sie po grzaskim gruncie...
    • mama_myszkina Re: proby rzadzenia doroslymi przez 4 i 3/4 latke 27.12.11, 14:29
      Jesteś w domu gościem? Tak więc ona nie jest Twoją pasierbicą, bo pasierbica to córka męża/żony.

      Tak czy inaczej, dziecko pewnie przeżywa stres związany z pojawieniem się nowej osoby i tak sobie z tym radzi. Bądź asertywna (nie zgadzaj się na bicie ani wywalanie z mieszkania) ale nie próbuj wychowywać - od tego ma ojca. Im mniej będziesz wchodzić w rolę matki/macochy, tym większa szansa,że dziecko Cię szybciej zaakceptuje. Piszę z doświadczenia ;)
      • anula36 Re: proby rzadzenia doroslymi przez 4 i 3/4 latke 27.12.11, 14:54
        Pojawilam sie pol roku temu ( jak ten czas leci:),dziecko juz mnie zaakceptowalo, mowi do mnie mamo itp. jestesmy zareczeni, slub na dniach, tylko nie mieszkamy razem, wiec jestem "gosciem"w tym sensie ze nie jest to nasz wspolny dom, na razie jest jeden dom ich i jeden moj.
        Teraz to sa typowe przepychanki 'na ile moge sobie pozwolic""?
        Chodzilo mi o konkretne reakcje rodzicow na takie wyskoki dzieci, zeby jakos zdrowo wyposrodkowac wlasne reakcje, nie korzystajac z wlasnych doswiadczen rodzinnych, bo sa one raczj hardcorowe.

        • mama_myszkina Re: proby rzadzenia doroslymi przez 4 i 3/4 latke 29.12.11, 10:57
          Dziecko nie powinno mówić do Ciebie mamo. Ono ma matkę, niezalezni od tego, gdzie się ona znajduje. Podejrzewam, że robi to,żeby sprawić przyjemność tacie. I niestety, kiedyś wybuchnie, prawdopodobnie w okresie dojrzewania.

          Pół roku to bardzo krótko.
          • mama_myszkina acha 29.12.11, 11:00
            Jeśli małej się odmieni z tym 'mamo', to nie bierz tego do siebie. Bo rozumiem, że sama zadecydowała, że tak będzie do Ciebie mówić.

            To może być objaw tego, o czym napisała p. Justyna. Dzieciak nie wie, kim tam jesteś, więc usiłuje wpasować Cię w rolę, którą zna. Ale to się na dłuższą metę nie uda, więc przygotuj się na trudności. Bo podejrzewam, że to napięcie może wynikać z faktu, że ona chcicłaby uporządkowac rzeczywistość nazywając Ciebie mamą, ale czuje, że to niemożliwe.
            • anula36 Re: acha 29.12.11, 11:57
              Ja nie mialam potrzeby zeby do mnie mowila mamo, prosilam, zeby mowila po imieniu i przez 2-3 mce to zdawalo egzamin.Ale potem odmow dziecku ktore prosi cie dniami i tygodniami, zeby:
              1. moglo mowic do ciebie mamo,prosi zebym ja nazywala coreczka
              2.mowi wszystkim dookola ze jestes jej mama- rodzinie znajomym itp
              3.spedza wszystkie inne dzieci z kolan, " bo to moja mama"
              4. na proby uciecia tego w stylu "na razie jestem dziewczyna taty,moze kiedys" placze ( szczerze tym razem:))z pretensja " przeciez mialas byc moja mama.
              5. co 20 min pyta :kochasz mnie mamo"?
              Watpie zeby robila to tylko po to zeby zadowolic ojca, po prostu chce miec jakas chocby p/o matki bardziej realne niz zdjecie na polce i nagrobek na cmentarzu.nie ma oporow zeby powiedziec ( czym rozwala wiekszosc doroslych) moja mama umarla,ale yteraz mam nowa mame.
              I taka wlasnie role spelniam - p/o matki, zabawiam, organizuje czas, chodze z nia do rodziny i znajomych, ale tez zmienie obrzygana pizame, czy wytre pupe, przygarne do lozka, jak sie jej cos zlego w nocy sni i nie zastanawiam sie czy to sie w ramach odpowiedzialnosci czy nie.ale nie jestem jej kolezanka tylko OPIEKUNEM i takze wymagam podstawowej dyscypliny.
              Nie wiem czy zauwazylas ze nie pytam o PRZYSZLE trudnosci, tylko patenty na odzywki j/w. wolalabym nie uzywac kija od miotly jak moja wlasna, rodzona mamusia.
              • anula36 Re: acha 29.12.11, 12:03
                A to ze nie jest moja corka, nie znaczy ze zrobie dla niej mniej niz dla kazdego innego dziecka ktorym bym sie opiekowala, bo lezy mi na sercu jej dobro, chocby to mialo oznaczac ze nasza rodzinka nie bedzie slodka jak z obrazka.
                • mama_myszkina Re: acha 29.12.11, 17:38
                  No cóż, co do odzywek, to ja bym ignorowała na ile to możliwe ale w sposób asertywny, tzn nie zgodziłabym się na wyrzucanie mnie z mieszkania. To są wszystko objawy stresu. Dziecko jest zestresowane i daje temu wyraz.

                  Etap nazywania mamą/tatą jest normalny, ale minie szybciej niż myślisz i może zaczac się etap 'nienawidzę cię', który jest normalną próbą adaptacji do sytuacji.
                  • anula36 Re: acha 29.12.11, 21:37
                    etapem"nienawidze cie' zajme sie kiedy zaistnieje:) O ile sie to stanie.Ale dzieki za dobre checi.
                    • mama_myszkina Re: acha 29.12.11, 21:53
                      anula36 napisała:

                      > etapem"nienawidze cie' zajme sie kiedy zaistnieje:) O ile sie to stanie.Ale dz
                      > ieki za dobre checi.

                      No, widzę, że czujesz się w tej relacji wyjątkowo pewnie jak na krótki okres jej trwania. No ale cóż, życzę powodzenia.
                      • anula36 Re: acha 30.12.11, 13:49
                        Nie tyle czuje sie wyjatkowo, co sama relacja jest wyjatkowa, mimo jej trudnosci. I jest dla mnie przywilejem,nie przeklenstwem, dlatego patrze w przyszlosc z optymizmem, nawet jesli niejedna rafe bede musiala przebyc w drodze do happy endu.
    • justyna_dabrowska Re: proby rzadzenia doroslymi przez 4 i 3/4 latke 27.12.11, 14:57
      Wydaje mi sie, ze napięcie jest generowane przez to, że PAni rola w tym domu jest niejasna. Jest niejasna dla PAni, a tym bardziej dla dziecka. Zachęcam do ustalenia z partnerem tego kim PAni jest w tym domu, jaka PAni tu rolę. JAk to juz Panstwo ustalicie to warto to jasno przekazać dziecku.

      Pozdrawiam
      jd
      • anula36 Re: proby rzadzenia doroslymi przez 4 i 3/4 latke 27.12.11, 15:12
        Jestesmy rodzina z przyczyn na dzien dzisiejszy od nas niezaleznych lokalowo rozbita.

        Czyli mama- sama Mloda sobie tak zazyczyla, ze chce zebym byla jej mama i tak do mnie mowi,tudziez wszystkim mnie jako swoja mame przedstawia, tata- ktory caly czas powtarza ze ma mnie sluchac tak jak jego, bo rodzice sa tak samo wazni, i coreczka ktora wie ze rodzice sa zareczeni i za pare miesiecy beda mezem i zona i domaga sie braciszka:)
        Nie wiem co tu mozna ustalic wiecej i jasniej?
        Bywa bardzo milo, ale tez mniej milo, jak w kazdej rodzinie.

        w tym momencie nie ma to juz wiekszego znaczenia czy to moja rodzona corka czy nie, tylko raczej to ze szukam inspiracji dla lepszych metod wychowczych niz mi serwowali moi rodzice.
        • joshima Re: proby rzadzenia doroslymi przez 4 i 3/4 latke 27.12.11, 15:16
          Aaa. To jak szukasz inspiracji to polecam blog W świecie żyrafy.
          • anula36 Re: proby rzadzenia doroslymi przez 4 i 3/4 latke 27.12.11, 15:18
            dzieki, chetnie poczytam:)
            • scher Re: proby rzadzenia doroslymi przez 4 i 3/4 latke 29.12.11, 12:03
              anula36 napisała:

              > dzieki, chetnie poczytam:)

              A skutki "języka żyrafy" i skutki błędnej koncepcji człowieka, na której opiera się ten blog, opisuje dr Michael Winterhoff w książeczce "Mali tyrani". Polecam na drugą nóżkę :)
              • joshima Re: proby rzadzenia doroslymi przez 4 i 3/4 latke 29.12.11, 12:44
                To nie są skutki błędnej koncepcji tylko nieprawidłowego jej użycia. To zasadnicza różnica. Swoją drogą też polecam tę lekturę w przekonaniu, że anula, w przeciwieństwie do Ciebie, przeczyta ją ze zrozumieniem (o ile w ogóle ja czytałeś).
                • anula36 Re: proby rzadzenia doroslymi przez 4 i 3/4 latke 29.12.11, 21:35
                  dziekuje Wam za wszystkie sugestie. Ja sama wychowywana bylam metoda Shera, moze dlatego ze nie wspominam tego dobrze, chcialabym tej mojej przyszywanej coreczce dac cos lepszego niz sama dostalam,ale oczywiscie bez przegiec:)
                • scher Re: proby rzadzenia doroslymi przez 4 i 3/4 latke 30.12.11, 09:34
                  joshima napisała:

                  > (o ile w ogóle ja czytałeś)

                  Zaskoczę cię, ale do pewnego momentu byłem gorliwym wyznawcą "języka żyrafy" i partnerstwa w wychowaniu. Zawróciłem z tej drogi pod wpływem obserwacji jej skutków. Na szczęście opamiętałem się na tyle wcześnie, że zdążyłem swoje najstarsze dziecko wychować jednak do posłuszeństwa. Kochać i wymagać, kochać i dyscyplinować, żadnego broń Boże partnerstwa - takie podejście się sprawdza.

                  Ty z wielkim zapałem brniesz w tę samą ślepą uliczkę, co ja kiedyś. Do tego chcesz ciągnąć za sobą innych.

                  PS. Kochać to miłość okazywać. Nigdy nie będzie nieszczęśliwe dziecko, któremu rodzice na co dzień okazują dużo miłości, jednocześnie konsekwentnie stawiać mu granice i traktując jak dziecko, nie małego dorosłego.
    • saguaro70 Re: proby rzadzenia doroslymi przez 4 i 3/4 latke 02.01.12, 13:32
      Moja córka też mnie wyprasza ze swojego pokoju. Czasem powie- wynoś się. Każdy człowiek, nawet małe dziecko chce czasem odrobiny samotności, jak dorosły.
      Chce gryźć, kopać, bić. Chyba nie czekasz aż to zrobi. Przecież widac kiedy chce to zrobić. Jak idzie do Ciebie z rękami to czekasz?
      Bez przerwy na Tobie wisi.. Naucz, że tak nie wolno. Daj jakies ciekawe zajęcie.
      A gdzie w ogóle w tym wszystkim jest ojciec dziecka? Bo jakoś o nim nie piszesz..
      Pozdrawiam cieplutko :):)
      • anula36 Re: proby rzadzenia doroslymi przez 4 i 3/4 latke 02.01.12, 18:00
        Samotnosc w tym domu to marzenie scietej glowy, za duzo stezenie ludzi na m2. Niestety na "jej' maly pokoj przypadaja 2-3 osoby,nie za bardzo mam gdzie z tego pokoju isc, no ale ok, to juz jakos lykam, wychodze do kuchni.
        Nie czekam az mnie uderzy, lapie za rece, strzelam mala mowke i proponuje tupanie,albo rzucanie poduszkami. gryzie najczesciej z zaskoczenia - podchodzi sie przymilic i nagle cap zebami, tak samo koszmarnie ciagnie mnie za wlosy przyczesaniu, pytajac caly czas " boli cie?" tak jakby ja cieszylo to ze mi robi krzywde. i to mnie niepokoi lekko.
        Przebywajac tam,nie mam zadnych zajec, wszystko dostaje na talerzu, jak rasowy gosc. Poza tym tak szczerze - widzimy sie 2-3 H dziennie, staram sie poswiecic jej caly ten czas minus spokojna konsumpcja i potrzeby fizjologiczne.
        Ojciec dziecka jak jest, to mloda sie uspokaja, bo tatus dyscypline trzyma wieksza niz ja i wspiera mnie we wszystkich decyzjach i dzialaniach, 90% problemow pojawia sie wtedy jak jestesmy tylko we 2. Niestety ojciec dziecka duzo pracuje, bywa ze po kilka dni sie prawie nie widza, bo ojciec wychodzi do pracy jak corka jest w przedszkolu, a wraca jak juz spi, wiec jak Mloda tylko z dziadkami ma siedziec cale popoludnie to jej chce jakos to oslodzic swoja obecnoscia, a nie byc tylko niedzielna mamusia.gdyby zyla jej matka nie mialabym w ogole takich dylematow. Ale widze ze teskni, jak mnie nie ma 2-3 dni, to placze i pyta kiedy mama przyjdzie, mimo ze dom jest pelen ludzi. I to ciagle pytanie "kochasz mnie mamusiu" - tak jakby chciala dostac zapewnienie ze MIMO tych wszystkich wyskokow i tak ja kocham. No i taka prawda kocham to diable, widze w niej zagubiona dziewczynke,a nie zlosliwego potworka, ktory mnie nienawidzi, a jesli jeszcze nie to niedlugo zacznie, jak tu niektorzy sugeruja.

        Najlepsze jest to,ze wrocilimy wlasnie z tygodniowego wyjazdu do moich znajomych gdzie jest ogromny dom i przez ten tydzien - aniolek, mila, slodka, wspolpracujaca, we wszystkim chce pomoc, zadnego bicia, fochow jakby poziom zlosci jej spadl o 2/3.Przeprosila mnie nawet sama z siebie, bez przypominania czy nakazow za ostatnie proby rekoczynow.
        Wniosek jest tylko jeden - musimy szybko zgrupowac sie we trojke w jakims przestronnym lokalu, a nasze zycie bedzie duzo latwiejsze.
        • Gość: mawitka Re: proby rzadzenia doroslymi przez 4 i 3/4 latke IP: 195.200.212.* 05.01.12, 13:47
          Anula, bedziesz bardzo fajna mama. To, ze masz tyle watpliwosci i pytan tylko dobrze o Tobie swiadczy.
          Az milo sie czyta o Waszej wypracowanej relacji. Pewnie bedzie trudno, trudniej i super fajnie - takie uroki macierzynstwa :-)
          pozdrawiam
          • anula36 Re: proby rzadzenia doroslymi przez 4 i 3/4 latke 05.01.12, 20:22
            Dziekuje:)

        • Gość: ann Re: proby rzadzenia doroslymi przez 4 i 3/4 latke IP: *.dynamic.chello.pl 08.01.12, 13:45
          wiesz, czasem gryzienie jest jakby uzewnętrznieniem silnych emocji...może brzmi głupio, ale mój dzieciak jak czymś sie emocjonuje gryzie reke...a i dorośli ludzie czasem w przypływie emocji potrafia kogoś ugryźć ;)
          • anula36 Re: proby rzadzenia doroslymi przez 4 i 3/4 latke 08.01.12, 20:44
            wiem, dlatego nie biore tego za bardzo do siebie:)
            Zreszta ostatnio mam bardziej aniolka niz diabelka w domu:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja