Jak wyciszyć półtoraroczny wulkan?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.11, 12:25
Drogie Mamy,

Wchodzimy z Młodym w czas buntu. Młody ma niesamowicie silny charakter, energii tyle co 10 innych dzieci w jego wieku i ogólnie jest strasznie narwany. Rozwija się pięknie chociaż odkąd posiadł umiejętność pełzania, niemożliwością jest utrzymać go przez 3 sekundy w jednym miejscu. Ta narwaność i niespokojność ducha zaczyna nam powoli przeszkadzać w normalnym funkcjonowaniu na placu zabaw, w piaskownicy, w klubiku wśród dzieci w jego wieku - jest wyraźnie inny niż jego rówieśnicy, z jednej strony bystrzejszy i doroślejszy, z drugiej strony bardziej nieposkromiony i nieprzewidywalny.
Zaczęłam czytać na ten temat i trochę mnie przestraszyło to że widzę u Młodego wszystkie wczesne symptomy wskazujące na to że później może rozwinąć się w kierunku ADHD. Nawet jego zachowanie z brzucha się zgadza z opisem! (np. to że w czasie ktg potrafił dotąd kopać dopóki nie wykopał peloty spod gumowej taśmy).

Myślimy o oddaniu go do żłobka od września 2012 (będzie mieć wtedy 2 lata i 2 miesiące) ale pewne rzeczy trzeba by do tej pory uporządkować żeby był w stanie się odnaleźć w żłobkowym świecie (choćby spanie - tam wszystkie dzieci leżakują na komendę i nie ma alternatywy dla tych którym szkoda czasu na sen).

Czy są jakieś ćwiczenia albo inne sposoby na wyciszenie delikwenta, stonowanie wybuchów wulkanu? Nie biorę oczywiście pod uwagę żadnych prochów, chodzi mi bardziej o jakieś masaże, bujanie itd. Nie zrozumcie mnie też opacznie: nie chcę łamać ani zmieniać na siłę jego charakteru, jest jaki jest i takim go kochamy mimo uciążliwości w obsłudze. Ma inny charakter niż my ale traktujemy to jako rodzinne bogactwo a nie jako ułomność. Chodzi mi tylko o to żeby mu ułatwić funkcjonowanie w świecie, bo z taką impulsywnością jaka się od początku kroi łatwo mu nie będzie.

Czy jest sens na tym etapie podejmować jakieś kroki czy raczej normalnie wychowywać jak inne dzieci, obserwować i dopiero ewentualnie wkroczyć za jakiś czas?
    • joshima Re: Jak wyciszyć półtoraroczny wulkan? 30.12.11, 13:18
      Ja bym spokojnie obserwowała i w miarę możliwości jednak odroczyła żłobek, albo znalazła bardziej przyjazny (co to w ogóle za spanie na komendę?!), albo dała nie na cały dzień, tak, żeby tę nieszczęsną drzemkę omijać.
      • Gość: tuszeani Re: Jak wyciszyć półtoraroczny wulkan? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.11, 13:54
        O żłobku myślimy dlatego że jest bardzo towarzyski, uwielbia zabawy z innymi dziećmi. Chodzimy teraz raz w tygodniu na zajęcia do klubiku i widzę jak bardzo to dla niego rozwijające i jak dużo z nich korzysta. Raczej myślę go posyłać codziennie ale na krótko i oczywiście tylko jeśli się zaaklimatyzuje. Co do spania w żłobku to z zeznań bywalców wynika że w naszej bliższej i dalszej okolicy nie istnieją żłobki państwowe w których leżakowanie nie byłoby obowiązkowe. No chyba że porwiemy się na prywatny...
        • Gość: tuszeani Re: Jak wyciszyć półtoraroczny wulkan? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.11, 13:58
          Acha, no i trochę na zasadzie strachu przed popełnieniem błędu który popełnili moi rodzice względem mnie. Było mi tak dobrze w domu wśród dorosłych że nie chciałam chodzić do przedszkola i nie chodziłam. Nie ciągnęło mnie do dzieci więc nie próbowali mnie nakłaniać i przyzwyczajać do towarzystwa innych dzieci. W efekcie pół podstawówki przeryczałam bo nie potrafiłam się dogadać z rówieśnikami. Młody jest inny, jest co prawda też bardzo wrażliwy ale ciągnie do dzieci jak koń pociągowy więc chcemy to maksymalnie wykorzystać w sposób łagodny wcześniej, żeby przygotować go dobrze do przedszkola.
    • rulsanka Re: Jak wyciszyć półtoraroczny wulkan? 30.12.11, 13:18
      Nie wyciszać. Cieszyć się, że jest taki, a nie inny. Na razie za wcześnie wyrokować o adhd.
      Natomiast poleciłabym zabawy sprzyjające kontroli nad ciałem - bo być może taka duża ruchliwość wynika z czegoś tam, co jest w normie, ale np. na granicy. Mój syn ma bardzo niskie (choć w normie) napięcie mięśniowe. Można to poznać po tym, że jest mięciutki, delikatny, ma mało spójne stawy. I on bywa diabelnie aktywny, bo takie ciało najlepiej kontrolować poprzez ruch.
      W wieku półtora roku najlepszy będzie basen, huśtanie i różne obroty w trójwymiarze, zawijanie w kocyk i odwijanie, fikołki, skakanie po łóżku. Takie zabawy służą każdemu dziecku.
      Jeśli chodzi o spanie w żłobku, to jak jest dobry żłobek, to uśpi każde dziecko. Nie wierzyłam w to, bo mój syn z trudem zasypiał w domu lub wcale. A w żłobku, a teraz w przedszkolu- śpi jak aniołek.
      A, jedna rada. Pewnie już widzisz, kiedy dziecko się za bardzo nakręca. Na przykład jest za dużo bodźców itp. Staraj się nie doprowadzać do tej granicy, podobnie ze zmęczeniem przed spaniem. Jak będzie za bardzo zmęczony, to zasnąć trudno.
      Nie oczekuj, że półtoraroczniak skupi się na czymś na dłużej - w tym wieku większość dzieci się nie skupia.
      • Gość: tuszeani Re: Jak wyciszyć półtoraroczny wulkan? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.11, 13:50
        Jeśli chodzi o napięcie, to prędzej ma wzmożone (nawet kiedyś się na to rehabilitowaliśmy) niż osłabione. To zresztą rodzinne po mnie, w czasie zajęć rehabilitantka łapała mnie czasami za różne kończyny i mówiła że teraz się nie dziwi dlaczego Młody jest cały czas taki gotowy do boju ;) Rozstaliśmy się z konkluzją że wszystko jest w normie, ten typ tak ma i nie ma czego rehabilitować.
        Kontrolę nad ciałem raczej ma wystarczającą, bo jest bardziej precyzyjny niż jego rówieśnicy, co potwierdził nawet neurolog. Potrafi sklejać i rozklejać duplo, dołożyć i zdjąć klocka z dużej piramidki drewnianych bez rozwalania całości, samodzielnie zdejmować i zakładać różne części garderoby. Dlatego twierdzę że rozwija się pięknie i nawet sądzę, że po części właśnie idzie to w parze z tym jego wiercipięctwem.
        • rulsanka Re: Jak wyciszyć półtoraroczny wulkan? 30.12.11, 14:13
          Widzę, że poczułaś się urażona/zaniepokojona moim wspomnieniem o napięciu mięśniowym- poniekąd jednak trafiłam z "diagnozą". Ludzie z napięciem na granicy normy bywają nadruchliwi. To nie tak, że coś jest źle, czy że coś trzeba robić. Ale jest tak, że niektórzy ludzie potrzebują więcej bodźców, bo ich ciało tego wymaga.
          To nie chodzi o to, czy ma "wystarczającą" kontrolę nad ciałem. Mój syn ma ponadprzeciętną, ale właśnie trochę w wyniku tego, że ma takie, a nie inne ciało. On musi cały czas nad nim pracować - i dlatego cały czas się rusza (teraz już mniej, bo jest starszy). Tu chodzi bardziej o poszukiwanie bodźców, dostymulowanie się, znajdowanie pozycji w przestrzeni, niż to, że się klocki układa lub skacze na jednej nodze. I tak, masz rację, to trochę jest tak, że jak ktoś ma "trudniejsze" ciało, to czasem więcej umie. Bo cały czas pracuje. U mojego syna się tez to sprawdza. Nigdy nie był rehabilitowany - nie było takiej potrzeby, natomiast niewątpliwie jest na granicy normy jeśli chodzi o napięcie mięśniowe i stawy. Przy czym rozwijał się rewelacyjnie. Kontrola nad ciałem? W wieku 2 lat potrafił włazić na takiego trójwymiarowego pająka z linek, gdzie trzeba zaplanować każdy ruch i mieć super równowagę. Nie mówiąc już o jeździe na rowerze, pływaniu. Ale jest nadruchliwy, co wynika z konstrukcji ciała, i temu nie zaprzeczę...
          Zabawy, jakie ci podałam na pewno pomagają, a nie szkodzą. I masażyki, np. po kąpieli. Świetnie wyluzowują, relaksują.
          • Gość: tuszeani Re: Jak wyciszyć półtoraroczny wulkan? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.11, 14:35
            Nie, może tak to zabrzmiało z pośpiechu, ale nie chodziło o to że czuję się urażona :)
            Bardziej chodziło mi o doprecyzowanie, żeby rozmowa nie zabrnęła w ślepą uliczkę - Młody nie ma osłabionego napięcia i to wiemy na pewno więc nie ma sensu drążyć w tę stronę. Ale masz rację, to wszystko może mieć podłoże w tym wzmożonym napięciu, choć nadal w granicach normy. Choć z drugiej strony ja też takie mam a mimo wszystko daleko mi od ADHD ;)
            • rulsanka Re: Jak wyciszyć półtoraroczny wulkan?u 30.12.11, 15:01
              "Choć z drugiej strony ja też takie mam a mimo wszystko daleko mi od ADHD ;) "

              Bo wcale nie jest powiedziane, że twoje dziecko będzie miało adhd.
              Adhd często wygasa (lub się dobrze kamufluje) w wieku dorosłym. (ja chyba niestety mam adhd, choć wyglądam i zachowuję się na pozór normalnie...)

              Może się zapytaj rodziców jaka byłaś w wieku półtora roku.

              O moim synu mówią w przedszkolu, że "ma problemy ze skupieniem się i wyciszaniem do spania"
              A ja się tym wcale nie stresuję :) Bo po pierwsze jego zdolność skupienia stale rośnie (od wieku 3 lat polubił jak mu czytam), po drugie postępuje uważnie i rozsądnie: nie wybiega na drogę, nie zjeżdża ze zjeżdżalni zanim nie upewni się, że nie ma na niej innego dziecka itp (to wbrew pozorom rzadka cecha nawet u starszych) Cieszę się więc tym, co mam i zachwycam moim synkiem co dzień na nowo (jestem zakochana po uszy).
              Tak czy inaczej dziecko przedszkolne (a tym bardziej młodsze) ma prawo być ruchliwe i ma prawo nie skupiać się na długo.
      • centrumlogop Re: Jak wyciszyć półtoraroczny wulkan? 11.01.12, 19:22
        Może warto aby poobserwował synka jakiś terapeuta SI?
    • Gość: domza2 Re: Jak wyciszyć półtoraroczny wulkan? IP: *.rzeszow.vectranet.pl 30.12.11, 14:58
      Tuszeani - też mam takie żywe dziecko. Posłałam córkę od września do przedszkola do najmłodszej grupy i miała właśnie 2 lata 3 msc. Baliśmy się piekielnie, czy nie rozwali tego całego przedszkola, jak pójdzie spać o godz. 12 skoro w dzień o 15 trudno ją położyć i inne takie. Okazało się, że dziecko poczuło się w przedszkolu doskonale, rozwinęło w ciągu tych 3 miesięcy niesamowicie, a ze spaniem i jedzeniem nie ma żadnych problemów. Naprawdę uwierz mi, dzieci w grupie zachowują się zupełnie inaczej niż w pojedynkę w domu. Wszystkie maluchy chodzą spać na komendę i nie ma z tym żadnego problemu. Oczywiście, w przedszkolu czy żłobku panują określone zasady, spanie, jedzenie jest o określonej godzinie, dzieci bardzo łatwo i szybko wchodzą w ten sztywny plan i bardzo im to pasuje. Już po kilku dniach są senne/głodne o określonej porze. Miałam obawy na wyrost, wydawało mi się, że moja córka będzie tym jednym jedynym dzieckiem, które nie podporządkuje się regułom, a tu taaaaka niespodzianka - oczywiście w domu nadal jest w pełni "sobą", czyli nie zaśnie o 12, za to w przedszkolu - jak ta lala. Masz więc jeszcze trochę czasu, polecam Ci przemyślenie, czy nie lepsze jest przedszkole, bo u nas wyraźnie dziecko nie nadawało się już do żłobka, cofnęło by się chyba, zamiast się rozwijać.
      • rulsanka Re: Jak wyciszyć półtoraroczny wulkan? 30.12.11, 15:05
        Mój syn chodził do żłobka, ale prywatnego. W jego grupie było 5 dwulatków (łącznie z nim). Fantastycznie się rozwinął (żłobek organizował fajne zajęcia i zabawy), ale fakt - w wakacje, gdy miał skończone 3 lata, a z jego rówieśników zostało 2 kolegów, reszta o rok młodsza - zaczął się trochę nudzić.
        • Gość: domza2 Re: Jak wyciszyć półtoraroczny wulkan? IP: *.rzeszow.vectranet.pl 30.12.11, 15:33
          Oczywiście, wszystko zależy od konkretnego miejsca. Gdy ja odwiedzałam żłobki i widziałam zapłakane maluchy, stojące wózki, stoliki do jedzenia itd., a w przedszkolu wesołe dzieciaki zajęte różną aktywnością to dla mnie wybór był jasny. Nasze przedszkole też jest prywatne, bo do pańswtowego przecież dzieci w tym wieku nie przyjmują. Córka jest obecnie w grupie 12 dzieci, chodzi około połowa (choroby). Poszła jako dzidziuś, maluszek, a po 3 miesiącach jest przedszkolakiem pełną gębą i co najważniejsze - nie tylko nie puściła przedszkola z dymem, tylko nauczyła się radzić sobie w grupie, a w grupie dzieciaki zachowują się jak trusie, jeden za drugim się ustawiają, myją łapki, jedzą przy stole bez szemrania. Gdy po raz pierwszy podejrzałam jak się córka zachowuje to byłam w szoku. To moje dziecko tam siedzi bez ruchu jak trusia?:)) Za to w domu musi sobie odbić to wszystko - ale nie jest źle, ogólnie spodziewałam się kataklizmu;)
          • rulsanka Re: Jak wyciszyć półtoraroczny wulkan? 30.12.11, 15:45
            No ale u ciebie chodzi połowa dzieciaków, czyli mogłoby być lepiej. 12 małych dzieci w grupie to dużo (hałas, zamieszanie, ciężko się wyciszyć) i to może przekładac się na choroby.
            U nas w żłobku frekwencja była praktycznie cały czas 100% (w sumie było 10 dzieci w dwóch grupach). Dzieci czuły się jak w domu i nie chorowały. Ciężko w to uwierzyć, szczególnie jeśli chodzi o zeszły rok, gdy my dorośli padaliśmy jak muchy.
            Ale my po prostu mieliśmy szczęście, że taki cudowny żłobek był w pobliżu (nie klub malucha i nie opieka niani). Przez chwilę młody był w innym miejscu i tam było tak jak piszesz - zgroza.
            Zaletą posłania do przedszkola z grupą żłobkową jest to, że później dziecko nie musi się adaptowac do nowego miejsca. Chociaż mój syn zmienił żłobek na przedszkole i pomimo moich obaw nie było żadnych problemów z adaptacją.
          • Gość: tuszeani Re: Jak wyciszyć półtoraroczny wulkan? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.11, 15:50
            Ja też nie wiem jeszcze czy swojego poślę do tego żłobka. Na razie temat się pojawił bo od poniedziałku startuje w Wawie rekrutacja na rok 2012 i jeśli teraz nie wybierzemy 3 żłobków i nie złożymy wniosku, później nie będziemy mieć żadnych szans jeśli byśmy się zdecydowali. Decyzja będzie w czerwcu, jeśli załapiemy się na miejsce do któregoś ze żłobków.

            Kiedyś nie brałam w ogóle pod uwagę państwowego żłobka, ale teraz widzę że w tych najlepszych najstarsza grupa działa na zasadzie przedszkola. Dlatego jeśli żłobek to raczej państwowy (grupa jest na tyle liczna że Młody nie zostanie na lodzie z samymi młodszymi od siebie) a jeśli nie żłobek to pewnie prywatne przedszkole (ale które?????) albo zajęcia przed przedszkolne w jakimś klubiku czy fundacji. Tak czy tak na początku będzie na krótko więc i tak nie pójdę jeszcze do pracy (ew. rozważę pójście na pół etatu jeśli do wzięcia będzie nadal nasza rewelacyjna opiekunka z ostatnich trzech miesięcy mojej rekonwalescencji).
            • Gość: domza2 Re: Jak wyciszyć półtoraroczny wulkan? IP: *.rzeszow.vectranet.pl 30.12.11, 17:57
              W każdym bądź razie nie obawiaj się, czy dziecko da sobie radę w sensie respektowania zasad/ poleceń, bo jeśli moje dało radę bez problemu ( a naprawdę jest to żywioł) to Twoje na pewno da radę. :) pozdr
            • iwpal Re: Jak wyciszyć półtoraroczny wulkan? 31.12.11, 15:58
              A moze przyjrzyj sie, co dziecko je, czy nie ma w jego diecie produktów potencjalnie pobudzających układ nerwowy (szczególnie u tych podatnych osobników) - słodycze (szczególnie kolorowe, barwione), kolorowe napoje, danonki i inne "cudowne" deserki itp.
              • Gość: tuszeani Re: Jak wyciszyć półtoraroczny wulkan? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.11, 16:59
                Tego akurat pilnuję na tyle że nawet kaszek słodzonych nie jadamy ;) Co najwyżej czasami kawałek domowego ciasta (tak z raz w tygodniu) albo naleśnik z serem. Jogurty tylko naturalne, gotowych deserków w zasadzie Młody nie jada poza sytuacjami absolutnie wyjątkowymi więc nawet mu nie wchodzą zbyt dobrze bo nie przyzwyczajony.
    • Gość: domza2 Re: Jak wyciszyć półtoraroczny wulkan? IP: *.rzeszow.vectranet.pl 30.12.11, 18:08
      A na wyciszenie polecam dużo czytania maluchowi na kolanach.
      • rulsanka Re: Jak wyciszyć półtoraroczny wulkan? 30.12.11, 18:51
        Mój syn polubił czytanie dopiero jak miał 3 lata :)
        Do tego czasu interesowały go tylko obrazki. Nie każdego półtoraroczniaka czytanie jest w stanie utrzymać na kolanach. Może śpiewanie kołysanek?
    • mskaiq Re: Jak wyciszyć półtoraroczny wulkan? 31.12.11, 11:00
      Zdiagnozowałaś swojego syna ze może mieć w przyszłosci ADHD. Zaden lekarz
      ani psychiatra nie jest w stanie zdiagnozować w dziecku póltora rocznym ADHD.
      Twój syn jest żywy, roznosi go energia, która szuka ujścia, która jest dla dziecka
      radością która przeżywa spontanicznie, która go rozwija.
      Ograniczenie energii, zakazami, powstrzymywaniem od spontanicznosci może
      być przyczyną psychopatologii. Pod wpływem ograniczeń dziecko zatrzymuje
      w sobie energię i to właśnie ta zatrzymana energia stanowi niebezpieczeństwo
      rozwojowe dziecka.
      Wedlug mnie jest to raczej kwestia wykorzystania tej energii, niż jej ograniczania.
      Nie wiesz również czy twój syn nie poradzi sobie z leżakowaniem.
      W grupie z innym może zaakceptować leżakowanie, bo będa robiły to inne dzieci.
      Napisałaś że kocha kontakty z dziećmi i dla nich może zdecydować się na leżakowanie
      jeśli zrozumie i sam podejmie decyzję o nim.
      Serdeczne pozdrowienia.

    • saguaro70 Re: Jak wyciszyć półtoraroczny wulkan? 03.01.12, 10:57
      Joshima rację ma. To już nie te czasy, kiedy dzieci na siłę kładło się do łóżek. Znajdź inny żłobek, albo daj sobie spokój.
      Wszystkie dzieci są wulkanem energii. Opisujesz syna jakby wszystkie były aniołami, a on jeden diabłem wcielonym :D. Dajże spokój. Nawet nie wiesz co potrafiła moja córka w tym wieku. Stron by zabrakło.
      Zapisz syna i siebie na basen. Woda fantastycznie rozluźnia umysł i ciało. Basen najlepiej, żeby był pod wieczór. Czy w Twoim miejscu zamieszkania albow poblizu są kryte place zabaw dla dzieci? Idź tam z małym, niech się wyszaleje.
      Jak wyciszyć. Dwa wyjścia..
      Albo wieczorem tak się z nim bawić, żeby podał na glebę, istne szaleństwo.
      Albo po godzinie 18ej nie przyjmować żadnych gości. Nikogo. Zrobić wczesną kapiel, poczytać spokojnym głosem bajki. Poogladać w tv. Ja tak robię. Od lat nie przyjmuję nikogo o póxnych porach, bo wtedy moje dziecko jest rozbawione i usypia godzinami.
      A tak, myk i kimie.
      W dzień trudno będzie wyciszyć. Dzicko ma potrzebę ruchu, wzędobylskość jest wpisana w rozwój dziecka.
      Chyba, że przywiążesz go do kaloryfera i zakneblujesz. :D:D
      Pozdrawiam cieplutko :):)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja