Pomóżcie, brak motowacji dla 3-latki

03.01.12, 13:02
Witam!
Mam taki problem z moją trzyletnią córeczką. Do momentu pójścia do przedszkola (wrzesień 2011) była w miarę grzecznym dzieckiem.( Nawet jak się urodziła w kwietniu 2011 roku siostrzyczka to nie było problemów. Wiadomo czasem szturchnie, za mocno pobuja albo sie oprze o nią, ale to normalne). Ostatnimi czasy jeżeli ją o coś proszę to jedynie jak wrzasnę to się posłucha(chociaż i to nie zawsze). Nie pomagają żadne kary (odprowadzanie do kąta, zabieranie zabawek - tutaj to nawet jak jej powiem za zaraz cos zabiorę jak będzie niszczyła to mi sama oddaje tą rzecz), ani nagrody. Jak mówię, że coś ślicznie robi nawet najprostszą rzecz typu je pięknie kanapkę to ona to posłucha i tyle, ale nie motywuje jej to do dobrego zachowania. Nie chcę na nią krzyczeć. Nie potrafię znaleźć żadnego sposobu, żeby ją zmotywować do dobrych zachowań. Lubi układać puzzle, ale raz na kilka dni łamie jakiś puzzel i mówi że pogięła, jak mówie że zabiorę to nic sobie z tego nie robi. Jakiś czas temu zabrałam jej wszystkie zabawki. Miała to w nosie, nawet za specjalnie nie chciała, żeby jej oddać.
Martwią mnie jeszcze dwie rzeczy.
Czy to normalne, że ona niczym nie jest że tak powiem "zafascynowana"? Nie lubi malować, wyklejać, jak nakleja coś to za chwilę zdziera te naklejki, jak robimy ciasteczka to zainteresowana przez 5 minut, nawet nie interesowało jej ubieranie choinki, wolała chodzić po domu i coś broić (w zeszłym roku była bardzo zadowolona z tej choinki). Może to je nie potrafię jaj ciekawie czegoś przedstawić.
I jeszcze jedno. Jak rozmawiałam w przedszkolu to jest bardzo grzeczna. A w domu co chwila kogoś uderzy, o tak bo coś nie po jej myśli. Wczoraj jak się bawiłyśmy w "starego niedzwiedzia" tańczyła wokół mnie z babcią i za chwilę przyłożyła mi w głowę ręką tak że mnie przez pół godziny głowa bolała. Powiedziałam że mnie to bolało i wysłałąm ją do konta. Stała tam i nawet łezki nie uroniła tylko sobie tam stała i stałaby nie wiem ile gdybym jej nie zawołała. Po tym chciała się ze mna bawić, powiedziałam że nie bede bo mnie bije. To po chwili mnie przeprosiła i pocałowała. Ale po jakimś czasie jak z czymś sie nie zgadzała to znowu machnęła ręką chcąc uderzyć mnie czy babcię. to samo robi z zabawkami. jak coś nie po jej mysli to nimi rzuca, albo rwie.
Ja nie wiem czy to taki wiek, czy to odreagowywanie dobrego zachowania w przedszkolu (bo zauważyłam, że jest trochę grzeczniejsza jak jest cały dzień w domu, a gorsza jest jak wraca po przedszkolu) czy to po prostu moje błędy wychowawcze.
proszę pomóżcie
    • verenne Re: Pomóżcie, brak motowacji dla 3-latki 03.01.12, 13:44
      Strasznie dużo kar :/ I to takich od czapy wg mnie.
      Nie umiem w sumie nic doradzić, bo u nas jako takich kar nie ma - właśnie to sobie uświadomiłam. A dzieć w tym samym wieku, tyle że nie chodzi do przedszkola.
      Ale... staram się nie wrzeszczeć (różnie bywa, czasem niestety się zdarza), negocjować, brać na przeczekanie itp. Jak proszę np o sprzątnięcie zabawek (bo już się nie bawi, a zawalona cała podłoga), a ona włącza ignora (albo wrzeszczy, że ona nie umie), to działa, jak powiem, że w takim razie jej pomogę i zrobimy to razem.
      Na pewno stawianie do kąta u nas odpada, zabieranie zabawek też - nie widzę tu żadnego sensu.
      Jeśli chodzi o "zafascynowanie", to moja też nie lubi prac plastycznych, pierniki robiła ze mną przez 5 minut a potem się jej znudziło ;) Jakoś nie martwi mnie to specjalnie ;)
      Bicie? No cóż... wg mnie tylko łapanie w porę łapy i tłumaczenie, ze to boli i nie wolno tak robić. A wysyłanie do kąta? I jeszcze spodziewałaś się łez? Hmm... :/
    • rulsanka Re: Pomóżcie, brak motowacji dla 3-latki 03.01.12, 14:09
      "Ostatnimi czasy jeżeli ją o coś proszę to jedynie jak wrzasnę to się posłucha(chociaż i to nie zawsze)."
      Dziwnie prosisz...
      Trzylatki niestety nie współpracują, potem to na szczęście mija.
      Wrzeszczenie jako metoda wychowawcza?

      "Nie pomagają żadne kary (odprowadzanie do kąta, zabieranie zabawek - tutaj to nawet jak jej powiem za zaraz cos zabiorę jak będzie niszczyła to mi sama oddaje tą rzecz), ani nagrody. "
      Bo człowiek nie lubi być tresowany. Wychowanie oparte na nakazach, zakazach, nagrodach i karach - jest ślepą uliczką, bo nie uczy dziecka samodzielnego myślenia i podejmowania decyzji. Dobrą karą za bicie jest obrażenie się na krótko, odmowa zabawy. Stawianie w kącie na trzylatka nie działa.

      "Jak mówię, że coś ślicznie robi nawet najprostszą rzecz typu je pięknie kanapkę to ona to posłucha i tyle, ale nie motywuje jej to do dobrego zachowania. "
      Bo nie chwalisz szczerze, chwalisz by zmotywować. Dziecko nie jest takie głupie, żeby dać się nabrać na takie nędzne chwyty...

      "Lubi układać puzzle, ale raz na kilka dni łamie jakiś puzzel i mówi że pogięła, jak mówie że zabiorę to nic sobie z tego nie robi. "
      Bo dzieci nie mają specjalnego poczucia wartości rzeczy. Przywiązują się do swoich ulubionych zabawek, a reszta mogłaby nie istnieć. Mój syn popsuł samochodzik (niechcący) i sam bez sentymentów poszedł go wywalić do kosza, bo uznał, że to już śmieć.

      " Jakiś czas temu zabrałam jej wszystkie zabawki. Miała to w nosie, nawet za specjalnie nie chciała, żeby jej oddać." Jeżeli zabrałaś dziecku wszystkie zabawki w ramach jakiejś kary, to z całą pewnością ta kara była nieadekwatna do przewinienia. Jedynie zaburza poczucie bezpieczeństwa dziecka (nie ma nic swojego)

      Trzylatek ma w nosie kary i nagrody. Taki już jest. Próby tresury rozjuszają go jeszcze bardziej.
      Najlepiej uzbrój się w cierpliwość i uśmiech. To taki wiek. Więcej osiągniesz pomagając dziecku np. się ubrać lub posprzątać, niż szarpiąc się i nakazując.
      Wkrótce okres buntu powinien minąć. U nas był to miesiąc. Potem dziecko stało się naprawdę współpracujące i dojrzałe - dużo bardziej niż przed buntem.
    • el_elefante Re: Pomóżcie, brak motowacji dla 3-latki 03.01.12, 14:10
      Nie zrozum mnie źle, ale jak tak patrzę na całość twojego postu, to widzę mamę, która ma wgrany jakiś wzorzec zachowania dziecka i oczekuje, że dziecko będzie w taki a nie inny sposób reagowało. Tymczasem dziecko reaguje niezgodnie z oczekiwaniami, co powoduje u mamy frustrację i bezradność. Brzmią jak zarzuty wobec dziecka stwierdzenia, że nie interesowało się choinką, że pieczenie ciasteczek to 5 minut, że odrywa naklejki raz przyklejone itd. Oczekiwałaś, że córka z entuzjazmem będzie ci podawać bombki i wykona taniec radości na widok zapalonych lampek. Że będzie pracowicie wycinać 50 ciasteczek przez pół godziny. Że raz przyklejone naklejki pozostaną na swoim miejscu służąc do wiecznego podziwiania. I ok, nie ma w tym nic złego, oczekiwania ma każdy, to normalne jest. Problem w tym, że niespełnienie tych oczekiwań cię stresuje, a co więcej, masz o to żal do córki. Więcej, ten sam mechanizm dotyczy stosowanych przez ciebie kar. OCZEKUJESZ, że coś będzie dla córki karą, tymczasem okazuje się, że wcale tak nie jest. Irytujące, prawda? Zabrałaś jej zabawki, i co teraz? Już ich nie oddasz, już nigdy więcej nic jej nie kupisz, nie będzie miała żadnych zabawek skoro nie umie się bawić? Pewnie oddasz jej zabawki, albo już to zrobiłaś. To czego ona się nauczyła? To samo ze staniem w kącie.

      Ja ci nie napiszę, jakie kary mogą działać na twoje dziecko, bo go nie znam. Nie wiem co lubi, na czym jej zależy, nie wiem jak wygląda wasz dzień. Może jest zagubiona, nie wie co ma ze sobą zrobić, w co się pobawić. W przedszkolu ma zorganizowany czas, regularne zajęcia, ma tam swoje miejsce. Wraca do domu i się nudzi, sprawia wrażenie jakby nic jej nie interesowało, bo wszystko jest jakieś rozmyte, bez przekonania. Niektóre osoby maja wrodzony dar zajmowania się dziećmi i zagospodarowywania im czasu w interesujący i wesoły sposób. Ty masz z tym problem, i ja też to mam. Jedyne co mogę ci podpowiedzieć, to żeby czasem spróbować popatrzeć na świat jak dziecko, zapomnieć o swojej dorosłości, o wiedzy i doświadczeniu i życiowej mądrości. Wyobrazić sobie, że czegoś nie rozumiesz, że coś, co jest oczywiste dla ciebie - jak potrzeba poukładania czegoś (naklejki) - nie istnieje, że robienie czegoś w inny sposób albo odwrotnie właśnie jest interesujące. Pomyśl, jakie pytania dzieci zadają - o oczywiste rzeczy - ale one tego nie wiedzą, nie potrafią sobie wyobrazić, nie potrafią jeszcze zrozumieć jak coś działa i dlaczego coś się dzieje. Skąd się bierze woda w kranie? Dlaczego w lodówce jest zimno? Czemu czerwone jest czerwone?
      Dziecko myśli zupełnie inaczej, pełne jest własnych obserwacji i tworzy własne wyobrażenia - takie ścieżki myślowe, żeby to wszystko jakoś ogarnąć i nie zwariować. Dorośli myślą inaczej bo mają nieporównywalnie większy bagaż życiowy. To są z pozoru oczywiste rzeczy, ale jakoś nie zawsze (albo za rzadko) poświęcamy chwilę aby o tym pomyśleć. A warto.

      Podsumowanie będzie krótkie: mniej oczekiwań, więcej spontaniczności i luzu. Mnie się wydaje, że dzieci nie potrzebują tak wiele kar i pochwał jak sądzą dorośli. Potrzebują za to naturalności i normalności. I traktowania ich jak wszystkich innych ludzi dookoła. Małych ludzi, na swój sposób fascynujących, od których tak, dorosły może się wiele rzeczy nauczyć. Z powrotem.
      • rulsanka Re: Pomóżcie, brak motowacji dla 3-latki 03.01.12, 14:19
        Pięknie i mądre słowa :)
    • forumowiczka.to.ja Re: Pomóżcie, brak motowacji dla 3-latki 03.01.12, 14:18
      U nas praktycznie nie ma kar. Kary zostawiam sobie naprawdę jak synek coś zbroi bardzo ale to bardzo poważnego. Czyli, mam nadzieję, nigdy ;-)
      Za dużo tych kar dajesz, za dużo oczekujesz od niej. To jest 3-latka, a nie 10-latka, która wie że za danym zachowaniem idzie taki a taki skutek.
      Czy naprawdę, za każdą niesubordynację musisz jej dawać karę? To zabranie puzla, ogólnie jak tylko coś zniszczy to zabierasz. Czego chcesz ją w ten sposób nauczyć?
      Daj jej zamiast kar dużo luzu, miłości i swobody, odpłaci Ci z nawiązką. W przedszkolu ma ramy, stres i nakazy, w domu niech ma luz. Jak coś popsuje (nie zawsze przecież robi to specjalnie na złość, często próbuje, testuje itp), to po prostu powiedz "ojej, ułamałas puzla, odłozymy go na bok, pamiętaj jak będziesz układała, że tego jednego nie ma". I już.
      Tak, dzieci nawet 8 letnie czasami nie lubią się zbyt długo skupiać na jednej rzeczy, ani też fascynować. Poza tym, po co ma sie czymkolwiek fascynować mając świadomośc, że jak przedmiot fascynacji jej przypadkowo upadnie/złamie się to mama go za karę zabierze? Stąd ta jej obojętność.
      Mottem tego forum jest "jak najmniej zakazów", i ja się pod tym podpisuję.



    • asienka95 Re: Pomóżcie, brak motowacji dla 3-latki 03.01.12, 14:32
      Mój synek ma 2,6 lat. Nie stosuję kar w ogóle, nawet mi to do głowy nie przyszło. Staram sie tłumaczyć, wspierać, nie przejmować drobiazgami (zepsucie puzzla czy samochodu). On często specjalnie rozkręca samochody, zdejmuje opony (przy okazji: np. dziadkowie nie mogą tego zrozumieć, bo też patrzą jak dorośli, czyli: ojej, po co psujesz). Wiem, że te eksperymenty są mu potrzebne, choć jednocześnie mówię, że samochód już nie będzie działał tak sprawnie jak wcześniej itp.
      Tak jak dziewczyny piszą, dorosłą miarę przykładasz do dziecka, dlatego pewnie się rozmijacie. Powodzenia w znalezieniu odpowiedniej dla Was drogi, pozdrawiam ciepło!

    • morekac Re: Pomóżcie, brak motowacji dla 3-latki 03.01.12, 17:31
      Czy to normalne, że ona niczym nie jest że tak powiem "zafascynowana"? Nie lubi
      > malować, wyklejać, jak nakleja coś to za chwilę zdziera te naklejki, jak robim
      > y ciasteczka to zainteresowana przez 5 minut, nawet nie interesowało jej ubiera
      > nie choinki, wolała chodzić po domu i coś broić (w zeszłym roku była bardzo zad
      > owolona z tej choinki). Może to je nie potrafię jaj ciekawie czegoś przedstawić

      Skoro ty i tak wiesz lepiej, co i jak należy robić, to po co ona ma się czymkolwiek zajmować? A akurat 5 minut to jest czas zainteresowania 3-latka.

      Nie pomagają żadne kary (odprowadzanie do kąta, zabieranie zabawek - tutaj to
      > nawet jak jej powiem za zaraz cos zabiorę jak będzie niszczyła to mi sama odda
      > je tą rzecz), ani nagrody.
      Jak mówię, że coś ślicznie robi nawet najprostszą rz
      > ecz typu je pięknie kanapkę to ona to posłucha i tyle, ale nie motywuje jej to
      > do dobrego zachowania.
      A ciebie by to zmotywowało? ;-)
      Poczytaj może najpierw coś o 3-latkach, bo chyba masz zbyt wygórowane oczekiwania i traktujesz ją jak starszą niż jest. A 3 latka jest mała, nawet jeśli jest starszą siostrą.
    • joshima Re: Pomóżcie, brak motowacji dla 3-latki 03.01.12, 20:50
      madzieja_g napisała:

      > Może to je nie potrafię jaj ciekawie czegoś przedstawić
      A może nie powinnaś się tak skupiać na organizowaniu dziecku czasu. W czym Ci przeszkadza, że pozrywa te naklejki? Taka sobie zabawę wymyśliła. Pozwól jej się ponudzić i zorganizować sobie czas samodzielnie, nawet jeśli Tobie jej zabawa wydaje się głupia. A jak złamie puzzel? To trudno, nic nie jest wieczne, puzzle też.

      A poza tym, czemu nie zaprzestaniesz tego krzyczenia, wysyłania do kąta i innych gróźb, skoro i tak widzisz, że to nie działa?

      > Po tym chciała się ze mna bawić, powiedziałam że nie bede bo mnie bije.
      Czemu ukarałaś ją dwukrotnie za jedną rzecz?

      > jak coś nie po jej mysli to nimi rzuca, albo rwie.
      A próbowałaś nauczyć ją innego sposobu wyrażania negatywnych emocji, czy tylko ograniczasz się do zabraniania jej tego?

      > Ja nie wiem czy to taki wiek, czy to odreagowywanie dobrego zachowania w przeds
      > zkolu (bo zauważyłam, że jest trochę grzeczniejsza jak jest cały dzień w domu,
      > a gorsza jest jak wraca po przedszkolu) czy to po prostu moje błędy wychowawcze
      Chyba wszystko na raz.
    • kara_mia Re: Pomóżcie, brak motowacji dla 3-latki 03.01.12, 22:34
      tak przy okazji rozmów o tym jak bawią się trzylatki.

      moje dziecko w podobnym wieku siedziało na podłodze i coś trzymało w rekach i manipulowało, minute , dwie, trzy, dziesięć... W końcu przechodząc po raz któryś koło jego pokoju zapytałam
      -synku, a co ty robisz?
      syn odparł
      - usiłuje...

      może twoje dziecko też np chce się pobawić w usiłowanie?
      • verdana Re: Pomóżcie, brak motowacji dla 3-latki 04.01.12, 09:47
        Twoje dziecko nie jest zainteresowane ty, czym Ty uważasz, ze powinno być. Nia ma żadnej motywacji do zajęcia się zajęciem narzuconym przez mamę i wykonywanym zgodnie z wyobrazeniami mamy. gdy zajmuje sie czymś, co ją samą bawi, jest upominana i karana.
        Sama niszczysz jej motywację - dziecko nie moze sie dobrze bawić zgodnie z okreslonym z góry planem, a jak się bawi inaczej - widzi Twoje niezadowolenie. Nie ma więc szans na głębsze zainteresowanie czymkolwiek.
        W dodatku jest stale upominana i karana - a taka kara, jak zabranie wszystkich zabawek uczy dziecko tylko jednego - ze nie nalezy się do niczego przywiazywać, ze nic nie nalezy do niego - a to jest droga, aby dziecku przestało zależeć.
        • madzieja_g Re: Pomóżcie, brak motowacji dla 3-latki 04.01.12, 11:05
          Dzięki za takie szybkie odpowiedzi
          Macie rację, chyba probuje jej narzucic pewne zachowania i oczekuję że będzie robiła tak a nie inaczej. Sama sobie w głowie poukładałam, że będę zapobiegała zachowaniom typu wchodzenie rodzicom na głowę, że moja córka nie bedzie miała buntu bo będę super mamą, ale jak widać mi to nie wyszło i moja próba zapobiegania wszystkiemu nie wyszła mi na dobre. Niestety ja taka jestem w każdej sferze życiowej i nie wiem czy uda mi sie to chociaż zminimalizować, ale sprobuję. Poza tym częściowo moją frustrację przy jej zachowaniu potęguje to, że mój M wyjechał na 5 m-cy na kurs i przyjeżdża tylko w weekendy a ja jestem w mieście 500 km od rodziny i mam tylko 2 kolezanki (mieszkam tu krótko) i zostałam sama z dwójką małych dzieci. Niby nic takiego bo jedna chodzi do przedszkola, ale po trzech miesiącach takiej presji, że wszystko na twojej głowie ma się takie krytyczne momenty. Jeszcze tylko półtora i może będzie lepiej (bo w weekendy - jestem mniej nerwowa- jestem oburzona jak mój M krzyknie na córkę, bo przecież ona nic nie zrobiła).
          co do zabawy mówicie, żeby sie sama czymś zajęła i żeby jej ciągle nie organizować czasu. Ja nie organizuje je go cały czas bo mam też drugą córkę i nią też się musze zając, a starsza sama nie potrafi zabawić się niczym. Ja zawsze starałam się żeby ona miała swobodę i sama tez się bawiła ale ona poki co nie chce albo nie umie. Raz jej się zdarzyło że poszła układać wieże z klocków i nie chciała zebym z nią siedziała. Niestety to był jedyny raz.
          niszczenie zabawek - to nie jest dla niej forma zabawy czy ich testowania. Ona robiąc to patrzy na mnie i czeka na reakcje- nie wiem jaką.
          Jesli chodzi o karanie to nie wygląda to tak jak piszecie. Nie karam jej czesto a zaczęłam to robić w momencie kiedy żadnego efektu nie przynosiły rozmowy i tłumaczenia.
          Jeśli chodzi o zabawki to jest ten mały problem, że Mała nie ma żadnych ulubionych zabawek nie ma niczego do czego by była bardzo przywiązana (chociaż to chyba odziedziczyła po mnie - ja też sie do niczego nie przywiązuję).
          bicie - podam wczorajszy przykład - idziemy na spacer i mówię - idz z babcią zrobić siusiu (babcia stoi i nic nie robi) a Mała podchodzi do babci uderza ją i mówi nie (w kontekscie - nie chce z babcią). i tak jest bardzo często. jak nie chce zeby ktos jej pomógł albo coś z nią zrobiła to uderza tą osobę zamiast powiedzieć nie.
          • verenne Re: Pomóżcie, brak motowacji dla 3-latki 04.01.12, 11:24
            Najpierw piszesz, że jesteś sama, a potem, że coś tam robiłyście z babcią, hm? ;)

            Myślę, ze powinnaś odpuścić i sobie, i dziecku.
            • madzieja_g Re: Pomóżcie, brak motowacji dla 3-latki 04.01.12, 14:03
              Babcia przyjechała na tydzień, bo normalnie cały czas siedzi z siostry synem
          • morekac Re: Pomóżcie, brak motowacji dla 3-latki 04.01.12, 11:33
            niszczenie zabawek - to nie jest dla niej forma zabawy czy ich testowania. Ona robiąc to patrzy na mnie i czeka na reakcje- nie wiem jaką.

            Wyjdź i zamknij starannie drzwi z drugiej strony. ;-)

            idziemy na spacer i mówię - idz z babcią zr
            > obić siusiu (babcia stoi i nic nie robi) a Mała podchodzi do babci uderza ją i
            > mówi nie (w kontekscie - nie chce z babcią).
            Babcia spokojnie może to uderzenie uniemożliwić, ty zresztą też. Pytaj: Nie chcesz iść z babcią? Chcesz iść sama? Nie chcesz siusiu?
            Pomóż jej trochę w nauce wyrażania tego co chce, a czego nie chce.
            Skoro zresztą babcię rzadko widuje, to dla niej jest to osoba nieco obca. Dlatego darowałabym sobie święte oburzenie (jak dziecko mogło podnieść rękę na babcię? No jak?) i karanie, tylko uniemożliwia takie akcje i powtarzała: Nie wolno bić ludzi. Jeśli czegoś nie chcesz, powiedz 'nie'. I to 'nie' akceptuj. W granicach zdrowego rozsądku, oczywiście.

            esli chodzi o karanie to nie wygląda to tak jak piszecie. Nie karam jej czesto
            > a zaczęłam to robić w momencie kiedy żadnego efektu nie przynosiły rozmowy i t
            > łumaczenia.
            A kary działają? Przecież też nie.
          • joshima Re: Pomóżcie, brak motowacji dla 3-latki 04.01.12, 13:39
            madzieja_g napisała:

            > Sama sobie w głowie poukładałam, że będę zapobiegała z
            > achowaniom typu wchodzenie rodzicom na głowę, że moja córka nie bedzie miała bu
            > ntu bo będę super mamą, ale jak widać mi to nie wyszło
            Nic dziwnego, bo to utopia.

            > co do zabawy mówicie, żeby sie sama czymś zajęła i żeby jej ciągle nie organizo
            > wać czasu. Ja nie organizuje je go cały czas bo mam też drugą córkę i nią też s
            > ię musze zając, a starsza sama nie potrafi zabawić się niczym.
            No tak. ale wtedy tez ja korygujesz, bo coś tam robi nie tak jak byś chciała.

            > niszczenie zabawek - to nie jest dla niej forma zabawy czy ich testowania.
            Ale czy odrywanie naklejonych wcześniej naklejek jest niszczeniem zabawki?

            > Ona robiąc to patrzy na mnie i czeka na reakcje- nie wiem jaką.
            To nie reaguj. Przestanie.

            > Jeśli chodzi o zabawki to jest ten mały problem, że Mała nie ma żadnych ulubion
            > ych zabawek nie ma niczego do czego by była bardzo przywiązana
            I bardzo dobrze. Inaczej jest ryzyko, że wykorzystałabyś to do ukarania jej. Nie obraź się, ale po Twoich postach tak mi się nasunęło.

            > bicie - podam wczorajszy przykład - idziemy na spacer i mówię - idz z babcią zr
            > obić siusiu (babcia stoi i nic nie robi) a Mała podchodzi do babci uderza ją i
            > mówi nie (w kontekscie - nie chce z babcią).
            Zawsze wydajesz polecenie? Może zamiast tego spróbuj zapytać? Dasz jej szansę do odmowy bez agresji. Tylko musisz się z ta odmową liczyć i ją respektować.
            • madzieja_g Re: Pomóżcie, brak motowacji dla 3-latki 04.01.12, 14:06
              >Zawsze wydajesz polecenie? Może zamiast tego spróbuj zapytać? Dasz jej szansę do odmowy bez agresji. Tylko musisz się z ta odmową liczyć i ją respektować.<
              ale ona zawsze chodzi siku przed spacerem a jej agresja nie była pod kątem samego pójscia tylko pójścia z babcią
              • joshima Re: Pomóżcie, brak motowacji dla 3-latki 04.01.12, 14:50
                Właśnie o to chodzi. Mogłaś ją zapytać, czy chce iść z babcią. Może wtedy spokojnie powiedziałaby, że nie i poszłaby z Tobą.
                • morekac Re: Pomóżcie, brak motowacji dla 3-latki 04.01.12, 15:32
                  Albo poszłaby sama. Jeśli nie będziesz 'zmuszać' dziecka do wyrażania swojego zdania słownie, to będzie wyrażało w sposób niecywilizowany.
                  • joshima Re: Pomóżcie, brak motowacji dla 3-latki 04.01.12, 15:37
                    Założyłam, że sama nie umie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja