dziecko chyba mną rządzi... POMOCY

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.12, 13:36
stwierdziłam, że w ogóle nie radze sobie z dzieckiem... on chyba mną rządzi a nie ja nim.... ma 3 lata... ja naprawdę staram się być wyrozumiała i spokojna... jak już nie wytrzymuję podniosę głos, powiem ostrym tonem ALE NIE BIJĘ... za to dziecko bije mnie i kilka innych osób z otoczenia... próbowaliśmy naprawdę wszystkiego, ale nie pomaga... Syn wie, że źle robi... przychodzi, przeprasza, mówi jak bardzo kocha a za 10 minut sytuacja się powtarza... i on znowu przeprasza i tak w kółko. Na razie z powodu choroby moje dziecko jest w domu i opiekuje się nim babcia, jak ona wychodzi to syn wpada w istną histerię. Nie idzie zrobić przy nim kompletnie NIC. Przez około godzinę nie daje się przebrać, kopie, bije, krzyczy, płacze, woła babcie. W nocy potrafi nawet obudzić się i zapłakany wołać babcie. Mówi, ze mnie nie kocha... Jak wracam z pracy to każe mi wyjść i jest obrażony, ze w ogóle wróciłam do domu, bo on chce być tylko z babcią. Dla niego mogłabym nie istnieć... PO około godzinie sytuacja wraca do normy. Synek się uspokaja, jest normalny, że tak napiszę. Wszystko jest między nami dobrze.... do czasu jak rano babcia przychodzi... Dla mnie jedyne wyjście to izolacja od babci.. ale się nie da! bo ja sama wychowuje dziecko i nie mam nikogo innego do pomocy. Nie zarabiam na tyle dużo, żeby wynająć niańkę... Co ja mam robić... Ja myślę, nawet o wizycie u psychologa, bo to może coś ze mną jest nie tak... Ale z drugiej strony wiem, ze babcia pozwala mu dosłownie na wszystko i dziecko nią rządzi a ona robi co on chce. Mnie babcia w ogóle mnie nie słucha jak proszę ją żeby zmieniła zachowanie do synka, że robi na jego niekorzyść, ona tego nie widzi! i wiem, ze to się nie zmieni, póki ona nie zrozumie, że postępuje źle... CO ja mam robić? pomóżcie mi
    • Gość: rulsanka Re: dziecko chyba mną rządzi... POMOCY IP: *.ip.netia.com.pl 10.01.12, 14:38
      "on chyba mną rządzi a nie ja nim"
      "babcia pozwala mu dosłownie na wszystko i dziecko nią rządzi a ona robi co on chce"

      Nie za dużo tu tego rządzenia? Może patrzysz ze złej perspektywy? W rodzinie nie chodzi o rządzenie... W wychowaniu zresztą też nie.
      Może podaj jakieś przykłady, co babcia robi nie tak?

      Moje dziecko w wieku 3 lat zachowywało się identycznie jak twoje (było okropnie!). Nie nazywałam tego rządzeniem, zdawałam sobie sprawę, że to skok rozwojowy.
      Raczej było odwrotnie. To syn nie dawał rządzić sobą (taki wiek). Czyli nie wykonywał żadnych próśb, poleceń, nawet jeżeli to mu się opłacało. Na złość mamie niech mi uszy zmarzną.
      Ja przyjęłam zasadę "mądrzejszy ustępuje" oraz "ma być miło, niekoniecznie wychowawczo".
      Np. ubierałam syna przy bajce (wcześniej stawiałam mu warunek, że jak się ubierze/da ubrać, to będzie bajka - nie działało!).
      Dbałam tylko o bezpieczeństwo i mycie zębów.
      Gdy skok rozwojowy minął - dziecko znowu zaczęło współpracować i to na wyższym poziomie niż wcześniej (np. zaczął sprzątać sam z siebie).
      Być może babcia, mając za sobą doświadczenie z wychowania swoich dzieci - wie że walka z trzylatkiem nie przynosi owoców. Być może jest po prostu miła, ustępuje gdy się da, i dlatego dziecko jest bardziej skłonne do współpracy?
      A mama próbuje wychowywać (ok, ale lepiej poczekać na lepszy moment. teraz dużo szarpaniny a efekt mierny)
      Co do reakcji na bicie przez dziecko.. syn do wieku 3 lat nie był bijący. Trochę podnosił rączkę w wieku 2 lat, ale powstrzymywałam ją i tyle. Gdy miał 3 lata, nagle zaczął bić, może nie tyle z dużą agresją, co z wyraźną złośliwością. Próbowałam pokojowych metod, również kar (choć jestem przeciwko karom) ale było coraz gorzej. W pewnym momencie ostrzegłam, że jeszcze raz mnie uderzy to mu oddam. I poskutkowało.
      Nie stosuję, i jestem przeciwna klapsom w wychowaniu, ale ten jeden raz był strzałem w dziesiątkę. Może to niepoprawne politycznie, ale prawdziwe.
    • el_elefante Re: dziecko chyba mną rządzi... POMOCY 10.01.12, 15:07
      Myślę, że bardziej twoja babcią rządzi, niż tobą. Ty natomiast za bardzo to wszystko bierzesz do siebie. Gdy trzylatek mówi że cie nie kocha, to nie znaczy wcale, że cie nie kocha. To nie jest dorosła osoba, która dokładnie wie co ma na myśli. Nie jest do końca ważne CO trzylatek mówi, o wiele ważniejsze jest JAK i KIEDY to mówi - stąd należy odczytywać przekaz. Chyba nie oczekujesz od trzylatka, że powie ci: Mamo, irytuje mnie, gdy wracasz z pracy i przerywasz mi fają zabawę z babcią, i w ogóle to wolałbym żebyś nie chodziła w ogóle do pracy, a jak już wracasz, to mogłabyś się ze mną pobawić w strażaków zamiast zajmować się gotowaniem, sprzątaniem i prasowaniem. On zawrze to w trzech krótkich słowach, a ty masz je właściwie odczytać, zamiast się obrażać - to dziecinada. W końcu kto tu jest najmądrzejszy w domu?
      Nie wszystko da się zrobić w domu z dzieckiem, ale sporo się jednak da. Trzeba tylko spokojnie pogodzić się z faktem, że zajmie to dużo więcej czasu i mniej ważnych rzeczy nie zrobisz. Ale może nie trzeba ich koniecznie robić? Da się spokojnie gotować, dzieciak może pomagać przy krojeniu, wrzucaniu do garnka, mieszaniu czegoś, ugniataniu ciasta itp. Da się wybrać menu na tydzień, składające się z potraw łatwych i mało absorbujących. Może poodkurzać, może powycierać meble gdy będziesz na nich robić "kółeczka" z jakiegoś środka w sprayu, może pomóc w rozwieszaniu prania albo ładowaniu pralki. Daj mu coś do potrzymania, poproś aby coś podał potrzymania - daj mu szansę wykonania zadania i pozwól mu poczuć się potrzebnym.
      A co robisz, wchodząc z pracy do domu? Bierzesz się za prace domowe, czy pozwalasz mu się nacieszyć sobą przez 15 minut, obejrzeć rysunek czy budowlę z klocków?
      Babci nie zreformujesz, ale czy koniecznie trzeba? Z babcią jest fajnie bo pozwala na wszystko, a ty nie. Ale to nie znaczy, że z tobą nie może być też fajnie, prawda?
      Odpuść trochę porządek w domu na rzecz porządku w uczuciach. Spróbuj spojrzeć inaczej na syna, zastanowić się co on mówi do ciebie gdy do ciebie mówi. Trochę mu czasem poustępuj gdy gdzie indziej stawiasz twarde zakazy, nie przegaduj go, nie praw kazań, nie ciosaj kołków na głowie za jego zachowanie, nie pouczaj go w kółko. Przebiera się godzinę - niechże się przebiera, skoro nigdzie się nie spieszysz to weź mu odpuść. Dawaj proste i jasne komunikaty. To jest mały facet i ja też jestem facet, uwierz mi, wiem co mówię ;)
    • mruwa9 Re: dziecko chyba mną rządzi... POMOCY 10.01.12, 15:34
      Co masz na mysli, piszec, ze probowalas wszystkiego?
      A probowalas bardzo prostej rzeczy: nie bac sie wlasnego dziecka i miec odwage stawiac granice? Byc stanowcza, zlapac reke, nie pozwolic sie uderzyc? Byc matka, a nie kolezanka na poziomie 3-latka?
      Zapisz dziecko do przedszkola.
    • mskaiq Re: dziecko chyba mną rządzi... POMOCY 10.01.12, 17:42
      Dziecko bardzo cie i kocha i próbuje za wszelką cenę nie uderzyć Ciebie
      czy innych. On tak bardzo chce że, zatrzymuje wolny przeplyw energii w
      sobie. Po paru mintach następuje eksplozja, nie jest w stanie tej energii
      zatrzymać i znów bije.
      Wytłumacz żeby się nie spinał, żeby nie próbował za wszelką cenę
      zatrzymac tego. Wystarczy że rozumie że nie można bić, że nie trzeba
      się napinać aby tego uniknąć.
      Serdeczne pozdrowienia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja