O usypianiu dwulatka - proszę o opinie

11.01.12, 20:38
Bedzie długo.

Do przedwczoraj byłam zadowolona z usypiania mojego dziecka, ale od początku.
Jak był ledwie urodzony to dużo spał, w swoim łóżeczku i/lub chuście.
Później genialnie postanowiłam zastosować metody z książki "Każde dziecko może nauczyć się spać", ale wywaliłam książkę na śmietnik (dosłownie - położyłam w altanie śmieciowej).

Później miał etap "śpię tylko w wózku", na co pediatra kazała się od dziecka odczepić "skoro mu tak wygodnie"

<Nie spał z nami, bo nie lubił i nie chciał>.

Później usypialiśmy go na naszym łóżku,a następnie przenosiliśmy.
Aż wreszcie jak miał trochę ponad rok, zaczęliśmy usypiać w jego łóżeczku/później łóżku siedząc przy nim, głaszcząc (zajmowało to średnio 15-20 minut).
Odkąd ma łóżko, to wędruje do nas w nocy i tak śpi. Nie jest uciążliwy - śpi bez ruchu.

Iprzedwczoraj rozmawiałam z koleżanką, która jest psychologiem. Powiedziała (już kiedyś mi polecała), że stosowała książkę "Każde dziecko może nauczyć się spać", ale bez tej otoczki, która powoduje zaburzenia psychiczne, czyli bez wypłakiwania. Zostawiała go, zamykała pokoj i "rozróżniała" płacz. Jak "faktycznie miał jakąś potrzebę" to szła do niego, a jak "tylko chciał, aby przyszła, to nie szła". Nie pozwalała płakać dłużej niż minutę.
Ich dziecko ma prawie 1.5 roku, zasypia odłożone do łóżeczka, śpi całą noc bez przerwy. Ona sukcesu upatruje w metodzie, zwłąszcza w rytuałach przedsennych.

My też mamy rytuały, ale jak wychodzilismy z pokoju, to było mu smutno.
Czas usypiania nie był dla mnie/ani męża (on głównie usypia) czasem straconym. Ba! W okresie jakiejś ciekawej lektury to sama na ochotnika sie pchałam do usypiania, brałam Kindle i czytałam. Jakbym nie usypiała, to bym wolała "zrobic coś dla domu".

I od tej rozmowy jest mi smutno i czuję się nieudolna wychowawczo.
Ona powiedziała, że "stosowała ta książkę, a ja ją wywaliłam na śmietnik". Odebrałam to, pewnie niesłusznie, jako - a widzisz! taka fajna metoda, a Ty ją olałaś.
Próbuję sobie mówić, że może to dobrze, że moje dziecię choć jakiś czas się w nocy do nas poprzytula, ale może to ściema?

Od wczoraj "usypiamy go samodzielnie". Mąż idzie do niego, kładzie go, mają te swoje rytuały, mówi, że musi siku i zaraz wróci, później, że idzie sprawdzić która godzina itp. Wczoraj zasnął. Dziś marudził, więc mąż przy nim był.

I teraz tak.

1. Czy kiedyś zacznie zasypiać sam? Chyba dalej będziemy robić metodę, na "idę siku, zaraz wrócę", a może macie coś lepszego?

2. Czy wędrówki nocne skończą się same czy trzeba go tego oduczyć? Jeśli same, to kiedy? (Ta koleżanka powiedziała, że czytała, że niektórym dzieciom nie mija... Powiedziałam jej, że chyba jak będzie miał 15 lat, to nie będzie z nami spał).

Koleżanka jest bardzo fajna, lubie ją bardzo bardzo. Ona sama mi mówiła, że grunt to wypracować własną metodę, a nie słuchać bezrefleksyjnie tego, co piszą w książkach, ale mimo, że chciała dobrze, to ja mam doła.

ps. mój syn ma prawie 2 lata
    • rulsanka Re: O usypianiu dwulatka - proszę o opinie 11.01.12, 21:18
      Szczerze mówiąc to nie widzę logicznego powodu, by ścigać się z koleżankami na metody wychowawcze. I jeszcze, żeby doła mieć? Koleżanka jakaś przemądrzała, wydaje jej się, że rozumy pojadła i wpędza cię w kompleksy. Nie daj się :)
      Rób to, z czym ci/wam dobrze.
      Usypianie syna to dla mnie najpiękniejsze chwile z całego dnia. Za nic bym ich nie oddała. :)
      Mąż twierdzi to samo (czasem- właśnie teraz - to on usypia). Syn mówi wtedy nam piękne rzeczy, że nas kocha, bardzo. A my mówimy, że kochamy jego. :)
      Pewnie, że z tego, wyrośnie. Z pieluszek wyrósł, od piersi się sam odstawił w wieku 26 miesięcy, to i z usypiania wyrośnie. Niech się to stanie w swoim własnym rytmie, nie wymuszonym przez śmietnikowe mądrości.
    • klarci Re: O usypianiu dwulatka - proszę o opinie 11.01.12, 21:22
      nie wiem co Ci podpowiedzieć, bo moi chłopcy śpią z nami.
      ale jak czytam o takich psychologach to mi się nasuwa, kto im dyplom dał :/, skoro nawet podstaw teorii przywiązania nie znają
      tym się nie przejmuj, ja tą książkę dodatkowo bym pocięła na kawałeczki :>
      i nie czuj się nieudolna wychowawczo, u Ciebie po prostu lepiej działa intuicja matki, u niej jak widać została zaburzona przez niefachową literaturę
    • klarci Re: O usypianiu dwulatka - proszę o opinie 11.01.12, 21:26
      aha, i - tak, ze wszystkiego wyrośnie, tym piękniej im bardziej naturalnie i nie przymuszany.
      stanie się to szybciej niż myślisz. ciesz się tymi chwilami, nie watro ich tracić na nerwy, porównywania itp. ;)
    • forumowiczka.to.ja Re: O usypianiu dwulatka - proszę o opinie 11.01.12, 22:34
      Koleżanka pewnie chciala się z Tobą podzielić, zupełnie bez złośliwości, swoją sprawdzoną metodą. Pewnie nie chciała, żebyś tak to odebrała.
      Masz swoją intuicję, znasz swoje dziecko. Po co i dla kogo chcesz się naginać?
      Wiesz, ja też mam 2-latka. Od roku śpi z nami - wcześniej spał sam, odkładany do łóżeczka. Ja też się nasłuchałam, ze nas wyczuł, wyczuł słabość, że jestem za miękka, itp. Powiem brzydko: mam i miałam to gdzieś. To moje dziecko, to mnie przytula przed snem, do mnie się wtula, głaszcze, wydurnia i śmieje przed snem. Kiedyś próbowałam tych mądrości książkowych, a jakże, pękłam jak przez godzinę mój synek wył wniebogłosy. I nie żałuję.
      Naprawdę, dla mnie ważniejszą sprawą jest umyć codziennie dziecku zęby, i o to z nim codziennie walczę, niż odłożyć go siłą do spania.
      Przyjdzie moment, że mu wytłumaczę, jak człowiekowi, o co chodzi z tym spaniem, i on wówczas będzie spał sam, bo to zrozumie. Do tego czasu spokojnie wtulam się w to kochane ciałko i słucham siebie, męża i dziecka. Czego i Tobie życzę.
      • anula36 Re: O usypianiu dwulatka - proszę o opinie 11.01.12, 22:53
        a jak nie wyjdziecie( na "siku"), to nie usnie?
    • joshima Re: O usypianiu dwulatka - proszę o opinie 11.01.12, 23:15
      swoja_wlasna napisała:
      > My też mamy rytuały, ale jak wychodzilismy z pokoju, to było mu smutno.
      > Czas usypiania nie był dla mnie/ani męża (on głównie usypia) czasem straconym.
      To nie daj sobie mącić w głowie. Twoje dziecko jest takie jakie jest. Znalazłaś metodę usypiania, która jest dobra dla niego i nie męczy Was. Więc w czym rzecz?

      Moja córka ma prawie trzy lata. Od kilku dni usypia sama, bo tak zdecydowała. Ja się cieszę, choć to z reguły mąż usypiał, ale nie narzekał. Wiem jednak, że jeszcze się może zmienić sytuacja i nie zrobię tego dramatu.


      > Ona powiedziała, że "stosowała ta książkę, a ja ją wywaliłam na śmietnik". Odeb
      > rałam to, pewnie niesłusznie, jako - a widzisz! taka fajna metoda, a Ty ją olał
      > aś.
      Za bardzo się tym przejmujesz.

      > I teraz tak.
      Ja na Twoim miejscu nie zmieniałabym nic i stosowała metodę, która jest skuteczna i przyjemna dla wszystkich. Bez cudowania i wyrzutów sumienia.

      > 1. Czy kiedyś zacznie zasypiać sam?
      A widziałaś nastolatka, któremu musi towarzyszyć rodzić przy zasypianiu?

      > 2. Czy wędrówki nocne skończą się same czy trzeba go tego oduczyć?
      Jestem przekonana, że same się skończą. Przecież dziecko nie będzie się specjalnie w nocy wybudzać, żeby Cię nawiedzić.

      >Ta koleżanka powiedziała, że czytała, że niektórym dzieciom nie mija
      I mają tak do późnej starości?

      > Koleżanka jest bardzo fajna
      Możliwe, ale mam o niej kiepskie zdanie jako o psychologu.

      > Ona sama mi mówiła, że grunt to wypracować własną metodę, a nie słuchać bezrefleksyjnie tego, co piszą
      Przynajmniej w tym ją posłuchaj.
    • lucyna_83 Re: O usypianiu dwulatka - proszę o opinie 12.01.12, 10:25
      Zostaw swoją metodę usypiania dziecka, przecież do tej pory byliście wszyscy z niej zadowoleni.

      Ja też miałam problem z usypianiem starszaka, też czekałam aż zaśnie, czytałam mu bajki aż usnął. Później-gdzieś około 3-3,5 lat wystarczyło mu że przeczytałam mu bajkę, pożegnałam się z nim i wyszłam z pokoju a on sam zasypiał.
      Wędrówki nocne do naszego łóżka też były i teraz zdarzają się sporadycznie. Tłumaczymy mu że ma spać w swoim łóżku bo jest nam w trójkę za ciasno ale pozwalamy mu przychodzić nad ranem. Z czasem tych nocnych wędrówek i u Was będzie mniej, zobaczysz.
      • Gość: bebe Re: O usypianiu dwulatka - proszę o opinie IP: *.198.189.109.customer.cdi.no 16.01.12, 16:59
        moja 6-cio latka zasypia jak jej czytam. Nie lubi jak wychodze z pokoju zanim zasnie. Wiec zawsze jestem z nia,przewaznie czytam tyle bajek az zasnie,Nie trwa to dlugo :) w nocy lub nad ranem zawsze przychodzi do nas poprzytulac sie.
        a 1,5 roczniak zasypia sam w swoim lozeczku i spi cala noc. Czasem przyjdzie do mnie poprzytulac sie a po chwili wraca do siebie :)
    • swoja_wlasna Re: O usypianiu dwulatka - proszę o opinie 17.01.12, 21:31
      Dzieki dziewczyny za odpowiedzi.
      Podliczyłam sobie ile oszczędzam czasu jeśli go po staremu usypiam w dzień :) To zdecydowanie zachęca mnie to kontunuowania metody.

      Chyba w tej kwestii będę nadal słuchała siebie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja