5 latka - czy to zaburzenia emocjonalne?

13.01.12, 13:58
5 latka, zdarza jej sie sikać pod siebie, nawet podczas zabawy, ma dużo wirtualnych przyjaciół, w nocy musi być włączone światło i grać z radia bajka, z mojego pkt widzenia zaniedbywana emocjonalnie przez matkę, odtrącana, potrzeba bliskości od matki niezaspokojona. Czy to mogą być objawy tego? czy moze przesadzam? i czy należałoby cos z tym zrobić, matka nie bije jej, ale krzyczy, szantażuje, okłamuje. Jestem osobą z sąsiedztwa.
    • borderka80 Re: 5 latka - czy to zaburzenia emocjonalne? 15.01.12, 10:16
      Obawiam się, że nic się nie da z tym zrobić. Można zaprosić mamę z dzieckiem do siebie. Zaproponować zaopiekowanie się dzieckiem jak mama będzie musiała/chciała wyjść. I wtedy bawić się z dzieckiem, zapewnić mu całą swoją troskę i uwagę. Rozmawiać.
      Co do mamy, to myślę, że próbę rozmowy może odebrać jako atak, obrazić się i przestać odzywać. Ryzykowne :(
    • e-kasia27 Re: 5 latka - czy to zaburzenia emocjonalne? 15.01.12, 12:10

      Jeśli Ci naprawdę zależy na uratowaniu tego dziecka, to...

      Zajmuj się dzieckiem i...

      Spróbuj namówić matkę, aby poszła z dzieckiem do psychologa np. z powodu tego sikania i spania przy zapalonym świetle - sama poszukaj dobrego, bo ważne żeby był kompetentny.

      Jak już tam trafi, to może psychologowi uda się otworzyć jej oczy i uświadomić, że robi dziecku krzywdę i naprawić sytuację w domu, chociaż trochę.


      Inne wyjście, to zgłoszenie faktu maltretowania, ale to może nic nie dać, albo jeszcze bardziej obrócić się przeciwko dziecku, jeśli np. jakiś "geniusz" z opieki społecznej wpadnie na to, żeby dziecko zabrać od matki i umieścić w domu dziecka.
      • bastam Re: 5 latka - czy to zaburzenia emocjonalne? 15.01.12, 18:13
        matka ma zawód pokrewny z psychologią, myślę, że ma poniekąd świadomość tego. Ale jej wygoda jest ważniejsza. Kolejny weekend dziecko u dziadków..., kobieta ma podwójną osobowość, jakby żyła w 2 różnych rzeczywistościach, mam tylko nadzieję, że dziecko nie wpadnie w jakieś złe towarzystwo kiedyś czy używki, bede czujna. Póki co zaczęłam opisywać to, gdzieś w notatniku, bo ktoś kiedyś nie uwierzy, z zewnątrz wyglada na super mamę ale jak trochę jest się bliżej oblicze jest nieciekawe. A jak dziecko ma jakies niepowodzenia to zmysla na przedszkolanki, na inne dzieci, ona bez winy.
    • morekac Re: 5 latka - czy to zaburzenia emocjonalne? 16.01.12, 11:00
      5 latka, zdarza jej sie sikać pod siebie, nawet podczas zabawy,
      jeśli zdarza się, a nie robi tego codziennie, to może być tak, że dziecko jest zbyt zajęte, by pójść do ubikacji. Jeśli zdarza się codziennie - to przede wszystkim trzeba wykonać podstawowe badania celem upewnienia się, że dziecko jest fizycznie zdrowe.

      ma dużo wirtual
      > nych przyjaciół,
      Dzieci w tym wieku tam mają. Jeśli ci 'wymyśleni' to nie są jedyni przyjaciele dziecka, to nie przywiązywałabym do tego aż takiego znaczenia. Powinno stopniowo mijać.

      w nocy musi być włączone światło i grać z radia bajka,
      A inne dzieci śpią z misiem/psem/kotem/kimkolwiek. Mnie martwiłoby, gdyby - pomimo tego, że dziecko zgłasza taką potrzebę - mama nie zostawiała światła/włączonej bajki.

      pkt widzenia zaniedbywana emocjonalnie przez matkę, odtrącana, potrzeba blisk
      > ości od matki niezaspokojona
      , matka nie bije jej, ale krzyczy, szantażuje
      > , okłamuje
      jakie konkretnie zachowania matki to oznacza? Wybacz, ale to, że rodzice okłamują i szantażują swoje 5-latki, a czasem na nie krzykną - to jest dosyć powszechne. Coś w stylu "Jeśli nie zjesz tej kaszki, to Mikołaj do ciebie nie przyjdzie" - jest i kłamstwem, i szantażem.
      • bastam Re: 5 latka - czy to zaburzenia emocjonalne? 17.01.12, 09:21
        uważam, ze okłamywanie i szantażowanie 5 latki nie jest zjawiskiem powszechnym. Ja mam 5 latkę i tego nie robię, można inaczej załatwiać sprawy. Wirtualni przyjaciele są zjawiskiem normalnym ale jak się widzi co się dzieje wokół tego dziecka, jego pustkę emocjonalną nie jest już to takie normalne. A tekst który przytoczyłaś "jak nie zjesz kaszki to Mikołaj nie przyjdzie" - to jest nie do pomyślenia, na pewno nie dla 5 latki. Jak nie zjesz kaszki to nie będzie ciasteczka - ani to kłamstwo ani szantaż, tylko szczera prawda, abstrahując od tego, ze jedno i drugie to sam cukier, ale tu słuzy tylko jako przykład. Można tak, żeby nie kłamać.
        • morekac Re: 5 latka - czy to zaburzenia emocjonalne? 17.01.12, 10:03
          to jest nie do pomy
          > ślenia, na pewno nie dla 5 latk
          Dla ciebie, ale nie sądzę, żeby było to tak rzadko używane.
          A tekst o ciasteczku jest szantażem. Brak ciasteczka po niezjedzeniu obiady to nie jest konsekwencja naturalna. Ostatecznie to tylko władza rodzicielska uniemożliwia spożycie ciasteczka bez zjedzenia obiadu.
          Poza tym cały czas piszesz sloganami typu 'pustka emocjonalna', 'dziecko zaniedbane emocjonalnie' - nie podając konkretnych przykładów, jak owa pustka i owo zaniedbanie wygląda. Nie odpowiedziałaś nawet, jak często dziecku zdarza się posiusiać w zabawie.
          Bo to, co piszesz o dziecku, może być bardzo niepokojące, trochę niepokojące albo zupełnie w normie - w zależności od tego, kto co robi i jak często.
          • bastam Re: 5 latka - czy to zaburzenia emocjonalne? 17.01.12, 11:43
            brak ciasteczka to nie szantaż. Po obiedzie jest deser, ale PO. Jak obiad nie jest zjedzony naturalna konsekwencją jest brak ciasteczka. Proste!
            Pustka, cóż, przykładem jest to, ze jak np. dziecko przewróci się i rozbije kolano to nie biegnie do mamy z płaczem tylko biegnie w kąt i płacze, może kolejny to ten, ze dziecko po przedszkolu odbiera babcia i u niej jest i większość weekendów dziecko spędza u babci bez wcześniejszego uprzedzenia dziecka, może też to, że dziecko jest zaproszone na urodziny koleżanki z przedszkola w weekend a mama dziecko wysyła wtedy do babci na cały weekend. Nie odpowiada na potrzeby dziecka. Dziecko całkowicie dostosowane jest do potrzeb matki, jego potrzeby nie są uwzględnione, taki jest mój obraz. To tylko przykłady, których wiele. Może jeszcze jeden, kiedy ostatnio się u mnie posikała zaczęła płakać, że mama będzie krzyczeć...
            • Gość: ja Re: 5 latka - czy to zaburzenia emocjonalne? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.12, 12:17
              A może zajmij się swoim dzieckiem, a nie wścibiasz nos w nieswoje sprawy?
              Współczuję tej kobiecie takiej znajomej konfidentki.
              Jeśli byłabyś w porządku to byś jej zapytała czy możesz jej jakoś przy dziecku pomóc, np zabierać do swojego dziecka żeby się razem bawiły. Ale Ty wolisz ją obsmarować jaka to z niej franca.
              Niestety, albo stety, rodzice wychowują SWOJE dzieci tak jak chcą, potrafią. Konsekwencje odbiorą sami, na własnej skórze.
              Jeśli chcesz tak bardzo leczyć zbolałe małe ludzkie istnienia to idź na wolontariat do domu dziecka, tam nikt nie ma mamy, nie ma babci. A zapewniam Cię, że chciałyby te dzieciaki mieć, nawet taką, ale mieć mamę.
              A co do krzyków na dziecko, kobieta-matka to też człowiek. Nie wiesz co jej jest, co się w jej życiu dzieje, bardzo jednostronnie oceniasz.
              Jeśli uważasz, że dziecku dzieje się krzywda, porozmawiaj z tą matką. Pomyśl, a nie oczerniaj i szkaluj.
              • joshima Re: 5 latka - czy to zaburzenia emocjonalne? 17.01.12, 12:26
                Gość portalu: ja napisał(a):

                > A może zajmij się swoim dzieckiem, a nie wścibiasz nos w nieswoje sprawy?
                Wiesz co? Wścibianie nosa w takie sprawy często jest konieczne. Gdyby ludzie chętniej wścibiali nos to może w zeszłym roku nie doszłoby do zamordowania kilkorga dzieci przez ich własnych rodziców czy konkubentów.
                Jeśli dziecku dzieje się krzywda w jego własnym domu, to kto ma mu pomóc?

                > Niestety, albo stety, rodzice wychowują SWOJE dzieci tak jak chcą, potrafią.
                No raczej niestety.

                >Konsekwencje odbiorą sami, na własnej skórze.
                Mylisz się, konsekwencje poniesie dziecko, które zupełnie nie jest winne tej sytuacji, mimo iż stara się jak może.

                > A co do krzyków na dziecko, kobieta-matka to też człowiek.
                I dlatego wolno jej stosować przemoc wobec słabszego?
                • Gość: ja Re: 5 latka - czy to zaburzenia emocjonalne? IP: 77.87.160.* 17.01.12, 12:55
                  joshima napisała:

                  ale to nie było do ciebie, więc po co się wtrącasz?
                  • joshima Re: 5 latka - czy to zaburzenia emocjonalne? 17.01.12, 12:56
                    Gość portalu: ja napisał(a):

                    > ale to nie było do ciebie, więc po co się wtrącasz?
                    1. Bo to forum dyskusyjne i każdy ma prawo skomentować czyjąś wypowiedź.
                    2. Bo rozumiem zaniepokojenie autorki wątku.
                    3. Bo uważam, że piszesz głupoty.
                    • Gość: ja Re: 5 latka - czy to zaburzenia emocjonalne? IP: 77.87.160.* 17.01.12, 13:14
                      joshima napisała:

                      1. Bo to forum dyskusyjne i każdy ma prawo skomentować czyjąś wypowiedź.

                      jak i również ma prawo się nie wtrącać. Ty korzystasz z prawa plotkar i niekulturalnych buraków, proszę bardzo.

                      3. Bo uważam, że piszesz głupoty.

                      Oh, z twoich ust to komplement.


                      • joshima Re: 5 latka - czy to zaburzenia emocjonalne? 17.01.12, 13:25
                        Jesteś mamą wspomnianej dziewczynki, czy może u Ciebie w domu jest podobnie?
            • morekac Re: 5 latka - czy to zaburzenia emocjonalne? 17.01.12, 14:50
              Nadal szantaż. :-) Zresztą 5-latkom nagminnie nie mówi się prawdy, tylko robi się je nieco w konia. Albo oszczędza przykrości.

              dziecko przewróci się i rozbije kol
              > ano to nie biegnie do mamy z płaczem tylko biegnie w kąt i płacze,
              Niektóre dzieci tak mają. Mam jedno takie - które zawsze wolało się wypłakać w odosobnieniu, i takie, które zawsze robi raban. Tak mają po prostu, bez względu na wszelkie sposoby mające skłonić je niegdyś do większej bądź mniejszej otwartości.

              Co do nieposyłania na urodziny koleżanki i posyłania do babci na cały weekend, w tym odbierania bez uprzedzenia - cóż, istotna jest przyczyna. Jeśli mama tak robi, bo co weekend musi leżeć w spa, to jest to naganne, jeśli robi tak - bo musi pracować, to nazywa się to koniecznością.
              No i gdzie jest tatuś?

              Nie neguję oczywiście, że dziecko może być zaniedbane, ale to, co przytaczasz - niekoniecznie o tym świadczy. Jeśli dziecko jest smutne, wyobcowane, nie ma przyjaciół, notorycznie się zasikuje, ma jakieś poważne zaburzenia zachowania, reaguje strachem na widok matki, zachowuje się nieadekwatnie do wieku albo jego zachowanie bardzo się zmieniło w krótkim czasie - cóż, pewnie jest powód do zmartwienia.
              • bastam Re: 5 latka - czy to zaburzenia emocjonalne? 17.01.12, 15:01
                Do morekac
                Nie jest tak ze dziecko na widok matki jest przestraszone, nie napisałam tego i nigdy nie widziałam żeby tak było. Jak się posikała powiedziała to do mnie, matki wtedy nie było, ja to matce powiedziałam ale ona na to tylko stęknęła że wymyśla (dziecko).
                Dziecko jest posyłane na weekend a mama niestety albo udaje się na spotkania ze znajomymi albo siedzi przed kompem, na pewno jest to dla niej czas wolny. Mąż jej godzi się na jej pomysły bo to ona gra pierwsze skrzypce. Dziecko do którego miała iść na urodziny to podobno ulubiony kolega z przedszkola, ale jej to nie obchodzi.
                Sika dość często, na tyle co ja widuje, a nie widuje ostatnimi czasy często, w przedszkolu też jest ten problem. Są też podobno problemy grzecznościowe ale to oczywiście nie musi mieć związku. Nie chcę tu opisywać po kolei spraw jakie miały miejsce, ale intuicja mi podpowiada że to nie jest ok, nawet mój mąż to widzi. Dziadkowie są mądrymi ludźmi wiec myśle, że od nich zazna ciepła rodzinnego i zainteresowania.
                • agnieszka.z.lodzi Re: 5 latka - czy to zaburzenia emocjonalne? 18.01.12, 09:31
                  bastam napisała:

                  > Do morekac
                  > Nie jest tak ze dziecko na widok matki jest przestraszone, nie napisałam tego i
                  > nigdy nie widziałam żeby tak było. Jak się posikała powiedziała to do mnie, ma
                  > tki wtedy nie było, ja to matce powiedziałam ale ona na to tylko stęknęła że wy
                  > myśla (dziecko).

                  Może dziewczynka posikuje bo ma jakiś deficyt uwagi, niestety ale czasami dzieci robią pewne rzeczy "na złość", taki wiek, takie są. Znam chłopca, który do 11 roku życia robil kupę w majtki. Mama latała z nim po lekarzach, psychologach, wszystko w porządku. A on jak zrobił tę kupę w majtki to od razu "mama nie krzycz". No patologia, matka na pewno go nie kochała. Wnioski, jak się chce można wysnuć wszelakie. A prawda potrafi czasem zaskoczyć.

                  > Dziecko jest posyłane na weekend a mama niestety albo udaje się na spotkania ze
                  > znajomymi albo siedzi przed kompem, na pewno jest to dla niej czas wolny.

                  A to jest zakazane? Po całym tygodniu pracy i opieki nad dzieckiem mama nie ma prawa do relaksu? Mając tym bardziej na podorężu chętnych, kochających dziadków. Myślę, że jesteś po prostu zazdrosna o to, jak sobie ta kobieta poukładała życie, żeby i jej było wygodnie w życiu. To nie grzech.

                  >Mąż jej godzi się na jej pomysły bo to ona gra pierwsze skrzypce.

                  To fascynujące, jak ludzie postronni doskonale orientują się w niuansach życia rodzinnego innych.

                  Dziecko do któreg
                  > o miała iść na urodziny to podobno ulubiony kolega z przedszkola, ale jej to ni
                  > e obchodzi.

                  Wcześniej pisałaś, że to były urodziny koleżanki....

                  > Dziadkowie są mądrymi ludźmi wiec myśle, że od nich zazna ciepła rodzinnego
                  > i zainteresowania.

                  I uważasz, że ci kochający dziadkowie nic by nie zauważyli? A jeśli kochający, to nic by nie zrobili, gdyby działo się coś złego?
                  • joshima Re: 5 latka - czy to zaburzenia emocjonalne? 18.01.12, 09:39
                    agnieszka.z.lodzi napisała:

                    > I uważasz, że ci kochający dziadkowie nic by nie zauważyli? A jeśli kochający,
                    > to nic by nie zrobili, gdyby działo się coś złego?
                    Moi dziadkowie byli bardzo kochający ale nic nie zrobili, bo nie wiedzieli co robić, kiedy ich córka (moja ciotka) podrzucała im coraz częściej na coraz dłużej swoje dzieci. Skończyło się tak, że najmłodsze to nawet do szkoły u dziadków chodziło, bo mama po pracy chciała mieć prawo do wypadu na dancing a dzieci jej przeszkadzały w prowadzeniu życia do jakiego była przyzwyczajona przed ich pojawieniem się. Nie będę pisać jak to wszystko się skończyło, bo nie o tym wątek, ale skończyło się bardzo źle. Nie w tym sęk. Chciałam przede wszystkim powiedzieć, że dziadkowie mogą być kochający i mogą dostrzegać, że coś złego się dzieje ale mogą wykazywać przy tym ogromną bezradność.
                    • agnieszka.z.lodzi Re: 5 latka - czy to zaburzenia emocjonalne? 18.01.12, 09:58
                      joshima napisała:

                      >. Chciałam przede wszystkim powiedzieć, że dziadkowie mogą być kochający i mogą dostrzegać, że coś złego się dzieje ale mogą wykazywać przy tym ogromną bezradność.
                      >
                      Rzeczywiście może tak być, ale czy faktycznie tak jest, nie wiemy.
                      Z całego tego opisu historii wychodzi duża zawiść i niechęć wobec tej matki, a opis niepokojących objawów dziecka jest opisem nie osoby troszczącej się, bo wówczas napisałaby jak dziecko zareagowało na jej pomoc, czy przytuliła, ukoiła, wytłumaczyła, tylko opisem niewydolności wychowawczej matki.
                      Często w domach dzieje się różnie, reagować trzeba, ale w miarę rozsądku. Prawo stoi po stronie rodzin, ta matka nie jest patologiczna, nie bije dziecka, nie głodzi, dziecko chodzi do przedszkola, które z założenia w przypadku niepokojących objawów, ma obowiązek bez uprzedzenia wezwać pomoc (policję, opiekę społeczną itp). Obecnie panie w przedszkolach boją się posądzeń o zaniedbanie, więc naprawdę reagują. W tym przypadku reakcji takiej zdecydowanej ze strony przedszkola nie ma, czyli z dzieckiem chyba nie jest tak tragicznie.
                      Jeśli chodzi o problem z grzecznością, to na to nie mamy wpływu. Od tego są rodzice. Jeśli o te sprawy nie dbają, poboczni mogą jedynie wystawić im laurkę jak to uczyniła basta. Za to się nie wsadza do więzienia. To jest metoda wychowawcza, linia wybrana przez rodzica. Tak jak rodzic za dziecko wybiera religię, sposób odżywiania, czy ogląda tv, tak decyduje czy zależy mu na kulturze dziecka czy nie.
                      Autorka pisze, że dziecko ma włączaną bajkę z radia przed snem i świeci się lampka. Gdyby matka miała dziecko gdzieś, zapewne kazałaby mu nie panikować i iść spać bez niczego, bo co będzie wymyślać. Tutaj jednak spełnia życzenia dziecka, więc chyba aż tak źle nie jest.
                      Myślę, że duży problem leży w ciekawstwie i chęci kontrolowania autorki wątku.
                      • joshima Re: 5 latka - czy to zaburzenia emocjonalne? 18.01.12, 10:10
                        agnieszka.z.lodzi napisała:

                        > Z całego tego opisu historii wychodzi duża zawiść
                        Ja tego nie dostrzegam. Za to dostrzegłam próbę rozstrzygnięcia, czy temu dziecku rzeczywiście potrzebna jest pomoc z zewnątrz.

                        > ta matka nie jest patologiczna, nie bije dziecka
                        Przemoc to nie tylko bicie.
                        • agnieszka.z.lodzi Re: 5 latka - czy to zaburzenia emocjonalne? 18.01.12, 10:16
                          joshima napisała:

                          > Ja tego nie dostrzegam. Za to dostrzegłam próbę rozstrzygnięcia, czy temu dziec
                          > ku rzeczywiście potrzebna jest pomoc z zewnątrz.

                          I jaki jest efekt?

                          • joshima Re: 5 latka - czy to zaburzenia emocjonalne? 18.01.12, 10:25
                            agnieszka.z.lodzi napisała:

                            > I jaki jest efekt?
                            Efekt jest taki, że niektórzy zamiast coś doradzić napadają na kobietę doszukując się nie wiadomo jakich złych intencji. Żenujące.
                            • agnieszka.z.lodzi Re: 5 latka - czy to zaburzenia emocjonalne? 18.01.12, 10:41
                              joshima napisała:

                              > Efekt jest taki, że niektórzy zamiast coś doradzić napadają na kobietę doszukuj
                              > ąc się nie wiadomo jakich złych intencji. Żenujące.
                              >
                              Bądź pierwsza, nie żenująca i doradź coś sensownego.
                  • bastam Re: 5 latka - czy to zaburzenia emocjonalne? 18.01.12, 11:50
                    ja tą dziewczynkę znam już kilka lat, i pewnie gdybym nie widziała co się w domu dzieje, tzn. jak mama jest dla niej zimna, być może też nie niepokoiło by mnie za wiele. Ale od początku piszę ogólnikowo, bo nie chcę podawać przykładów konkretnych, sama nie wiem czemu, ale wyszłam z załozenia że co poniektórzy tutaj nie będą wnikać jak bardzo sie mylę co do matki, ale uznają, iż jeśli jest rzeczywiście jak piszę potrafią ocenić czy te "przypadłości córki" są zaburzeniami, i co ewentualnie mogę z tym zrobić. Choć dochodze do wniosku, że poza rozmową z matką niewiele mogę. Też nie jest tak, ze nigdy nic nie mówiłam jej. Delikatnie próbowałam nie raz, ona albo milczy albo się usmiecha. A sądzę, że ma nastawienie, że co ja ją bedę uczyć.

                    Co do przesiadywania przed kompem, mama nie pracuje, gotuje sporadycznie, a dziecko przyjeżdża do domu najwcześniej ok. 18. Więc nie ma co tłumaczyć, że należy jej się weekendowy odpoczynek.
                    Co do dziadków, nie wiem czy zauważyli, myślę, że trochę tak. Dziadkowie weekendowi są oddaleni prawie 80 km, a Ci na miejscu to teście, i myślę, że tez to widzą.
                    I moze niektórzy z Was mają rację pisząc, że "uwzięłam" się na matkę, po prostu nie mogę na to patrzeć, bo nie dość, ze kłamie dziecko, to kłamie w wiekoszości spraw, zeby tylko było po jej, a ja jestem na tyle spostrzegawcza, ze widze co się dzieje. To mnie niebywale drażni, bo nie cierpię kłamstwa, kiedyś jej powiedzialam, że mnie okłamała, wymyśliła wiec kolejne kłamstwo usprawiedliwiające siebie. Taka podwójna osobowość, niby kocha dziecko a nie zachowuje się jakby je kochała. Taka ludowa miłość, ładne zdjęcia uśmiechnięte, a za obiektywem już nie tak ładnie :(
                    • morekac Re: 5 latka - czy to zaburzenia emocjonalne? 18.01.12, 12:39
                      Ale naprawdę to, co piszesz o dziecku, nie musi świadczyć o zaburzeniach, naprawdę. Nawet takich, które powstają wyłącznie z winy matki. Bo przecież tatuś to sama niewinność jest.
                      I nawet święty, któremu zarzucisz kłamstwo, poszuka czegoś na swoje usprawiedliwienie. Jeśli zaczniesz jakąkolwiek rozmowę z tezą "udowodnię ci, żeś kłamczucha i zła matka", nie licz na inne rezultaty niż wzruszenie ramionami i słowa "nie będziesz mi mówiła, co mam robić." Może zacznij mniej atakująco, może od tego siusiania - doradź najpierw zrobienie badań i lekarza. Bo dla 5-latki częste siusianie też może być krępujące. Ale może być to objaw choroby fizycznej, a nie - zaburzeń emocjonalnych.
                      Tylko nie zaczynaj od prób udowodnienia tezy, że nie jest kochającą matką. Zaczynając w ten sposób możesz nie zaczynać rozmowy wcale, bo nie będzie skłonna słuchać.
                    • agnieszka.z.lodzi Re: 5 latka - czy to zaburzenia emocjonalne? 18.01.12, 12:46
                      bastam napisała:

                      > ja tą dziewczynkę znam już kilka lat, i pewnie gdybym nie widziała co się w dom
                      > u dzieje, tzn. jak mama jest dla niej zimna,

                      Nie każdy rodzic jest czuły i wylewny. Niestety, nie wszyscy potrafią i chcą kochać.

                      > iż jeśli jest rzeczywiście jak piszę potrafią ocenić czy te "przypadłości córki" są zaburzeniami
                      > , i co ewentualnie mogę z tym zrobić.

                      W jaki sposób ktoś na forum ma ocenić czy przypadłości są zaburzeniami? Piszesz bardzo oglednie i subiektywnie, przekłamujesz (kolega/koleżanka), do tego nie widząc dziecka, co można napisać? Poza tym, co i jak chcesz zrobić, nawet jeśli to by się okazało zaburzeniem? Chcesz iść do matki i powiedzieć "słuchaj, uważam że z małą jest coś nie tak, zabieram ją do lekarza". Samo to każe sie zastanowić czy nie jesteś trolem....

                      >Choć dochodze do wniosku, że poza rozmową z matką niewiele mogę.

                      Wyobraź sobie, że zgłaszasz sprawę do opieki społecznej, że widzisz, że dziecko jest emocjonalnie zaniedbane, że matka nie pracuje a dziecko przebywa poza domem do późnego popołudnia, do tego matka nie gotuje w domu. Absurdalnośc tego zgłoszenia jest ogromna. Bo co oni niby mieliby zrobić? Nakazać matce gotować, okazywać bardziej miłość, żeby pani plotkara była usatysfakcjonowana? Czy też nakazaliby jej pójśc do pracy, ewentualnie odbierać dziecko z przedszkola o 15 lub też wcale do niego nie posyłać, skoro ona siedzi w domu?
                      W Anglii dzieci są odbierane przez szkołe/przedszkole rano, zawozone do szkoły, tam mają przerwę na obiad, znowu lekcje, następnie idą na świetlicę gdzie panie pomagają dzieciom odrobić lekcje. Do domu są zawożone wieczorem, tak że praktycznie idą zaraz spać. I nikt nie pyta czy matka pracuje czy nie.

                      >Też nie jest tak, ze nigdy nic nie mówiłam jej. Delikatnie próbowałam nie raz, ona albo milczy albo się usmiecha. A sądzę, że ma nastawienie, że co ja ją bedę uczyć.

                      Albo co się jej będziesz wpie....ać. Bo ja bym to dosadniej nazwała.

                      > Co do przesiadywania przed kompem, mama nie pracuje, gotuje sporadycznie, a dzi
                      > ecko przyjeżdża do domu najwcześniej ok. 18. Więc nie ma co tłumaczyć, że należ
                      > y jej się weekendowy odpoczynek.

                      Przepraszam, ale guzik Cię obchodzi co ona robi z własnym wolnym czasem. A tym bardziej nikt nie będzie Ci się tłumaczył czy mu się weekendowy odpoczynek należy.
                      Spójrz może na swój ogródek czy w nim nie masz czegoś do posprzątania, a nie wtykasz nos do cudzego domu.

                      > Co do dziadków, nie wiem czy zauważyli, myślę, że trochę tak. Dziadkowie weeken
                      > dowi są oddaleni prawie 80 km, a Ci na miejscu to teście, i myślę, że tez to wi
                      > dzą.

                      Myślisz? Ty chyba powinnaś to doskonale wiedzieć. Poza tym nie wiem kto to są teście, no chyba że teściowie.

                      > I moze niektórzy z Was mają rację pisząc, że "uwzięłam" się na matkę, po prostu
                      > nie mogę na to patrzeć, bo nie dość, ze kłamie dziecko, to kłamie w wiekoszośc
                      > i spraw, zeby tylko było po jej, a ja jestem na tyle spostrzegawcza, ze widze c
                      > o się dzieje. To mnie niebywale drażni, bo nie cierpię kłamstwa, kiedyś jej pow
                      > iedzialam, że mnie okłamała, wymyśliła wiec kolejne kłamstwo usprawiedliwiające
                      > siebie. Taka podwójna osobowość, niby kocha dziecko a nie zachowuje się jakby
                      > je kochała. Taka ludowa miłość, ładne zdjęcia uśmiechnięte, a za obiektywem już
                      > nie tak ładnie :(

                      A ja Ci powtórzę, guzik Cię obchodzi jak kto żyje. I choćbyś miala rację, że dziecko jest zaniedbane, to nic z tym nie zrobisz, nic. Z tego co opisujesz, tak jest w wielu domach, nie powinno tak być, ale jest. Żyjemy w wolnym kraju, każdy żyje tak jak chce. Próbując naginać kogoś do swoich reguł, ośmieszasz się i walisz głową w mur. Nie każdy jest wylewny, w jednych rodzinach dziećmi zajmują sie głównie dziadkowie, bo tak, i nikt z tego nie ma krzywdy, w innych rodzinach matka jest od sprzątania i wszelkiej roboty, a tatuś po pracy zdejmuje skarpety, siada i czyta gazetę/kompa/ogląda tv. To też jest zły wzorzec, ale taki life.
                      Jeśli chcesz dziecku pomóc, to zapraszaj je do siebie jak najczęściej, do tej krainy mlekiem i miłością płynącej, żeby mogło ogrzać się przy Waszych uczuciach, najeść do syta, popatrzyć jaka jesteś wspaniała. Dziękuję za uwagę.
                      • morekac Re: 5 latka - czy to zaburzenia emocjonalne? 20.01.12, 23:10
                        A to czułość i wylewność świadczy o kochaniu?
        • asia_i_p Re: 5 latka - czy to zaburzenia emocjonalne? 20.01.12, 20:49
          Jak nie zjesz kaszki to nie będzie ciasteczka
          > - ani to kłamstwo ani szantaż, tylko szczera prawda
          Szczera prawda, ale i szantaż - no bo nie będzie tak, że ciasteczko się wytwarza jedząc kaszkę, nie jesz to go nie ma, tylko ja, matka, tego ciasteczka ci nie dam.
    • bastam Re: 5 latka - czy to zaburzenia emocjonalne? 17.01.12, 14:28
      chyba rzeczywiście pozostaje obserwacja i próba rozmowy z matką, choć to moze byc b. trudne.
      NIe obsmarowuję tu nikogo bo nie piszę z imienia i nazwiska o matce, tak, ze gość rzeczywiście albo jest tą matką albo ma podobną sytuację.
      Niestety tylko dzieci na tym cierpią.
      • Gość: ja Re: 5 latka - czy to zaburzenia emocjonalne? IP: 77.87.160.* 17.01.12, 14:38
        Zawsze najbardziej cierpią dzieci, zawsze. Niestety.
        A Ty, pomimo tego, że nie podajesz nazwiska, obmawiasz tutaj osobę. Ty ją znasz, czy to Ci nie wystarczy żeby było Ci głupio?
        Nie robisz dla tego dziecka nic, oprócz obserwacji służącej odnotowaniu grzechów jego matki. Nie próbujesz rozmawiać z matką, choć to może być trudne. Podajesz tylko wersję jednej strony, nie wiemy jak jest naprawdę.
        Powiedz, co zrobiłaś dotychczas dla tego dziecka, żeby mu pomóc?

        Moja siostra miała kiedyś taką sytuację, że szła z małą córeczką, wówczas 2-letnią na spacer. Dziecko wyskoczyło jej na ulicę, ta ją szarpnęła za kaptur, dziecko upadło. Oczywiście placz, siostra się wystraszyła i krzyknęla na dziecko. Kilka dni później kupowała dziecku w sklepie oprócz jabłek, soków, czipsy.
        Obie te sytuacje widzieli również sąsiedzi, potem koleżanka jej powiedziała, że usłyszała od sąsiadki tekst, że myślała że moja siostra to taka dobra, spokojna mama, a na własne oczy widziała jak szarpie dziecko. Do tego inna sąsiadka widziała jak kupuje jej czipsy, to czym ona ją karmi? I mit powstał. Moja siostra to bardzo spokojna, dobra osoba, taki typ spolecznika, każdemu pomoże, dziecko kocha ponad życie. A co się napłakała, że mają ja za najgorszą matkę na świecie to tylko ona, jej mąż i ja wiemy.
        To samo być może czynisz Ty.

        • joshima Re: 5 latka - czy to zaburzenia emocjonalne? 17.01.12, 14:41
          Gość portalu: ja napisał(a):

          > To samo być może czynisz Ty.
          Czy córka Twojej siostry płakała ze strachu przed mamą? Nie, to co porównujesz?
          • Gość: ja Re: 5 latka - czy to zaburzenia emocjonalne? IP: 77.87.160.* 17.01.12, 14:47
            joshima napisała:

            > Czy córka Twojej siostry płakała ze strachu przed mamą? Nie, to co porównujesz?

            A ty widziałaś dziecko, o którym mowa? Widziałaś jak i czy płacze, w jakich okolicznościach?
            Proszę cię, przestań się wcinać w rozmowę, skoro nie masz nic do powiedzenia.
            • joshima Re: 5 latka - czy to zaburzenia emocjonalne? 17.01.12, 14:48
              Gość portalu: ja napisał(a):

              > Widziałaś jak i czy płacze, w jakich okolicznościach?
              Wierzę autorce wątku, bo ona widziała, w końcu stało się to w jej obecności. A pisze na tym forum nie żeby wzbudzić sensację i poplotkować, tylko żeby się upewnić, że jest potrzeba podjęcia jakiegoś działania. Jeśli tego nie pojmujesz to nie mamy o czym gadać.
        • bastam Re: 5 latka - czy to zaburzenia emocjonalne? 17.01.12, 14:45
          zapewniam Cię, że ja tego nie czynię. I nie są to banalne sprawy. Nie chodzi o to co kto pomyśli jak w przypadku Twojej siostry, a o to, żeby dziecko psychicznie dobrze dojrzewało. Podaję jedną strone bo ja jestem autorką wątku i piszę to co widzę. Do tego czasu nie wiem jak pomóc, pytanie moje od początku było czy to mogą być zaburzenia emocjonalne? czy moze nie, i nie ma o co robić halo. Na matce się nie skupiałam. Poza tym nie widzę potrzeby kontynuowania z Tobą rozmowy bo Ty mi raczej nie podpowiesz nic konstruktywnego.
          • joshima Re: 5 latka - czy to zaburzenia emocjonalne? 17.01.12, 14:49
            Nie przejmuj się głupim gadaniem anonimowego trolla.
          • Gość: ja Re: 5 latka - czy to zaburzenia emocjonalne? IP: 77.87.160.* 17.01.12, 14:52
            Ale przecież Ty nie chcesz usłyszeć nic konstruktywnego, Ty chcesz dla spokoju sumienia napisać na forum, sama sobie udowodnić jaka jesteś szlachetna i koniec.
            Gdybyś naprawdę chciała coś zrobić, to już dawno zrobiłabyś cokolwiek, choćby porozmawiała jak kobieta z kobietą z mamą tej dziewczynki, powiedziała o swoich niepokojach, że sie martwisz, że widzisz że ona się jej boi itp. Jeśli by Cie obraziła, zabroniła kontaktów z dzieckiem, to mogłabyś powiedzieć, że jeśli nie zobaczysz, że z dzieckiem jest lepiej, pójdziesz do opieki społecznej. To działa lepiej niż wizyta policji niejednokrotnie.
            No, ale po co będziesz się bawić w otwarte postawienie sprawy, w otwarte konflikty. Lepiej pochlipać na forum i tyle.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja