czy zmienić opiekunkę?

IP: *.icpnet.pl 17.01.12, 14:00
Mamy problem - moja 3-letnia córka ma opiekunkę. Pani ma 50 lat, jest osobą wykształconą, jednak z różnych względów nie podjęła pracy w zawodzie. Niestety, nie do końca spełnia nasze oczekiwania. Ale żeby było jaśniej, przedstawię plusy i minusy:

Plusy:
- jest inteligentna - to ułatwia nam pracę, bo nie muszę wszystkiego po 100 razy tłumaczyć (z poprzednią opiekunką, która zrezygnowała z pracy u nas na rzecz bliżej mieszkającego dziecka, były ogromne problemy, ponieważ trudno nam było się z nią porozumieć)
- nie krzywdzi naszego dziecka - dziecko nie jest niespokojne, trzyma pion ;) że tak powiem
- jest u nas już prawie 2 lata - wiemy, że jest uczciwa, nie spóźnia się, jest dyspozycyjna, nie kradnie, nie bije dziecka
- organizuje dziecku fajnie wolny czas, dużo się bawią, czytają, malują, jednak problem polega na tym, że mam wrażenie, że niania robi to od niechcenia (ale ona w ogóle sprawia wrażenie, jakby żyła od niechcenia)

Minusy:
- ma konkurentkę - w mojej osobie - jestem z dzieciek zżyta, lubię spędzać czas z córką, sprawia mi to radość, bawię się z nią dużo i jestem dla niej atrakcjyjna, tymczasem niania nie wykazuje już takiego entuzjazmu. Wiem, że najłatwiej pracuje się z dzieckiem, z którym mama nie spędza czasu, bo wtedy to dziecko łaknie uwagi, ale u nas "niestety" tak nie będzie. Widzę, że nianię to denerwuje, bo córka wygania ją z domu i nie chce się z nią bawić kiedy ja jestem - dostrzegam jednak, że niania nie umie tego w ogóle przyjąć na klatę i uznać za normalne zachowanie dziecka, przysiąść chwilę z boku i zaczekać aż dziecko się uspokoi
- mam wrażenie, że nie lubi mojego dziecka, albo tylko tak to wygląda - przypisała jej rolę "złośnicy" (córka tak o sobie mówi, gdy się złości, ja nigdy tak dziecka nie nazywałam) i dziecko chyba podświadomie w tę rolę wchodzi. Córka ma dość żywiołowe usposobienie i jest uparta, ma własne zdanie na każdy temat, dość łatwo wpada w złość, co nie jest wygodne dla opiekunki, no ale chyba powinna sobie poradzić z każdym dzieckiem
- gdy córka ją atakuje (zdarza się jej bicie niani niestety), opiekunka oczekuje chyba ode mnie, że ja zareaguję, tymczasem ja udaję, że tego nie widzę - uważam, że powinna umieć sobie poradzić, ja nie będę naskakiwać na dziecko zza jego pleców, bo mi się w tym momencie od dziecka nie dostaje, gdyby to był jakiś obcy człowiek, to owszem. Ale od kobiety która spędza z dzieckiem 5h dziennie wymagam jednak, żeby umiała sama rozwiązywać konflikty z podopiecznym, bez wysługiwania się rodzicami.

co zrobić w tej sytuacji, jak poprowadzić ją dalej? co Panie by zrobiły? Trudno to przedstawić w jednym poście, ale poproszę o pytania pomocnicze, jakby co :)
    • joshima Re: czy zmienić opiekunkę? 17.01.12, 14:44
      Gość portalu: kasia napisał(a):

      > co zrobić w tej sytuacji, jak poprowadzić ją dalej? co Panie by zrobiły?
      Ja bym porozmawiała z nianią o swoich wątpliwościach i dopiero potem miałabym podstawy do zastanawiania się co dalej.
      • Gość: kasia Re: czy zmienić opiekunkę? IP: *.icpnet.pl 17.01.12, 15:04
        Myślałam nad tym - pytanie tylko co ja mam jej powiedzieć. Wszystkie drobne problemy staram się z nią rozwiązywać na bieżąco. A tych podstawowych problemów, moim zdaniem, rozwiązać się nie da rozmową - bo jak ja mam sprawić, żeby niania zmieniła swój stosunek do życia, a tym samym do mojego dziecka? Nie mogę zmienić jej temperamentu. Wiem, że podstawową sprawą jest to, że niania ma utrudnione pole manewru w moim domu ze względu na stosunek dziecka do mnie. Córka wykazuje też pewną ambiwalencję uczuć - gdy mnie nie ma, wyznaje niani miłość i wydaje się, że dobrze się z nią dogaduje, na placu zabaw zaprzyjaźnione mamy też relacjonują mi, że niania ładnie zajmuje się dzieckiem. Tylko to, co mojej córce wyraźnie nie odpowiada, to osobowość niani. Ja odnoszę wrażenie, że córka lubi bardziej żywiołowe osoby, przez co często przy flegmatycznej i zniechęconej do całego świata niani wpada z włość, a potem niania przestaje lubić moją "złośnicę" jak to mówi i spirala się nakręca.

        Wiem, że można nie lubić niektórych dzieci, że niektóre dzieci bywają trudne do zaakcpetowania, lubienia, niemniej jednak moja córka taka nie jest - jest ciepła, sympatyczna, wygadana, wesoła - w otoczeniu jest bardzo lubiana i przez dorosłych i przez dzieci. Ma swoje fochy jak każde dziecko, nie jest uległa, ale na pewno nie można o niej powiedzieć, że jest naburmuszona, obrażalska i niegrzeczna. Tak naprawdę to niania musiałąby zmienić swój stosunek do mojej córki jako osoby, ale jak to zrobić? Czasem po prostu nie ma tej chemii, może tu tak właśnie jest. Tylko jak to rozpoznać?
        • joshima Re: czy zmienić opiekunkę? 17.01.12, 15:22
          Gość portalu: kasia napisał(a):

          > Myślałam nad tym - pytanie tylko co ja mam jej powiedzieć.
          A dlaczego nie to co nam? Dlaczego zakładasz, że nie da się zmienić tego rozmową, skoro nawet nie spróbowałaś. Ja po takiej rozmowie przynajmniej bym widziała jaki niania ma stosunek do tych problemów.
    • yoma Re: czy zmienić opiekunkę? 18.01.12, 12:34
      > - gdy córka ją atakuje (zdarza się jej bicie niani niestety), opiekunka oczekuj
      > e chyba ode mnie, że ja zareaguję, tymczasem ja udaję, że tego nie widzę

      No zlitujże się... niania bardzo słusznie uważa, że od wychowywania dziecka i wpajania mu wartości typu "nie wolno bić niani" jest matka, która jest w danej chwili obecna i na to bicie patrzy.
      • wrzesniowamama07 Re: czy zmienić opiekunkę? 18.01.12, 13:43
        Zgadzam się nie w 100 a w 200 procentach.

        To zresztą dotyczy nie tylko bicia, ale również "wyganiania" niani. Nasza niania jest super, syn ją bardzo lubi, ale gdy ja przychodzę do domu, raczej też przegrywa konkurencję. I nigdy nie pozwoliłam mu wyganiać niani, choć przejawiał takie zapędy, łącznie z tym że buty jej przynosił jak jeszcze mówić nie umiał. Zawsze mówiłam, że chcę porozmawiać z nianią, pytałam czy się napije herbaty, prosiłam żeby z nami posiedziała (10 minut) i żeby mi razem opowiedzieli, co robili. Dziecko się nauczyło, że niania to nie robot, który można przestawiać z kąta w kąt w zależności od tego czy jest potrzebny, czy też nie
      • Gość: kasia Re: czy zmienić opiekunkę? IP: *.icpnet.pl 18.01.12, 15:44
        A ja się z tym nie zgadzam - uważam, że skoro niania spędza czas z dzieckiem przez pół dnia, to ma wpływ na jego wychowanie. Kiedy mnie nie ma jakoś musi ten konflikt z dzieckiem rozwiązać - wtedy chyba coś robi, coś mówi, prawda? Chciałabym zobaczyć i dowiedzieć się co. Uważam, że jeśli stała się częścią mojej rodziny (a w pewnym sensie się stała), to musi sama bronić swojej suwerenności, podobnie jak robię to ja i mój mąż (z którym dziecko spędza mniej czasu niż z nianią). Według mnie kompetentna niania, która kiedy mnie nie ma, ma uczyć moje dziecko różnych zachowań akceptowalnych społecznie, powinna sama sobie wypracować autorytet. W przeciwnym razie dziecko nigdy nie będzie liczyło się z jej zdaniem, czyli mniej więcej od 7 do 14 będzie chyba wychowywało się samo, z tego wniosek, bo żadne nakazy/zakazy/prośby nie dotrą, jeśli wyjdą z ust kogoś z kim dziecko się nie liczy, bo ten ktoś nie umie się przed nim obronić

        Powiedzcie, co z tego, że ja będę dziecku mówić, że nie wolno bić niani? Jak wyjdę z domu, to dla 3-latka zakaz właściwie przestanie istnieć. Wtedy kto powie, że nie wolno? Skoro niania nie potrafi? 3
        • joshima Re: czy zmienić opiekunkę? 18.01.12, 15:51
          Gość portalu: kasia napisał(a):

          > A ja się z tym nie zgadzam - uważam, że skoro niania spędza czas z dzieckiem pr
          > zez pół dnia, to ma wpływ na jego wychowanie. Kiedy mnie nie ma jakoś musi ten
          > konflikt z dzieckiem rozwiązać - wtedy chyba coś robi, coś mówi, prawda? Chciał
          > abym zobaczyć i dowiedzieć się co.
          No to czemu utrzymujesz, że rozmowa z nianią na ten temat nie ma sensu?

          > Uważam, że jeśli stała się częścią mojej rod
          > ziny (a w pewnym sensie się stała), to musi sama bronić swojej suwerenności, po
          > dobnie jak robię to ja i mój mąż
          A ona wie, że Ty tak uważasz?

          > Powiedzcie, co z tego, że ja będę dziecku mówić, że nie wolno bić niani? Jak wy
          > jdę z domu, to dla 3-latka zakaz właściwie przestanie istnieć. Wtedy kto powie,
          > że nie wolno? Skoro niania nie potrafi? 3
          A skąd wiesz, że nie potrafi? Może ona uważa, przeciwnie do Ciebie i sadzi, że jak Ty jesteś to Ty powinnaś przejąć inicjatywę.
          • princy-mincy Re: czy zmienić opiekunkę? 18.01.12, 16:05
            tez tego nie rozumiem
            wg mnie i niania i matka powinny zareagowac
            no niania mowi- 'nie wolno bic' a matka swoim autorytetem potwierdza slowa niani
            w czym problem?
            jesli moje dziecko mowi bleee tata (a nauczylo sie teraz mowic bleee cos tam, jak jej sie nie podoba), to oboje jej mowimy, ze nam przykro, ze tak mowi o tacie
            z biciem bylaby analogiczna sytuacja- co dwa autorytety wyznajace to samo, to nie jeden

            a jesli matka nie reaguje, to jakby dawala przyzwolenie na bicie, tak uwazam
            • Gość: kasia Re: czy zmienić opiekunkę? IP: *.icpnet.pl 18.01.12, 16:42
              oboje - owszem - na pewno byłoby lepiej
              ale ja ZA/W IMIENIU taty/babci/niani? nie - bo to zaburza moim zdaniem totalnie równowagę - dziecko na wszystkich wtedy się wyżywa i wszystkim może podskoczyć (nie ma od tych osób jasnego komunikau, że sobie tego nie życzą, więc się zapomina, bo jakby nie było 3 latek najpierw działa, potem myśli), a liczy się tylko z matką, bo to ona zwraca uwagę, ona wpaja zasady i ona w jakimś sensie dziecko karze (jakby nie było dezaprobata ukochanej mamy jest karą dla dziecka)

              Kiedy moje dziecko uderzy z rozpędu mojego męża, to on reaguje pierwszy - nie ja, ale kiedy przychodzi do mnie się wyżalić, nie pomagam, tylko staję po stronie taty - dopóki nie przeprosi, nie ma mnie dla dziecka. Nie pomagam dziecku. Zostawiam córkę samą ze swoimi myślami i wątpliwościami lub tłumaczę, że tego nie wolno robić, bo... itd. Ale to do męża należy pierwsza reakcja, to on ma w momencie największych emocji pokazać dziecku, że nie wolno
          • Gość: kasia Re: czy zmienić opiekunkę? IP: *.icpnet.pl 18.01.12, 16:20
            Oczywiście, że niania wie, że ma ode mnie przyzwolenie na reakcję - może użyć każdego dopuszczalnego środka perswazji (powiedzieć "nie wolno", "bijesz mnie - nie będę się teraz z Tobą bawić", przytrzymać rękę - jednym słowem OBRONIĆ SIĘ)

            Natomiast ona, mam wrażenie, oczekuje ode mnie, że ja będę za każdym razem, kiedy robię nawet coś w innym pokoju/kuchni wpadać tam, gdzie są akurat one i naskakiwać na dziecko. A ja otwarcie mówię - ja mogę nianię poprzeć, jeśli sama się odezwie ale za nią nad dzieckiem nie będę się wytrząsać. Nie wiem czy ona się mnie boi? Nie rozumiem jej sposobu myślenia - nigdy nie zwróciłam jej na nic uwagi, na wszystko co robi przymykam oko, bo mimo wszystko przywykłam jakoś do niej, ale mam wrażenie, że to się obraca teraz przeciwko mnie. I nie rozumiem dlaczego osoba, któa jest dorosła, wydawałoby się dość rozumna, która utrzymuje, że zna się na dzieciach, przyjmuje taktykę "nie lubienia dziecka" za jego zachowanie i okazuje mu antypatię, zamiast tak podejść do córki, żeby wszelkie problemy z nią rozwiązywać na bieżąco, żeby nic nie zostało na dnie. To trochę tak jakby swoje reakcje i emocje dopasowywała do potrzeb i możliwości 18-latka, a nie 3-latka.
            • joshima Re: czy zmienić opiekunkę? 19.01.12, 00:21
              Gość portalu: kasia napisał(a):

              > Nie rozumiem jej sposobu myślenia
              To może ją poproś, żeby Ci wyjaśniła?
          • Gość: kasia Re: czy zmienić opiekunkę? IP: *.icpnet.pl 18.01.12, 17:02
            > No to czemu utrzymujesz, że rozmowa z nianią na ten temat nie ma sensu?

            bo uważam, że to nie jest najważniejszy temat którego dotyczy problem - problemem jest stosunek niani do dziecka, przypisywanie dziecku roli frustrata i złośliwca oraz to, że niania mimo wielu miesięcy pracy w ogóle się z dzieckiem nie związała (dziecko w listopadzie miało urodziny - nawet nie zadzwoniła do niej z życzeniami; kiedy nie ma nas dłużej w mieście, np. przez 2-3 miesiące, bo mąż ma taką pracę, że raz w roku na 3 miesiące wyjeżdżamy, nigdy się nie odezwie do dziecka, tak jakby przez te 3 miesiące nie istniało). Dla mnie to jest dziwne trochę, bo zachowuje się tak, jakby pracowała na taśmie produkcyjnej a nie z drugim człowiekiem. Przecież to jest zupełnie naturalne, że ludzie związują się ze sobą różnymi relacjami, tymbardziej dotyczy to małych dzieci i że naturalnie, kiedy jest się z kimś przez wiele godzin dziennie, powinny pojawić się jakieś bardziej złożone uczucia, jak tęsknota choćby. Do dziecka. No bo przecież nie musi tęsknić za mną, ja za nią też nie tęsknię. Niestety, dziecko także, w ogóle o nią nie pyta.

            Cała jej praca ma, ostatnio takie odnoszę wrażenie, charakter bardzo "fabryczny". Przychodzi/robi swoje/wychodzi - bez słowa, chyba że ponarzeka na córkę, ale nigdy nie pochwali, nie mówi nic miłego - jakby jej nie zależało na dziecku. Może jednak ja za dużo wymagam?
            • joshima Re: czy zmienić opiekunkę? 19.01.12, 00:24
              Gość portalu: kasia napisał(a):

              > bo uważam, że to nie jest najważniejszy temat którego dotyczy problem
              A ja uważam, że rozmowa jest podstawą do zrozumienia drugiego człowieka. A to w następstwie podstawą do podjęcia decyzji jakie powinnaś podjąć. Tylko mam wrażenie, że u Was jest jakiś paraliż komunikacyjny.

              A skoro bez rozmowy z nią wiesz co jest problemem, to czego oczekujesz od nas?
            • galwaygirl Re: czy zmienić opiekunkę? 11.03.12, 14:57
              Gość portalu: kasia napisał(a):

              niania mimo wielu miesięcy pracy w ogóle się z dzieckiem nie z
              > wiązała (dziecko w listopadzie miało urodziny - nawet nie zadzwoniła do niej z
              > życzeniami; kiedy nie ma nas dłużej w mieście, np. przez 2-3 miesiące, bo mąż m
              > a taką pracę, że raz w roku na 3 miesiące wyjeżdżamy, nigdy się nie odezwie do
              > dziecka, tak jakby przez te 3 miesiące nie istniało). Dla mnie to jest dziwne t
              > rochę, bo zachowuje się tak, jakby pracowała na taśmie produkcyjnej a nie z dru
              > gim człowiekiem. Przecież to jest zupełnie naturalne, że ludzie związują się ze
              > sobą różnymi relacjami, tymbardziej dotyczy to małych dzieci i że naturalnie,
              > kiedy jest się z kimś przez wiele godzin dziennie, powinny pojawić się jakieś b
              > ardziej złożone uczucia, jak tęsknota choćby. Do dziecka. No bo przecież nie mu
              > si tęsknić za mną, ja za nią też nie tęsknię. Niestety, dziecko także, w ogóle
              > o nią nie pyta.
              >
              > Cała jej praca ma, ostatnio takie odnoszę wrażenie, charakter bardzo "fabryczny
              > ". Przychodzi/robi swoje/wychodzi - bez słowa, chyba że ponarzeka na córkę, ale
              > nigdy nie pochwali, nie mówi nic miłego - jakby jej nie zależało na dziecku. M
              > oże jednak ja za dużo wymagam?


              No i bardzo dobrze, że traktuje relację ze swoją podopieczną wyłącznie jako pracę. Przecież TO JEST JEJ PRACA. Nie chciałabyś chyba odwrotnej (i moim zdaniem chorej) sytuacji, kiedy niania kocha dziecko nad życie i stara się zastąpić jej w pewnym sensie rodziców, czy stać się członkiem rodziny. Poza tym, weź pod uwagę, że każda niania prędzej czy później zmieni pracę- i co wtedy z przywiązanym bardzo dzieckiem, które nianie traktuje jak np babcię, bo niania tak bardzo się z nią związała emocjonalnie? Każda praca jest tylko pracą i trzeba mieć do niej dystans.
        • Gość: Krawat Re: czy zmienić opiekunkę? IP: *.icpnet.pl 09.03.12, 22:48
          Co za bzdury, no sorry.

          Jeśli dziecko zachowuje się nieodpowiednio w stosunku do niani a Ty to widzisz i nie reagujesz to dajesz mu sygnał że takie zachowanie jest dla Ciebie akceptowalne.
          Więc będzie się tak zachowywać potem w stosunku do innych.

    • Gość: tuszeani Re: czy zmienić opiekunkę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.12, 17:55
      To ja napiszę jakie mam przemyślenia po naszej krótkiej współpracy z opiekunką, poprzedzonej długim poszukiwaniem (żeby nie było: współpraca krótka dlatego że już teraz nie potrzebujemy niani a nie dlatego żebyśmy mieli coś do niej).

      1. Niesłychanie ważne jest żeby niania współgrała z dzieckiem temperamentem. My trafiliśmy na taką szaloną jak nasz synek (a poniekąd dlatego ją sobie wybraliśmy). Dzięki temu chyba nie było typowego syndromu popołudniowego odbijania sobie na rodzicach tego że szaleńczak przez cały dzień musiał się ograniczać w swoich szaleństwach. W przypadku opieki dziadków których Młody kocha bardzo i oni jego też, taki syndrom mamy. Tyle że dziadkowie mają swoje lata i z Młodym nie szaleją, jemu też nie bardzo dają bo boją się swojego słabego refleksu.

      2. Wydaje mi się że wybierając nianię trzeba zdecydować się na jeden z dwóch modeli:
      - Niania która nie zagraża wyłączności rodziców, robi wszystko jak trzeba ale bez zbytniego zaangażowania emocjonalnego, jest wymienna w razie potrzeby na inną równie dobrą a dziecko nie tęskni za nią długo. Nie wyrywa się do obcałowywania dziecka, nie mówi że go kocha i generalnie nie robi tych wszystkich rzeczy o które rodzice bywają zazdrośni. Mam wrażenie że Wasza niania to właśnie ten model.
      - Niania emocjonalnie wiążąca się z dzieckiem i rodziną, odbierająca rodzicom część miłości ich dziecka, taka która będzie dziecko całować, ew. dawać mu prezenty, zapraszać do siebie poza godzinami pracy. Dziecko będzie za nią bardzo tęsknić i nie da się z nią tak po prostu rozstać, tak jak się nie da rozstać z kochaną przez dziecko babcią. My mieliśmy taką, a właściwie nadal mamy mimo że już dla nas nie pracuje.
      Wydaje mi się że pogodzenie tych dwóch modeli jest skrajnie trudne, o ile w ogóle możliwe, czyli nie sądzę żeby dało się mieć nianię która nie odbiera rodzicom części należnych im przywilejów a równocześnie emocjonalnie wiąże się z dzieckiem na dłużej niż 8 godzin pracy.

      3. Byłam w domu kiedy niania zajmowała się dzieckiem i pierwotny plan był taki że niania będzie z dzieckiem u nas w domu. Szybko się zorientowałyśmy że to nie działa dobrze, bo przy małym metrażu dziecko nie bardzo wie kto jest na daną chwilę przewodnikiem stada. Zmieniłyśmy koncepcję, niania zabierała dziecko do siebie i było o niebo lepiej, bo sytuacja była klarowna. Nasza opiekunka twierdziła że dla takiego małego dziecka zbyt skomplikowane jest wnikanie w to czy ważniejsza jest mamusia czy niania i jeśli obie są obecne, automatycznie zmniejsza się autorytet jednej z nich (której to już zależy od układów oraz siły charakteru). U nas było dokładnie tak jak pisała kasia: to niania reagowała jako pierwsza na niewłaściwe zachowanie dziecka, mamusia jeśli była obecna, popierała ją swoim autorytetem (i starała się nie podważać jej decyzji nawet jeśli nie do końca się z nimi zgadzała - istotniejsze sprawy były potem omawiane bez dziecka).

      A teraz co bym zrobiła na Twoim miejscu, w takiej kolejności jak piszę:
      1. Zastanowiła się na ile czasu jeszcze będę potrzebować opiekunki, jeśli na krótko to może pomimo wątpliwości nie warto już niczego zmieniać. Ale: byłam zaskoczona jak ogromnie może pozytywnie opiekunka wpłynąć na dziecko w ciągu 3,5 miesięcy współpracy! Zatem jeśli wątpliwości są duże, to może warto zmienić coś nawet na taki czas.
      2. Niezależnie od decyzji z punktu (1) jednak pogadałabym z nianią szczerze - albo o tym dlaczego z niej chcecie zrezygnować albo o tym co Was niepokoi w jej podejściu (no może jeśli by mi zależało na tym żeby jednak została, uwzględniłabym w tej szczerości przewidywany poziom wrażliwości i obrażalskości).

      Ja bym nie chciała dla swojego dziecka takiej opiekunki jaka wygląda z Twojego opisu, ale ja jestem fanką modelu (2) i nie jestem zazdrosna o obcałowane pięty dziecka ;)
      • Gość: tuszeani Re: czy zmienić opiekunkę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.12, 18:09
        Acha, jeśli nie rozumiesz dlaczego niania sprawia wrażenie jakby się Ciebie bała, to tym bardziej warto pogadać szczerze. Może ma jakieś złe doświadczenia z poprzedniej pracy i podświadomie unika sytuacji które mogą być konfliktowe?
      • Gość: kasia Re: czy zmienić opiekunkę? IP: *.icpnet.pl 21.01.12, 14:35
        Dokładnie tak jest jak napisałaś, dzięki.
        • Gość: tuszeani Re: czy zmienić opiekunkę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.12, 13:12
          Po przeczytaniu niektórych postów przyszła mi do głowy jeszcze jedna rzecz której chyba nie napisałam wystarczająco jasno.

          To w którym modelu opiekunki się funkcjonuje, zależy nie tylko od osobowości niani ale też a może nawet bardziej, od zasad narzuconych przez rodziców. Jeśli rodzice chcą wszystko kontrolować, zachować całość miłości dziecka a rolę niani sprowadzają do dopilnowania żeby dziecko było najedzone, suche, ubrane, wybawione i wyspacerowane, nawet najbardziej entuzjastyczna opiekunka nie da prawdopodobnie rady się na dłuższą metę zaangażować emocjonalnie, bo będzie miała wrażenie ciągłego podcinania skrzydeł.

          Co chciałam przez to powiedzieć: jeśli macie u siebie model (1) i nie odpowiada Wam to, przyjrzałabym się również temu, czy sami świadomie czy podświadomie nie tworzycie atmosfery takiego podcinania skrzydeł. Tym bardziej warto pogadać z nianią, bo może jest w Waszym zachowaniu coś takiego czego Wy nie widzicie a ona właśnie tak odbiera.
    • Gość: aniko Re: czy zmienić opiekunkę? IP: 193.109.212.* 19.01.12, 11:24
      Myślę, że to ty irytjesz nianię a nie córka. Nie może się zdobyć na cieplejszą relację z dzieckiem, bo ty ze swoim krytycznym spojrzeniem jesteś obok. Uważasz się za bezkonkurencyjną w zabawach, organizowaniu czasu itp. je właściwie nie rozumiem sytuacji w której niania w domu jest razem z mamą, bo pracuję i nanie przychodziły tylko na czas w którym byłam w pracy. A może pracujesz w domu? w takim razie wyznacz godziny w których "nie ma" cię dla dziecka i niani. Sytuacja, w której dziecka uderza kogokolwiek (nianię, inne dziecko, psa) a ty nie reagujesz jest dla mnie nie do pomyślenia, a wszystkie wywody broniące takiego zachowania kompletnie bez sensu. Nie dziiwię się, że po takich "akcjach" niania nie może wykrzesać sympatii ani dla ciebie ani dla dziecka. Inna rzecz, że trzylatka bijąca nianię i ojca świadczy o niekompetencji wychowawczej obu opiekunek. Mówisz, że niania nie zżyła się z dzieckiem. A czy twoja postawa to umożliwia? Czy wy do niej dzwonicie, czy była zaproszona na urodziny lub choćby poczęstowana urodzinowym tortem?
    • Gość: roza06 Re: czy zmienić opiekunkę? IP: *.ptr.magnet.ie 20.01.12, 15:57
      "gdy córka ją atakuje (zdarza się jej bicie niani niestety), opiekunka oczekuje chyba ode mnie, że ja zareaguję, tymczasem ja udaję, że tego nie widzę - uważam, że powinna umieć sobie poradzić, ja nie będę naskakiwać na dziecko zza jego pleców, bo mi się w tym momencie od dziecka nie dostaje, gdyby to był jakiś obcy człowiek, to owszem. Ale od kobiety która spędza z dzieckiem 5h dziennie wymagam jednak, żeby umiała sama rozwiązywać konflikty z podopiecznym, bez wysługiwania się rodzicami"

      No jasne. Oczywiście gdy twoje cudowne dziecko pójdzie do szkoły i będzie biło nauczycieli i kolegów to ty tez nie ruszysz palcem, bo przecież szkoła powinna rozwiązywać konflikty podopiecznych bez wysługiwania sie rodzicami. Dawno juz nie czytałam takich bzdur. Swoim zachowaniem dajesz córce do zrozumienia że może robić co chce. Okazujesz brak szacunku dla opiekunki, co zresztą dziecko widzi i juz zaczyna to przejmować. To ty rywalizujesz z opiekunką i pokazujesz jej to- zobacz jaka jestem dla niej atrakcyjna. Żałosne i śmieszne jest twoje zachowanie.
      Lubisz gdy w pracy, ktoś siedzi obok, patrzy ci na ręce, przeszkadza a jak potrzebujesz juz pomocy to nie tylko cię olewa, ale pokazuje innym twoje wymyślone czy prawdziwe niekompetencje? Tak właśnie wygląda twoje zachowanie.
      Kolejna mamuśka stawiająca na piedestale swoje dziecko.
      • verdana Re: czy zmienić opiekunkę? 20.01.12, 16:07
        oczekujesz od niani dwóch, zupełnie sprzecznych rzeczy. Aby ustepowała ci, ile razy chcesz się pobawić z córką, zająć sie nia - nawet w trakcie, gdy niania coś z dzieckiem robi - a wiec uznała,z ę w czasie jej obecnosci w domu nie ma wstosunku do dziecka prawa do zadnych decyzji, sprzecznych z Twoimi aktualnymi planami. I z drugiej strony - aby w Twojej obecności karciła dziecko, nawet wtedy, gdy Ty patrzysz na karygodne zachowanie i nic nie mowisz. tak sie nie da - albo w czasie obecnosci naiani w domu ona wychowyje dziecko, albo Ty. Niania, chyba słusznie, przyjęła, zę skoro to Ty decydujesz o zajęciach dziecka, Ty także je wychowujesz - ona jest do wykonywania poleceń, a nie do wychowywania. Moze też, zupełnie racjonalnie, uznać, ze skoro matka, ktora widzi,z ę dziecko bije doroslego nie reaguje, to ona ma się podporzadkować temu,z e takie zachowanie jest przez wychowaców dziecka akceptowane.
      • kol.3 Re: czy zmienić opiekunkę? 17.03.12, 17:09
        Podpisuję się.
    • rycerzowa Re: czy zmienić opiekunkę? 21.01.12, 00:25
      Kasiu - chciałabyś, aby opiekunka twojego dziecka miała w sobie "więcej życia", oprócz tych pozytywnych cech, które posiada.
      Otóż wydaje mi się, że gdyby ona tego "życia" w sobie więcej miała, to by nie była opiekunką
      cudzych maluchów. To nie jest, delikatnie mówiąc, prestiżowe zajęcie dla osoby "inteligentnej i wykształconej". Twoja rozmowa z nią na ten temat nic nie da, ona sobie ze swojej sytuacji zdaje sprawę, i pewnie nie brak osób, które jej brak "entuzjazmu" do życia wypominają.

      Czy zmienić opiekunkę na bardziej "żywiołową"?
      Możesz zmienić, ale wątpliwe, by miała ona owe pozytywne cechy, które ma obecna - by mądrze i ciekawie organizowała dziecku czas, by mówiła do niego poprawnym językiem, uczyła myślenia, odpowiednich manier.

      Ta pani jest z dzieckiem tylko 5 godzin dziennie ( w tym czasie mała też pewnie śpi), wielkich uczuciowych szkód jej nie narobi, skoro przez większą część dnia dziewczynka ma wesołą, żywiołową i egzaltowaną mamę.
      Z tego, co piszesz, ta pani jednak lubi twoje dziecko, nie okazuje mu niechęci, ludzie by to zauważyli.
      Ot, pozytywna wychowawczyni z dobrego żłobka.

      Zmieniłabym opiekunkę tylko wtedy, gdybym zauważyła, że niania przekazuje dziecku swój pesymizm, lęk przed życiem, nieudolność psychiczną.
      To znaczy - przekazuje, nie tylko reprezentuje.
      Dzieci najczęściej mają niesamowitą odporność na babciowatość.
      • Gość: tuszeani Re: czy zmienić opiekunkę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.12, 12:51
        > Otóż wydaje mi się, że gdyby ona tego "życia" w sobie więcej miała, to by nie
        > była opiekunką cudzych maluchów. To nie jest, delikatnie mówiąc, prestiżowe zajęcie dla osoby
        > "inteligentnej i wykształconej".
        Oj, uogólniasz strasznie. Nam się trafiła niania która po latach sukcesów i kariery w innym zawodzie rzuciła dotychczasową robotę i zajęła się opieką nad cudzymi maluchami za dużo mniejsze pieniądze - z powołania i niechęci do wyścigu szczurów a nie z konieczności spowodowanej bezrobociem.
        Zgadzam się natomiast z tym, że nadal nie jest to zbyt częsta sytuacja i na ogół panie "inteligentne i wykształcone" zajmujące się cudzymi maluchami, marzą jednak o innej pracy.
        Ale w czasach mody na downshifting myślę że to się będzie zdarzać coraz częściej.
      • Gość: kasia Re: czy zmienić opiekunkę? IP: *.icpnet.pl 21.01.12, 14:39
        masz rację, moja opiekunka jest trochę sfrustrowanym malkontentem, który nie znosi pracować, ale chciałby mieć pieniądze; ma taki charakter - "należy mi się wszystko od życia, bo w końcu zaszczyciłam świat i się urodziłam", czasem nie rozumie, że trzeba na coś zapracować i swoją pracę wykonać dobrze i z sercem (ona nie zarabia u nas mało - około 1300zł za 5h pracy dziennie) - mąż twierdzi, że to ja ją rozpieściłam i ma rację, niestety

        i niestety też - tak jak napisałaś - ona przekazuje córce swój pesymizm, moje dziecko potrafi płakać gdy widzi, że pada deszcz, bo jest wtedy szaro i buro na dworze...
        • Gość: basca Re: czy zmienić opiekunkę? IP: *.ghnet.pl 21.01.12, 14:51
          IMO ty nie lubisz tej Pani i z tego powodu ja bym na Twoim miejscu zmieniła opiekunkę.
          O ile to możliwe w sposób nie radykalny, ale tak by dziecko powoli się odzwyczaiło.
          • Gość: kasia Re: czy zmienić opiekunkę? IP: *.icpnet.pl 21.01.12, 14:58
            masz rację - ja jej nie lubię :) jej światopoglądu, podejścia do życia, tego że zawsze ma powód do narzekań

            pezyzwyczajono mnie do ciężkiej pracy, życie mnie tyle razy pokopało po dupie, że patrzę na nie zawsze jak najbardziej pozytywnie i cieszę się z tego, że w tej konkretnej chwili jestem szczęśliwa, bo to się może wkrótce zmienić - tej kobiecie natomiast zawsze jest źle, jakkolwiek dobrze by nie było
            • Gość: basca Re: czy zmienić opiekunkę? IP: *.ghnet.pl 21.01.12, 15:14
              Ta Pani prawdopodobnie z tych samych powodów: "życie mnie tyle razy pokopało po dupie" ma podejście pesymistyczne ;)
          • Gość: tuszeani Re: czy zmienić opiekunkę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.12, 16:04
            Acha, tak trochę na przekór tego co napisałam wcześniej: z naszych doświadczeń wynika, że naprawdę bardzo trudno jest znaleźć opiekunkę, która jest dobra w tym co robi, uczciwa (takich spełniających tylko te dwa warunki jest chyba sporo) i jeszcze zgodna temperamentem z dzieckiem i poglądami na wychowania z rodzicami. My mieliśmy bardzo dużo szczęścia i mając tę świadomość gdybym była w Twojej sytuacji, bardzo uważałabym na to żeby nie wpaść z deszczu pod rynnę.
    • mama_myszkina Re: czy zmienić opiekunkę? 22.01.12, 19:18
      To rodzic a nie niania jest od wpajania wartości. Chyba, że chcesz, zeby Twoje dziecko było sterowalne przez każdą obca osobę?

      Nie reagując na bicie niani de facto na to pozwalasz. Dziecko widzi, że jesteś i że nie interweniujesz, więc robi to dalej.

      Wyjątkowo wygodnickie i niedojrzałe zachowanie. Na miejscu niania sama bym się z Wami pozegnała.
      • Gość: tuszeani Re: czy zmienić opiekunkę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.12, 13:21
        > To rodzic a nie niania jest od wpajania wartości.
        A ja się uprę że to zależy od zasad które ustalicie z nianią :) Czy ma tylko "dopilnowywać" dziecko czy też wychowywać je zgodnie z ustalonymi z Wami wartościami.

        > Chyba, że chcesz, zeby Twoje dziecko było sterowalne przez każdą obca osobę?
        Chyba niania jednak jest dla dziecka czymś więcej niż "każda obca osoba"? Czy w żłobku, przedszkolu, szkole, też chcesz przyjeżdżać z interwencją i osobiście strofować dziecko przy każdym nie takim zachowaniu w imię tego żeby nie sterowały nim obce osoby?

        > Nie reagując na bicie niani de facto na to pozwalasz. Dziecko widzi, że jesteś
        > i że nie interweniujesz, więc robi to dalej.
        Tu trochę się zgodzę ale tylko częściowo. Wg mnie kolejność powinna być taka: najpierw reaguje niania, jeśli dziecko leci na skargę do mamy to mama ją popiera. Jeśli dziecko zrobiło coś naprawdę poważnego a niania nie reaguje, wtedy mama interweniuje. A jeśli to jest drobniejsza przewina, później mama rozmawia (bez dziecka) z nianią i ustalają że powinna w takiej sytuacji zareagować.

        > Na miejscu niania sama bym się z Wami pozegnała.
        Na miejscu niani bym zapytała rodziców dlaczego nie zareagowali i dopiero podejmowała jakieś decyzje.
    • domza2 Re: czy zmienić opiekunkę? 23.01.12, 12:53
      Takie sprawy kto kiedy i jak i na co reaguje ustala się przed rozpoczęciem pracy. Ja też byłam w domu z nianią, nasza niania była bardzo łagodna i młoda i dziecko traktowało ją bardziej jak koleżankę do zabawy niż autorytet, a mimo to, dziecko nie przybiegało do mnie, niania bawiąc się z dzieckiem wyrażała swój zachwyt lub dezaprobatę. Gdy działo się coś poważnego, niania miała problem to ja wkraczałam, ale to były incydenty. Nie wyobrażam sobie latać z drugiego pokoju co chwila i reagować, to po co niania w takim przypadku? Takie latanie i wtrącanie się to męka dla dziecka, niani , no i matki - rzecz jasna. Ale takie sprawy musisz jasno ustalić poprzez rozmowę, po co się gubić we wzajemnych domysłach? pozdr
    • Gość: kasia Re: czy zmienić opiekunkę? IP: *.icpnet.pl 23.01.12, 15:26
      Uczepiły się co niektóre z Was tego bicia, jakby dziecko powtarzało to przynajmniej 10 razy dziennie. A napisałam przecież wyraźnie, że to się ZDARZA. Na tyle rzadko, że nie sądzę, żeby to miało jakiś nadzwyczajny wpływ na stosunek dziecka do opiekunki, jeśli ta podczas mojej nieobecności radzi sobie z tym jakoś sama i ustala granice. Poza tym, jak niania reaguje (a bywa, że reaguje) to zawsze ją popieram. Natomiast gdy jestem w domu (a bywam rzadko, 2-3 razy w miesiącu) to nie śledzę każdego ruchu dziecka, zwykle jestem wtedy w innym pokoju i słyszę że jest tam jakaś awantura. Uważacie, że powinnam wtedy lecieć do pokoju i sprawdzać jak dorosła osoba, której powierzam życie, zdrowie i osobowość mojego dziecka na kilka godzin dziennie rozwiązuje drobny konflikt? Nie bądźcie już śmieszne, proszę.

      • taja11 Re: czy zmienić opiekunkę? 04.03.12, 12:36
        Daj jej swój post post do przeczytania - sama odejdzie...
      • Gość: 71tosia Re: czy zmienić opiekunkę? IP: *.adsl.inetia.pl 10.03.12, 11:18
        hmm.... 'jest inteligentna to nam ulatwia zycie' swoja droga ciekawe czy ona o tobie tez tak mysli ;-) Niania jest z dzieckiem 2 lata, Mala sie do niej przywyczaila, pani spelnia wiekszosc oczekiwan, po co wiec ja zmieniac i fundowac traume malemu dziecku? Po prostu porozmawiaj z Pania opiekunka i powiedz wprost czego oczekujesz. W koncu jak sama piszesz jest inteligentna, chyba cos tam zrozumie ;-) .
        Ps Tez uwazam ze nie reagowanie przez rodzica w obecnosci niani na to ze dziecko cos zle robi, to dosc wyrazny sygnal i dla niani i dziecka ze tak ma byc. Moze warto to jednak przemyslec.
        • 2madalena Re: czy zmienić opiekunkę? 16.03.12, 16:09
          ;-(
        • 2madalena Re: czy zmienić opiekunkę? 16.03.12, 16:53
          Witam,
          Moim zdniem nie należy wymagać od opiekunki więcej niż sama mama daje z siebie. Opiekunka moim zdaniem powinna zapewnić dziecku poczucie bezpieczenstwa, dbać o potrzeby dziecka jedzenie, picie, spacer zmiana pieluszki itp a także urozmaicic czas oczekiwania dziecka na powrót mamy poprzez zabawy, czytanie ksiązeczek, malowanie oczywiscie zabawy adekwentne do wieku dziecka. Niania powinna być też radosna , pogodna ,usmiechnięta i przekazywać odpowiednie wzorce zachowań.
          Obecnie jestem nianią rocznej dziewczynki, jak tylko wchodze do małej zaczynamy od czytania jej ulubionej bajeczki, potem wierszyki oczywiscie czytam je w taki sposób ze mała az piszczy i sie smieje;-) praktycznie bawimy sie cały czas poza porami drzemki i porami spacerów, TV nie oglądam przy dziecku włanczam mu tylko bajeczke rano na 10 minut i radio bo uwielbia muzyke i nawet próbuje tanczyc po swojemu jak dla mnie czy TV czy radio może nie istniec....chodzimy na spacery - poki co nie wyjmuje małej z wózka bo nie chodzi jeszcze ale sadzam ją w wózku tak by wszystko widziała i duzo do niej mowie , pokazuje jej ptaszki, roslinki itp....moim zdaniem czasami rodzice wymagaja zbyt duzo od niani oczekuja cudów od niani , rodzice malucha którym sie zajmuje też sa wymagjący też usłyszałam wiele zarzutów od matki typu czy cwiecze z dzieckiem chodzenie bo " nie chodzi a ona z mezem 5 godzin uczyli oliwkę chodzic wczoraj wieczorem" moim zdaniem to przegięcie, owszem jak ide jej zmienic pieluszkę czy zrobic kaszkę to idziemy razem ja ją trzymam pod paszki ....wykorzystuje te sytuację w których trzeba po coś isc czy cos przyniesc ale bez przesady!!!!! byłam swiadkiem sytuacjii gdzie dziecko było u babci tv grało mama z babcią wpatrzone w TV, dziecko samopas, albo matka włancza dziecki teledyski( co jest bardzo szkodliwe) by miec czas dla siebie .....wiele razy było tak ze wchodze do domu teledyski leca dziecko noglada robi co chce a jak wchodze to nagle Tv znika mama wyłancza wszystko i oczekuje cudów odemnie bo mi rzuci 5 zł/h bo tyle dostaje.
          Sama miałam 4 nianie 5 lat temu. Tylko ta 4 studentka pedagogiki okazała sie naprawde ok, pierwsza jak weszła to usiadła na fotelu i saczyła kawe poczym rozgadała sie o serialach i kazała sobie włączyc TV, nastepna pani też młoda miała 3 dzieci i była samotna matką wiecznie sie spozniała, pozatym ustalała sama zasady bez konsultacjii ze mna i na silę je wprowadzała, non stop gadała przez tel. w domu mi sprztała, gotowała itp ale ja nie byłam zadowolona z tego bo wiem ze odbywało sie to kosztem dziecka robiła to w trakcie opieki nad małą. . w dodatku zapraszała chłopaka do naszego mieszkania.... trzecia Pani około 50 lat była cierpliwa i lubiła dzieci zabierała dziecko do siebie i robiła obiad sprzątała sobie mieszkanie, robiła zakupy , załatwiała swoje sprawy w dodatku paliła przy dziecku w tym samym pokoju, dziecku dawała garnki i sadzała na podłodze by sie zajeło sobą dowiedziałam sie o tym przez przypadek.....takze nianie sa rozne.........;-((




    • kol.3 Re: czy zmienić opiekunkę? 18.03.12, 09:10
      Mam wrażenie, że w tym wszystkim Twoje dziecko najmniej Cię interesuje, tylko własne ambicyjki i chore rozgrywki z opiekunką, poczucie że masz nad nią władzę.
      Lekceważysz opiekunkę pozwalając Twojemu dziecku na nieodpowiednie zachowania. Twoje dziecko jest źle wychowane i to przez Ciebie. Ty sama należysz też do tego typu osób, które wynajmując do pracy, czy to opiekunkę, czy to gosposię nie potrafią się zachować kulturalnie wobec tej osoby, nie widzą w niej człowieka, tylko kogoś na kim można się powyżywać,poniżyć, pokazać swoja władzę i wyższość a w końcu zwolnić, bo to dalsza część pokazania niani, kto tu rządzi. Jest to cecha prostaków.
      • Gość: anetak Re: czy zmienić opiekunkę? IP: *.adsl.inetia.pl 05.04.12, 12:40
        Bardzo interesująca dyskusja, pani Kasiu gratuluję odwagi i otwartości w przedstawieniu problemu, to na pewno niełatwe dostać tyle informacji zwrotnych od forumowiczów ;)
        Jestem psychologiem, prowadzę firmę z opiekunkami dla dzieci, zatem pokuszę się o kilka wniosków:

        - fakt, iż opiekunka jest inteligentna na takim poziomie, że można się z nią porozumieć i fakt, że nie krzywdzi dziecka uznaję raczej za podstawowe warunki niż za plusy
        - dopasowanie osobowości między nianią i dzieckiem jest bardzo ważne, niektórzy twierdzą, że to dziecko ostatecznie wybiera sobie nianię ;)
        - jeżeli opiekunka reprezentuje jakies cechy to jest mocno prawdopodobne, że je przekazuje dziecku (nawet dorosłe osoby introjektuja cehy osób, z kótrymi dużo i intensywnie przebywają, a co dopiero trzylatek)
        - temat, który wzbudził tu wiele emocji: bicie. Oczywiści należy ZAWSZE reagować - jest to podstawowa zasada postępowania z agresja (dziecko też tego potrzebuje, nie tylko zaatakowany). Najlepiej by było, gdyby osoba zaatakowana zareagowała z poziomu emocji ("jest mi przykro, boli mnie, przestraszyłam się..."), a świadek tej sytuacji - z poziomu norm społecznych i wychowawczego (nie wolno, nie godzę się na takie zachowanie itp.)
        - Etykietkowanie dziecka jest niedopuszczalne, dziewczynka nazywana złośnicą będzie się zachowywać w sposób wywoływany tym negatywnym "proroctwem"
        - z Pani opisu wynika, że opiekunka jest dość wroga wobec dziecka, może przeżywa wypalenie zawodowe, trudno dociekać "na odległość". Reasumując, w Pani opisie przeważają minusy, tylko pewnie trudno Pani podjąć ostateczną decyzję. Warto zastanowić się, jakie czynniki każą trwać przy niesatysfakcjonującej sytuacji. Element konkurencji-rywalizacji, który Pani wskazała jest bardzo ważnym elementem, z którym wielu mamom trudno dobrze sobie radzić :)

        Na koniec: potwierdzam wcześniejsze głosy mówiące, że nie jest łatwo znaleźć kompetentną opiekunkę. Moja firma w tym się specjalizuje i wiem, ile energii trzeba poświecić, aby odnaleźć sumienne i profesjonalne nianie. Więcej wskazówek odnośnie szukania niań na stronie Twoja Opiekunka.

        Pozdrawiam!
    • roksanka_3 Re: czy zmienić opiekunkę? 12.04.12, 10:04
      > - gdy córka ją atakuje (zdarza się jej bicie niani niestety), opiekunka oczekuj
      > e chyba ode mnie, że ja zareaguję, tymczasem ja udaję, że tego nie widzę - uważ
      > am, że powinna umieć sobie poradzić, ja nie będę naskakiwać na dziecko zza jego
      > pleców, bo mi się w tym momencie od dziecka nie dostaje, gdyby to był jakiś ob
      > cy człowiek, to owszem. Ale od kobiety która spędza z dzieckiem 5h dziennie wym
      > agam jednak, żeby umiała sama rozwiązywać konflikty z podopiecznym, bez wysługi
      > wania się rodzicami.


      chyba zartujesz...to twoje dziecko i nie potrafie pojac ze jak dziecko bije kogos innego (a nie ciebie w tym momencie) to udajesz ze nie widzisz...troche to chore, to twoje dziecko i to ty masz mu wytlumaczyc ze nie wolno bic,
      dzieje sie to w twojej obecnosci wiec naturalnym odruchem niani jest czekanie na twoja rekacje a nie przyzwolenie na bicie jej
      dla niej to jest obce dziecko i moze mysli ze nie wypada jej "ochrzanic" twojego dziecka kiedy ty jestes obok i to TY musisz poiwiedziec dziecku stop
      nie pojmuje jak mozesz wymagac od niani zeby sama sie zajela tym problemem
Inne wątki na temat:
Pełna wersja