marsjanka.2
19.01.12, 13:31
Pytanie ogolne,bo nie chce byc zle zrozumiana;-)Tzn jak jakas nadgorliwa matka,ktora jakies swoje ambicje przelewa;-)..Widze,ze mlody ma zdolnosci sportowe.Ma 5 lat,chodzi na pilke nozna raz w tygodniu,ale ma juz jakis tam sukces powiedzmy.Trener uwaza,ze jest lepszy od pozostalych,ze niby ma to "cos".....Widze,ze lubi i chce chodzic na zajecia,ale np nie pasjonuje sie tym na razie tak ,zeby np codziennie prosic ojca by z nim pogal itd.Stad moje pytanie,czy jakos go juz teraz troche podkrecajac np opowiadajac o znanych pilkarzach ,zachecac do jakis dodatkowych wspolnych aktywnosci czy odpuscic po prostu i na spokojnie podejsc do tematu...Takie jakies refleksje naszly mnie po rozmowach z kolezankami..Jedna do dzis nie moze wybaczyc rodzicom,ze nie przymusili jej jednak w pewnym momencie do sportu w ktorym byla dobra, a wiadomo,ze wszystko rozgrywa sie do okolo 10 roku zycia ( chodzi o sport zawodowy), a druga np ,ze nie zapisali nigdy na tance,na balet,ze nie dali wlasnie zadnej szansy ...Wiadomo,ze np jak ktos gra na skrzypcach to potrzebna jest dyscyplina i przymus..Nieraz dzieci nie chca a potem jednak sa po latach wdzieczne rodzicom...Ja oczywiscie nie chce zmuszac syna ,ale jakos chce mu pokazac,ze w tym moze byc naprawde dobry i tu ma szanse cos zdzialac ;-)...Sorki za pogmatwany nieco post..Z gory dzieki za jakies rady ..