dziecko mnie pozbadlo czy to cos ze mna nie tak?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.12, 15:36
Jestem pracującą mamą, która chciała pobyć trochę z dzieckiem i wzięła tygodniowy urlop. Efekt frustracja i rozczarowanie. Złapałam sie na tym ze cały czas mowie nie, nie wolno, przestań, uspokój się. Owszem są mile chwile ale tylko wtedy gdy dziecko moje ( 2 latka) ma to co chce, jak jest po jej myśli. Nie bije dziecka, nie krzyczę ale niestety większość czasu są to zakazy i mówienie podniesionym tonem. Dzisiejsze sytuacja doprowadziła mnie do łez i wyrzutów sumienia. Córeczka nie chciala zjesc sniadania, zjesc witaminy, poinhalowac sie więc zabrałam jej nerwowo farby, którymi malowała i powiedziałam ze nie bee sie z nia bawić, ze jest niegrzeczna usiadłam na łózku i rozpłakałam sie z bezsilności a ona razem ze mną że nie chce sie z nia bawić. w konc opamiętałam sie otrząsnęłam i.... wróciłam do zabawy z córką. Nie potrfie karac swojej córki zaraz wydaje mi sie ze to jest znęcanie psychiczne ale z drugiej stony czuje ze moje dziecko wchodzi mi na glowe.
    • joshima Re: dziecko mnie pozbadlo czy to cos ze mna nie t 19.01.12, 16:03
      Gość portalu: winka napisał(a):

      > Jestem pracującą mamą, która chciała pobyć trochę z dzieckiem i wzięła tygodnio
      > wy urlop. Efekt frustracja i rozczarowanie. Złapałam sie na tym ze cały czas mo
      > wie nie, nie wolno, przestań, uspokój się
      Po tym wstępie i po tym co dalej opisałaś wnioskuję, że chyba jednak z Tobą cos nie tak. Nie obraź się, ale sama pytałaś.

      > Nie potrfie karac swojej córki
      A musisz? Nie możesz jakoś inaczej do niej dotrzeć? To dopiero dwulatek, a Ty oczekujesz, że na komendę rzuci zabawki i poleci na śniadanie. No weź dziewczyno się ogarnij.
    • morekac Re: dziecko mnie pozbadlo czy to cos ze mna nie t 19.01.12, 16:14
      A jak jest nie po twojemu, to też robisz piekło... ;-)
      • Gość: sebalda Re: dziecko mnie pozbadlo czy to cos ze mna nie t IP: *.89.98.152.static.crowley.pl 19.01.12, 16:24
        Wychowanie to najtrudniejsza sztuka w życiu, czy nie lepiej zamiast chodzić po omacku, stresować siebie i dziecko, poczytać trochę na temat dzieci, wychowania, etapów rozwojowych? Wtedy zrozumiesz, że 2 lata to wyjątkowy wiek dla dziecka, że ten sposób reagowania jest jak najbardziej normalny w tym wieku, że dziecko nie wchodzi Ci na głowę, tylko tak bada granice, a nade wszystko przeczytasz, jak reagować, jak nie dać się zwariować, jak pomóc dziecku i sobie. Proste. Książek w księgarniach bez liku. Kultowe autorki to Mazlish i Faber na przykład.
    • rulsanka Re: dziecko mnie pozbadlo czy to cos ze mna nie t 19.01.12, 18:28
      Może i pozbadlo, tylko co to znaczy?

      • joshima Re: dziecko mnie pozbadlo czy to cos ze mna nie t 19.01.12, 20:29
        Po polsku to znaczy "wlazło mi na głowę".
        • Gość: rulsanka Re: dziecko mnie pozbadlo czy to cos ze mna nie t IP: *.adsl.inetia.pl 19.01.12, 22:00
          Aż sprawdziłam, bo nigdy się nie spotkałam z takim słowem.
          Okazuje się, że jest w gwarze poznańskiej: Pwww.poznan.pl/mim/public/slownik/words.html?co=word&word=112%7C111%7C122%7C98%7C97%7C100%7C110%7C261%7C263

          Całe życie się człowiek uczy. :)
          • yoma Re: dziecko mnie pozbadlo czy to cos ze mna nie t 20.01.12, 11:15
            Sienkiewicz, pan Wołodyjowski o Baśce: - A to mnie pozbadła! Bodaj wtedy, kiedy się kazała zabrać na Tatary :)
          • morekac Re: dziecko mnie pozbadlo czy to cos ze mna nie t 21.01.12, 10:50
            A ja myślałam, że to jakaś literówka i nie przyszło mi nawet do głowy, że takie słowo istnieje... ;-)
            -------------------------------------------------------------
            Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
    • Gość: Mirianka Re: dziecko mnie pozbadlo czy to cos ze mna nie t IP: *.adsl.inetia.pl 19.01.12, 19:28
      Czyli wyszło na to, że wzięłaś wolne, po to żeby pomaltretować trochę dziecko?

      Ciekawa propozycja spędzania wolnego czasu!

      A co takiego to dziecko robiło strasznego będąc z tobą w domu, że cały czas musiałaś mówić, nie, nie wolno, przestań, uspokój się????????

      Myślałaś, że dwulatka będzie robiła, to co jej każesz i jeszcze będzie zadowolona z tego, że mama z nią jest?
      Dwulatka będzie szczęśliwa, jeśli to ty będziesz robiła, tak, jak ona chce.

      Może lepiej wróć do pracy i nie męcz dziecka?

      Masz rację, karanie dziecka jest znęcaniem się psychicznym, to już duży sukces, że to wiesz. Jesteś na dobrej drodze.



      • joshima Re: dziecko mnie pozbadlo czy to cos ze mna nie t 19.01.12, 20:30
        Gość portalu: Mirianka napisał(a):

        > Czyli wyszło na to, że wzięłaś wolne, po to żeby pomaltretować trochę dziecko?
        A Ty to masz chyba okres napięcia przedmiesiączkowego. Weź się dziewczyno przewietrz i ochłoń trochę.
      • scher Re: dziecko mnie pozbadlo czy to cos ze mna nie t 20.01.12, 17:22
        Gość portalu: Mirianka napisał(a):

        > Masz rację, karanie dziecka jest znęcaniem się psychicznym

        Kolejna dogmatyczka z nienormalnym rozumieniem procesu karcenia.
    • morekac Re: dziecko mnie pozbadlo czy to cos ze mna nie t 19.01.12, 20:50
      A tak ogólnie co to jest 'pozbadlo'?
      • Gość: winka Re: dziecko mnie pozbadlo czy to cos ze mna nie t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.12, 21:44
        Właśnie sie przekonałam ,ze najgorsza głupota jest szukac wsparcia na forum.
        panie przystapiły do ataku.
        napisałam ze nie krzycze, nie bije tylko zwracam uwagę, ze nie wolno jak dziecko wkłada rączki do sedesu, wali w tv, wchodzi na stół itp. ale według niektórych to juz maltretowanie! ciekawe jak wygląda rzeczywistość u tej Pani. i ciekawe jak zareagowałaby po dwoch nieudanych godzinach walki z podaniem dziecku antybiotyku ????
        Chciałam raczej uzyskać odpowiedz jak Panie radzą sobie z własnymi emocjami gdy trzeba schować je do kieszeni i madrze wprowadzić dyscypline . Zamykam wątek i chyba przeczytam książke poleconej autorki.
        • joshima Re: dziecko mnie pozbadlo czy to cos ze mna nie t 19.01.12, 22:17
          Gość portalu: winka napisał(a):

          > napisałam ze nie krzycze, nie bije tylko zwracam uwagę, ze nie wolno jak dzieck
          > o wkłada rączki do sedesu, wali w tv, wchodzi na stół itp. ale według niektóryc
          > h to juz maltretowanie!
          Zaraz zaraz. Że nie wolno pewnych rzeczy to jedno (byle nie było tego za dużo) a jak to realizujesz to już zupełnie co innego. A naprawde nie trzeba wiwle szukać, żeby się dowiedzieć, że tekst 'nie wolno' działa na dwulatka jak płachta na byka i że warto się wysilić i ten komunikat zastąpić innym, o brzmieniu pozytywnym. Zamiast 'nie ruszaj' lepiej powiedzieć 'zostaw', 'odłóż' i tak dalej i tak dalej. A czasem lepiej w ogóle nie wydawać poleceń tylko powiedzieć "chodźmy pobawić się w coś innego".

          > Chciałam raczej uzyskać odpowiedz jak Panie radzą sobie z własnymi emocjami gdy trzeba schować je do kieszeni
          Emocje to trzeba wyrażać, tyle że umiejętnie a nie chować je po kieszeniach, bo to grozi wybuchem. A na słowo 'dyscyplina; w szczególności w stosunku do dwulatka, mam silną alergię.

          > Zamykam wątek
          Szkoda, bo jak byś nie wyładowywała schowanych do kieszeni emocji na forum, to mogłabyś się czegoś ciekawego dowiedzieć ;)
        • Gość: Mirianka Re: dziecko mnie pozbadlo czy to cos ze mna nie t IP: *.adsl.inetia.pl 19.01.12, 22:47
          Jak dziecko wkłada ręce do sedesu, to mówię:

          A fe, ale ci teraz rączki będą śmierdziała, tam jest siusiu i kupka, chcesz się bawić kupką, przecież to śmierdzi? Chcesz się pobawić wodą? Tak? To dam ci miskę z wodą i się pobawisz, chcesz? Ale najpierw umyjemy rączki, bo się bardzo zabrudziły w sedesie.

          Jak dziecko wali w telewizor, to biorę na ręce, żeby zabrać od telewizora i mówię:
          Jak będziesz tak uderzać w telewizor to się zepsuje i nie będzie można oglądać bajki, bo telewizor nie da się włączyć. I co wtedy będziesz oglądać? Chcesz żeby się zepsuł?

          Gdy dziecko wchodzi na stół:

          Na stół możesz wchodzić tylko wtedy, gdy ja tu stoję, bo możesz spaść. Jak spadniesz to rozbijesz sobie głowę, i będzie bardzo bolało. A to cię będzie wtedy ratował, jak mnie tu nie ma?
          Pozwalam dziecku od czasu do czasu poskakać po stole, jak pilnuję.

          Jak się tak zawsze do dziecka mówi i wyjaśnia mu czego i dlaczego robić nie należy, to z dyscypliną nie ma problemu, bo dziecko samo nie robi tego, czego nie powinno.


          • asia_i_p Re: dziecko mnie pozbadlo czy to cos ze mna nie t 20.01.12, 20:41
            Takie ciągłe tłumaczenia i ględzenie to dopiero jest znęcanie się nad dwulatkiem. Wyobraziłam sobie, że ktoś mi tak mówi zamiast prostego, że tego nie można - a brrrrr.
          • olcia71 Re: dziecko mnie pozbadlo czy to cos ze mna nie t 20.01.12, 22:28
            Gość portalu: Mirianka napisał(a):


            >
            > Jak dziecko wali w telewizor, to biorę na ręce, żeby zabrać od telewizora i mów
            > ię:
            > Jak będziesz tak uderzać w telewizor to się zepsuje i nie będzie można oglądać
            > bajki, bo telewizor nie da się włączyć. I co wtedy będziesz oglądać? Chcesz żeb
            > y się zepsuł?

            Heh, a moja dwulatka w tym momencie odpowiada "tak" :D I ręce mi opadają ;)
          • morekac Re: dziecko mnie pozbadlo czy to cos ze mna nie t 21.01.12, 10:47
            A fe, ale ci teraz rączki będą śmierdziała, tam jest siusiu i kupka, chcesz się
            > bawić kupką, przecież to śmierdzi?

            Nie boisz się, że dziecię będzie miało potem jakieś schizy dotyczące defekacji i innych wydalin ciała? ;-)

            Współczuję 2-latkowi, któremu tyle się gada...
            • olcia71 Re: dziecko mnie pozbadlo czy to cos ze mna nie t 21.01.12, 11:38
              No też tak sobie pomyślałam ;o) Poza tym cóż za niekonsekwencja. Mała ogląda jak mama czyści kibelek. No to co. Mama może a ona nie?? Poza tym jak pytam czy chcesz, zeby coś tam sie popsuło to odpowiada, ze "tak" no to co? Pozwalac się bawić z tego wynika, bo wytraca mi argument z ręki.
            • joshima Re: dziecko mnie pozbadlo czy to cos ze mna nie t 21.01.12, 12:51
              Ja też tłumaczyłam dziecku, że pewnych rzeczy się nie dotyka bo śmierdzą, są brudne i to niehigieniczne. Moje dziecko nie nabawiło się w wyniku tego żadnej traumy.

              Tez uważam, że dwulatkowi trzeba świat trochę objaśniać, a nie tylko mówić nie wolno. To nie jest głupiutka małpka, którą wystarczy trzymać na smyczy. Z reszta moja córka dużo lepiej funkcjonowała własnie w takim układzie. Zabawnie jest teraz obserwować ją, jak tłumaczy niektóre rzeczy swoim lalkom czy misiom.
              • morekac Re: dziecko mnie pozbadlo czy to cos ze mna nie t 21.01.12, 22:31
                Joshima, słusznie zauważyłaś 'trochę'. Naprawdę nie trzeba mu cały czas trzeszczeć nad głową...
                • joshima Re: dziecko mnie pozbadlo czy to cos ze mna nie t 21.01.12, 22:46
                  morekac napisała:

                  > Joshima, słusznie zauważyłaś 'trochę'. Naprawdę nie trzeba mu cały czas trzeszc
                  > zeć nad głową...
                  Ale skąd wniosek, że Mirianka "cały czas trzeszczy dziecku nad głową"? Podała tylko przykłady bezkonfliktowego wychodzenia z kryzysowych sytuacji.
        • morekac Re: dziecko mnie pozbadlo czy to cos ze mna nie t 19.01.12, 23:01
          Ale 2 latkowi to możesz zwracać uwagę, że nie wolno... bardzo długo. Po prostu zabezpiecz mieszkanie tak, żeby szkody były minimalne i ciesz się życiem. Podawanie antybiotyku... cóż,jeśli nie skutkuje klasyczne przekupstwo, to stosujesz klasyczną przemoc czyli otwierasz dziecku buzię (naciskając na policzki) i pakujesz łyżkę z lekarstwem. Jak nie zwymiotuje - jest sukces.
      • kkokos Re: dziecko mnie pozbadlo czy to cos ze mna nie t 19.01.12, 21:49
        też nie wiedziałam, a tu proszę:

        www.poznan.pl/mim/public/slownik/words.html?co=word&word=112%7C111%7C122%7C98%7C97%7C100%7C110%7C261%7C263
    • Gość: tuszeani Re: dziecko mnie pozbadlo czy to cos ze mna nie t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.12, 22:23
      Zastanowiłabym się nad takimi sprawami:
      1) Jak wygląda Wasz wspólny czas w weekendy? Czy jest tak samo trudny jak podczas tego tygodnia?
      2) Może córka w tygodniu normalnie ma inaczej zorganizowane zajęcia, może więcej czasu może spędzić na szaleństwach? Może musiała wyładować nadmiar energii który normalnie wyładowuje w inny sposób?
      3) Czy z kimś innym zachowuje się w tygodniu tak samo? Jeśli tak, to jak ten ktoś reaguje na takie zachowanie? A może córka podświadomie się na Tobie wyładowała za to że normalnie Cię nie ma (to podobno normalne w tym wieku, choć u nas tego nie ma)?
      4) Może to zachowanie wynikało z choroby? Bo rozumiem że była chora skoro brała antybiotyk i potrzebowała inhalacji.
      5) Może córka tęskni za osobą która się nią zajmuje kiedy nie masz urlopu?
      6) Może za mało czasu spędzacie razem jeśli aż tak Cię to wszystko zaskoczyło?

      My dziś na przykład przechodziliśmy masakrę w wykonaniu naszego półtoraroczniaka, bo przeziębiony i bo nie wyszalany tak jak zwykle, nie sądziłam że różnica będzie aż tak drastyczna.

      Może po prostu za dużo sobie obiecywałaś po tym tygodniu i stąd trudności z powstrzymaniem emocji i rozczarowania?
      • anula36 Re: dziecko mnie pozbadlo czy to cos ze mna nie t 19.01.12, 23:21
        Może po prostu za dużo sobie obiecywałaś po tym tygodniu i stąd trudności z pow
        > strzymaniem emocji i rozczarowania?

        Tez tak sobie pomyslalam:)
    • el_elefante Re: dziecko mnie pozbadlo czy to cos ze mna nie t 20.01.12, 12:06
      Hej, spokojnie, odpuść troszkę. Jesteś przepełniona poczuciem winy i zirytowana odpowiedziami, również tymi słusznymi, ale wypowiedzianymi ostrym tonem. Podałaś tekst i otrzymałaś informacje zwrotną. Możesz z niej skorzystać albo nie, w obydwóch przypadkach pozwól opaść emocjom, to nie sprzyja porozumieniu ani tutaj ani w Twoim domu.
      Nastawiłaś się na to, że spędzisz (TY spędzisz) miły tydzień z dzieckiem. Tłumaczyłaś sobie, że to dla dziecka frajdy, że wspólnie będzie fajnie, ale tak w głębi to chodziło o ciebie. Prawda, czy nieprawda?
      Skończyło się wiadrem zimnej wody na głowę, planowana sielanka zamieniła się w koszmarek. Puściły ci nerwy, pokłóciłaś się z dwulatkiem jak dzieciak. Oblałaś egzamin.
      OK, zdarza się, nie pierwszy i nie ostatni raz. Teraz odsapnij, przemyśl, poczytaj, weź następny tydzień wolnego i do dzieła. Nie wierzę żeby się nie udało, o i le tylko będziesz pamiętać kto w tym domu jest ten mądrzejszy :)
    • olcia71 Re: dziecko mnie pozbadlo czy to cos ze mna nie t 20.01.12, 22:50
      Oj oj. Masz chyba ogólnie problem z emocjami, ich wyrażaniem czy radzeniem sobie z nimi, a chcesz, żeby dwulatka go nie miała. Wnioskuję po Twojej reakcji na niektóre posty. Ale nie chcę Cie ukamienować, bo do siebie mówie nie raz to samo. To tylko dziecko... a ten wiek jest szczególnie trudny. Nie raz widze jak moja dwuletnia córeczka przeżywa to czy tamto. Ktos kiedyś napisal - nie przytulać, trzeba okazac dezaprobatę ! A tu guzik. Jak mała miala napad zlości wiesz co pomagało? Przytulenie jej z całej siły i powtarzanie, że mama przeciez Cie kocha, nie złośc się tak, albo, że wiem, ze może się czuć zła, ale mama i tak Cie kocha.. całowałam ja przy tym i mocno przytulałam.. Za chwile wszystko mijało, wszystkie złości. Nie w kazdej sytuacji, bo czasem przytulic sie nie dała, ale przewaznie lody topniały. Na pewno "nie" to dla 2-latka siła napędowa. jak moja mała widzi, ze cos mnie złości, to działa ze zdwojona siłą.. np ucieka przy ubieraniu, albo sie kręci, wyrywa. Mnie to najczęściej złości, bo jestem już ubrana i pot mi ciurkiem leci po plecach. Ale mówię o tym z dystansem, bo wiem, że ma wtedy największy ubaw ;o) Albo ostatnio mnie gryzie dla jaj. To mnie już wkurza nie na żarty, bo potrafi dotkliwie ugryźć. W pierwszym odruchu człowiek zywo zareaguje i to ja nakręca.
      Wiem, ze możesz czuć sie rozczarowana.. ja sama tak się czasami czuję. Wiem, ze nawaliłam. Ale trzeba iśc do przodu. To tylko mały organizm, któremu Ty musisz pokazać jak radzic sobie z emocjami. jeżeli Ty sobie nie radzisz, to jak ma sobie poradzić dwuletni maly człowiek?
      Rady, ze może tęskni za nianią itp sa bez sensu, bo to taki wiek. Moja mała przy innych zachowuje sie super grzecznie, tylko ja sie pojawię na horyzoncie i zaczynaja sie jazdy. Ale wiem dlaczego. Ty przy mężu, czy zaufanej osobie też spuszczasz z tonu i się otwierasz. To samo dziecko, jestem dla niej jak worek treningowy ;o))
      Nie załamuj się! Posłuchaj niektórych rad, bo naprawde mogą byc pomocne. Ja tez niepokorna, ale postanowiłam pokore w sobie znaleźć żeby znaleźć porozumienie z własnym dzieckiem. Jest ciężko, ale da się. Ja nie pracuję, mam to na co dzień, więc moze juz troche przywykłam. Nie emocjonuje się wszystkim tak jak kiedyś. Spróbuj. Może też przywalaja Cie troche stresy w pracy??
      • olcia71 Re: dziecko mnie pozbadlo czy to cos ze mna nie t 20.01.12, 22:57
        Aha i jeszcze jedno. Mała ma często zachcianki typu mam ja wziąć na ręce i przeglada sobie rzeczy w najwyższej szufladzie, no różne takie, nie będę przytaczać- kiedyś miałam tego dość, czułam się skołowana bo w kółko to samo, ale jak tego nie robiłam to był ryk. Pomyślałam - może cos bardziej rozwojowego zrobimy?? Ona nie chciala, ryk. teraz robie co ona chce, mnie korona z głowy nie spadnie, ona jest szczęśliwa, że spędza z mamą czas tak jak chce. No, ale czasem krzyże bolą ;o) więc mimo wszystko proponuje co innego. Przy czym jak powiem "dobrze, ale później" albo najpierw zrobimy to, a potem to co ona chce to już zwykle jest udobruchana. ;o)
      • afrodytka82 Re: dziecko mnie pozbadlo czy to cos ze mna nie t 20.01.12, 23:07
        Też mam dwulatkę w domu i czytając Twojego posta olcia miałam wrażenie,że piszesz o mnie ;) Utożsamiam się z tym co napisałaś .
        • olcia71 Re: dziecko mnie pozbadlo czy to cos ze mna nie t 21.01.12, 10:19
          afrodytka82 napisała:

          > Też mam dwulatkę w domu i czytając Twojego posta olcia miałam wrażenie,że pisze
          > sz o mnie ;) Utożsamiam się z tym co napisałaś .


          :o) W kupie raźniej ;o) Ja mam nadzieję, ze autorka wątku go jednak nie zamknęła dla siebie, zajrzy tu i jednak coś dla siebie wyniesie. A naprawdę trzeba sporo czasu, poniesionych porażek, takich emocjonalnych, żeby zacząć rozumieć dziecko, wypracować w sobie elastyczna cierpliwość i przestac tak wszystko brac do siebie. Jeśli autorka watku pracuje to ma utrudnione zadanie, bo nie ma na to tyle czasu. I utrudnione i ułatwione, bo ma tez miejsce- odskocznię. Ja tego luksusu nie mam ;o)
          • afrodytka82 Re: dziecko mnie pozbadlo czy to cos ze mna nie t 21.01.12, 14:19
            Otóż to ! Nic dodać nic ująć . U mnie wiele porażek niestety ale wydaje mi się ,że wychodzę(ja sama) na prostą w zrozumieniu własnego dziecka. Ciężko pracuję przede wszystkim nad sobą pod względem cierpliwości i kompromisu z tym małym człowieczkiem. I widzę,że jest o niebo lepiej niż jeszcze kilka miesięcy ba nawet kilka tygodni wstecz. Nie jest to łatwe. Ale nikt nie mówił,że tak bedzie prawda ?!
            Jedno wiem już napewno-CIERPLIWOŚĆ do potęgi eNtej ;) -to jest klucz do sukcesu !!! I wydaje mi się ,że taki klucz jest w stanie zadziałać na każde dziecko. Na mojego łobuzka działa :)
            • senait Re: dziecko mnie pozbadlo czy to cos ze mna nie t 21.01.12, 14:29
              Dwulatki o prostu takie są, widać za mało czasu spędzasz ze swoim dzieckiem, bo chyba po prostu go nie znasz...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja