Moja 3-letnia córka karze wyrzucać swoje zabawki.

IP: *.dip.t-dialin.net 19.01.12, 17:12
Witam,

Moja niespełna trzyletnia córka raczej była grzecznym dzieckiem i nie sprawiala zadnych problemów, moze jest troche nerwowa ale radzimy sobie z tym. Jednak od jakiegos czasu kiedy ja poprosze zeby sprzatneła po sobie zabawkę, mówi, że jest jej nie potrzebna, że moge ją wyrzucic. I tym oto sposobem ostatnio zniknęło z jej pokoju jakies 60% zabawek. Nie miala ich napewno za duzo, bo jakis czas temu sie przerowadzilismy i zabralismy ze soba tylko ulubione zabawki, wiec jej pokoj nie wygladal jak "sklep z zabawkami".

Wczesniej nie było problemu ze sprzataniem, robilyśmy to razem albo sama sobie świetnie radziła. Aha :) Tych zabawek oczywiście nie wyrzuciłam, tylko schowalam :) Ale ona nadal mówi, ze moge powyrzucac jej zabawki i ze nie chce sprzątac nawet z nasza pomoca. Teraz jak nie ma swoich ulubionych zabawek nie potrafi chociaz na chwile zajac sie soba, wcześniej bardzo to lubila...

Kompletnie nie wiem co w tej sytuacji robic... Wiem, ze chowanie kolejnych zabawek to nie rozwiazanie, ale juz braklo mi pomyslow co z tym zrobic. Pomóżcie... Może ktoś mial podobny problem....?
    • morekac Re: Moja 3-letnia córka karze wyrzucać swoje zaba 19.01.12, 17:36
      No bo pewnie zawsze mówisz, że jak nie będzie sprzątać, to będziesz jej te zabawki wyrzucała. No to masz efekt...
      • joshima Re: Moja 3-letnia córka karze wyrzucać swoje zaba 19.01.12, 20:27
        Hi hi hi. Tez mi to przyszło do głowy.
    • Gość: Mirianka Re: Moja 3-letnia córka karze wyrzucać swoje zaba IP: *.adsl.inetia.pl 19.01.12, 18:36
      No to ci się dzieciak zbuntował!
      Musiała mieć już po dziurki w nosie twoich despotycznych rządów.

      A swoją drogą, to musisz mieć cholernie inteligentne dziecko, bo do takiej totalnej olewki nakazów, zakazów i kar są zdolne nastolatki, ale żeby trzylatek? To ho, ho!

      A to proszenie o sprzątanie zabawek, to polegało na straszeniu, że jak nie posprząta, to zabierzesz? wyrzucisz? Czy tak sama z siebie wpadła na to, że zabawki można wyrzucić, zamiast sprzątać?

      Naprawdę zabrałaś dziecku zabawki?
      Musisz być strasznie wredną matką!
      Nic dziwnego, że cię dziecko olało.

      NO I CO MU TERAZ ZROBISZ? - skoro straszenie, zakazy i kary nie działają?

      Bezsilność cię dopadła?

      Tak to już jest jeśli się próbuje dziecko "wychowywać" metodą kija i marchewki, zamiast je po prostu kochać.

      Co zrobić?
      Oddać dziecku zabawki.
      Nie zmuszać do sprzątania, bo SPRZĄTANIE NIE JEST NAJWAŻNIEJSZĄ RZECZĄ W ŻYCIU!
      Przestać zmuszać do posłuszeństwa i wykonywania poleceń.
      Przestać stosować przemoc w postaci straszenia i kar.
      Przestać stosować nakazy i zakazy.

      A w zamian zacząć dziecko traktować, jak ROZUMNEGO CZŁOWIEKA, który MYŚLI I CZUJE.

      Zacząć z dzieckiem rozmawiać - rozmowa, to wymiana zdań, a nie jednostronne pouczanie i nakazywanie.

      Zacząć słuchać co dziecko do ciebie mówi i reagować, tak jak byś zareagowała na słowa równorzędnego partnera.

      Dziecko też człowiek i ma prawo do swojego zdania, nie zależnie od tego, czy tobie się to zdanie podoba, czy nie i do wyrażania swoich potrzeb.

      Zacząć pytać dziecko o zdanie: -zapytać, czy chce zjeść, a nie kazać zjeść;
      -zapytać, czy chce spać, a nie kazać iść spać;
      -zapytać, czy posprząta zabawki, a nie kazać sprzątać
      itd.itp.itd,itp.....


      Może wtedy z czasem sytuacja się naprawi i zamiast być kapo dla swojego dziecka, będziesz wreszcie jego matką.

      Zanim palniesz następną głupotę np. w postaci: masz zjeść, bo ja ci tak każę, albo masz się ubrać, bo nie obejrzysz bajki - pomyśl najpierw, jaka by była twoja reakcja, gdyby ktoś się tak do ciebie zwrócił i czy chciałabyś wtedy to zjeść i się ubrać i jaki by był twój stosunek do takiej osoby.


      • basca_basca Re: Moja 3-letnia córka karze wyrzucać swoje zaba 19.01.12, 18:43
        IMO wychowanie rozumnego człowieka nie podlega na ciągłym pytaniu dziecka o wszystko.
        Owszem czasami trzeba prosić, pytać. Ale nie przesadzajmy!
        • Gość: Mirianka Re: Moja 3-letnia córka karze wyrzucać swoje zaba IP: *.adsl.inetia.pl 19.01.12, 18:57
          Nie napisała, żeby "wychować rozumnego człowieka", tylko żeby "traktować dziecko, jak rozumnego człowieka".

          Jak się dziecko będzie traktować, jak rozumnego człowieka, to takim właśnie będzie i "wychowywanie" będzie zupełnie zbędne.
          • basca_basca Re: Moja 3-letnia córka karze wyrzucać swoje zaba 19.01.12, 19:52
            > Jak się dziecko będzie traktować, jak rozumnego człowieka, to takim właśnie będ
            > zie i "wychowywanie" będzie zupełnie zbędne.
            No niestety nie mogę się z tym zgodzić. Dziecko nie jest w pełni świadomym człowiekiem. Nie ma chociażby w pełni ukształtowanego mózgu. Dlatego tez przy wykroczeniach to rodzice, a nie dziecko ponoszą odpowiedzialność.
            Dziecko należy traktować z szacunkiem, ale jednocześnie zgodnie z wiedzą o jego rozwoju. Wychowanie nigdy nie jest zbędne, a jest konieczne. Jest wprowadzeniem do naszej kultury, bo niestety dziecko nie rodzi się z wiedzą o tym jakie są zasady w niej funkcjonują. Dlatego inaczej wychowuje Europejczyk, inaczej ludy Afryki.
            • Gość: Mirianka Re: Moja 3-letnia córka karze wyrzucać swoje zaba IP: *.adsl.inetia.pl 19.01.12, 22:17
              Co znaczy, że dziecko nie ma w pełni ukształtowanego mózgu?
              I kiedy w takim razie, mózg jest w pełni ukształtowany?

              Z pełną świadomością, się zgadzam. Oczywiście, że dziecko nie jest w pełni świadome, bo się dopiero wszystkiego uczy. I na tym polega rola rodziców, żeby tego procesu nie zakłócać, żeby pomagać w tej nauce, żeby ją umożliwiać.

              A co to jest wychowanie?
              Definicja wychowania nawet w pedagogice nie jest ścisła.
              Generalnie wychowanie, to takie oddziaływanie na dziecko, aby go ukształtować we właściwy sposób.
              Tylko jaki sposób jest właściwy?
              Żaden, bo każde kształtowanie kogoś narzuca mu wolę innego człowieka, a każdy człowiek jest wolną jednostką, dziecko też i ma prawo sam decydować o tym, jaki chce być.
              Dlatego wychowywanie uważam za złe z definicji i zupełnie nie potrzebne.

              Wprowadzenie do kultury, to nie jest wychowywanie, to nauka, pokazanie dziecku świata w jakim żyje, poinformowania go jakie prawa żądzą w tym świecie i umożliwienie mu dokonania wyboru drogi życia właściwej tylko i wyłącznie dla niego.

              Wychowywanie jest wtedy, gdy osoba wychowująca z góry zakłada, że będzie oddziaływała tak, aby stworzyć z dziecka osobę o określonych, pożądanych cechach.
              Spartanie stosowali takie metody w celu tworzenia super wojowników, Hitler stosował takie metody - wiadomo w jakim celu, i jak się to skończyło.

              Wychowywanie, to łamanie człowieka, niszczenie jego osobowości, zmuszanie go aby zachowywał się i był inny niż jest naprawdę.

              Na najlepszych ludzi wyrastają te dzieci, którym rodzice towarzyszą w dorastaniu, którym pomagają zrozumieć świat i siebie, anie te, które są wychowywane, bo wychowanie sprowadza się do tresowania, zakazów, nakazów, kar, wydawania poleceń, strofowania, narzucania swojej woli, a często też do bicia i innych form maltretowania cielesnego i psychicznego.
              • basca_basca Re: Moja 3-letnia córka karze wyrzucać swoje zaba 19.01.12, 22:28
                No cóż o rozwoju mózgu lepszą wiedzę uzyskasz wpisując w google to hasło niż ode mnie:)
                Przyznam, że nie mam ochoty dłużej dyskutować na temat wychowania, bo widzę, ze mam cąłkowicie odmienne przekonania.
                Jestem jak już napisałam za szacunkiem do dziecka, ale również za jego kształtowaniem/wychowaniem, IMO opacznie przez Ciebie rozumianym.
                • Gość: Mirianka Re: Moja 3-letnia córka karze wyrzucać swoje zaba IP: *.adsl.inetia.pl 19.01.12, 22:54
                  Szkoda.
                  Ale skoro taka twoja wola, to trudno.
                  Dla mnie zawsze ciekawsze jest dyskutowanie z kimś, kto ma przeciwstawne poglądy, bo jeśli ma takie same, jak moje, to nie dyskusji, tylko wzajemne przytakiwanie sobie.
                  • joshima [OT] Moja 3-letnia córka karze wyrzucać swoje zaba 20.01.12, 08:07
                    Gość portalu: Mirianka napisał(a):

                    > Dla mnie zawsze ciekawsze jest dyskutowanie...
                    Przecież Ty nie umiesz dyskutować.
              • agnes3131 Re: Moja 3-letnia córka karze wyrzucać swoje zaba 30.01.12, 09:05
                To chyba jest tzw wychowywanie bezstresowe hihi po którym nastolatek zupełnie nie słucha rodziców i robi co chce nie licząc sie z nikim. Dziecko ma mózg, ale nie rodzi się z wiedzą o tym, jak powinno się zachowywać, a jak nie. To rodzice je w pewien sposób kształtują i od nich będzie zależało na jakiego wyrośnie człowieka. Ciekawe czy jak Twoje dziecko decyduje, że nie chce iść np. do przedszkola to nie idzie? Czy narzucasz mu swoją wolę?? Mój 5-latek też nie chce sprzątać, zachęcany w różny sposób i jak w salonie porozwala np klocki to mówię, że zabieram sie za odkurzanie i będą odkurzone. Wtedy dopiero sprząta. I nie uważam tego za tragedię, bo ja też nie lubię sprzątać, ale niestety trzeba i dziecko też musi wiedzieć, że nie zawsze się robi to na co ma się ochotę. I nie mówię o codziennym marudzeniu dziecku, tylko np. raz w tygodniu. Dorosły syn mojej kuzynki, za którego zawsze sprzątali rodzice, teraz w swoim pokoju ma taki sajgon, że ciężko jest tam wejść i uważasz, że tak jest lepiej? Równolatek mojego syna siedział na balu dla dzieci obrażony przez cały bal, bo nikt nie będzie nim rządził co ma robić i nie będzie np. tańczył, czy skakał itp- to jest lepsze zachowanie?
                Reakcja córeczki autorki wątku jest zaskakująca, może ma okres buntu, a może za często jej tak mówiłaś i przestała na to reagować? Może musisz przeczekać, troszkę odpuścić, może jej minie takie zachowanie.
    • rulsanka Re: Moja 3-letnia córka karze wyrzucać swoje zaba 19.01.12, 18:38
      Może postraszyłaś córkę, że jak nie będzie sprzątać, to zabawki wyrzucisz?
      Spróbuj zrobić ze sprzątania przyjemność, a nie przykry obowiązek.
    • Gość: ola33333 Re: Moja 3-letnia córka karze wyrzucać swoje zaba IP: *.pools.arcor-ip.net 20.01.12, 09:39
      No wlasnie, nie strasz wyrzucaniem zabawek skoro tego nie robisz, a tylko je wynosisz i wcale nie wyrzucasz. To bez sensu. Nie wynos zadnych zabawek Za to sprzatajcie wieczorem RAZEM. I zawsze jakies pozytyne komentarze dodawaj typu:
      posprzatajmy, zeby pokoj ladnie wygladal, misiom i lalom wygdniej bedzie na polce itd..
      No i tlumacz, bo dla dziecka nie wszystko jest oczywiste: np:
      Ksiazeczki nie powinny lezec na podlodze, bo ktos moze w nie wdepnac i sie przewrocic a ksiazeczke porwac. inne zabawki moga sie polamac itd..
      No i muszisz robic wrazenie, ze np. chowanie klockow do pudla to atrakcyjne zajecie a nie przykry obowiazek..

      Przy komentarzu corki, ze ona zabawki nie potrzebuje, ze mozesz ja wyrzucic, to powiedz, ze ta zabawka jest jeszcze dobra, szkoda jej wyrzucic, zamiast tego lepiej oddac ja jakiemus dziecku. Skladajcie te zabawki do jakiegos kartonu i jak corka faktycznie sie nimi nie bedzie bawic to je wynies do piwnicy na jakis czas, a jesli potem nadal nie bedzie przejawiac zainteresowania, to faktycznie oddaj je komus.
      • Gość: Kasia_G Re: Moja 3-letnia córka karze wyrzucać swoje zaba IP: *.dip.t-dialin.net 20.01.12, 10:26
        Do tej pory nie traktowałysmy sprzatania jako obowiazek i nigdy jej nie powiedzialam ze wyrzuce jej zabawki, nie stosuje tez rygoru i nie jestem jakas wredna matka jak tu przeczytalam, kocham swoje dziecko i rozmawiam z nią i to bardzo duzo...

        Jak na swoj wiek duzo rozumie, czasem mysle ze az za duzo... I ona nie mowi ze zloscia ani z krzykiem ze mam je wyrzucic, ona mowi to spokojnie, jakby to nic dla niej nie znaczylo, co mnie dziwi bo jest uczuciową dziewczynka, a tu taka obojętnosc...

        Moze faktycznie miala jakis przesyt... Wszystkie zabawki mamy schowane w kartonie, ona wie gdzie sa i nawet tam nie zaglada...
        • jedynybasek5 Re: Moja 3-letnia córka karze wyrzucać swoje zaba 27.01.12, 14:35
          Wychowywanie, to łamanie człowieka, niszczenie jego osobowości, zmuszanie go aby zachowywał się i był inny niż jest naprawdę.

          O matko, podobnych bzdur dawno nie słyszałam. W takim razie wychowawca nie powinien być wychowawcą, do szkoły dziecko chodzić nie powinno jeśli nie chce, bo to narzucanie na nie czegoś, i jeśli jest właśnie TAki, że nie chce, to super, jak nie chce się myć, to też luz, po tygodniu brud sam odpadnie. To też są przecież elementy wychowania, bo trzeba WPOIĆ dziecku, że myć się trzeba, sprzątać od czasu do czasu trzeba. Nawet jeśli dziecko nie chce. Ok., można odpuścić raz, ale bez przesady.
          Brak mi po prostu słów, żeby skomentować tę część Twojej wypowiedzi.
        • agnes3131 Re: Moja 3-letnia córka karze wyrzucać swoje zaba 30.01.12, 09:07
          Przyszło mi jeszcze do głowy, ze w tym wieku możesz spróbować tablicy- np. za każde posprzątanie dostaje słoneczko i jak uzbiera np. 5 to jest jakaś nagroda- coś co lubi np. wyjście do kina, sali zabaw itp.
          • mmmagda_83 Re: Moja 3-letnia córka karze wyrzucać swoje zaba 05.02.12, 22:32
            Mirianka.... twoje podejście mnie śmieszy....
            syneczku cze masz ochotę już pójść spać (godz 19) odp NIE
            syneczku cze masz ochotę już pójść spać (godz 20) odp NIE
            syneczku cze masz ochotę już pójść spać (godz 21) odp NIE
            syneczku cze masz ochotę już pójść spać (godz 22) odp NIE
            i co dalej czekać aż mu się zechce ???
            dalej
            syneczku czy masz ochotę wypić syropek bo jesteś bardzo chory??
            syneczku czy masz ochotę pójść do lekarza???
            syneczku czy masz ochotę umyć ząbki??
            syneczku czy masz ochotę się wykąpać???
            syneczku czy masz ochotę się ubrać??
            itp....
            ja rozumiem mogę zapytać co chciałby zjeść na obiad? Dokąd chciałby pójść na spacer? Czy do jakiego kolegi się pobawić? Ale są rzeczy oczywiste o które się nie pyta! Synku proszę chodź,wypijesz syropek żeby gardełko było zdrowe! (nie ma tam formy pytającej)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja