adkk83
26.01.12, 20:50
Od jakiegoś czasu mój 9-cio letni syn z grzecznego chlopca zrobił się nie do ujarzmienia. Dodam tylko ze poł roku temu urodziłam drugie dziecko. Nie widze problemu zazdrości ponieważ jest w małej zzakochany bezgranicznie, pomaga mi przy opiece etc.... Problem tkwi w tym ze nie chce chodzić do szkoły, kilkakrotnie "wyprowadzał" sie z domu dla niego jestem "matką warjatką" nic nie znaczącą kobietą . Najlepiej gdybym zniknęła mu z oczu. Doszło już do takich awantur że wstyd pokazać się sąsiadom ponieważ syn WYDZIERA się na całe gardło, pytany dlaczego tak się zachowuje cieszy się z tego i mówi że robi tak dlatego żeby policja przyjechała i albo mnie zamkną albo jego zabiorą z tego domu warjatów. Kilkakrotnie mnie uderzył, kopnął....zwyzywał. Wiele razy zachowuje się skandalicznie tylko po to by mnie zdenerwować chodzi koło mnie i mi dokucza. Powiedział że uwielbia patrzeć jak ja płaczę i jest mi przykro. Byłam u niego w szkole rozmawiałam z Panią pedagog...miała wziąć go na rozmowę. Minął tydzień i żadnej reakcji. Proszę o pomoc co w tej sprawie robić bo ani prośbą ani goźbą ani karą nic nie mogę zdziałać. POMOCY!!!!