zielona_szparaga
30.01.12, 20:50
Witam,
na spotkaniu towarzyskim odbyla sie bardzo zacięta dyskusja odnośnie klapsów dawanych dzieciom: prawie wszyscy rodzice przyznali, że to działa - że w ten sposób ucina się problem.
Nam się to z mężem też zdarza, zwłaszcza w sytuacjach, kiedy jesteśmy całkowicie bezradni wobec naszych dzieci, i to także wtedy działa..
Proszę mamy o opinie, jak inaczej pokazywać dziecku, że czegoś czasem mu nie wolno, lub że mama czy tata nie ma zamiaru zmienić zdania inaczej niż przez klaps, ktory, jak z naszych doświadczeń wynika, powoduje, że dziecko WRESZCIE cofnie rękę od kontaktu np.
Czyli jak stawiać granicę wcześniej? Jak to robić konkretnie np w sytuacji, kiedy mały nieustannie podbiega do kontaktu, lub wrzeszczy (20 min bez przerwy) ze chce bajkę, lub nie chce się ubrać, choć się spieszymy, lub nie chce wyjść od znajomych i ze złości kopnie nas w kostkę aż stają łzy w oczach... Jak sobie radzić z własną złością do dzieci?
Dziękuję z góry za posty i pozdrawiam!