Gość: dimma
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
06.02.12, 09:51
Witajcie:)
Mam "problem" z 4.5 letnia corka. "problem" w cudzyslowiu, bo corka zdrowo rosnie i sie rozwija, wiec od tej strony wszystko jest OK i nie mam stresu, ze je za malo, choc obiektywnie- to ilosciowo je jak komatr. wazy 17 kg.
W przedszkolu dostaje 3 posilki, kazdy skubnie, opiekunki wiedza, ze maja nie wmuszać i nie namawiac.
Od zawsze byla z dzieci nie lubiacych jesc. do 2.5 roku, az sama odstawila sie od piersi, w zasadzie moglaby tylko zyc na mleku. Potem z mojego mleka przeniosla sie na kozie i krowie.
Oprocz mleka jej jajka pod kazdą postacia, chrobkie chlebki, jablka, arbuza, mango i gruszki. lubi tez monte (od swieta kupuję) i platki sniadaniowe (kupuje kukurydziane). Czasem zje placka, domowe frytki, makarony (suchy), ryz (sucha), kasza(sucha). od wielkiego dzwonu kotelta z kurczaka lub bitki, lyzke pomidorowej lub rosolu. Z warzyw ogorek, pomidor, papryka i oliwki. I tyle. Z warzyw gotowanych zielony groszek, fasolka i kalafior.
I tyle!! wiem, ze z tego (sprawdzilam empirycznie na przykladzie corki) mozna doskonale wyzyc i widze, ze jakos corka sobie bilansuje diete.
Szkoda mi tylko, ze nie je i nie proboje wiekszej ilosci rzeczy. staramy sie jesc w domu roznorodnie, probujemy roznych kuchni, u babci ma znakomitą kuchnie polska, tradycyjna,ale w wersji zdrowej (chudszej, na roslinnych plynnych tluszczach, duzo warzyw i owocow).
Szkoda mi, ze ja omija takie bogactwo smakow i nie chcialabym,by wyrosla w przyszlosci na doroslego, co je 3 rzeczy na raz.
Czy macie jakis pomysl, ktory moglabym wykorzystac, by przedstawic jej bogactwo smakow i zachedzic do probowania? szkoda mi patrzec, jak ona je na obiad 4 chrubkie chlebki, a my lososia w warzywach:).
Czy na to samo przyjdzie czas, gdy dorosnie (w sumie- ja sama mialam w nosie dobre jedzenie, az poczulam glod na studiach, bez kociołka mamy, a tez do poznego liceum wolalam drozdzowke z kiosku od fajnej kanapki, co teraz jest nie do pomyslenia dla mnie)
Dzieki i pozdrawiam!