muszka_dodomu
16.02.12, 00:16
Mam ponad 7 letniego syna, ktory wlasnie poszedl do 1 klasy. Zawsze wykazywal tendencje do podazania sciezkami wlasnych mysli, ale robi sie coraz gorzej.
Gdy go o cos prosze, albo nie slucha lub dyskutuje, kombinuje. Najgorzej jest z myciem wieczorem, siadaniem do posilkow, porannym wstawaniem i ubieraniem. Niestety ja szybko sie na niego wydzieram i niestety to dziala. Ale widze, jak powoli przejmuje moj styl ekspresji, az mnie zeby bola, gdy w taki sam sposob odzywa sie do siostry. Mysle, ze te krzyki to nie metoda, ale jak wyegzekwowac konkretne zadania? Pomozcie prosze, wiem, ze to moja wina, ale jakos nie moge wyjsc z tego zakletego kregu