Jak nie krzyczec na 7 latka? Pomozcie

16.02.12, 00:16
Mam ponad 7 letniego syna, ktory wlasnie poszedl do 1 klasy. Zawsze wykazywal tendencje do podazania sciezkami wlasnych mysli, ale robi sie coraz gorzej.
Gdy go o cos prosze, albo nie slucha lub dyskutuje, kombinuje. Najgorzej jest z myciem wieczorem, siadaniem do posilkow, porannym wstawaniem i ubieraniem. Niestety ja szybko sie na niego wydzieram i niestety to dziala. Ale widze, jak powoli przejmuje moj styl ekspresji, az mnie zeby bola, gdy w taki sam sposob odzywa sie do siostry. Mysle, ze te krzyki to nie metoda, ale jak wyegzekwowac konkretne zadania? Pomozcie prosze, wiem, ze to moja wina, ale jakos nie moge wyjsc z tego zakletego kregu
    • demonii.larua Re: Jak nie krzyczec na 7 latka? Pomozcie 16.02.12, 09:31
      Dzieci zwłaszcza te trochę starsze bardzo lubią dyskutować i kombinować - im większa Twoja irytacja tym większą satysfakcję ma taki rosnący stwór :P Nie należy się tym specjalnie przejmować, zwłaszcza że skoro dziecko podążające swoimi ścieżkami masz to wcale nie będzie lepiej :D. Objaśnić dziecku zwyczajnie, może być w formie "narady rodzinnej" rzeczy, które trzeba robić nawet jak się nie chce min. poranne wstawanie (można budzić wcześniej skoro wciąganie pępka zajmuje mu więcej czasu), mycie się (to spory chłopak, można mu objaśnić dość obrazowo czym grozi brak higieny itd. Wyjaśnić, że to są jego obowiązki i brak ich wykonania ponosi za sobą konsekwencje takie naturalne - nie że Ty dasz mu karę, tylko nie umyje się - będzie śmierdział a rano i tak będzie musiał się umyć, nie wstanie na czas i nie umyje się dość szybko - spóźni się do szkoły itd. Moje potomstwo np. ma określoną godzinę przeznaczona na higienę wieczorną czyli od 20 do 21 (jest ich czwórka więc sami ustalają między sobą kolejność a godziny są ruchome ze względu na szkole, weekendy czy ferie itp) jest czas na mycie robienie łóżek, jeśli do 21 wyrobią się to mają jeszcze 30 minut na czytanie, cichą zabawę czy coś w ten deseń w swoich pokojach, jeśli się nie wyrobią celowo wtedy mycie i spać - nie wdaję się w żadne dyskusje - układ jest układ i koniec - tylko trzeba to wcześniej ustalić wspólnie - można spisać - ja tak robiłam, bo ma straszliwą sklerozę. Wiesz dorosłym też się czasem nie chce, zima nie sprzyja wstawaniu z uśmiechem na ustach (spójrz na siebie czy z ochotą wstajesz o świcie, bo ja np. wolałabym pobyczyć się w łóżku do 10-tej) a młody dodatkowo widzi, że swoim zachowaniem ma Twoją uwagę, wkurzasz się itp. więc pewnie ma ubaw. Dziecko ma prawo od czasu do czasu do odstępstw np. u nas jest dzień lenia coś jakby urlop na żądanie :) Kombinacji jest wiele, bo na każde dziecko jest nieco inny sposób - takie są moje doświadczenia. Oczywiście ja jestem daleka od ideału, bo też potrafię wydrzeć twarz w wyjątkowych okolicznościach, ale im jestem starsza tym łatwiej mi się pohamować i tak myślę, że gdy najmłodszy pójdzie do szkoły to będę niczym skała :D
      P.S. można wyegzekwować toną kar również i wrzaskami, ale wg mnie nie tędy droga :)
      • muszka_dodomu Re: Jak nie krzyczec na 7 latka? Pomozcie 16.02.12, 22:44
        Demonii dziekuje Ci ogromnie. Moze masz racje, ze za bardzo mu asystujemy.
        Mycie tylko z mama, albo tata, a przeciez caly dzien dziala samodzielnie. Ja stoje nad nim (bo in tak chce) i sie dre jak to trwa godzine. Probowalam (moze nawet za czesto) uczenia konsekwencji - nie ubierasz sie do wyjscia - ale to powoduje ryk na maksa.
        Ale dzisiaj na przyklad sie przeziebilam i mial sam sie umyc, ubrac i sam sobie poczytac. Wiedzial, ze mam nieczynne wiec grzecznie wykonal robote. Inna sprawa, ze ja lubie te caluski na dobranoc, pogaduszki, falowanie koldra. Ale podoba mi sie regula do 9 mycie, a pozniej czytanie - jezeli starczy czasu. Tez chce miec troche czasu dla siebie.
        Sciskam
Pełna wersja