Nie radze sobię z sytuacją

16.02.12, 05:20
Witam.

Proszę o radę w trudnej dla mnie sprawie.
Moja córka 7,5 roku bardzo interesuje się modą, był czas, że uznała kolor różowy za dziecinny i obciachowy i ubierała się przeważnie na czarno. Podczas spotkania rodzinnego z kuzynką powiedziała jej, że tamta ma brzydką sukienkę i że różowy to obciach. Wytumaczyłam córci potem, żeby tak nie mówiła, bo może komuś zrobić przykrość. Przy następnym spotkaniu za około miesiąc jej ciocia (mama tamtej dziewczynki) zwróciła się do mojej córki tymi słowami:

- A dlaczego ty masz różową torebkę, przecież to obciach?
- Ale te różowe buty są tandetne i bazarowe (córka nie słucha, więc się przybliża i głośniej)
- okropne są
- nasza sukienka jest ładniejsza niż twój strój, dużo bardziej mi się podoba, twoje to takie byle co, co to za materiał?

Zaskoczyło mnie to kompletnie i wyszłam porozmawiać z nią na osobności. Poprosiłam, żeby zachowała sobie swoje opinie dla siebie. Usłyszałam w odpowiedzi: "A twoja to może powiedzieć mojej, że różowy to obciach?". Spytałam: "To ty mścisz się na dziecku? Przecież ona ma 7 lat a ty jesteś dorosła" i na tym był koniec rozmowy, bo uciekła rzucając tylko po drodze, że się nie mści.

Niestety krytyka mojej córki przez tą ciocie jest częstym zjawiskiem: "a po co ty się tak wystroiłaś? to nie bal", "albo nie noś tego, bo to brzydkie", "och mój Boże jakie ona ma marne włoski, zobacz mojej, jakie są grube" i tak przy mojej małej, która ma śliczne włoski do pasa, ale często wysiepane końce, których nie daje obcinać. Nagminne jest też ciągłe porównywanie dziewczynek, ale tylko w tych sprawach, gdzie jej zdaniem moja wypada gorzej. Fakty często są naciągane. Ciocia mówi, że jej córka coś umie, w czymś jest dobra a potem okazuje się, że niestety tak nie jest i moja zwykle jest lepsza, np jej zdaniem jej córka rysuje najładniej z klasy, ale w żadnym konkursie plastycznym nie wygrała, moja w kilku, nawet w jednym w miejscowości, gdzie mieszka ta ciocia i nikt jej nawet nie pogratulował, tylko ciocia miała wielkie oczy i nie wiedziała co powiedzieć jak mała wróciła z nagrodą i dyplomem. Kilka razy pytała tylko z niedowierzaniem, czy na pewno pierwsze miejsce a i tak musiała obejrzeć dyplom na własne oczy. Czuję z jej strony silną zazdrość, której nie potrafi ukryć i nie wiem jak sobie z tym radzić?

Słyszałam też raz przez okno, jak buntowała swoją córkę na moją: "powiedz jej, że ty tu rządzisz i że to twoje zabawki" i teraz dziewczyny się kłócą, bo tamta nie chce dzielić się zabawkami, mówi: "ty masz swoje a ja mam swoje i ja tu rządzę", albo "jak nie zrobisz tego co ja chcę to nie będę cię lubić", albo "bo nie będę się z tobą bawić". Zwróciłam uwagę, żeby porozmawiała z córką, bo mojej jest przykro. Następnym razem przy okazji większej rodzinnej imprezy usłyszałam przy wszystkich przy stole, że to moja była niegrzeczna, bo nie chciała pomóc posprzątać zabawek i dlatego tamta nie chciała się już dzielić. Rzeczywiście tak było, że nie chciała posprzątać po kilku minutach zabawy, bo chciała bawić się dalej.
Ciotka ciągle wtrąca się między dziewczynki i polemizuje z moją, jej córka krzyczy, płacze, obraża się, wyzywa moją od oszustek, bo niestety przegrywa we wszystkich zawodach, które dzieci organizują i nie radzi sobie z tym, jej mama chyba również. Ja oczywiście bronię córki i trzymam jej stronę. Kiedy tamta uderzy kogoś, to i tak jest na moją, bo to ona ją zdenerwowała, przezwała, itp. Chociaż wszyscy mówią, że kłamie, to mama do niej mówi: "ja nie mam do ciebie pretensji" a jak zwrócę uwagę, że powinna przeprosić, to mówi, że to jej córkę najpierw trzeba przeprosić.

Jak reagować? Co mówić córce, jak wytłumaczyć zachowanie cioci?
Nie radzę sobie z tą sytuacją.
    • joshima Re: Nie radze sobię z sytuacją 16.02.12, 08:59
      Ciotka to, na szczęście, nie jest jakaś szczególnie bliska rodzina i można sobie tak zorganizować życie, żeby skutecznie unikać kontaktów z nią i jej córką. Tak naprawdę bez żalu i bez większej straty. To osoba toksyczna i nie ma sensu utrzymywać z nią kontaktów.
      • yanian Re: Nie radze sobię z sytuacją 16.02.12, 09:17
        Ja to wiem, ale mój mąż nie wie i ciągnie tam na siłe. Oprócz jego siostry w tym domu mieszka też jego mama.
        • anula36 Re: Nie radze sobię z sytuacją 16.02.12, 09:38
          moze warto meza uswiadomic, stawiajac go w sytuacji swiadka jakiejs konfliktowej sytuacji,zeby nie bylo ze przesadzasz.
          A corka juz chyba rozumiem pojecie zazdrosci, bo ciotunia jest zwyczajnie zazdrosna i dlatego jatrzy.
        • joshima Re: Nie radze sobię z sytuacją 16.02.12, 10:05
          yanian napisała:

          > Ja to wiem, ale mój mąż nie wie i ciągnie tam na siłe.
          To niech jeździ, to jego sprawa. Ty z dziećmi nie musisz. Mnie w takiej sytuacji nawet czołgiem by nie zaciągnął.
          • scher Re: Nie radze sobię z sytuacją 16.02.12, 14:47
            joshima napisała:

            > > Ja to wiem, ale mój mąż nie wie i ciągnie tam na siłe.
            > To niech jeździ, to jego sprawa. Ty z dziećmi nie musisz.

            A dzieci nie mogą jechać z ojcem? ;)
            • joshima Re: Nie radze sobię z sytuacją 16.02.12, 16:02
              scher napisał:

              > A dzieci nie mogą jechać z ojcem? ;)
              Mogłyby, gdyby ciocia nie była dla nich taka jaka jest. A w zaistniałej sytuacji to po co mają tam jechać?
              • scher Re: Nie radze sobię z sytuacją 16.02.12, 19:54
                joshima napisała:

                > > A dzieci nie mogą jechać z ojcem? ;)
                > Mogłyby, gdyby ciocia nie była dla nich taka jaka jest. A w zaistniałej sytuacj
                > i to po co mają tam jechać?

                Ale pozwolisz ojcu zadecydować o jego własnych dzieciach, czy podejmiesz decyzję za niego? ;)
                • joshima Re: Nie radze sobię z sytuacją 16.02.12, 20:42
                  scher napisał:

                  > Ale pozwolisz ojcu zadecydować o jego własnych dzieciach, czy podejmiesz
                  > decyzję za niego? ;)
                  W takiej sytuacji, ojcu, który nie dostrzega problemu, nie pozwoliłabym zdecydować.
                  • scher Re: Nie radze sobię z sytuacją 17.02.12, 07:56
                    Akurat by cię kto pytał o pozwolenie.
          • Gość: Krawat Re: Nie radze sobię z sytuacją IP: *.icpnet.pl 01.03.12, 22:13
            I poprzez głupią ciotkę będziesz wchodzić w konflikt z mężem. Ale zgadzam się że nie ma sensu podtrzymywać kontaktów w takim przypadku.
            Ja bym się raczej śmiał z głupoty ciotki, bo jej zachowanie jest po prostu dziecinne. I nie przejmował się kompletnie, co najwyżej uświadomił bym dziecko o o co chodzi.
            • yanian Re: Nie radze sobię z sytuacją 03.03.12, 19:52
              Ona teraz dzwoni i jest bardzo miła. Nie wiem co o tym myśleć? Jednak z moich obserwacji wynika, że jest znerwicowana i przewrażliwiona na punkcie swojego dziecka i może dlatego widzi w mojej konkurencje?
              • morekac Re: Nie radze sobię z sytuacją 04.03.12, 07:06
                Tak samo, jak ty na punkcie swojego. Wyluzuj nieco.
    • kakuba Re: Nie radze sobię z sytuacją 16.02.12, 10:25
      wydaje mi się że główna rywalizacja ma miejsce między mamusiami, nie ich córkami
      ja bym zostawiła dziewczyny w spokoju i spróbowała jakoś ułożyć sobie relacje z siostrą męża (w końcu to jednak rodzina i mąż będzie na pewno chciał utrzymywać z nią kontakt)
      proponuję zamiast chwalić się osiągnięciami swojego dziecka i bez przerwy licytować... dla odmiany pochwalić za coś tamtą dziewczynkę (a może też przy okazji jej mamę), za ubranie, za dobre zachowanie, osiagnięcia (przecież zawsze jest coś pozytywnego), może to trochę rozładuje napięcie między mamusiami ?
      mam 2 kuzynki w moim wieku i jakoś nigdy w dzieciństwie nie było między nami żadnej ostrej rywalizacji... raczej podkreślanie zalet.. np. zobacz - jak ona pomaga w domu.. zobacz jak ona się pilnie uczy.. itd.
      • morekac Re: Nie radze sobię z sytuacją 16.02.12, 10:31
        raczej podkreślanie zalet.. np. zobacz - jak ona pomaga w domu.. zobacz jak ona się pilnie uczy.. itd.
        Tak, to najlepsza metoda na znienawidzenie takiej dzieweczki stawianej za wzór...;-)
      • yanian Re: Nie radze sobię z sytuacją 16.02.12, 10:33
        Ja tak robię, staram się chwalić tamtą i nie odzywać specjalnie do jej mamy. Moja sama się chwali, albo wychodzi w praktyce, że lepiej coś umie :)
        • morekac Re: Nie radze sobię z sytuacją 16.02.12, 14:06
          O matko, jak 3-latki... Dorosłe kobiety. Nic dziwnego, że dziewczyny idą w ślady mamuś.
    • morekac Re: Nie radze sobię z sytuacją 16.02.12, 10:25
      Czuję z jej strony silną zazdrość, której nie potrafi ukryć i nie wiem jak
      > sobie z tym radzić?
      E tam, zazdrość.
      Myślę, że się nie cierpicie ze szwagierką. I to się bardzo przenosi na kontakty między dziećmi. Najlepszą metodą - przynajmniej dopóki krew się nie leje - jest nie wtrącanie się w konflikty pomiędzy dziećmi. I nieangażowanie się celem dowiedzenia, która córeczka jest lepsza od drugiej.
    • triss_merigold6 Re: Nie radze sobię z sytuacją 16.02.12, 11:05
      Rywalizują mamunie, a nie dziewczynki.
      Ogranicz kontakty albo baw się dalej w żenujące przepychanki.
      • verdana Re: Nie radze sobię z sytuacją 16.02.12, 13:45
        I Ty i ciotunia jesteście dokladnie takie same. jak Twoja córka mowi, ze ubrania tamtej są paskudne, to jest w porzadku. jak ciotunia - to jest skandal. Poza tym ciotunia powinna siedzieć cicho, bo nie ulega wątpliwosci,z ę Twoja córka jest absolutnie we wszystkim lepsza od jej córki i powinna to bezdyskusyjne uznać.
        Mam wrazenie, że ciocia mogłaby wysmażyć dokładnie taki sam post.
    • pogoda.w.kratke Re: Nie radze sobię z sytuacją 16.02.12, 13:47
      Myślę, że dziewczynki tutaj niczemu nie są winne, to wy się ciągle licytujecie.

      Ty deklarujesz chęć przerwania sytuacji, ale w Twoim poście aż roi się od przechwałek na temat córki i takiej chęci pokazania szwagierce, że Twoja córka jest przecież lepsza: w rysunkach, ma piękne włosy, a jak nie chce sprzątać to przecież dlatego, że została zmuszona do zakończenia zabawy.

      Myślę, że dzieci to wyczuwają i jeśli są miedzy nimi konflikty, to dlatego, że reagują jak napuszczone na siebie psy. Przepraszam, ale myślę, że tylko w deklaracjach chcesz to przerwać, a tak naprawdę nie dasz za wygraną dopóki szwagierka i jej małoletnie dziecko oraz cała rodzina przyzna, że Twoja córka jest lepsza, ładniejsza i zdolniejsza na wszystkich polach.

      Odpuść, napij się kawy, zjedz co tam dają i puść mimo uszu komentarze szwagierki. Trudne, ale można się nauczyć. Córce powiedz, że ją kochasz i jesteś z niej dumna, a ciocia kocha swoją córkę, co jest przecież naturalne.

      Szwagierka, jak zobaczy, że się nie spinasz, to tez odpuści, bo zobaczy, że z podpuszczania nie ma żadnej zabawy i wychodzi na głupią na tle całej rodziny.
      • yanian Re: Nie radze sobię z sytuacją 16.02.12, 14:44
        Właśnie cała rodzina śmieje się, że ona musi mieć wszystko najlepsze i robią sobie z tego żarty. Ja staram się nie wtrącać, nie odzywać, zwykle tylko się bronie przed zarzutami, że to źle ubieram córkę, kupuje jej za drogie rzeczy, za dużo pozwalam.
        • morekac Re: Nie radze sobię z sytuacją 16.02.12, 14:52
          zwykle tylko się bron
          > ie przed zarzutami, że to źle ubieram córkę, kupuje jej za drogie rzeczy, za du
          > żo pozwalam.
          Odpowiadaj "Mam inne zdanie na ten temat" i nie licytuj się.
    • twojabogini Re: Nie radze sobię z sytuacją 16.02.12, 14:36
      Przede wszystkim odpuść swojemu dziecku. dziecko ma prawo nie być w niczym najlepsze, nie interesować się wyglądem i mieć rzadkie i wysiepane włosy. Przywiązujesz nadmierną uwagę do wyglądu córki, co w przyszłości może mieć skutki w postaci kompleksów a nawet zaburzeń odżywiania. nawet jeśli jakaś dziewczynka jest ładniej ubrana, albo ma ładniejsze włosy to co z tego?
      Nie kładłabym tez takiego nacisku na sukcesy dziecka i na rywalizację z innymi dziećmi. Tworzysz ogromna presję dla dziecka które ma tylko 7,5 roku i nie umie się obronić. Dziecko naprawdę nie służy do podejmowania rywalizacji z innymi osobami.
      A dzieci jak dzieci - maja skłonność do kłócenia się, przechwalania i mówienia wprost co myślą. Jak im się da spokój to sobie z tym poradzą we własnym zakresie.
      A ciocię krytykującą dziecko za wygląd powinnaś ściąć przy małej a nie na osobności. Podkreślając, że ubiór małej dziewczynki nie ma żadnego znaczenia!
      • yanian Re: Nie radze sobię z sytuacją 16.02.12, 14:48
        dzięki za rady
    • mama_myszkina Re: Nie radze sobię z sytuacją 17.02.12, 01:16
      Wiesz, niektórzy ludzie są po prostu głupi. I pewnie ja bym to tak właśnie wytłumaczyła dziecku, chociaż to mocno niepedagogiczne, więc nie radzę ;)

      Ciocia jak widac żyje życiem córeczki i nic dobrego z tego nie wyniknie, bo dodatkowo sprawia jej przyjemność poniżanie Twojej córki.

      Trzymałabym się od niej z daleka. A jak się nie da, to na każdą uwage reagowałabym stanowczo i natychmiast słowami 'prosze nie mówić w ten sposób do mojego dzicka'. I powtarzała jak zdartą płytę.

      Niestety, przykład cioci pokazuje, że starszy absolutnie nie oznacza mądrzejszy.
      • mama_myszkina jeszcze dodam.. 17.02.12, 01:19
        ...że Ty tez mogłabyś sie nieco mniej angażować w sprawy córki, bo a nuż zblizysz sie do poziomu ciotki i co wtedy?
      • yanian Re: Nie radze sobię z sytuacją 17.02.12, 11:36
        Córcia kilkakrotnie wracała do tematu, pyta czemu ciocia jest niedobra? Przecież ona, jest mała a wie, że tak nie można do nikogo mówić, bo można sprawić mu przykrośc a ciocia jest dorosła i nie wie? Powiedziałam, że ona jest mądrzejsza od cioci i że ciocia jest zazdrosna i dlatego tak się zachowuje. Dzisiaj rano znowu wróciła to tematu i pytała a jak ciocia będzie znowu mówić, że ona ma coś ładniejsze a ja brzydkie to co robić? Jest jej przykro. I dzisiaj jej powiedziałam, żeby wcale nie słuchała cioci, bo ona jest głupia i tyle. Wiem, że zupełnie nie pedagogicznie, ale mam dość ciągłego tłumaczenia dziecku za każdym razem, gdy tam pojedziemy zachowania cioci. Wole, żeby córka wyszła z założenia, że nie warto się ciocią przejmować, bo ciocia mówi głupoty. Ewentualnie niech pouczy ciocie i powie, że jej przykro kiedy tak mówi.
        Nabuntowałam też małą, że następnym razem jak zrobi jej przykrość to ma przyjść i przy wszystkich przy stole powiedzieć głośno co ciocia jej powiedziała i wtedy będzie jej wstyd.
        • morekac Re: Nie radze sobię z sytuacją 17.02.12, 11:51
          Przecie
          > ż ona, jest mała a wie, że tak nie można do nikogo mówić, bo można sprawić mu p
          > rzykrośc a ciocia jest dorosła i nie wie?

          Ale powiedzenie kuzynce, że ma brzydką sukienkę i że różowy to obciach to było zupełnie w porządku? ;-)
          Czy do twojej córki dotarło, że nie powinna tak mówić do kuzynki, bo tamtej będzie przykro, niezależnie pd głupot, jakie wygaduje ciocia?
          • yanian Re: Nie radze sobię z sytuacją 17.02.12, 12:01
            Oczywiście rozmawiałam z nią na ten temat i było troszkę inaczej niż myślałam. Podobno dziewczynki w szkole wyśmiewają się, jak ktoś założy coś różowego i ona to opowiedziała kuzynce. Nadal lubi różowy, ale nie każdy odcień i nie interesuje ją kto co uważa na ten temat.
            • morekac Re: Nie radze sobię z sytuacją 17.02.12, 16:19
              Czyli córeczka może komuś zrobić przykrość, ale sprawienie przykrości jej - to już nie wolno pod żadnym pozorem?
              • joshima Re: Nie radze sobię z sytuacją 17.02.12, 16:56
                Chyba nie zrozumiałaś albo się czepiasz. Z tego co widzę, to okazało się, że córka założycielki wątku nie powiedziała, tej drugiej, że różowy to obciach, tylko, że jej koleżanki tak twierdzą. Ona sama bowiem miewa i lubi różowe rzeczy. Dla mnie to kolosalna różnica, choć może prowadzić do nieporozumień, jak widać na Twoim przykładzie :)
                • morekac Re: Nie radze sobię z sytuacją 17.02.12, 17:25
                  Podczas spotkania rodzinnego z kuzynką powiedziała jej, że tamta ma brzydką sukienkę i że różowy to obciach
                  vs
                  Podobno dziewczynki w szkole wyśmiewają się, jak ktoś założy coś różowego i ona to opowiedziała kuzynce.
                  Kto zgadnie, która wersja jest bliższa prawdy i kto, i co powiedział te wieki temu? Tamta młoda widocznie poczuła się urażona, bez względu na intencje kuzynki, a że - imo - mamusie prowadzą wojnę - nastąpiła eskalacja konfliktu. Bo każda mamusia stoi murem za swoim dzieckiem i tylko patrzy, jakby tu dokopać szwagierce.
                  Sytuacja nierozwiązywalna z definicji.
                  • yanian Re: Nie radze sobię z sytuacją 17.02.12, 19:10
                    Ja się staram nie odzywać, nie wtrącać, bo tak prosił mąż. Niestety kiedy jestem atakowana, albo moje dziecko nie zamierzam milczeć.

                    Z tą sukienką było tak, że tamta pytała czy ma ładną sukienkę a moja na to, że jej się nie podoba, bo dziecinna. A u niej w szkole to obciach jak ktoś założy coś różowego. Na to ja ze śmiechem, że już w tym wieku, to są takie dorosłe, że różowy odpada.
                    • morekac Re: Nie radze sobię z sytuacją 17.02.12, 20:45
                      Hm, czyli ta uwaga mogła jednak zranić młodą damę w różowym. Osobiście - zamiast iść na straszliwą wojnę ze szwagierką, najpierw porozmawiałabym i poprosiła o zastopowanie uwag względem twojego dziecka i zobowiązała się nie popierać dążeń swojej córki do zdołowania tamtej, wręcz je stopować. I vice versa -po prostu dzieci swoje sprawy załatwiają między sobą i dopóki krew się nie leje, dorośli się nie wtrącają. A dorosłe panie swoje konflikty załatwiają we własnym gronie i nie wciągają w to dzieci - mogą się za łby wytargać, ale nie podnoszą sobie samopoczucia poprzez znalezienie wad w dzieciątku tej wrażej szwagierki tudzież przez porównywanie dziewczątek (a moja to ma piękniejsze włosy, a twoja to ma krzywe nogi...)...
                      • yanian Re: Nie radze sobię z sytuacją 17.02.12, 22:48
                        Dokładnie, każda normalna kobieta to rozumie. Dlaczego nie ona?
                        • morekac Re: Nie radze sobię z sytuacją 18.02.12, 00:44
                          Bo może porozmawiaj z nią jak z człowiekiem, a nie jak ze szwagierką...
        • mama_myszkina Re: Nie radze sobię z sytuacją 17.02.12, 15:18
          yanian napisała:


          > Nabuntowałam też małą, że następnym razem jak zrobi jej przykrość to ma przyjść
          > i przy wszystkich przy stole powiedzieć głośno co ciocia jej powiedziała i wte
          > dy będzie jej wstyd.

          Dla mnie to jest totalna głupota.
          • morekac Re: Nie radze sobię z sytuacją 17.02.12, 16:21
            Dla mnie to jest bezpardonowa wojna dwóch zacietrzewionych bab.
            • mama_myszkina Re: Nie radze sobię z sytuacją 17.02.12, 21:58
              morekac napisała:

              > Dla mnie to jest bezpardonowa wojna dwóch zacietrzewionych bab.

              Niestety, po ostatnim wpisie Autorki wątku jestem skłonna przyznać Ci rację.
        • fruzia01 Re: Nie radze sobię z sytuacją 21.02.12, 15:36
          wątpię, żeby cioci było wstyd, prędzej mała wyjdzie na skarżypytę; może lepiej nich metodą zdartej płyty córka odpowiada na zaczepki "mam inny gust, mnie się to podoba"?

          swoją droga uważam że na przechwałki w stylu "moja córka jest najlepsza, ja jestem najmądrzejsza" najskuteczniejsze jest (koniecznie z szerokim uśmiechem na ustach) chwalenie i przytakiwanie "ależ tak, jesteście najwspanialsze, och, ach" i zmiana tematu - przynajmniej nie prowadzi do eskalacji i przekomarzania się 'a ja', 'a ja', 'a ja'
          • fruzia01 Re: Nie radze sobię z sytuacją 21.02.12, 15:42
            o, przyszło mi do głowy, że córka może zaskoczyć ciocię i kuzynkę serią komplementów na początku wizyty, np "ale ciocia ma fantastyczną sukienkę, jaka piękna fryzura, odcień farby, super cerę" - cokolwiek, byle cioci czy kuzynce zrobiło się miło; bo chyba trudniej krytykuje się osobę, która się do nas uśmiecha i obsypuje komplementami?
    • agaciha Re: Nie radze sobię z sytuacją 17.02.12, 17:36
      Nie wierze, ze czytam o dwoch doroslych kobietach, ktora sa matkami!!
    • yanian Re: Nie radze sobię z sytuacją 17.02.12, 19:27
      Dziękuję za rady i Wasze opinie.
      Sytuacja trwa od kilku lat i niestety nasila się mimo moich starań, żeby poprostu nie zwracać uwagi na ciągłe zaczepki. Jednak nie daje już rady. Kiedy mam tam jechać to się cała trzęse z nerw. Zawsze na jej krytykę i uszczypliwości reaguję spokojnie, tłumacząc się, ale postanowiłam więcej tego nie robić. Teraz będę reagować ostro, bo widzę, że jest coraz gorzej i ona raczej nie przestanie. Jeżeli chodzi o mnie, to jeszcze jestem w stanie to przeżyć, ale jeżeli chodzi o moje dziecko to nie pozwole dokuczać małej!
      • verenne Re: Nie radze sobię z sytuacją 17.02.12, 20:33
        A ja bym unikała kontaktów, szkoda nerwów.
        Ostre reakcje też mogą nie zadziałać. Zszargasz sobie nerwy, stracisz mnóstwo energii i zostaniesz wykreowana na furiatkę. Może odpuść, nie rozmawiaj z nią, nie zaczynaj rozmów ani nie ciągnij kłótni. Reaguj krótko i zwięźle - np. "Proszę nie szydzić z mojego dziecka".
        I nie napuszczaj swojej córki na ciotkę i jej dziecko, wg mnie mówienie że ciocia jest głupia i zazdrosna też jest nie za bardzo ok. Generalnie - nie zniżać się do poziomu cioci. Bo jak pójdziesz z nią na ostro, to niestety, ale okażesz się równie niedojrzała, jak ona - ale wiadomo - to tylko moje zdanie. Aczkolwiek poparte pewnymi doświadczeniami własnymi ;)
        Z drugiej strony bardzo dobrze rozumiem, że nerwy mogą puścić :/
        • yanian Re: Nie radze sobię z sytuacją 17.02.12, 22:54
          Jej już nie raz puściły i to nie tylko na mnie, czy moją córkę, ale też zdarzyło jej się nakrzyczeć na brata, na gości. Patrząc na nią staram się powstrzymywać przed atakami złości, bo nie chce wyjść na taką furiatke. Staram się nie rozmawiać, nie dawać wciągnąć się w dyskusje i licytacje, schodzić jej z oczu. Ona czasem też się stara. Mąż twierdzi, że ona nie jest zła, tylko głupia.
          • Gość: GROM Re: Nie radze sobię z sytuacją IP: *.rzeszow.hypnet.pl 18.02.12, 22:02
            Mąż twierdzi, że ona nie jest zła, tylko głupia.
            No to super braciszek- nie ma co.
            Ideał normalnie cudo ten mąż...
          • Gość: Melka Re: Nie radze sobię z sytuacją IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.12, 14:47
            Moja babcia zawsze mówiła "Nie ruszaj g...na bo zacznie śmierdzieć" i coś w tym jest. Wiem, że trudno jest powstrzymać emocje ja np. jestem bardzo impulsywna i z trudem sobie z tym radzę :). Omijaj babę szerokim łukiem to się jej znudzi. Z Twoim postów wynika, że to osoba z mózgiem krewetki więc wszelkie polemizowanie z raczej niczego nie wniesie. Szkoda mi Waszych dzieci bo przez głupotę dorosłych będą od dziecka wzrastały we wspólnej niechęci do siebie.
    • Gość: aniko Re: Nie radze sobię z sytuacją IP: 195.85.196.* 21.02.12, 13:35
      Obie jesteście siebie warte. 7 latka mówiąca kuzynce że róż jest obciachowy i Ty tłumacząca, że może jej być przykro. Pożałowania godne. A nie mogłaś jej po prostu powiedzeć, że zchowała się niegrzecznie i głupio, bo różowy nie jest ani lepszy ani gorszy od innych kolorów?
      • Gość: Ciocia dobra rada Re: Nie radze sobię z sytuacją IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.12, 14:41
        A ja uważam, że powinnaś urządzić ostrą "jadkę". Nie mówię tu o jakimś zwyczajnym "mordobiciu" po prostu powiedz głośno i wyraźnie tzw. tonem nieznoszącym sprzeciwu że nie życzysz sobie ŻADNYCH porównań i dogadywania itp. durnych i szczeniackich zachowań ze strony cioci. Nie wypowiadaj się przy dziecku ani dobrze ani źle o cioci i w ogóle nie krytykuj nigdy nikogo - bo dzieci są bardzo inteligentne i łapią w lot wszystko co podsłyszą. Naucz córkę, że ma się odcinać od opinii innych ludzi, bo jest jedyna w swoim rodzaju i że Ty jako matka kochasz ją bez warunkowo. Nie szczędź jej pochwał i generalnie pomóż jej zbudować poczucie własnej wartości - wtedy nawet za 50 lat nikt nie podkopie jej samooceny.
        • yanian Re: Nie radze sobię z sytuacją 01.03.12, 16:58
          Dziękuję Ci za radę, bardzo mi się spodobała. Staram się robić tak jak piszesz, ale jest to dla mnie trudne, bo jestem bardzo nastawiona na tą ciocie i trudno mi się czasem powstrzymać przed ocenianiem jej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja