jakalina
17.02.12, 07:40
Podbiajam temat bo mam podobny problem z córką. Moja ma 5 lat i jej zachowanie jest po prostu upiorne. Można je podsumować krótko, rano wrzask bo ubieranie, przy wychodzeniu z przedszkola wrzask bo ubieranie i jak idziemy do domu to nie chce do domu, jak na spacer to nie chce na spacer itp. Ogólnie oprócz wiecznego jęczenia o wszystko jest dzieckiem ciągle niezadowolonym. nic jej nie cieszy. sam wygląd, sposób chodzenia to suma wszystkich nieszczęść. nie potrafię zrozumieć jak w tak małym dziecku może brakować odrobiny radości. Jak przychodzę po nią do przedszkola już widzę niezadowoloną minę i nos na kwintę. W domu pytam dlaczego krzyczała to mi odpowiada, np że ona nie chciała żebym się uśmiechała (albo co gorsze, że ubranie mi śmierdziało -chodzi mam nadzieję o zapach perfum ;-) NIe ma żadnych hamulców.
Ostatnio próbuje nawet uderzyć mnie albo męża (oczywiście nieskutecznie). Próbowałam nie reagować, być bardziej stanowcza (czyli nie prosić a wydawać polecenia), zakazywać, dawać kary. Problem polega na tym, że to mało skutkuje. Ile można dziecko karać, upominać, tłumaczyć itd. Komplikacji calej sprawie dodaje fakt, że jest jedną z bliźniaczek i zauważyłam, że zaczyna się u obu dziewczynek kształtować świadomość, że jest dobre dziecko (siostra) i złe czyli ona i co za tym idzie twierdzenia Ty Julę bardziej kochasz itp. Jula nie ma kary itp.
Najgorsze jest to, ze prawie zawsze mam je dwie i to utrudnia sprawę. Gdyby byłą sama i po przedszkolu powiedziała że nie chce na spacer, wpakowałabym do auta i do domu ale nie chcę aby druga cierpiała a i tak cierpi bo musi słuchać wiecznego krzyku (mamo już nie chcę tego sluchać, niech ona tak nie jęczy). Boję się, ze druga córa stanie się takim przezroczystym dzieckiem, które nie sprawia żadnych problemów, jest zadowolone ze wszystkiego i niewiele jej potrzeba więc uwaga rodziców skupia się na "niegrzecznej" siostrze.
Pomysły mi się kończą i poważnie zastanawiam się nad wizytą u specjalisty...
Może dodam jeszcze, że jest do mnie b. przywiązana i nie chce za nic zostać w domu z tatą, czy u babci itp. (płacz na zawołanie i mami nie idź. ratunku mami, błagam nie idź i histeria).
P.S. Co ciekawe potrafi się pięknie bawić, ma ogromny talent plastyczny, wyobraźnię i w przedszkolu panie nie mogą się jej nachwalić.
Macie jakieś pomysły?