kinmalek
20.02.12, 02:11
Bardzo proszę o radę bo już się pogubiłam jak powinnam się zachować w sytuacji gdy np.wracamy z plaży,ja jestem już przemarznięta,córka (4 lata) została poinformowna że już czas powrotu do domu,że jest późno itp,i tu się zaczynają schody,bo pomimo moich nalegań córka robi wszytsko inne niż powrót w stronę samochodu.wspina się na murki,na jakieś głazy,bawi się patykiem i trwa to wszytsko bardzo długo(wiem,wiem dzieci są ciekawe i poznają świat).Nie chcę na nią krzyczeć(choć zdarza mi się)nie chcę żeby była jak tresowna małpka i przybiegała na każde moje zawołanie ale no kurcze są sytuacje kiedy naprwdę musimy wykonać coś szybciej.Dodam że takich sytacji jest w ciągu dnia sporo i córka reaguje dopiero jak widzi że jestem już mocno poirytowana taką sytuacją.Rano np.zaczyna się bawić pomimo tego że wie że jak się nie pospieszy to się spóźnimy,po przedszkolu nie idzie prosto do samochodu tylko gdzieś mi się chowa po krzakach,wspina się itp.kiedy wszyscy rodzice już dawno odjechali.Ma sporo luzu ale czasem naprwdę czas mnie nagli i nie mogę pozwolc na takie ociąganie i wieczną zabawę.Co robić żeby córka zrozumiała o co chodzi ale jednocześnie kształować w niej własne zdanie i niezależność.Z góry dziękuję za rady.