mamba30
21.02.12, 15:33
Witam, jestem mamą 14 m-nego super żywego chłopczyka. Michaś jest cudowny i kochany, ale zbójowaty. Rozumiem, że ma dużo energii, która go rozpiera i biorę to na klatę :) Natomiast wkurza mnie, to jest chyba właściwe słowo, jak robi coś specjalnie, coś, co jest zakazane. I robi to non stop, patrząc się dodatkowo na nas, czy spowoduje to reakcję. Tym czymś jest obrywanie fototapety ze ściany, już w tej chwili wzorek jest cały ponadrywany do wysokości Miśka. Wywalanie rzeczy z szafek kuchennych, mimo że zabraniam. Potrafię się odwrócić tylko, a on już buszuje w szafce.
BYło wiele prób tłumaczenia, chociaz wiem, że do końca jeszcze do niego nie dociera. Próbowałam odwracać uwagę, ale to działa tylko na chwilę. Krzyczałam już wiele razy, wiem, nie powinnam, ale cierpliwości braknie. Posunęłam się nawet do tego, że dostawał po łapce, która zrywała tapetę, też bez sensu, bo działało na krótką metę. Nie jestem zwolenniczką bicia i boję się, że takie klepanie po rączce może spowodować u niego taki sam odruch, jak będzie troszkę starszy.
Wychowałam już jednego syna, ma prawie 18 lat, ale nie przypominam sobie takiego zachowania. Albo go nie było, albo pamięć szwankuje.
Bardzo proszę o pomysły, jak sobie z tym radzić. Posunęłam się już za daleko w reakcjach, wiem to, ale sytuacji mojej póki co nie zmienia.
Z góry bardzo dziękuję za pomoc.