asienka95
22.02.12, 09:52
Od kilku dni synek (2,9 lat) co jakiś czas (np. dziś w nocy) mówi: poduszka jest za ciepła i w płacz. Dość długo nie może się uspokoić. Próbuję tłumaczyć, że poduszka zawsze robi się ciepła jak leży na niej ciepła główka, odwracać uwagę i zająć zupełnie czymś innym (działa na chwilę) lub próbować żartować, że np. poduszka jest gorąca i możemy teraz usmażyć na niej naleśniki (reaguje śmiechem, ale często wraca do swojej mantry: poduszka jest za ciepła).
Jak byście to interpretowały? Nic się nie zmieniło w naszym życiu przez ostatnie kilka dni.
Synek jest radosny, pełen energii, twórczy itp. Dziękuję. :)